Jump to content
SebeQ

American Stout

Recommended Posts

Cześć,

Przymierzam się do pierwszego piwa z zacieraniem. Będzie to American Stout. Jako że jestem niedoświadczonym piwowarem wybrałem polecany na forum przepis Scoobiego. Jak w tej recepturze wygląda sytuacja z nutami popiołu? Mocno palona kawa i extra gorzka czekolada etc. jest jak najbardziej pożądana tylko ten popiół mi w niektórych stoutach przeszkadza. Jak z popiołem w smaku wygląda sytuacja w Zombie Juice (tak nazwał swoje piwo Scoobie :) )
Kolejne pytanie mam odnośnie drożdży Scoobie poleca US-05 a ja chciałbym zastosować Danstar Nottingham. Będzie wyczuwalna różnica? Jeżeli tak to jaka dla których drożdży? Z  tego co czytałem obie odmiany są przezroczyste dla smaku ale jak jest w praktyce?
Scoobie tego piwa nie chmieli na cichej, ja chciałbym sypnąć tak z 30g Centennial aby mieć wyczuwalne zapachy cytrusowe. Będzie ok czy za dużo/ za mało?
Dzięki za podpowiedzi :)

American Stout ala Zombie Juice Scoobiego.
Warka: 21 l
Goryczka: 60 IBU
Kolor: 32 SRM
OG: 15.3 Blg

Słody:
5.5 kg Pils (albo słód Pale Ale)
300g jeczmien palony
200g karmelowy 150 EBC
100g czekoladowy

Dodatki:
0,4 kg Płatki owsiane

Chmiele:
50g Marynki), 60 min
30g Centennial 5 min

30g Centennial na cichą

Drożdże: US-05 lub Danstar Nottingham

Zacieranie: 66°C 60 min, 78°C Mash-out

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czytałem zanim zrobiłem swój wpis. Nawet się zastanawiałem czy się nie podpiąć, ale stwierdziłem że nie będę się komuś wcinał w jego wątek (jeżeli admin uważa że wątki należy połączyć to nie widzę przeciwwskazań).
Wracając do meritum we wspomnianym przez Ciebie wątku nie ma odpowiedzi na moje pytania, no chyba że za taką uważasz "Będzie pyszne" :P ale taka odpowiedź mnie nie satysfakcjonuje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pisze teoretycznie, AS nie miałem okazji robić, a tym bardziej z tej receptury. 

Tak więc przy 5-cio procentowym zasypie palonego nie powinieneś mieć posmaków popiołu w piwie, oczywiście piwo musi swoje poleżeć. Smaki, aromaty karmelowe, czekoladowe powinny być wyczuwalne, dobrze zbalansowane z chmielem/goryczką. Drożdże użyj jakie chcesz, większej różnicy nie ma między DN a US-05. Ważne, żebyś utrzymał dobrą temp. fermentacji. Chmielenie na zimno nie wiem, czy się opłaca, bo piwo musi trochę poleżeć (miesiąc minimum?), to aromaty z tego typu chmielenia w większości Ci się ulotnią. Ewentualnie jak chcesz to sypnij trochę więcej na cichą, albo sypnij trochę na wyłączenie palnika. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zrobiłem tak jak w recepturze Scoobiego. Na goryczkę poszła Marynka, a na aromat Cascade (25 g). Później 7 dni na zimno Citra (25 g). Dopiero zabutelkowałem, ale przy piciu nienagazowanego w smaku całkiem przyjemny stout, bez jakiejś nadmiernej paloności. Jedyny "mankament" to zbyt jasny kolor - mocno brązowy (dolne obszary widełek dla stout). Dlatego refermentuję go ekstraktem superciemnym z Gozdawy. Nagazowanie na 2.2 vol. zgodnie z podpowiedziami w wspominanego nieco wyżej tematu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

buber, słody palone sypałeś na 60', po pozytywnej próbie jodowej czy pod koniec warzenia?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zgodnie z zasadą scoobiego - w stoucie słody palone od samego początku. Próbą jodową sobie głowy nie zawracałem, zapominam o tym nawet przy piwach jasnych :) Niemniej jednak pierwsze odczucia przy piciu są takie: ameryka, zwykły stout, goryczka. W takiej kolejności. W aromacie oczywiście ameryka, bo raczej nic się nie przebije.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

czy pod koniec warzenia?

a skąd taka teoria?

 

Czytając tematy o stoutach natknąłem się na info, że ktoś dodawał palone dla koloru pod koniec warzenia aby wyciągnąć tylko kolor ale już nie smak popiołu. Pomyślałem, że buber mógł się zasugerować i wsypać na kolor pod sam koniec i się słody palone nie wybarwiły wystarczająco.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Czytając tematy o stoutach natknąłem się na info, że ktoś dodawał palone dla koloru pod koniec warzenia aby wyciągnąć tylko kolor ale już nie smak popiołu.

łolaboga, czego to ludzie już nie wymyślają. :facepalm:

1. Stout ma być wytrawny i ma być czuć w nim tą paloność

2. życzę smacznego po dodaniu palonych na koniec gotowania (może to i ma jakiś głęboko ukryty sens, ale jakoś go nie zauważam)

 

Ale ja się nie znam,

ja tylko lubię dobre piwo ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Coś Ci się kolego pomyliło. Nikt na koniec gotowania palonych słodów nie sypie. Chodzi o końcówkę zacierania.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Coś Ci się kolego pomyliło. Nikt na koniec gotowania palonych słodów nie sypie. Chodzi o końcówkę zacierania.

Masz racje Aziz1926, oczywiscie chodzilo mi o proces zacierania. Dzieki za korekte :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak sie zastanawiam o jaki slod czekoladowy chodzi w przepisie. Czy o jeczmienny czy moze o  pszeniczny lub zytni?
Pytanie wzielo sie z czytania opisu z warzenia KopyrowoWidawowego Kruka gdzie Kopyr wspomina o zastosowaniu slodu czekoladowego pszeniczneg.
Czy ktos z was moglby opisac jakie roznice wniesie zastosowanie poszczegolnych slodow czekoladowych?
Zakladam, ze roznice beda tak jak w przypadku normalnych (nie czekoladowych) slodow + czekoladowe nuty i kolor ale fajnie bylo by to potwierdzic.
Nie jest tego slodu duzo w zasypie wiec pewnie sa to niuanse.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli ktoś wspomina o czekoladowym to ma na myśli jęczmienny. Pszeniczny czy żytni powinien dawać mniej palonych posmaków ze względu na brak łuski.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zrobiłeś tego stouta według przepisu Scoobiego? Bo jestem ciekaw efektu

Tak sie zastanawiam o jaki slod czekoladowy chodzi w przepisie. Czy o jeczmienny czy moze o  pszeniczny lub zytni?
Pytanie wzielo sie z czytania opisu z warzenia KopyrowoWidawowego Kruka gdzie Kopyr wspomina o zastosowaniu slodu czekoladowego pszeniczneg.
Czy ktos z was moglby opisac jakie roznice wniesie zastosowanie poszczegolnych slodow czekoladowych?
Zakladam, ze roznice beda tak jak w przypadku normalnych (nie czekoladowych) slodow + czekoladowe nuty i kolor ale fajnie bylo by to potwierdzic.
Nie jest tego slodu duzo w zasypie wiec pewnie sa to niuanse.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Zrobiłeś tego stouta według przepisu Scoobiego? Bo jestem ciekaw efektu

Tak sie zastanawiam o jaki slod czekoladowy chodzi w przepisie. Czy o jeczmienny czy moze o  pszeniczny lub zytni?

Pytanie wzielo sie z czytania opisu z warzenia KopyrowoWidawowego Kruka gdzie Kopyr wspomina o zastosowaniu slodu czekoladowego pszeniczneg.

Czy ktos z was moglby opisac jakie roznice wniesie zastosowanie poszczegolnych slodow czekoladowych?

Zakladam, ze roznice beda tak jak w przypadku normalnych (nie czekoladowych) slodow + czekoladowe nuty i kolor ale fajnie bylo by to potwierdzic.

Nie jest tego slodu duzo w zasypie wiec pewnie sa to niuanse.

 

Zrobiłem coś na bazie przepisu scoobiego.Sam jestem ciekaw efektów :P Jak na razie piwo jest kilka dni po zabutelkowaniu więc się robią bąbelki ;) Jak tylko zrobię pierwszą degustację to opiszę co i jak. Jedyne doznania smakowe mam z konsumpcji próbki do pomiaru BLG tuż przed butelkowaniem. Duuużo chmielu, gorzkiej czekolady (taka 80%) i przyjemna goryczka, zero paloności (a z perspektywy czasu przydała by się taka minimalna aby podkreślić "stoutowość").

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja też robiłem Zombie Juice z receptury Scooby'ego i powiem wam Panowie tak: nie kombinujcie, albo ułóżcie sobie swoją recepturę... ;)

Przy butelkowaniu na pierwszy plan rzucała się dość duża gorycz + lekko ściągająca popiołowatość (trochę się do tego przyzwyczaiłem, bo nawet lekko chmielony wit wydawał mi się być bardzo gorzki). Próbując piwa po 1 tyg. refermentacji - dużo alkoholu, zdaje się że popiołowatość wyciągała ten alkohol mocno na pierwszy plan. Centennial bardzo ładnie współgrał z słodami palonymi w aromacie, trochę jego charakterystycznej żywicy. Dałem piwu odleżeć swoje i otworzyłem butelkę po 1 miesiącu refermentacji - teraz zaczyna smakować jak należy. Wytrawne, z dość mocną palonością, wyczuwalną czekoladą i lekką popiołowatością. Alkohol się ułożył i pojawia się już raczej w postaci delikatnego grzania w przełyku w chwilę po przełknięciu. W aromacie paloność + wyraźne chmiele. Na pochwałę zasługuje też świetna piana, pojawiła się już tydzień po refermentacji, średnio/drobno pęcherzykowa, solidnie oblepiająca szkło.

Jak dla mnie - receptura jest świetną bazą do dalszego eksperymentowania, piwo w mojej ocenie wyszło bardzo ułożone i pijalne. No chyba że ktoś lubi jak mu citra i galaxy strzelają "rewolucyjnie" po twarzy...

 

A, ja wrzucałem słody palone od początku zacierania.

Edited by Maciejeq

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.