Jump to content
Sign in to follow this  
Mroczny Nelu

Browar Genetycznie Modyfikowany

Recommended Posts

Czas nadrobić zaległości, niestety oryginalny plik z zapisami mi się zgubił więc brakuje trochę informacji...

 

Info nr 1 - większość słodów od Strzegomia, chyba, że napisałem inaczej.

 

 

#1 Belgian Pale Ale

 

zestaw produktów z piwniczki.org

· Słód Pale Ale 2,8kg

· Słód Monachijski typ I 1,2kg

· Słód bursztynowy 0,4kg

· Słód karmelowy 30 0,3kg

· Chmiel goryczkowy Marynka 30g - 60 min

· Chmiel aromatyczny East Kent Golding 30g - 15g 30min i 15g 15min

· Drożdże Safbref S-33

 

Zacieranie 60 minut - "na słodko"

Wyszło 21 litrów brzeczki BLG 12,5

Fermentacja burzliwa tydzień, cicha 20 dni. Droższe słabo odfermentowały – do 5BLG. Fermentacja w około 19 stopniach.

Przelane do butelek  z dodatkiem 90g cukru.

Refermentacja + leżakowanie 2 tygodnie.

 

Ogólnie było to pierwsze piwo (matko jedyna, filtracja to była katastrofa, w ogóle nie ogarniałem wysładzania :D), więc za szybko zacząłem je pić. Miało mocno nieułożoną goryczkę i całkowity brak "belgijskości". Jakimś cudem zachomikowała się gdzieś butelka i po roku lżakwoania piwo znacznie się poprawiło. Goryczka lekko szlachetniejsza się stała, doszły owocowe estry.

 

 

#2 Coffee oatmeal stout

 

Przede wszystkim miał to to być zwykły owsiany stout ale w przypływie geniuszu nie zamówiłem jęczmienia palonego i początkowo za barwę odpowiadało tylko 200g słodu czekoladowego :E Stąd pomysł by dowalić kawy, żeby koloru piwo nabrało.

 

Słody:
4 kg pilzneński
0,5 kg pszeniczny
0,45 kg karamelowy Strzegom 30
0,25 kg czekoladowy

0,5kg płatków owsianych górskich
 

Zacieranie długie, blisko 100 minut, ale nie kleikowałem owsa. Znowu zacieranie na słodko.

 

Gotowanie i chmielenie:

 

100 minut gotowania

t 60 35g Maryńki

t 10 30g Wilamette

t-5 100g Tchibo Espresso + 25g Dallmayr Prodomo (Tchibo mielone w młynku żarnowym, na grubo)

 

Wyszły 22l 13,5BLG.

 

Fermenctacja US-05, burzliwa tydzień, cicha tydzień z dodatkiem ekstraktu ciemnego (125g) i 20g Willamette na aromat. - co ciekawe w piwie pojawiła się wyraźna błonka a'la rozlana benzyna, ale zakażenia nie wyczułem Fermentacja w 18 stopniach. Końcowe BLG=2.Refermentacja z 85 g cukru

 

Piwo było bardzo fajne, brak jęczmienia palonego spowodował brak "wungla w smaku", cała paloność pochodziła od kawy. Nasycenie niskie, pojawiał się nawet efekt kaskadowy przy nalewaniu. W smaku wybijała się kawa, podobnie w aromacie - kawa bardziej w kierunku mocnego włoskiego espresso na mieszance z dużym udziałem robusty.

 

#3 Witbier

 

Nie ma to jak robić tak trudne piwo przy tak małym doświadczeniu :E

 

Słody:

2,5kg pilzneński

0,5 kg pszenicznego

1kg pszenica niesłodowana

0,2kg mąka pszenna

0,35kg płatki owsiane

 

Pszenica i owies kleikowane 30 minut w 76 stopniach, zacieranie szło opornie, dopiero po 2 godzinach próba jodowa była zdecydowanie negatywna. Zacierałem na wytrawnie.

 

Gotowanie 60 minut

 

t-60 10g Maryńki

t-15 10g zmiażdżonej kolendry, 15g słodkiej i 15 g gorzkiej skórki

t-5  jak wyżej plus 10g Citry

 

Fermentacja  1+2, drożdże  Classic Belgian Witbier od Gozdawy. Z 12,5BLG (20l) zeszły na jakieś 2BLG. Temperatura 20-21 stopni

 

 

Piwo było zbyt bananowe, dodatkowo kwaśność od pszenicy sprawiła, że lekko trąciło weizenem. Kolendry w ogóle nie dało się wyczuć (pomarańcza za to była obecna i to całkiem wyraźnie) ale piwo i tak wybitnie smakowało mojej siostrze :P niestety drożdże zostawiły zbyt dużo słodyczy resztkowej, przez co piwo było trochę mdłe. Dałem też za mało cukru na refermentację, bo piwo było za słabo nagazowane

 

#4 Bohemian Pils

 

O ile witbier to ryzyko, to co można powiedzieć o pilsie? Ale zrobiło się zimno, w piwnicy zachęcające 10 stopni, które chciałem termostatować za pomocą wanny z wodą, więc do dzieła!

 

Słody:

4,8kg pilzneńskiego

0,2 kg karmelowego 150 (chciałem barwę podbić...)

 

Zacieranie 80 minut, tak przy 66 stopniach.

Gotowanie - pilzneński, więc pogotowałem 100 minut.

 

t-60 20g Saaz

t-30 10g Saaz + 10g Lubelski

t-10 20g Saaz + 10g Lubelski

 

Potem na zimno poszło jeszcze 30g Lubelskiego. Wyszło ogólnie jakieś 23l 12BLG

 

Fermentacja - po raz pierwszy prosiłem się o kłopoty. Rozsypałem WB37/40 po powierzchni piwa :E. O dziwo fermentacja ładnie ruszyła a piwo bardzo czysto odfermentowało (cały czas 9-10 stopni). Fermentacja 2+3. Potem robiłem "lagerowanie" w butelkach koło miesiąca. Parę butelek przypadkowo zamarzło :D. O dziwo piwo z zamarzniętych butelek było potem... krystalicznie klarowne, jakbym mikrofiltrację zrobił :O

 

Co do smaku - kompletnie mi goryczka nie wyszła. Łodygowa, nieprzyjemna - chyba przesadziłem z chmieleniem... Dalej pojawiała się miła słodowość z tradycyjną pilzneńską kukurydzą i mocne chmielowe akcenty. Niestety za dużo Lubelskiego tu wyszło, za mało Saaza. I znowu ciekoawostka - zamrożone butelki miały znacznie łagodniejszą goryczkę i pojawiał się w aromacie i w smaku bardzo silny biszkopt :E Ale i tak byłem zdziwiony i dumny zarazem - 4 warka, pierwsza dolna fermentacja, praktycznie czysty zasyp pilzneński - brak DMS, brak estrów, czyste odfermentowanie. Brak infekcji.

 

#5  Porter Bałtycki

 

Drożdże rozhulane po pilsie, to jedziemy...

 

Słody:

5kg pilzneńskiego

1kg monachijski typ I

1kg wiedeński

200g płatków owsianych

300g karmelowy jasny 30 EBC i ciemny 300EBC

300g czekoladowy jasny

300g maltenoidynowy

200 barwiący

 

Zacieranie coś koło 2 godzin, matko, ciężko się to mieszało... Zacieranie typowo na słodko.

 

Gotowanie - 60 minut

t-60 20g Maryńki

 

21BLG, 19l

 

No i teraz drożdże - znowu prosiłem się o kłopoty. Zebrałem za mało gęstwy (150ml?), do tego gdy chciałem ją pobudzić do życia (bo leżała gdzieś tydzień w lodówce) to... uciekła ze słoika. No ale cóż, jedziemy...

 

Fermentacja burzliwa - 20 dni, cicha trwała jakieś 6 tygodni i odbyła się z dodatkiem 20g średnio opiekanych płatków dębowych. Temperatura w piwnicy lekko podskoczyła do 11 stopni. Końcowe BLG koło 6.

 

Refermentacja - nie pamiętam już ile cukru poszło ale coś koło 110g.

 

I jak to wyszło?

Przede wszystkim nauczyłem się, żeby w końcu cholera dać moim piwom trochę czasu! Na początku w piwie pojawił się... banan! Byłem zdumiony, ale wcześniej piłem porter od ciechana gdzie też na kilometr waliło bananem. Początkowo myślałem, że pewnie rozpuszczalnik się zrobił, a ja po prostu wyczuwam banana (tak mam, octan etylu w małych stężeniach pachnie mi mocno przejrzałym bananem). Dałem piwu 5 miesięcy i .. wysłałem na konkurs. Głupich nie sieją, ale ja jestem wybitną jednostką więc jak łatwo się domyślić piwo odpadło z powodu gryzącego alkoholu.

Po roku piwo jest zupełnie inne, alkohol się ułożył, pojawiły się śliwki i rodzynki z lekką wiśnią. Piwo jest aksamitne, gładkie, ciutkę za słodkie IMHO. No i brakuje mocniejszej paloności  i czekolady.

 

Ciąg dalszy nastąpi, jeszcze 8 piw do opisania :P

Edited by Mroczny Nelu

Share this post


Link to post
Share on other sites

#6 Milk Stout

 

Słowem wstępu - najbliższe 4 warki to było ciężkie przeżycie, gdyż robiłem je... na mące. :E Stwierdziłem, że zaoszczędzę trochę na słodzie i podejdę do kogoś znajomego i ześrutuje u kogoś na gniotowniku. No i jak się okazuje - nie róbcie tego. Ludzie na wsi najczęściej śrutują kukurydzę. Pierwsza osoba u której byłem zamieniła mi 5 kg pale ale w mąkę - a prosiłem "niech pan wrzuci trochę i zobaczymy jak to pójdzie" - wsypał wszystko :D Ostatecznie miałem fatalnie ześrutowane słody podstawowe i w miarę ok słody specjalne...

Słody:

3,8kg pale ale

1kg pilzneński

200g czekoladowy ciemny

200g barwiący

200g jasnego i 200g ciemnego karmelowego (chyba 30 i 600...)

100g pszenicznego

 

Zacieranie w 66stopniach

 

Gotowanie 60 minut:

t-60 20g Maryńki

t-15 8g Lubelskiego i 12g Sybilli

t-10 500g laktozy

 

Wyszło blisko 25l ~15,5BLG

 

Drożdże S-04, tydzień burzliwej i tydzień cichej. Fermentacja w jakiś 22--23 stopniach.

 

Efekt: byłem średnio zadowolony. Brakowało mleczności  w smaku, słodycz tez była dość słaba. W aromacie czekolada mleczna, trochę paloności. Niestety smak był zdominowany przez dziwny, plastikowy posmak. Chyba drożdże złapały jakiegoś bakcyla. Niestety gęstwa poszła na kolejne piwo... Poza tym S-04 tragicznie refermentują! Owszem, dałem mało glukozy, koło 100g ale drożdże kompletnie nie chciały tego cukru ruszyć

 

 

#7 Oatmeal stout

 

Słody:

4,4kg pale ale

300g czekoladowego ciemnego

300g barwiącego

800g płatków owsianych uprzednio podpieczonych przez 20 minut w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni)

200g Caraaroma z Weyermana

200g karmelowego 300

 

Tutaj brak dokładniejszych zapisków - pamiętam, że wyszło koło 22l 15BLG. 20g Lungi na gorycz, 20g Willamette na aromat pod koniec gotowania. Zapamiętałem za to filtrację - płatki plus "mąka" skutecznie ją zamordowały i w efekcie bawiłem się ponad 3 godziny...

 

 

Fermentacja jak poprzednio, ale cicha już w nieco niższej temp.

 

Efekty: paloność niezła, kiepsko z czekoladą. Płatki wniosły fajny aromat, ale brakowało gładkości. Katastrofalna piana - tak słabej jeszcze nie miałem, a ogólnie nie mam jej zazwyczaj zbyt dobrej. No i znowu plastik w smaku. Ale piwo szybko znikło, bo piło się je przyjemnie.

 

#8 Witbier

 

Pierwsze powtórzone piwo, ale bier blanche schodzi u mnie jak woda :). Planowałem przede wszystkim uzyskać lepszy aromat kolendry i nie zrobić banana.

 

Słody:

2,2kg pilzneńskiego

1kg płatków pszennych

200g mąki pszennej 650

150g płatków owsianych

0,5kg słodu pszenicznego

 

Kleikowanie pszenicy w 69 stopniach, zacieranie wszystkiego w 64 - poszło ładnie, 100 minut i gotowe. Filtracja też poszła jak z płatka.

 

Gotowanie 60 minut;

t-60 10g Iunga

t-15 8g kolendry Prymat + 15g słodkiej skórki + 5g gorzkiej

t-5 7g kolendry Prymat + 5g słodkiej skórki + 15g gorzkiej

 

Znowu zaufałem drożdżom od Gozdawy, tym razem banan wyszedł prawie niewyczuwalny. Fermentacja w 19 stopniach tradycyjnie tydzień plus dwa, ale tym razem bez "zlewania" na cichą.

 

Refermentacja przebiegła sprawnie, ale źle rozmieszałem cukier i w efekcie jedna butelka w piwnicy wystrzeliła.

 

Efekty: banan minimalny, ale znowu coś za słodko wyszło, za mdło. Kolendry dalej brakowało, a zamiast miażdżenia zmieliłem ją w młynku. Tym nie mniej wyszedł lepiej niż pierwszy, zniknął tez bardzo szybko. Tym nie mniej już więcej nie planowałem brać drożdży od Gozdawy do wita...

 

#9 AIPA

 

W końcu czas nadszedł na flagowy produkt piwnej rewolucji. Zamierzałem zrobić swoją wersję Ataku Chmielu - czyli miało być czerwono a goryczkę miał kontrować karmel.

 

Słody:

 

5kg pale ale

200g karmelowy czerwony

300g Caraaroma od Weyermana

200g Maltenoidynowy

200g Pszeniczny

200g Karmel 150

150g Karmel 300

 

Zacieranie "tak w środku" 66-68 stopni. Trwało zaskakująco długo bo blisko 2 godziny.

 

Gotowanie 60 minut

t-60 32g Galaxy

t-20 15g Mosic i 15g Amarilla

t-0 15g: Mosaic, Chinook, Galaxy

 

Wyszło 20l 15BLG.

 

Fermentacja  US-05 w 20 stopniach. 1+2. Chmielenie na zimno robiłem w etapach:

1 etap, po zlaniu na cichą

15g Mosaic i Amarilla

20g: Chinook, Centennial, Cascade

 

2etap, 5 dni przed rozlewem

20g Cascade

15g Amarilla

 

Refermentacja przebiegła gładko.

 

Efekt: Wow, byłem bardzo zadowolony z piwa. Po pierwsze gorczka - Galaxy zrobiło mega robotę. Potężny grapefruit, albeldo, przechodzące w burzę tropikalnych owoców - pierwsze skrzypce grała marakuja z mango. słody karmelowe o dziwno nie zdominowały piwa, pałętały się gdzieś w tle robiąc pełnię i nie pozwalając goryczce zmasakrować języka. Do tego perfekcyjna piana - lepsza miałem tylko w pilsie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

#10 Belgian Strong Ale

 

Warka jubileuszowa więc trzeba było się postarać. Początkowo planowałem dubbla, ale że zaskoczyła mnie wydajność - uzyskałem 22l 19BLG, więc to już podłapało się pod quadrupla. Niestety gdzieś zginęły mi notatki z ilością użytych surowców...

 

Postawa - słody pale ale i wiedeński, do tego sporo słodów karmelowych, w tym ciemnych. Nie mogło być się oczywiście bez cukru kandyzowanego. Na goryczkę poszedł Mosaic - chciałem uzyskać fajną goryczkę.

 

Fermentacja - użyłem drożdży fermentis saftbrew abbaye. Po raz kolejny zachciało mi się ryzykować - po pierwsze zadałem je do stosunkowo ciepłej brzeczki - 26 stopni, po drugie - dałem tylko jedną saszetkę, a tu już całkiem konkretny ekstrakt był. Wysoka temperatura brzeczki okazała się strzałem w 10 - drożdże błyskawicznie się namnożyły i zaczeły pracę jak temperatura brzeczki spadła do 20 stopni.  Pogoda również sprzyjała mi w fermentacji - na początku fermentor trafił na korytarz, gdzie spokojnie utrzymywała się temp  20 stopni - tak szybkiej fermentacji jeszcze nie miałem, 1 dzień i spokój. Potem przeniosłem fermentor do kuchni. Trafiłem akurat na falę upałów, więc drożdże na cichej fermentacji dostały coraz wyższą temp. Skończyło się na okolicach 26 stopni. Aerometr na końcu fermentacji wskazał 1,5BLG, więc drożdże całkiem nieźle sobie poradziły.

 

Efekt: bardzo fajny. Wyszło wprawdzie ciut za słodko (chyba za wysoka temp zacierania), ale piwo już na świeżo piło się nieźle. Wprawdzie alkohol był mocny, ale czysty - żadnych fuzli czy rozpuszczalnika. Początkowo piwo było mocno bananowe, potem banan ustąpił miejsca rodzynkom, suszonym morelom i miłej podbudowie słodowej. Alkohol po pół roku już fajnie się ułożył. Owszem, jak na Belga brakuje fenoli ale piwo i tak całkiem udane.

 

#11 Witbier

 

Powrót witbiera - tym razem więcej kolendry i zmiana drożdży na poczciwe S-33.

 

Słody:

2kg Pilzneński

0,6kg Pszeniczny

1 kg płatków pszenicznych błyskawicznych

0,2kg mąki pszennej

0,1kg słodu zakwaszajacego

 

Zacieranie poszło sprawne (koło 1,5h), zacieranie w 64 stopniach.

 

Gotowanie:

t-60 10g Iunga

t-15 Chinook, 8g kolendry, 5g gorzkiej skórki, 15g słodkiej

t-5 12g kolendry, 15g gorzkiej skórki, 5 g słodkiej

 

12BLG, 19l.

 

Fermentacja 1+2 w 18 stopniach. Refermentacja ze 120g cukru.

 

Efekt: kolendra potężna, na granicy mydła, ale piwo w końcu było orzeźwiające, nie mdłe. No i brak banana :D

 

 

#12 Single Hop Sorachi Ace Rice American Wheat

 

Chciałem w końcu zrobić jakiegoś single hop. Plus chciałem w końcu american wheat uwarzyć. I coś z ryżem :D

 

Słody:

2kg Pszeniczny

2kg Pilzneński

100g zakwaszajacy

500g płatków ryżowych

 

Płatki oczywiście kleikowane, zacieranie w 64 stopniach.

 

Gotowanie:

t-60 15g Sorachi Ace

t-20 20g Sorachi Ace

t-0 20 g Sorachi Ace

 

Wyszło 20l 13BLG

 

Fermentacja US-05, tradycyjnie 1+2, bez chmielenia na zimno. Refermentacja z 120 g cukru.

 

Efekt: chciałem, żeby piwo było maksymalnie pijalne, maksymalnie orzeźwiające i takie wyszło :D. Piwo praktycznie białe, w aromacie cytryna i świeży kokos (ale taki w stylu wody kokosowej, nie mleczka czy wiórków). Dość kwaśno wyszło - niektórzy krzywili się jakby pili wodę z ogórków kiszonych. W smaku miła goryczka, taka w stylu grapefruitowym, potem pojawia się kwaśność,  ryż (taki a'la kleik ryżowy) i cytryna z kokosem. Potężna czapa piany :D. Ogólnie piwo bardzo udane, trzeba będzie jak najszybciej powtórzyć. Może tym razem na Citrze?

 

 

 

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.