Jump to content

Uzyskanie wysokiego Blg


bogdan62
 Share

Recommended Posts

Do tej pory chcąc uzyskać piwo o wysokim Blg, zacierałem w 2 garach, brzeczka przednia szła na piwo o wysokim Blg, a wysłodziny na cienkusz. Uzyskiwane proporcje były dla mnie mocno niezadowalające, piwa o wysokim Blg uzyskiwałem poniżej 20 litrów, z cienkusza dużo więcej. Kombinuje, aby odwrócić te proporcje, chcę do drugiego zacieru dać zamiast wody brzeczke uzyskaną z wysładzania pierwszego zacieru. Tu nasuwa się pytanie, czy nie ma jakiegoś haczyka, czy nie występuje jakieś niekorzystne zjawisko, liczę na opinie forumowiczów. Jeżeli ktoś ma inny patent, będe wdzięczny.

Link to comment
Share on other sites

Ja proces prowadziłabym w sposób ciągły, czyli spływ brzeczki przedniej, gdy młóto się odsłoni dolewam wody wysładzającej i wysładzam. Do pierwszego gara łapię ile mi potrzebne, powiedzmy 22l brzeczki i podstawiam drugi gar. Przy Twoim sposobie wydaje mi się, że spada wydajność.

 

PS

Wysłodziny to inna nazwa młóta. Brzeczka o niskim ekstrakcie to cienkusz.

Link to comment
Share on other sites

Do tej pory chcąc uzyskać piwo o wysokim Blg, zacierałem w 2 garach, brzeczka przednia szła na piwo o wysokim Blg, a wysłodziny na cienkusz. Uzyskiwane proporcje były dla mnie mocno niezadowalające, piwa o wysokim Blg uzyskiwałem poniżej 20 litrów, z cienkusza dużo więcej. Kombinuje, aby odwrócić te proporcje, chcę do drugiego zacieru dać zamiast wody brzeczke uzyskaną z wysładzania pierwszego zacieru. Tu nasuwa się pytanie, czy nie ma jakiegoś haczyka, czy nie występuje jakieś niekorzystne zjawisko, liczę na opinie forumowiczów. Jeżeli ktoś ma inny patent, będe wdzięczny.

Nie bardzo rozumiem, ale : jeśli warzysz mocne piwo i chcesz uzyskać żądany balling, to proponuję użyć więcej wody do zaciernia. Następnie, jeśli wynik również nie będzie cię satysfakcjonować :wycicnąć brzeczkę z młóta, co pozwoli ci na uzyskanie dość dużej ilości brzeczki o wysokim stężeniu cukru. Następnie wysładzasz juz wyciśnięte młóto na cienkusz.

Inna metoda to IMO odparowanie części cienkusza i uzupełnienie głównego nastawu.

Link to comment
Share on other sites

Tu nasuwa się pytanie, czy nie ma jakiegoś haczyka, czy nie występuje jakieś niekorzystne zjawisko, liczę na opinie forumowiczów.

Pomysł ciekawy, tylko nie do zrealizowania.

Aby go zrealizować musiałbyś mieć cieńkusza z poprzedniej warki.

Link to comment
Share on other sites

wycicnąć brzeczkę z młóta

A czy wyciskanie nie powoduje przypadkiem przedostania sie do brzeczki nieporzadanych substancji ktore normalnie zostaja w mlocie? Z wczorajszego zacierania spokojnie moglbym wycisnac jeszcze pare litrow ale musial bym wlasnie wyciskac a tego sie balem robic zeby nie zepsuc reszty.

Link to comment
Share on other sites

wycicnąć brzeczkę z młóta

A czy wyciskanie nie powoduje przypadkiem przedostania sie do brzeczki nieporzadanych substancji ktore normalnie zostaja w mlocie? Z wczorajszego zacierania spokojnie moglbym wycisnac jeszcze pare litrow ale musial bym wlasnie wyciskac a tego sie balem robic zeby nie zepsuc reszty.

Jak mieszasz w garze podczas zacierania to drobiny słodu pływają swobodnie w wodzie i wydzielaja różna substancje, wypada się zastanowic ile garbników i niekorzystnych "efektów" wydzieli się podczas wyciśnięcia tego młóta ręką ? Ja twierdze że nie wiele. Robię tak za każdym razem. Nie mówię o jakimś mechanicznym sposobie wyciskania ale ręcznym "odciśnięciu".

Link to comment
Share on other sites

Z wczorajszego zacierania spokojnie moglbym wycisnac jeszcze pare litrow ale musial bym wlasnie wyciskac a tego sie balem robic zeby nie zepsuc reszty.

Belzebub pisał o wyciskaniu w trakcie wysładzania, a Ty chyba po.

Po wysładzaniu wyciśniesz parę litrów wody, ale cukrów tam na lekarstwo. Zapomnij o tym.

Link to comment
Share on other sites

Z wczorajszego zacierania spokojnie moglbym wycisnac jeszcze pare litrow ale musial bym wlasnie wyciskac a tego sie balem robic zeby nie zepsuc reszty.

Belzebub pisał o wyciskaniu w trakcie wysładzania' date=' a Ty chyba po.

Po wysładzaniu wyciśniesz parę litrów wody, ale cukrów tam na lekarstwo. Zapomnij o tym.[/quote']

Kiedys też tu była dyskusja na ten temat. ja prezentuje stanowisko, że lepiej użyć mniej wody do wysładzania a później wycisnąć. Uzyskuję w zależności od zasypu nawet do 3 litrów a niekiedy więcej. W młocie zoostaje na prawde dużo "wody", wyciskając nie traci sie wg mnie na smaku a ułatwia utylizacje młóta. Suche jest lżejsze, nie cieknia, nie kapie przy wyrzucaniu.

Link to comment
Share on other sites

Kiedys też tu była dyskusja na ten temat. ja prezentuje stanowisko, że lepiej użyć mniej wody do wysładzania a później wycisnąć. Uzyskuję w zależności od zasypu nawet do 3 litrów a niekiedy więcej. W młocie zoostaje na prawde dużo "wody", wyciskając nie traci sie wg mnie na smaku a ułatwia utylizacje młóta. Suche jest lżejsze, nie cieknia, nie kapie przy wyrzucaniu.

Twój cyrk - twoje małpy.

Ja na pewno nikogo nie uczyłbym warzenia piwa, z wyciskaniem młóta na koniec zacierania.

Link to comment
Share on other sites

Kiedys też tu była dyskusja na ten temat. ja prezentuje stanowisko' date=' że lepiej użyć mniej wody do wysładzania a później wycisnąć. Uzyskuję w zależności od zasypu nawet do 3 litrów a niekiedy więcej. W młocie zoostaje na prawde dużo "wody", wyciskając nie traci sie wg mnie na smaku a ułatwia utylizacje młóta. Suche jest lżejsze, nie cieknia, nie kapie przy wyrzucaniu.[/quote']

Twój cyrk - twoje małpy.

Ja na pewno nikogo nie uczyłbym warzenia piwa, z wyciskaniem młóta na koniec zacierania.

Ale co przez to tracisz ? nie rozumiem, bo normalnie wysładzając też większośc domowych piwowarów miesza młóto, chyba że sie mylę. A jakaż to substancja przeniknie ci do piwa poprzez lekkie wyiśnięcie młóta ?

Link to comment
Share on other sites

Tu nasuwa się pytanie' date=' czy nie ma jakiegoś haczyka, czy nie występuje jakieś niekorzystne zjawisko, liczę na opinie forumowiczów.[/quote']

Pomysł ciekawy, tylko nie do zrealizowania.

Aby go zrealizować musiałbyś mieć cieńkusza z poprzedniej warki.

Jest do zrealizowania, zacieram jednocześnie w dwóch garach pierwszy tradycyjny 30l na gazie, drugi elektryczny z Lidla.

Link to comment
Share on other sites

Ja proces prowadziłabym w sposób ciągły, czyli spływ brzeczki przedniej, gdy młóto się odsłoni dolewam wody wysładzającej i wysładzam. Do pierwszego gara łapię ile mi potrzebne, powiedzmy 22l brzeczki i podstawiam drugi gar. Przy Twoim sposobie wydaje mi się, że spada wydajność.

 

PS

Wysłodziny to inna nazwa młóta. Brzeczka o niskim ekstrakcie to cienkusz.

Chcąc uzyskać efekt końcowy powyżej 20Blg, nie można zbyt długo wysładzać, a ze słabszą wydajnością jestem w stanie pogodzić się.

PS

Faktycznie miesza mi się nieraz terminologia.

Link to comment
Share on other sites

Ale co przez to tracisz ? nie rozumiem, bo normalnie wysładzając też większośc domowych piwowarów miesza młóto, chyba że sie mylę. A jakaż to substancja przeniknie ci do piwa poprzez lekkie wyiśnięcie młóta ?

Napisalem - twoja sprawa jak robisz.

Ja nie będę tracił czasu na mało efektywną, niewygodną czynność. Młóto jest gorące, lepkie od resztek cukrów, Efekt mało mnie przekonuje. W domowym warzeniu ilość wody, czy zużytego słodu ma drugorzędne znaczenie.

Link to comment
Share on other sites

Jest do zrealizowania, zacieram jednocześnie w dwóch garach pierwszy tradycyjny 30l na gazie, drugi elektryczny z Lidla.

Teoretycznie można.

Tradycyjnie wysładzasz pierwszą warkę.

Później cieńkuszem z pierwszej warki wysładzasz drugą, jeszcze później kończysz wysładzanie wodą . Zostaje jeden cieńkusz. Dla mnie ciekawe.:D

Link to comment
Share on other sites

Ale co przez to tracisz ? nie rozumiem' date=' bo normalnie wysładzając też większośc domowych piwowarów miesza młóto, chyba że sie mylę. A jakaż to substancja przeniknie ci do piwa poprzez lekkie wyiśnięcie młóta ?[/quote']

Napisalem - twoja sprawa jak robisz.

Ja nie będę tracił czasu na mało efektywną, niewygodną czynność. Młóto jest gorące, lepkie od resztek cukrów, Efekt mało mnie przekonuje. W domowym warzeniu ilość wody, czy zużytego słodu ma drugorzędne znaczenie.

Pewnie, że moja. Nikomu nie narzucam takiego sposobu działania. Co do drugorzednego znaczenia to ja to odbieram trochę inaczej, bo w sumie sam proces wysładzania jest poniekąd nastawiony na ekonomię. Można w ogóle pominąć ten etap.

 

Ta dyskusja i tak jest skazana na brak twórczych wniosków.

Link to comment
Share on other sites

W wielu miejscach w literaturze można znależć przestrogi przed wyciskaniem młóta czy chmielin, ze względu na np. ekstrakcję tanin.

 

Z praktyki; Hasintus wspominał onegdaj, ze piwo w którym ręcznie wyciskał młóto miało zauważalne złe posmaki.

Link to comment
Share on other sites

W wielu miejscach w literaturze można znależć przestrogi przed wyciskaniem młóta czy chmielin, ze względu na np. ekstrakcję tanin.

 

Z praktyki; Hasintus wspominał onegdaj, ze piwo w którym ręcznie wyciskał młóto miało zauważalne złe posmaki.

Ja często stosuję ten proces podczas warzenia. Nie widzę żadnej różnicy między piwami z nie wyciskanego słodu (też takie robię).

Ale co tu będziemy rozprawiać nie znahjąc szczegółów, chyba ot tak, by gadać. Ja twierdzę, że wyługowanie garbników może być spowodowane na przykład złym zacierniem, przegrzaniem zacieru i inymi tego typu działaniami.

Wyciśnięcie - delikatne - wg mnie nie wpływa negatywnie na smak piwa.

Link to comment
Share on other sites

Można najnormalniej w świecie obliczyć ile słodów potrzeba na daną ilość litrów brzeczki dla uzyskania danego ekstraktu, ja pomagam sobie w tym Beersmith'em.

 

Musisz znać tylko wydajność swojego warzenia, można obliczyć w programie na podstawie poprzednich warek.

 

Filtrujesz do uzyskania wyliczonej ilości brzeczki przed gotowaniem i masz pewność, że Blg się zgadza z założeniami.

Link to comment
Share on other sites

Można najnormalniej w świecie obliczyć ile słodów potrzeba na daną ilość litrów brzeczki dla uzyskania danego ekstraktu, ja pomagam sobie w tym Beersmith'em.

 

Musisz znać tylko wydajność swojego warzenia, można obliczyć w programie na podstawie poprzednich warek.

 

Filtrujesz do uzyskania wyliczonej ilości brzeczki przed gotowaniem i masz pewność, że Blg się zgadza z założeniami.

takie rzeczy to tylko w Erze :/ . Myślę że zawsze będą pewne różnice

Link to comment
Share on other sites

takie rzeczy to tylko w Erze :/ . Myślę że zawsze będą pewne różnice

Ale bardzo niewielkie, od 5 warek liczę w Beersmith, wcześniej Qbrew i różnice są pomijalne.

Na piwach o największej gęstości Porter Bałtycki i Strong Scotish Ale różnic praktycznie nie było.

 

A cienkusza oczywiście trochę odebrałem na startery.

Link to comment
Share on other sites

Używanie cienkusza do zacierania nowej warki, było praktykowanie dawno temu w uk. Ma tą wadę ze zwiększa wydajność ale pogarsza jakość brzeczki.

Czy wiesz może dokładnie co ulega pogorszeniu?

Link to comment
Share on other sites

Używanie cienkusza do zacierania nowej warki' date=' było praktykowanie dawno temu w uk. Ma tą wadę ze zwiększa wydajność ale pogarsza jakość brzeczki.[/quote']

Czy wiesz może dokładnie co ulega pogorszeniu?

Większa ilość tanin i garbników - tylko powtarzam co wyczytałem, sam nie byłbym w stanie wytłumaczyć co to taniny i garbniki :/

 

Ale wszystko można wyczytać jak kogoś to bardzo dręczy

Link to comment
Share on other sites

Większa ilość tanin i garbników - tylko powtarzam co wyczytałem, sam nie byłbym w stanie wytłumaczyć co to taniny i garbniki

A, to po prostu inna nazwa na polifenole.

 

Tak naprawdę, to straszne paskudztwo, niszczy smak piwa w sposób trudny do zidentyfikowania. W większej ilości powoduje smak sciągający, wymiotny. W mniejszej robi przykrą, pozostająca, męczącą goryczkę.

Edited by coder
Link to comment
Share on other sites

Większa ilość tanin i garbników - tylko powtarzam co wyczytałem' date=' sam nie byłbym w stanie wytłumaczyć co to taniny i garbniki[/quote']

A, to po prostu inna nazwa na polifenole.

 

Tak naprawdę, to straszne paskudztwo, niszczy smak piwa w sposób trudny do zidentyfikowania. W większej ilości powoduje smak sciągający, wymiotny. W mniejszej robi przykrą, pozostająca, męczącą goryczkę.

Skąd w takim razie wiedzieć kiedy przestać wysładzać? W różnych przepisach/opiniach spotykałem się z różnym podejściem od "kilku litrów" w różnych artykułach po 13L w instrukcji z a'la grodziskiego BA.

Zależy mi na smaku nie na ilości i mogę zrobić 18L zamiast 20L ale chiałoby się optymalnie jak najwięcej "dobroci" z młóta odzyskać..

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.