Jump to content
altanis

Leżakowanie piwa przez 18 lat

Recommended Posts

Cześć!

 

Chciałbym uwarzyć piwo i leżakować je przez 18 lat. Pytanie - jakie piwo najlepiej zrobić? Moje pomysły to RIS albo Barleywine, ale może macie lepsze sugestie?

 

Drugie pytanie - jak powinno leżakować? W butelkach, czy w balonie i po 18 latach dodać gęstwę i rozlew? A może szarpnąć się na beczkę?

 

Jak myślicie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Żadne. Każde piwo straci na jakości po takim czasie.

 

Może jakiś naprawdę mocarny RIS/Porter ale i tak nie sądzę.

Edited by Oskaliber

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gość pewnie sobie robi jaja. Nikt by nie leżakował piwa przez 18lat. Dlatego najlepiej to ..... nie karmić trolla. :smilies:

Share this post


Link to post
Share on other sites

W butelkach. W beczce piwo dojrzewa, ale 18 lat w beczce to za dużo i na piwo i na beczkę. Radzę dać do beczki na rok-dwa, a potem zabutelkować i leżakować przez pozostały okres. Im dłużej, tym ciekawiej, ale nie dla każdego. Ale po 25 latach smakuje jak wino tokajskie, Lambik po 40 latach smakuje jak...lambik :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Chciałbym uwarzyć piwo i leżakować je przez 18 lat. Pytanie - jakie piwo najlepiej zrobić? Moje pomysły to RIS albo Barleywine, ale może macie lepsze sugestie?

Drugie pytanie - jak powinno leżakować? W butelkach, czy w balonie i po 18 latach dodać gęstwę i rozlew? A może szarpnąć się na beczkę?

http://www.piwo.org/topic/2576-piwo-na-narodziny-dziecka/

http://www.piwo.org/topic/17253-zakopanie-butelek/

Share this post


Link to post
Share on other sites

na miesiąc miodowy robiło się miody pitne, a nie piwa 

z piwem ryzyko bo jak się okaże że lipa to będzie lipa :) raczej z mocniejszymi alkoholami bym próbował 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ponad rok temu zrobiłem imperialnego portera (28 blg) na urodziny syna mojego brata. Zszedł do 6blg potrzymałem miesiąc na burzliwej i 2 miesiące na cichej ze 100 gr płatków dębowych. Plan jest taki że co roku pijemy na urodziny po butelce, a kilkanaście zostawiamy do osiemnastki. Jak piwo będzie się psuło to wypijemy większość a kilka sztuk zostawimy. Piwo leży w suchej piwnicy temperatura max 15st.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Raz na spotkanie piwowarów kolega przyniósł domowe barley wine leżakowane 24 lata. Właściwie to smakowało jak brandy :) Da się, piłem, było wspaniałe i na pewno jest to do zrobienia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Bogi Czy moglbym prosic o podane zrodel. Szczegolnie tego fragmentu o Abbey. Dzieki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

http://www.inquisitr.com/2882003/the-background-of-downton-abbey-highclere-castle-and-the-historical-advisor/

 

In 1898, at Highclere Castle in Hampshire, the seat of the Earl of Caernarvon (and the place where Downton Abbey is filmed, TV fans), a 500-gallon cask, made from well-seasoned oak grown on the Highclere estate, was commissioned from Sam Walter, a Newbury cooper. The finished cask, banded with massive brass hoops, bore a brass coronet and an inscription plate that said:

May Highclere Flourish. This  cask of ale, containing 500 gallons, was brewed in commemoration of Lord Porchester, born November 7th, 1898.

Albert Streatfield, butler, Highclere Castle 1898

 

 

post-5299-0-23639800-1457900988_thumb.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Planuję coś takiego ale z mocnym piwem pasteryzowanym, maksymalnie sklarowanym bez osadu. W sumie jakby zrobić mocnego potwora to bez pasteryzacji, tylko że nalany pod ciśnieniem.

Edited by dhanab

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wiem czemu autor tematu potraktowany został jako troll. Sam chce zrobić piwo, które przetrzymam z 18 lat ;) Z ciekawości choćby czy się da i jak będzie smakować po tych kilku latach. U mnie wybór padnie chyba na BW coś koło 35 blg, najpierw fermentowane miesiąc na burzliwej, później z 2 miesiące na cichej w balonie z płatkami dębowymi jakimiś. I potem do butelek, zalakowane do kartonu i zapominam na początek na kilka lat :) Zobaczymy jak wyjdzie, zdaje sobie sprawę z gorszych walorów smakowych takiego piwa, ale zdarzało mi się pić 5-6 letnie piwa, bez oznak zepsucia i utlenienia. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Najlepiej takie piwo chyba dać na cichą w kega a następnie sztucznie nagazować i rozlać za pomocą beer guna.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale to nie wino przeca. Pewnie pasteryzacja (filtracja jest be ;) ) i CO2 byłyby najbezpieczniejsze przy wysokim woltażu. Znany polski bloger przeżył degustację 30letniego portera (u!).

Bo tak zdroworozsądkowo nie wiem czy jest się w stanie przewidzieć skutki refermentacji na 18 lat? Tak dobrać materiał do refermentacji + być na tyle pewnym stałych warunków przechowywania... Przecież to kupa czasu...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Filtracja w domu raczej nie możliwa, ale dlatego chce przetrzymać tak długo na cichej by go mocno sklarować i przelać z jak najmniejszą ilością osadów do butelek. Cukru dałbym i tak 2 razy mniej, bo z czasem pewnie coś tam w nim sobie dojedzą drożdże jeżeli alkohol je nie zabije. Myślałem na pasteryzacją po 2-3 latach jak się odpowiednio nagazuje ale nie wiem czy jest sens. Szukałem na zagranicznych forach i tam ludzie po 5-6 lat trzymają piwa w taki sposób i to samo co wyżej było mówione, dzikusy i kwasy lepiej znoszą czas.

 

Ale to nie wino przeca. Pewnie pasteryzacja (filtracja jest be  ;) ) i CO2 byłyby najbezpieczniejsze przy wysokim woltażu. Znany polski bloger przeżył degustację 30letniego portera (u!).

Bo tak zdroworozsądkowo nie wiem czy jest się w stanie przewidzieć skutki refermentacji na 18 lat? Tak dobrać materiał do refermentacji + być na tyle pewnym stałych warunków przechowywania... Przecież to kupa czasu...

 

 

Dlatego byłoby to piwo kontrolowane co rok dwa na pewno, żeby zobaczyć co się stanie :P W najgorszym wypadku po prostu się je wypije przed tymi 18 latami :P

Edited by Undeath

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeszcze taki wierszyk znalazłem:

 

In each happy heart this day may memory keep alive
When with Old Ale brewed in ’24 we drank in ’45!

 

choć początkowo piwa tego typu były warzone w marcu-na przypieczętowania sezonu i były kosztowane dopiero po 2,5 i 10 latach, a kwestia, że dla dziecka, z okazji pełnoletności, itd, wyszła dopiero później. Co więcej, nawet jak doszło do leżakowania porteru-nie było to na tak wielką skalę trwało ono tylko 2 lata, a piwa leżakowane dłużej niż 5 lat (i w dodatku ale) pojawiały się rzadko w sprzedaży, przeważnie były warzone przez rozliczną arystokrację na własny użytek, bo wówczas wśród osób, które świętowały pełnoletność dziedzica danej fortuny, znajdowali się wszyscy w pobliżu zamku czy posiadłości, więc również mieszkańcy okolicznych wsi. W jednym z doniesień prasowych w gazecie "Shropshire Conservative" z września 1841, mówiącym o 4-dniowej imprezie na cześć pełnoletności Watkin'a Williams'a Wynn'a, gdzie poza jadłem, winami, otwarto tuzin beczek z piwem zrobionym z około 200 buszli słodu (co daje spokojnie 50 blg).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z tematu starzenia w beczce przez dłuższy okres należy wykluczyć porter, a pasteryzowany to już w ogóle. Porter był piwem mieszanym (mild and stale) a w przypadku piw Anniversary/Coming-of-Age itd albo jest to piwo, takie jakie wlano do beczki, albo powstałe w wyniku systemu solera czyli jest to de facto minimum 3 piwa. Najpierw warzymy piwo, wlewamy do beczki, po 7 latach, warzymy następne i uzupełniamy ubytek nowym, a stare np. zostawiamy, żeby się zmieszało z nowym albo zlewamy do butelek, za kolejne siedem lat wykonujemy te same czynności, czyli po 21 latach mamy piwo, gdzie najstarsze z nich będzie stanowiło przy dobrej pogodzie raptem 15-25% całej beczki, reszta to będą piwa młode, dolewane sukcesywnie. Trzeba by tu jeszcze ustalić ile mniej więcej wynosi ubytek po 7 latach i jaki ma to wpływ na alkohol-straty alkoholu w beczce to rozpiętość między 2-5% rocznie.

I to byłoby najlepsze rozwiązanie, względnie podzielenie całej warki na kilka partii, np. 3 i wlewamy 1 partię, starzymy odpowiedni czas, zlewamy, butelkujemy. Do beczki po 1, wlewamy nr 2, itd. aż do 3. W czasie kiedy 1 leżakuje w beczce, 2 i 3 muszą być w balonach.

 

Kwestia nienagazowania potwierdza się w większości przypadków, ale jest normalne, bo też i piwo nie ma smakować jak piwo, ale nabrać charakterystyki wina. Nikt wówczas nie zwracał uwagi na musowanie czy na pianę, to były kwestie wtórne. Poza tym piwo prosto z beczki będzie pozbawione gazu, jeśli to piwo się zleje do butelek, da cukru do refermentacji, jest mała szansa, że troszkę się nagazuje (ale dla fanów gushing'u raczej mam złe wiadomości). Najlepiej takie eksperymenta przeprowadzać w mniejszych ilościach, jak coś pójdzie nie tak, to mniejsze straty.

 

Jest jeszcze jedna kwestia, piwo tak jak wino osiąga equilibrium czyli szczyt swoich możliwości i np. jeśli jest dobre po 5 latach nie oznacza to, że w ciągu następnych pięciu będzie lepsze, raczej niestety gorsze. Natomiast jeśli jest niedobre po 2 latach, ma szanse być lepszym za jakiś czas. Krótko mówiąc, jego czas jeszcze nie nadszedł. Warto dlatego zacząć od mniejszych ilości i mniejszych pojemności i krótszego czasu, więc po prostu zajmujemy się jedną warką, beczka mała, antałek względnie większa i okresy miesięczne. Łatwy przykład, żeby się zaznajomić z tematem, a niczego nie zepsuć. Warzymy piwo lekkie, 14 blg, fermentacja drożdżami fermivin pdm do 4 blg, 10 litrów na cichą, 5 litrów do beczki na 4 (cztery) dni. Łączymy całość i razem siedzi 2dni na cichej aż spadnie do 3 blg, potem butelkujemy. Tak właśnie powstały Zmiotki albo Amber Two Penny (w tym przypadku w beczce całe piwo spędziło 2 miesiące i były inne drożdże), ale od czegoś trzeba zacząć. Warto też przeprowadzać eksperymenty ze starzeniem miodów w beczce i przekładać wyniki tychże na piwo (np. 3,5 litra miodu na antałek i okres 3 miesięcy daje bardzo ciekawe efekty oraz mały ubytek miodu, 10 miesięcy daje efekty fenomenalne, ale duży ubytek, 2 miesiące wprowadza pewne zmiany, ale ubytków nie ma, natomiast 6 miesięcy powinno być bliżej 10 miesięcy, ale z mniejszym ubytkiem), miód jest bardziej stabilny, ma większy potencjał przechowywania i dojrzewania, no i nie trzeba go gazować:P.

Nie wydają się te okresy za wielkie, ale przyjmując, że antałek to nie duża beczka, można założyć, że jeden miesiąc w antałku to równowartość 3,6 miesięcy w beczce dużej (normalnej) w efekcie otrzymujemy więc trunki mające konkretny wiek (2,5 roku w antałku=20,7 lat w dużej).

Edited by Bogi

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.