Jump to content

Recommended Posts

Muszę na dniach swój skontrolować według opisu Mateosa. Susza też nie pomaga w dużych zbiorach ale może za to będzie chmiel wysokiej jakości. Mój rośnie w pobliżu stawu na torfie praktycznie a i tak jest sucho. Sadzony na wiosnę. Urosło kilka pędów ok 3m. Magnum zjadła sarna i został jeden pęd. Trochę nie przypilnowałem chwastów na początku i jak były małe to miały ciężki start. W pierwszym sezonie nie ma co liczyć na cuda. Uważam za sukces że rośliny przyjęły się, nie zjadły ich szkodniki i będzie trochę szyszek. W następnym sezonie planuje położyć na ziemi wykładzinę aby wokół pędów nie rosły chwasty. Jeden pęd ściąłem kosiarką bo splątał się z zielskiem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Róbcie piwo na świeżej szyszce - nie próbujcie tego suszyć, bo po prostu szkoda chmielu. U mnie suszenie bardzo słabo się sprawdziło, ale akurat nie miałem możliwości zrobić piwa na mokrej szyszce (nie ten czas ;/).

Share this post


Link to post
Share on other sites

NIe mam możliwości zrobienia piwa na mokrej szyszce - praca mi na to nie pozwala. Będę w tym roku kombinował z suszeniem w piekarniku w niskiej temperaturze chyba. Potem pakowanie próźniowe i zobaczymy co wyjdzie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

U mnie też nie dało rady niestety, suszę w temperaturze pokojowej, po 3 dniach upałów widać że robi się wyraźnie suchy, a pachnie nadal tak samo.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szczerze mówiąc to uważam, że jeżeli chcecie suszyć ten chmiel, to szkoda Waszego czasu, tego całego podlewania, walki ze szkodnikami, oprysków itp. Ja wiem, że to jest "fajne" i kręci, ale po prostu lepszy rezultat uzyskacie na granulacie ;( Przeszedłem już tą drogę i nie udało mi się jeszcze zasuszyć tak szyszek, żeby coś z nich było 2-3 miesiące później. Suszyłem w suszarce do owoców, w piekarniku, na słońcu - w piwie wyłażą aromaty sera (czyli wskazujące na użycie starego chmielu).

 

Oczywiście to moja opinia - próbowałem i nie wyszło. Może zrobiłem po drodze coś źle, a może tak już jest. Wolę jednak się tym podzielić, abyście przemyśleli dobrze wszystko :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak ktoś ma kilka krzaków, to trudno żeby był w stanie wykorzystać do piwa wszystko co zerwie na raz.

 

Jak suszyłem w piekarniku chmiel, po czym pakowałem do woreczków próżniowych i jestem z efektu zadowolony.

 

W ramach eksperymentu wykorzystam w tym roku 1kg zielonego lubelskiego na SH a reszta pójdzie do suszenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A mrozenie zapakowanej prozniowo szyszki bedzie lepszym wyjsciem?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wczoraj wieczorem zebrana Marynka , wysuszona i próżniowo popakowana , aromat rewelka . Zbierałem jak na moje oko o tydzień za szybko ale to był jedyny możliwy termin na najniższy czas  . Po pakowaniu od razu do zamrażarki . Nie wiem co by musiało się stać żeby ja ze swojej szyszki ręcznie zbieranej , z odbieraniem tylko najlepszych szyszek , bez śmieci i lici jak to bywa przy maszynowym zbieraniu , przeszedł na granulat nie wiadomego pochodzenia .

 

P.s. dla mnie granulat jest złem koniecznym niezbędnym przy komercji , gdzie każdy gram oszczędzany i kilka procent większej wydajności , kosztem    utrudnionej     filtracji     ma    przewagę . Przy własnej hodowle gdzie mimo wybierania najlepszych szyszek tego dobra i tak człowiek nie w stanie przerobić  i  te kilka procent to żaden argument . Za to szyszka jako podłoże filtracyjna wykonuje  zadanie na 150% i żadne śmieci w piwie po niej nie pływają a jak jest z granulatem każdy wie . 

Edited by czeburaszka710

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szczerze mówiąc to uważam, że jeżeli chcecie suszyć ten chmiel, to szkoda Waszego czasu, tego całego podlewania, walki ze szkodnikami, oprysków itp. Ja wiem, że to jest "fajne" i kręci, ale po prostu lepszy rezultat uzyskacie na granulacie ;( Przeszedłem już tą drogę i nie udało mi się jeszcze zasuszyć tak szyszek, żeby coś z nich było 2-3 miesiące później. Suszyłem w suszarce do owoców, w piekarniku, na słońcu - w piwie wyłażą aromaty sera (czyli wskazujące na użycie starego chmielu).

 

Oczywiście to moja opinia - próbowałem i nie wyszło. Może zrobiłem po drodze coś źle, a może tak już jest. Wolę jednak się tym podzielić, abyście przemyśleli dobrze wszystko :)

 

Muszę się nie zgodzić. Ja suszyłem 2 lata temu swój chmiel i w zeszłym roku, używałem go nawet po roku czasu po mrożeniu i robi swoją robotę.

W mojej ocenie nawet lepszy od tych które czasem można zakupić w sklepach piwowarskich.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zrobię więc eksperyment z sybillą, której w tym roku mam najwięcej i część wysuszę w piekarniku, część zamrożę mokrych. Z racji tego, że mokrej nie wiadomo ile użyć to będzie idealna na smak i aromat. A w przyszłym roku chmielu będzie mam nadzieję jeszcze więcej to i możliwości kombinowania będzie multum.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zrobię więc eksperyment z sybillą, której w tym roku mam najwięcej i część wysuszę w piekarniku, część zamrożę mokrych. Z racji tego, że mokrej nie wiadomo ile użyć to będzie idealna na smak i aromat. A w przyszłym roku chmielu będzie mam nadzieję jeszcze więcej to i możliwości kombinowania będzie multum.

Temp 35-45c max i termoobieg , no i szparka w piekarniku 2-3cm . Świeży długo nie udało  się przechować ( mój kumpel próbował) , mimo ze był pakowany próżniowo spleśniał , co prawda w lodówce przechowywał nie w zamrażarce .

Share this post


Link to post
Share on other sites

2 dni temu otwarłem zeszłoroczny lubelski pakowany próżniowo, wietrzy się na dworze bo ma być użyty do Lambika.

Ciągle ma mocno wyczuwalny aromat.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W zeszłym roku część szyszek ususzyłem i zapakowałem do wiader po kapuście kiszonej - korzystałem z nich systematycznie, nie wychodzą żadne niepożądane aromaty, nie wydaje się być zwietrzały, bo w gotowym piwie czuć po prostu nic niepokojącego. 
Część szyszek zamroziłem bez suszenia, świeże. Z powodzeniem używałem do stouta i marcowego, gdzie chmiel nie powinien być dominujący. I mam wrażenie, że świeży chmiel gorzej oddaje aromaty, bo pomimo ogromu chmielu (przyjąłem przelicznik x5 względem granulatu) czuć go było delikatnie. Do tego dochodzi kłopot z przechowywaniem, przynajmniej u mnie - uroki małego zamrażalnika. 
Podsumowując - jednoznacznie nie mogę stwierdzić czy lepszy jest chmiel suszony czy "surowy", póki co nie wyczułem też wad w używaniu chmielu suszonego, przechowywanego w wiadrach. Tylko pamiętajcie by dobrze wysuszyć, w zeszłym roku pospieszyłem się z Marynką i cały plon spleśniał. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja też mam dobre doświadczenie w suszeniu swojego chmielu - jest jedno ale trzeba go dobrze wysuszyć i nie przesuszyć wtedy zachowa długo świeżość. W zeszłym roku źle przesuszyłem i mi popleśniał chmiel, a druga sprawa, że świeży trzeba mrozić dość głęboko - w mojej poprzedniej lodówce też pogniło w środku worków bo za nisko zmrożony był. Zobaczymy w tym roku jak wyjdzie bo chmielu mam dość sporo - zdjęcia sprzed tygodnia. Na ten weekend mam zaplanowane zbieranie Marynki i Sybilli ;) Muszę chyba od kogoś pożyczyć pakowarkę próżniową :D 

 

 

post-3297-0-71351200-1472623915_thumb.jpg

post-3297-0-04421800-1472623918_thumb.jpg

post-3297-0-45271800-1472623920_thumb.jpg

post-3297-0-12229300-1472623924_thumb.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hmm ale pakujecie próżniowo po suszeniu? Ja pakowałem w kilka woreczków, ale niestety nie miałem zgrzewarki do pakowania próżniowego, więc mroziłem zwykłe, pozakręcane szczelnie woreczki. Może tu jest pies pogrzebany?

 

Tak czy siak w tym roku mam trochę mniej, więc spróbuję sobie wykorzystać wszystko na mokro.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kupiłem właśnie między innymi do chmielu (szyszka i ewentualnie granulat) pakowarkę próźniową. Do tego worki moletowane i w tym roku potestuję. Chmiel zawsze mrożę głęboko w zamrażarce i do tej pory problemu nie było - w zeszłym roku trzymałem nawet szyszkę nie pakowaną próżniowo i jakoś to było (co prawda ilości raczej homeopatyczne).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam pytanie w sprawie suszenia chmielu. Co jest lepsze suszenie:

W piekarniku 50-60c przy leciutko uchylonych drzwiczkach (aby para wychodziła)

W suszarce do owoców , grzybów (niestety suszarki nie mam muszę kupić) z płynną regulacją temperatury 50-60c

Chmiel ile czasu trzeba suszyć ? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

ja suszyłem (wczoraj i dziasiaj i jeszcze jutro i pojutrze...:) ) w suszarce do grzybów 1,5-2 godzin świeży , taki co noc przelezał na stole to do godziny jest suchy.Nie mam pakowarki próżniowej więc trochę miejsca toto zajmuje a w zamrażarce mam wolne tylko pół szuflady-reszta w papierowe torebki na duzy chleb z zaprzyjaźnionej piekarni i w poszewki z poduszek . Będzie se to "dyndać"  na poddaszu przy kominie-co zrobić -klęska urodzaju panie....

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak już mówimy o chmielach jako całokształt i nie chcemy odróżniać rodzai ....... Aromatyczny przy 60C :fool: . W pewnych książkach piwowarskich temp. suszenia podana do 50C max  i to bez rozróżnienia na aromatyczny czy goryczkowy ( npr. u Kuntsego czy Nartsissa ) , co to wyścig z casiem 3h dłużej niema jak ? Przecie my nie komercja , raczej chodzi o jak najlepszy wynik :acute: . A jak wiemy nim wyszcza temp suszenia tym mniej aromatu zostaje , nie raczej inaczej , najbardziej lotne substancji z całego bukietu w chmielu teges  , przyjemnie pachną w całej kuchni czy gdzie tam jeszcze suszą , ale nie w piwie :D .

A z drugiej strony .... co to mnie ma obchodzić , twój cyrk twoi małpy .

Edited by czeburaszka710

Share this post


Link to post
Share on other sites

U mnie już wyschły. Aromat dalej piękny, więc opłacało się suszyć te parę dni. Zapakowałem ciasno do pojemnika na żywność i do lodówki z piwem (7-10°C), ale ja raczej nie będę długo przechowywał tylko w ciągu miesiąca zrobię jakiegoś single hopa na Sybilli. 

 

Chmiel suszył się w czarnym kartonie, w ciągu dnia stawiałem go na słońce (upewniłem się że nie przepuszcza światła).

Edited by Arielos

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...