Jump to content
cyjarz

INFEKCJE - wszystkie problemy z tym związane

Recommended Posts

A i czy poprostu zagotowac warke czy bawic sie w tyndalizacje?

Piłem a przynajmniej próbowałem już niejednego trunku z tlenowcem i raczej spieprzyć, a tym bardziej poprawić, tego pasteryzacją czy też gotowaniem się już chyba nie da, więc poświęciłbym temu jak najmniej czasu. I nie próbuj przyjaciół z góry zbierać, tylko raczej zlej to spod nich.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A i czy poprostu zagotowac warke czy bawic sie w tyndalizacje?

Piłem a przynajmniej próbowałem już niejednego trunku z tlenowcem i raczej spieprzyć, a tym bardziej poprawić, tego pasteryzacją czy też gotowaniem się już chyba nie da, więc poświęciłbym temu jak najmniej czasu. I nie próbuj przyjaciół z góry zbierać, tylko raczej zlej to spod nich.

 

Nie chce poprawiac tego po przez pasteryzacje. Wiem ze 'smaczniejsze' nie bedzie. Bardziej chodzi mi o to zeby to dalej nie rozwijalo sie po rozlaniu i zeby mozna bylo to przetrzymac tak z 2-3 miesiace - bo jak zaczne spijac to na szybko to popadne w alkoholizm :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

No właśnie apropo cichej mam zamiar niebawem uwarzyć wita (w końcu sezon jest:-) ) i chciałbym go dochmielić na zimno amerykańcami delikatnie. I tu pytanie przelewać na cichą czy na 5 dni przed rozlewem dosypać do tego samego wiadra.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No właśnie apropo cichej mam zamiar niebawem uwarzyć wita (w końcu sezon jest:-) ) i chciałbym go dochmielić na zimno amerykańcami delikatnie. I tu pytanie przelewać na cichą czy na 5 dni przed rozlewem dosypać do tego samego wiadra.

 

Wszystko zależy od tego pytania: Czy będziesz zbierał drożdże (gęstwę) do powtórnego użycia ?

Jeśli nie będziesz zbierał, to spokojnie możesz dodać chmiel do drożdży.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wszystko zależy od tego pytania: Czy będziesz zbierał drożdże (gęstwę) do powtórnego użycia ?

 

Jeśli nie będziesz zbierał, to spokojnie możesz dodać chmiel do drożdży.

Jeśli natomiast chciałbyś zebrać, to spokojnie możesz dodać chmiel do piwa. Oczywiście zależy to od flokulacji drożdży, ale jeszcze nie trafiłem na takie które, po zlaniu z nad nich nachmielonego na zimno piwa, oderwały by się od dna zanim, po delikatnym zakręceniu wiadrem, wyleję chmiel wraz z resztką pozostałego piwa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wiem jak koledzy, ale ja jeśli piwo po burzliwej i cichej zlewam do butelek, to zawsze próbuje to co zlewam. Jeśli to co zlewam w smaku dobre wtedy gęstwe używam jako zaczyn do następnej warki, jeśli jakieś choćby lekko podejrzane to oczywiście zlewam do butelek,(bo czasami nie mam tego dnia smaka, aby ocenić co z tego wyjdzie) ale zaczyn do lodówki i dopiero jak piwo jest na tyle dojrzałe że można je pić oceniam czy dany zaczyn użyć przy kolejnym warzeniu czy nie.

Edited by quhcik

Share this post


Link to post
Share on other sites

Już gdzieś czytałem o brudnych kranikach spustowych, ale temat tak jakby mi uciekł. Dziś tak jakoś miałem więcej czasu o zdemontowałem kraniki plastikowe w beczkach fermentacyjnych, i Boże dzięki że na tyle warek które w sumie zrobiłem i brekwit i prawdziwe tylko 2-e skończyły w zlewie i z 4-y były kwaskowe. KRANIKI TRZEBA DEMONTOWAĆ I BARDZO DOKŁADNIE MYĆ I WYPARZAĆ. Metalowe nie, tylko te z plastiku.

Share this post


Link to post
Share on other sites

KRANIKI TRZEBA DEMONTOWAĆ I BARDZO DOKŁADNIE MYĆ I WYPARZAĆ. Metalowe nie, tylko te z plastiku.

 

Biorąc pod uwagę że nie od dziś warzysz , baaaardzo postrzegawcze :D . Dobrze że nie napisałeś że pojemniki trzeba dezyfekować :P .Przecież to oczewista oczewistość jak mawiał klasyk ;) . U mnie zawsze zdemontowane po warce , a przed montowaniem leżą w OXI kilka godzin , jak i resztą rzeczy mających kontakt z zimną brzeczką , to samo dotyczy przygotowania do rozlewania piwa . Z tym wyparzaniem średnio bym zgodził się ( mam na myśli palstykowe kraniki i reszte elementów z plastyku ) , po prostu nie specjalnie dobrze znoszą wysokie temperatury i czasami potrafią odkształcić się czy npr. kranik zaczyna przeciekać . Dużo lepszym rozwiazaniem IMHO jest OXI czy soda kaustyczna ( z sodą trzeba uważać ) .

Edited by czeburaszka710

Share this post


Link to post
Share on other sites

Żeby kolega sobie nie myslał, zawsze zaworki płukałem i traktowałem piro, ale dopiero wczoraj je zdemontowałem i zajrzałem do środka. Naprawdę było warto.

Edited by quhcik

Share this post


Link to post
Share on other sites

Każdy zaworek był płukany wodą pod wysokim ciśnieniem ok. 2atm i psikany piro, myślałem że w środku nic się nie uchowa, a się jakieś głupie resztki uchowaly.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jestem po pierwszym warzeniu. Teraz fermentacja burzliwa, która trwa czwarty dzień i... zauważyłem w fermentorze jedną muchę owocówkę.

Jest szansa, że jeszcze coś wyjdzie z tego piwa, czy raczej do zlewu? Da się to jakoś uratować?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest tomato

pw do nostradamusa, on będzie wiedział.

Edited by tomato

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odpisał, żeby zapytać na piwo.org.

 

To może inaczej - co teraz powinienem zrobić. Najpierw dofermentować i spróbować przy pomiarze BLG?

Wolę zapytać bardziej doświadczonych piwowarów, bo jak piwo jest skazane na kanał, to nie mam co tracić czasu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odpisał, żeby zapytać na piwo.org.

 

To może inaczej - co teraz powinienem zrobić. Najpierw dofermentować i spróbować przy pomiarze BLG?

Wolę zapytać bardziej doświadczonych piwowarów, bo jak piwo jest skazane na kanał, to nie mam co tracić czasu

 

Nie koniecznie musi piwo złapać infekcję. Dofermentuj zmierz blg i do butelek jak będzie wszystko w porządku. Kiedyś raczkowi wpadło kilka owocówek i mu zaocciły piwo ;) Ale nie ma zasady może nic się nie stać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trzeba zabezpieczac fermentor jesli fermentuje sie na mikrouchyle bez rurki - ja uzywam gazy jalowej albo folii aluminiowej. Widzialem ze kolega josefik naciaga na wieka ponczochy (oby tylko ponczochy nie byly znoszone). Muszki kreca sie wkolo fermentora ale nie maja jak dostac sie do srodka - nigdy zadna mi nie wlazla ani nawet nie postawila swojego brudnego stopska na miejscu mikrouchylu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki wszystkim za odpowiedzi. No właśnie nie wiem kiedy mogła tam wlecieć, bo mam zamknięty fermentor z rurką. Może przy przelewaniu z garnka

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moje grzechy:

- zaciąganie wężyka ustami zrobiłem strasznie niechlujnie i poszło razem z moją śliną (pierwszy raz to robiłem),

- drożdże zadałem po uwodnieniu do brzeczki 28 stopni bo niestety chłodzenie na balkonie nie było tak wydajne jak się spodziewałem (warzenie do późna i ciepła noc, a musiałem rano wyjść),

- próbki z pomiarów BLG wlewałem z powrotem do brzeczki

 

Jakby ktoś był ciekawy losów mojej warki m.in. po napluciu do brzeczki ;) to spróbowałem po 2 tygodniach od zabutelkowania i nie ma mowy o żadnym kwasie: jest bardzo fajne słodowe z konkretną kontrą goryczkowo-alkoholową.

Oczywiście nie polecam niedbalstwa, ale jak widać piwowarstwo czasami wybacza błędy ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wytłumaczcie mi proszę taką sytuację:

2 miesiące temu rozlałem w kega i do 5 butelek BPA.

Odpaliłem butelkę po tygodniu - efekt znakomity.

Po 2 tygodniach odpalam butelkę i piwo jest kwaśne. Co gorsza chcę zadać gęstwę z tego piwa do Ciasteczkowego Ale, ale ale...nie zadaję, bo gęstwa daje kwaśnym zapachem, trochę octem, upijam z obrzydzeniem troszkę piwa z nad gęstwy - kwas jak diabli. Wylałem, brzeczkę zadałem US-05 i tyle. Przez 2 miesiące keg stał w piwnicy. Byłem pewien, że też kwas no bo jak mogłoby być inaczej, ale ciągle było "jutro wyleję, jutro wyleję" Wczoraj tak na próbę podpiąłem kega. Piwko bez oznak infekcji. Może minimalnie kwaskowate, ale to raczej moja autsugestia, gdyż byłem pewien, że będzie kwaśne i bez sensu w ogóle to podpinać.

Gdzie tu logika? W butelkach kwas, w słoiku z gęstwą kwas, w kegu dobre piwko. O co chodzi?

Share this post


Link to post
Share on other sites

W jaki sposób rozlewałeś do kega i tych butelek? Bo ja często robię tak że mam takie małe wiadro 10 litrów z cukierni z kranikiem i najpierw dekantuje piwo do kega z wiadra, a potem do tego małego wiaderka i butelkuje. Może pod koniec procesu jak już przelałeś piwo do kega wpadła jakaś muszka? Cholera wie takie przypadki podpadają pod Archiwum X ;) Ty Budex coś nie masz szczęścia :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...