Jump to content
Janusz Marczyk

Ile piwa lejecie do butelek?

Recommended Posts

Witam

 

Pytanie niby proste, ale z haczykiem.

Ile piwa lejecie do butelek przy rozlewie?

 

Chodzi mi o to czy wlewacie do butelek prawie pod kapsel, czy też może zostawiacie troszkę miejsca.

Dla ułatwienie np. butelka 0,33 l typy Longneck - pod kołnierz butelki, zostawiając 1 - 2 cm wolnej przestrzeni, czy np do połowy szyjki (tak wychodzi przy stosowaniu rurki z zaworkiem grawitacyjnym).

 

Pytanie zadaję z 2 powodów.

1. Na popularnym serwisie z filmami na kanale "Piwne Degustacje", autor - Pan Darek, przy rozlewie jednego ze swoich piw mówi, że większość piwowarów domowych popełnia błąd zostawiając zbyt dużo miejsca w butelce, niestety nie uzasadnia swojego stwierdzenia (pewnie chodzi o infekcje).

 

2. Pomny na słowa Pana Darka ostatnich kilka warek wlałem pod kołnierz butelek. Zrobiłem test pierwszego piwa tak zlanego i pojawił się problem, piwo wyszło z butelki. Zapieniło się jak bulterier na widok pudla. To co zostało przelałem do szkła, w smaku w porządku, gaz mało wyczuwalny, piana szybko zniknęła. Wyciągnąłem 2 butelkę, miała troszkę mniej pia (do 1/3 szyjki longnecka). Tu bez problemów, delikatny syk CO2, mały ruch w butelce tak na max 2 mm.

Być może pierwsza butelka została wstrząśnięta (na chwile poszła do lodówki, a mam prawie 3 latka, który sprawdza co jakiś czas czy jakieś smakołyki aby w lodówce się nie pojawiły i drzwi zamyka z niezłym zamachem), ale urosła mi myśl że może to być wina zbyt dużej ilości  piwa w butelce.

 

Jeśli tego typu pytanie padło już kiedyś to z góry przepraszam za zaśmiecanie nowym tematem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Leje do prawie samego końca z wsadzonym zaworkiem grawitacyjnym, jak go wyjmuje i poziom piwa opada to zostaje akurat ten kawałek pustej przestrzeni.

 

Dokładnie tak samo robię

Share this post


Link to post
Share on other sites

ja zastawiam  miejsce w szyjce na co2, i tak powinno się robić. Nie slyszałem  jeszcze  o pozostawieniu za dużej wolnej przestrzeni :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przy ostatniej butelce zdarzało sie wlać tylko pół butelki i niczym sie nie różniło to od reszty piw

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przy ostatniej butelce zdarzało sie wlać tylko pół butelki i niczym sie nie różniło to od reszty piw

 

Do pewnego momentu pewnie ciężko o wyczuwalne różnice ale stopniowo tlen będzie reagował z piwem i je utleniał a jest go kilkunastokrotnie więcej niż w normalnie napełnionej butelce to poziom utlenienia będzie znacznie większy. Ja butelki, które napełniam jako ostatnie, w związku z czym muszę nieco kołysać fermentorem, odstawiam na bok żeby wiedzieć, że powinny być spite w pierwszej kolejności. A napełniam w większości przypadków do połowy szyjki - jakieś 80% butelek w obrocie mam po żubrach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Leje do prawie samego końca z wsadzonym zaworkiem grawitacyjnym, jak go wyjmuje i poziom piwa opada to zostaje akurat ten kawałek pustej przestrzeni.

 

U mnie to samo.  Ciężko jest nalać z zaworkiem pod sam brzeg a pewnie większość z nas właśnie jego używa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Ciężko jest nalać z zaworkiem pod sam brzeg

 

Wcale nie tak ciężko :) . Ja na końcu opieram zaworek nie o dno butelki, tylko o ściankę szyjki (przechylam butelkę trochę na bok). Wlewam troszkę więcej, niż piszą koledzy. Tak ze 4 cm od góry zostaje powietrza, czasem 5 cm, zależy jaka butelka. 

Ale wcale nie twierdzę, że mój sposób lepszy :beer: 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Leję pod korek, zostawiając ok. 1-2 cm wolnej przestrzeni, o ile piwo nie jest przegazowane i gaz zdążył się już w nim rozpuścić to nie ma problemu z wychodzeniem z butelek. W wypadku piw, które w ciepłym w trakcie refermentacji to piwo potrafi się wypienić, ale po tym jak już butelki polecą do piwnicy to wszystkie są ok, nawet jak odstoją sobie kilka godzin w ciepłym.

 

Z dolewaniem z zaworkiem nie ma problemu, jeśli delikatnie przechylimy butelkę tak by zaworek ledwo się ruszył to ciecz powinna delikatnie płynąć ledwo widzialnym strumieniem, po wyczuciu tego robi się to praktycznie automatycznie.

 

Taki zabieg ma zapobiegać utlenianiu piwa - mniej powietrza w butelce = mniej tlenu, który może piwo utlenić. Taką informację wyczytałem w kilku miejscach (ostatnio chyba na BYO w arcie o stoutach owsianych), ktoś mówił o tym na wykładach na WFP (chyba Czesław) i generalnie mnie ta teoria przekonuje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jako ciekawostkę powiem, że kiedyś na yt widziałem filmik pewnego piwowara (niestety nie pamiętam kogo bo tyle tego oglądam), który napełnione już standardowo butelki przykrywał kapslem i przytrzymując go palcem wstrząsał butelką tak by pod ciśnieniem z butelki wydostało się trochę gazu. Miało to na celu wypchnięcie tlenu. Nie mam bladego pojęcia czy ma to swoje uzasadnienie w nauce. Ktoś może wie więcej na ten temat? Ja prawdę mówiąc nie jestem do końca przekonany do tego rozwiązania.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jako ciekawostkę powiem, że kiedyś na yt widziałem filmik pewnego piwowara (niestety nie pamiętam kogo bo tyle tego oglądam), który napełnione już standardowo butelki przykrywał kapslem i przytrzymując go palcem wstrząsał butelką tak by pod ciśnieniem z butelki wydostało się trochę gazu. Miało to na celu wypchnięcie tlenu. Nie mam bladego pojęcia czy ma to swoje uzasadnienie w nauce. Ktoś może wie więcej na ten temat? Ja prawdę mówiąc nie jestem do końca przekonany do tego rozwiązania.

Prawdopodobnie to ten film ,,butelkowanie piwa domowego 2/2'' 11:35. Ten sposób ma chyba imitować profesjonalny rozlew w dużych browarach.

 

                                                     

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja już od kilku warek rozlewam prosto z kranika i bardzo sobie to chwalę. Zostawiam 1-2 cm. miejsca od kapsla i nie mam żadnych problemów - nie wychodzi z butelki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ten sposób ma chyba imitować profesjonalny rozlew w dużych browarach.

                                                

 

A jak to się odbywa w browarze bo nie mam pojęcia?

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Ten sposób ma chyba imitować profesjonalny rozlew w dużych browarach.

                                                

 

A jak to się odbywa w browarze bo nie mam pojęcia?

 

Teraz z kolei ja nie pamiętam odcinka. Tomasz Kopyra w jednym ze swoich odcinków mówił, że w dużych browarach przed kapslowaniem dodaje się do piwa kroplę wody (gorącej lub zimnej nie pamiętam ) co powoduje chwilowe zapienienie się piwa i wypchnięcie tlenu z butelki. W piwowarstwie domowym nie ma to większego znaczenia ponieważ tlen który jest w butelce po zakapslowaniu i tak zostaje zużyty przez drożdże do refermentacji. O znalazłem filmik ,,tvn turbo z wizytą w browarze Amber'' 7:45

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...