Jump to content
cyjarz

INFEKCJE - wszystkie problemy z tym związane

Recommended Posts

Witam. Pytanie czy to infekcja czy niedofermentowane piwo. Zdjęcie robione 6 dnia fermentacji. drożdże to Mauribrew ale temperatura zadnia 16 stopni C, temperatura fermentacji 23 C. Zapach zielonego jabłka.

post-18349-0-14378900-1487083525_thumb.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Infekcja ...

drożdżowa :D

 

 

Zdjęcie robione 6 dnia fermentacji. drożdże to Mauribrew ale temperatura zadnia 16 stopni C, temperatura fermentacji 23 C

Jak zadałeś w 16°C to dlaczego fermentowałeś w 23°C? 23°C to za wysoka chyba temp. fermentacji :( ?

No i po 6 dniach to nawet nie powinieneś myśleć o zaglądaniu do fermentora.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Infekcja ...

drożdżowa :D

 

 

Zdjęcie robione 6 dnia fermentacji. drożdże to Mauribrew ale temperatura zadnia 16 stopni C, temperatura fermentacji 23 C

Jak zadałeś w 16°C to dlaczego fermentowałeś w 23°C? 23°C to za wysoka chyba temp. fermentacji :( ?

No i po 6 dniach to nawet nie powinieneś myśleć o zaglądaniu do fermentora.

Zrąbany termometr. do takiej temperatury schłodziłem niestety brzeczkę. Z tego co czytałem to to drożdże te dopiero powyżej 24 produkują estry. A górna granica według producenta to 32.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale maksymalna gdzie drożdże czują się jeszcze w miarę dobrze, czy maksymalna z zakresu optymalnych? I to nie jest tak, że w 23 nie będzie estrów, a w 24 już je wyczujesz.

 

Wysłane z Rivendell przy użyciu Palantíru

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam. Pytanie czy to infekcja czy niedofermentowane piwo. Zdjęcie robione 6 dnia fermentacji. drożdże to Mauribrew ale temperatura zadnia 16 stopni C, temperatura fermentacji 23 C. Zapach zielonego jabłka.

Moje w 6 dniu wyglądało identycznie, nie wiem co sądzić o tych białych ogniskach piany

 

Wysłane z mojego Redmi 3 przy użyciu Tapatalka

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moim zdaniem te "białe ogniska piany" to pozostałości po pianie drożdżowej z fermentacji. Nic groźnego. Nie zawsze po przefermentowaniu piwa na powierzchni jest gładkie lustro.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale maksymalna gdzie drożdże czują się jeszcze w miarę dobrze, czy maksymalna z zakresu optymalnych? I to nie jest tak, że w 23 nie będzie estrów, a w 24 już je wyczujesz.

 

Wysłane z Rivendell przy użyciu Palantíru

Może i mogły wytworzyć się estry. Na razie mam zbyt małe doświadczenie. Mi się wydaje, że czuje aldehyd octowy. Pytanie tylko czy to dla tego, że to infekcja czy to zapach młodego piwa?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Norma w świeżym piwie. Nie przelewaj zbyt szybko (a najlepiej wcale nie przelewaj) na cichą to drożdże po sobie posprzątają.

THX. Tak zrobię. Potrzymam jeszcze tydzień. Sprawdzę ile blg a potem na cichą. Moje pierwsze piwko aipa na US-05 przelewałem po 10 dniach. Nie miało takich zapachów i wyszło wyśmienite.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam wszystkich,
mam problem prawdopodobnie z infekcją ale liczę na waszą opinię. Zacznę od tego, że jakieś dwa miesiące temu zacząłem przygodę z warzeniem piwa. Zrobiłem do tej pory 5 warek:
1 Finlandia Lager z BrewKit'a
2 Dry Stout (zestaw BA) (S-04)
3 Pale Ale (zestaw BA) (gęstwa z Dry Stout)
4 Witbier (zestaw BA) (S-33)
5 Hefe-weizen (własna receptura) (WB-06)

Lager jest już dawno zabutelkowany i wygląda, że wszystko jest z nim w porządku.

Następny był Dry Stout z zacieraniem. Wszystko szło ok, przy zlewaniu na cichą zapach taki jak bym się spodziewał. Po kilku dniach cichej uchyliłem fermentor by powąchać i pojawił się dziwny bardzo ostry zapach wykręcający nos, taki mocno alkoholowy. Trudno mi go do czegoś porównać, brak mi odniesienia do jakiegoś znanego mi wcześniej zapachu. Przy butelkowaniu nie było już tak mocno wyczuwalne. Spróbowałem piwa po tygodniu od zabutelkowania i po nalaniu czuć ten zapach w kuflu. Zapach z czasem zanika ale wystarczy zamieszać kuflem i od nowa się pojawia. Po kilku dniach leżakowania w chłodniejszej temperaturze dalej czuć ale troszkę mniej. Dodatkowo zauważyłem, że piwo daje mocno w dekiel. Wypije się butelkę 0,33 a uczucie jest jak by się wypiło dwa razy więcej. Dziwne bo to tylko 12BLG i odfermentowało do 3,5BLG. Pisał ktoś na forum, że zakażone piwo daje w dekiel a później duży po nim kac.

Kolejne to Pale Ale. Ładny zapach, spoko smak przez cały okres fermentacji i butelkowania. Po tygodniu od zabutelkowania otworzyłem butelkę (dla sprawdzenia bo ten Stout mi się nie podobał) i znowu ten zapach. Teraz wyczuła go też moja żona. Kiedy ulotni się ten zapach piwo jest ok ale zamiesza się kuflem i to samo. W smaku i wizualnie jest ok. Dodam tylko, że zadałem drożdże gęstwą z Dry Stout'a więc podejrzewając tamto piwo o infekcję myślę, że mogłem z gęstwą przenieść coś do tego.

Następnie Witbier. Wszystko w porządku. Żadnych niepożądanych zapachów. Otworzyłem po kilku dniach od butelkowania i jest ok aczkolwiek jeszcze niewiele gazu.

Wczoraj zlewałem na cichą Hefe-weizen otworzyłem fermentor i znowu ten zapach (teraz najwcześniej wystąpił). W trakcie fermentacji burzliwej wydobywał się bardzo przyjemny zapach a teraz po 2-3 dniach gryzie w nos (jak by opary bardzo mocnego alkoholu) z 12 zeszło do 2 BLG. Zauważyłem coś jeszcze co mnie trochę zdziwiło. W rurce fermentacyjnej bulgotało sobie przez 3-4 dni. Przez ten czas miałem fermentor z pokrywą przyklejony taśmą malarską (zawsze tak robię bo widzę wtedy kiedy fermentuje). Jak przestało bulgotać (czwarty dzień) taśmę zdjąłem (poziom wody się wyrównał bo super szczelności nie ma na pokrywach) i następnego dnia zauważyłem jak by to piwo wciągało powietrze do środka. Woda w rurce była odchylona w drugą stronę jakieś 2-3 milimetry. Nie jest tu przyczyną temperatura bo jest stała w tym pomieszczeniu (19C)

 

Wszystkie piwa na każdym z etapów nie wykazywały jakichkolwiek zmian na powierzchni. Żadnej dziwnej pian czy kożucha.

Sporo tego. Mam nadzieję, że nie zanudziłem. Osobiście podejrzewam infekcję bo nie sądzę, że to aromaty wyprodukowane przez drożdże. Jeśli infekcja to co mogę poprawić aby ustrzec się lub zminimalizować ryzyko ponownej warki z jakimś gównem...

Staram się robić wszystko zgodnie z zasadami biblii piwowara :)
Od momentu zakończenia gotowania brzeczki (wężownicę gotuję ostatnie 15 minut), wszystko co ma kontakt z brzeczką myję OXI, pryskam Desprey'em. Jedyne moje niedopatrzenie co na dziś dzień znajduję, to zaciąganie przy zlewaniu ustami (choć nie robię tego jakoś niehigienicznie, nie liżę rurki :P ale zawsze to ryzyko) Przygotowuję brzeczkę w kuchni a fermentacja w piwnicy (ciepła i stała temperatura 19C bo piec CO grzeje, w miarę sucha, chyba że się akurat suszy pranie).

Dziwi mnie tylko, że ostatnia warka już na burzliwej się zainfekowała. Nie otwierałem fermentora. Przelałem z gara (tak, zaciągnąłem ustami :/), dodałem rehydratyzowane drożdże, zamknąłem i wyniosłem do piwnicy. Trzy z pięciu piw zainfekowana? Słabo.

 

Proszę o słowa wsparcia i otuchy no i porady co robić, jak żyć ;) .

Pozdrawiam.

Rafał

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może zbyt wysoka temperatura fermentacji?

 

Jak to mówią browar to nie apteka ale jeśli chodzi o temperaturę to kontroluję ją dobrze. Brzeczka ostudzona do 19°C, zadane drożdże. Później temperatura 18,5. Fermentacja podnosi temperaturę do 20°C. Stale kontroluję termometrem cyfrowym przyklejonym do fermentora (zgadza się z temperaturą termometru naklejonym na fermentor. Średnio temperatura 19°C +- 1°

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po opisach stawiałbym na aldehyd octowy, ewentualnie alkohole wyższe z wyższej temp. fermentacji.

Żeby nie powielać porad wielokrotnie spisanych, tutaj znajdziesz info co możesz zrobić http://www.wiki.piwo.org/Aldehyd_octowy

 

W skrócie, to zazwyczaj wystarczy po prostu dać piwu więcej czasu.

 

edit. czyli po tym co napisałeś, to na 99% stawiałbym na aldehyd. Temperaturę kontroluję podobnie, możesz dodatkowo zaizolować sondę termometru - jak robiłem eksperyment, to po zaizolowaniu termometr mający sondę w wiadrze wskazywał praktycznie taką samą temp. jak ten na zewnątrz - różnice ok. 0,2C

Edited by kordas

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z twojej wcześniejszej wypowiedzi zrozumiałem, że fermentujesz w 19° otoczenia, więc brzeczka może mieć nawet z 22° w najbardziej burzliwym etapie fermentacji. Mój FES 17° Blg podniósł temperaturę o blisko 6° C w stosunku do otoczenia, czego skutki obecnie odczuwam w zabutelkowanym piwie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po opisach stawiałbym na aldehyd octowy, ewentualnie alkohole wyższe z wyższej temp. fermentacji.

Żeby nie powielać porad wielokrotnie spisanych, tutaj znajdziesz info co możesz zrobić http://www.wiki.piwo.org/Aldehyd_octowy

 

W skrócie, to zazwyczaj wystarczy po prostu dać piwu więcej czasu.

 

edit. czyli po tym co napisałeś, to na 99% stawiałbym na aldehyd. Temperaturę kontroluję podobnie, możesz dodatkowo zaizolować sondę termometru - jak robiłem eksperyment, to po zaizolowaniu termometr mający sondę w wiadrze wskazywał praktycznie taką samą temp. jak ten na zewnątrz - różnice ok. 0,2C

 

Tak właśnie robię. Sondę DS18B20 doklejam do fermentora a na to naklejam gąbkę by nie brało temperatury zewnętrznej. Jeśli to aldehyd i powiedzmy, że nie pochodzi z infekcji to co robię źle? Temperaturę bym odrzucił. Natlenienie u mnie polega na chlapaniu wężykiem (spienieniu) brzeczki przy przelewaniu z gara do fermentora. Może przelewać dodatkowo kilka razy z jednego do drugiego naczynia? Wodę biorę z kranu ale nie sądzę by miała jakieś złe parametry. Do następnej kupić mineralną w butelkach? Lepiej dotlenić?

 

Dziękuję wszystkim za pomocne informacje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z twojej wcześniejszej wypowiedzi zrozumiałem, że fermentujesz w 19° otoczenia, więc brzeczka może mieć nawet z 22° w najbardziej burzliwym etapie fermentacji. Mój FES 17° Blg podniósł temperaturę o blisko 6° C w stosunku do otoczenia, czego skutki obecnie odczuwam w zabutelkowanym piwie.

 

Wiem, dlatego na czas fermentacji burzliwej kiedy jest skok temperatury otwieram drzwi do drugiego pomieszczenia gdzie temperatura jest kilka stopni niższa i nie pozwalam przekroczyć temperatury w fermentorze ponad 20°C

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Po opisach stawiałbym na aldehyd octowy, ewentualnie alkohole wyższe z wyższej temp. fermentacji.

Żeby nie powielać porad wielokrotnie spisanych, tutaj znajdziesz info co możesz zrobić http://www.wiki.piwo.org/Aldehyd_octowy

 

W skrócie, to zazwyczaj wystarczy po prostu dać piwu więcej czasu.

 

edit. czyli po tym co napisałeś, to na 99% stawiałbym na aldehyd. Temperaturę kontroluję podobnie, możesz dodatkowo zaizolować sondę termometru - jak robiłem eksperyment, to po zaizolowaniu termometr mający sondę w wiadrze wskazywał praktycznie taką samą temp. jak ten na zewnątrz - różnice ok. 0,2C

 

Tak właśnie robię. Sondę DS18B20 doklejam do fermentora a na to naklejam gąbkę by nie brało temperatury zewnętrznej. Jeśli to aldehyd i powiedzmy, że nie pochodzi z infekcji to co robię źle? Temperaturę bym odrzucił. Natlenienie u mnie polega na chlapaniu wężykiem (spienieniu) brzeczki przy przelewaniu z gara do fermentora. Może przelewać dodatkowo kilka razy z jednego do drugiego naczynia? Wodę biorę z kranu ale nie sądzę by miała jakieś złe parametry. Do następnej kupić mineralną w butelkach? Lepiej dotlenić?

 

Dziękuję wszystkim za pomocne informacje.

 

W większości wypadków parametry wody można sobie sprawdzić w wodociągach.

Natlenienie możesz poprawić poprzez bujanie przez kilka minut fermentorem, np. bierzesz wiadro na piłkę czy poduszkę i tak sobie kołyszesz.

Może za szybko oddzielasz piwo od drożdży, albo za szybko rozlewasz?

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Po opisach stawiałbym na aldehyd octowy, ewentualnie alkohole wyższe z wyższej temp. fermentacji.

Żeby nie powielać porad wielokrotnie spisanych, tutaj znajdziesz info co możesz zrobić http://www.wiki.piwo.org/Aldehyd_octowy

 

W skrócie, to zazwyczaj wystarczy po prostu dać piwu więcej czasu.

 

edit. czyli po tym co napisałeś, to na 99% stawiałbym na aldehyd. Temperaturę kontroluję podobnie, możesz dodatkowo zaizolować sondę termometru - jak robiłem eksperyment, to po zaizolowaniu termometr mający sondę w wiadrze wskazywał praktycznie taką samą temp. jak ten na zewnątrz - różnice ok. 0,2C

 

Tak właśnie robię. Sondę DS18B20 doklejam do fermentora a na to naklejam gąbkę by nie brało temperatury zewnętrznej. Jeśli to aldehyd i powiedzmy, że nie pochodzi z infekcji to co robię źle? Temperaturę bym odrzucił. Natlenienie u mnie polega na chlapaniu wężykiem (spienieniu) brzeczki przy przelewaniu z gara do fermentora. Może przelewać dodatkowo kilka razy z jednego do drugiego naczynia? Wodę biorę z kranu ale nie sądzę by miała jakieś złe parametry. Do następnej kupić mineralną w butelkach? Lepiej dotlenić?

 

Dziękuję wszystkim za pomocne informacje.

 

W większości wypadków parametry wody można sobie sprawdzić w wodociągach.

Natlenienie możesz poprawić poprzez bujanie przez kilka minut fermentorem, np. bierzesz wiadro na piłkę czy poduszkę i tak sobie kołyszesz.

Może za szybko oddzielasz piwo od drożdży, albo za szybko rozlewasz?

 

 

Wszystkie warki prócz pierwszej trzymam 7 dni na burzliwej i 14 na cichej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wszystkie warki prócz pierwszej trzymam 7 dni na burzliwej i 14 na cichej.

 

Czy drożdżom przekazałeś te wytyczne ? Może się nie stosują ? :D

 

P.S. Odejdź od utartych schematów, obserwuj fermentacje a nie daty na kalendarzu.

Edited by WiHuRa

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Wszystkie warki prócz pierwszej trzymam 7 dni na burzliwej i 14 na cichej.

To pewnie masz niedofermentowane piwo i stąd aldehyd.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czyli możliwe, że za szybko oddzielam piwo od drożdży? Po siedmiu dniach jak zlewam na cichą piana jakaś tam pływa ale jest tylko powierzchowna i nie przykrywa nawet 1/4 powierzchni, więc uznawałem, że to już czas, tym bardziej, że BLG schodziło to zamierzonego poziomu a na cichej maksymalnie te 0.5BLG jeszcze dofermentowało. Kiedy w takim razie zlewać na cichą? Czy robić w ogóle cichą czy potrzymać dłużej na burzliwej i kiedy butelkować. Dziękuję za wszystkie sugestie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wtedy kiedy piwo skończy fermentować.

Ja nie robię tzw. cichej, można oczywiście robić ale na dofermentowanym piwie.

 

Jak chcesz konkretnej, łopatologicznej porady, nie tylko głosu w dyskusji, to ja na początek zamiast 7 dni burzliwej + 14 dni cichej, polecam 21 dni burzliwej ;)

Edited by kantor

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...