Jump to content

Browar Domowy "Lomdyńczyk" - Azizi1926


Undeath
 Share

Recommended Posts

Piwa z wymiany on-line. Na początek poleciało piwo oznaczone nr 1 Lichtenhainer: Na początku dodam, że to moje drugie w życiu piwo w tym stylu pite

 

Piana: Brak i nijak jej się nie da zbudować, znika jak na cocacoli.

Barwa: Słomkowa, lekko opalizująca.

Aromat: Lizol  i jakiś tam lekki dymek, ale głównie lizol w aromacie. Nie wiem jaki słód był używany ale nie tego się spodziewałem. Pachnie trochę też cydrowato, ale to pewnie od kwaśnych nut.

Smak: W smaku kwaśne, ale też pojawia się mega mocny smak kwasu butanowego taki żygowinowaty. Do tego przewija się ponownie ten lizol. 

Ogólnie: Powiem szczerze nie mam żadnej przyjemności z picia tego piwa zmęczyłem 6 łyków dokładnie i nie dam rady go dopić do końca o ile aromat jeszcze do zniesienia i ten lizol tak smak jest tragiczny i kwas butanowy zabił to piwo. Wydaje się fajne lekkie cydrowate - kwaskowate, mogło być orzeźwiające ale niestety reszta bukietu tego piwa go zabiła. 

 

Co poszło nie tak? Jakie słody użyłeś? Bo to albo jest infekcja albo stary słód - źle uwędzony lub ususzony.

Link to comment
Share on other sites

Tak jak Ci pisałem, podejrzewałem w tym piwie infekcję, tylko nie byłem pewien co to :) Słodu nie podejrzewam, wędzony to Bestmalz, a pils ze Strzegomia, zakupiony już ześrutowany. Do piwa użyłem probiotyku i skłaniałbym się w tę stronę. Nawet nie pamiętam co to było, ale jakiś najtańszy z apteki, widocznie nie był za czysty :D

Link to comment
Share on other sites

Weizen:


 


Piana: Ładna, biała wysoka, drobnopęcheżykowa, redukuje się do obrączki.


Barwa: Wiezenowy, mętnawy, słomkowo-złoty.


Aromat: Mocna drożdżowa nuta, ale jest też spory banan,ale też nuta winno-cydrowa. Po ogrzaniu się wychodzi aceton.


Smak: W smaku wodniste i trochę puste. Piwo wytrawne, bez podbudowy, czuć za to rozpuszczalnik. Aromat się powtarza czyli banan, drożdże i cydrowa kwaśna nutka. Piwo rozgrzewające w przełyku pewnie przez rozpucha.


Ogólnie: No tak powiedziałbym słaby weizen, brak nut goździka. Do tego po ogrzaniu aceton zakrywa ładnie banana, robi się gryzący i nie przyjemny. Schłodzone zapowiadało się dobrze, tutaj występuje też cydrowa nutka podobna do poprzedniego piwa. 


 


No to na dziś koniec.


Link to comment
Share on other sites

Dzięki za recenzję! Z tego piwa mam metryczkę to sobie zaraz porównam :) Podczas warzenia miałem kilka przygód. Pod koniec wysładzania odcięli mi wodę :) Nie miałem jak schłodzić, to poszło na balkon. Niestety rano miałem wyjazd o 6 rano, więc wstałem o 4:30, napowietrzyłem blenderem i zadałem drożdże, ale temperatura brzeczki była ponad 20 stopni. Poszło od razu do 16 stopni otoczenia, ale co z tego :) Co do pustki i wodnistości to chyba jakaś moja zmora, większość piw mi takie wychodzi :D

Link to comment
Share on other sites

Trzecie piwo z zestawu Sweet Coffe Stout:

 

Piana: Bardzo mikra, przez nagazowanie które jest niskie. Ale gęsta kremowa, utrzymuje się jako delikatna pianka do końca. Jak w espresso.

Barwa: Czarny Stoutowy, klarowne pod światło.

Aromat: Mocna kawowa palonka, lekko kwaskowata w aromacie. Przepalona kawa - popielniczka.

Smak: Powiem że ciekawy i smaczny. Piwo jest wodniste i wchodzi jak kawa, ma smak lekko słodkiej kawy tureckiej z fusów, takiej zaparzanki. Alko nie czuć słodkość idealna, jedynie popielniczka zalega na jęzorze, ale to z kawy. No dla mnie to smak przypalonego espresso ale ja kawosz jestem ;) Piłem kilka takich piw i wiem, że smak okej jest. 

Ogólnie: Piwo przyjemne i mocno pijalne, słodka kawka :) Weszło nieźle choć trochę mocno kwaskowate i ta popielniczka delikatnie za mocna, ale to dobry kierunek żeby zrobić Coffe Stouta. Może kawa lepszej jakości by była lepsza? Jakaś mało kwaśna arabika? Jak dodawałeś kawę i jaką? Ja wiesz uwielbiam dobre espresso i niestety wyczulony jestem na taki smak przypalony, a kawa fusianka niestety taki posiada i nie jest dla mnie to za dobre. Ale wiadomo ludzie taką kawę piją i smakuje im. Piwo generalnie mega kawowe, niby się gdzieś ta mleczna czekolada przewija i słodkość daje fajne odczucie ale jednak kawa przykrywa wszystko. 

Link to comment
Share on other sites

Dzięki za recenzję, i miło że w końcu jakiś pozytyw :) Co do piwa, to było ono warzone pod żonę (rymy niezamierzone :D). Nie specjalnie przejmowałem się jakością kawy, miało być ciemno, słodko, kawowo i myślę że udało się to uzyskać :). Kawę dałem taką jaką miałem, a miałem taką: http://tiny.pl/ggvm3. Ja się na kawie nie rozeznaję, więc nie wiem jaką ta kawa ma wartość. Najlepsze jest to, że chciałem kwaśności i popielniczki uniknąć, dlatego kawa poszła tylko na cichą. 200g całych ziaren na 4 dni i do butelek. Teraz wiem, że to jednak za dużo, kawa przykrywa wszystko, a piwo ma 6 miesięcy od rozlewu. Popielniczkę i kwaskowatość zwalam jednak na zasyp, za dużo palonego jęczmienia.

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

Czwarte piwo - SMaSH IPA SH Iunga:


 


Piana: Dobra, biała, drobnopęcheżykowa, delikatnie znaczy szkło, redukuje się do obrączki.


Barwa: Ładna złotawa, bardzo klarowna.


Aromat: Nie intensywny, trochę płaski. Na pierwszym planie dość spore estry, potem delikatny chmiel, początek utlenienia - karton. Po chwili niestety przychodzi już lekka siarka, którą później ciężko wyczuć. W tle nuty chlebowe, tostowe i delikatny słodkawy trochę mdły aromat. Z początku myślałem że to delikatny rozpuszczalnik ale w posmaku jest mocny alkohol rozpuszczalnika nie czuć. 


Smak: Jest dobry nieźle zbalansowany czuć wyraźnie fajną pełnię i chlebkowość, skontrowaną dobrą krótką goryczką. Jedyne co można się przyczepić to rozgrzewający alkohol w gardle, na takie piwo raczej to nie powinno występować. Tu też delikatny karton.


Ogólnie: Smaczne piwo, choć jest już trochę utlenione. Typowego zapachu iungi nie wyłowiłem, chyba już ustąpiła. Nie przyjemny jest za to alkohol w tym piwie, piłem je mocno schłodzone i w trakcie ogrzewałem, dopiero pod koniec wyszło ten mocny alkohol. Trochę rozgrzewał i był piekący wrażenie miałem, że pije z 16-18 blg. 


Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Kapsel z napisem stout.

 

Wygląd: Czarne, nieprzezroczyste, podczas nalewania widać, że klarowne. Piana nikła, zostaje w postaci niewielkiego kożuszka. 

Aromat: Głównie kawa, jak dla mnie ziarnista,aromat lekko kwaśny, niezbyt intensywny.

Smak: Dość słodkie na starcie, średniopełne, nagazowanie niskie, bardzo pasuje do piwa, goryczka niska, finisz kawowy, jak espresso. Bardzo pijalne, powiedziałbym nawet, że sesyjne. 

Podsumowanie: Osobiście chyba nic bym w tym piwie nie zmieniał, może lekko pianę poprawić i gdyby trochę uwydatnić aromat poza tym piwo się broni. Celuję, że to samo co pił Undeath czyli ten Coffee Sweet Stout. Dzięki!

Link to comment
Share on other sites

Żyto

 

Wygląd: Bardzo gęste, piana na początku ładna, później opada do niewielkiego kożuszka, drobne pęcherzyki. Klarowne, bursztynowe.

Aromat: Niestety na pierwszym planie kanaliza, za nią trochę czuć lekką słodowość poza tym wiele się w aromacie nie dzieje. 

Smak: Bezsmakowy kisiel, lekka trochę trawiasta, lekko ściągająca goryczka poza tym pustka, kompletnie nic się w tym piwie nie dzieje. lekko wyczuwalny alkohol. Jakbym chciał coś znaleźć, no kompletnie nic.  

Podsumowanie: Piwo albo nie w moim stylu albo nieudane :( Brak odczuć smakowych, do tego ta kanaliza w aromacie utrudnia ogólnie picie. 

Link to comment
Share on other sites

American Weizen jakbym nie sprawdził w zapiskach myślałbym, że to American Wheat 

 

 

Wygląd: Piany prawie brak, zostaje niewielka obrączka, po zamieszaniu ładna, lekko znaczy szkło, zostaje mały kożuszek. Klarowne, jasno złote. 

Aromat: Ameryki nie czuć wcale, z butelki jest banan i nic poza tym. Z kieliszka banan, lekkie nuty cydrowe, lekka miodowość, lekka siarka. 

Smak: Piwo średniowytrawne, średniopełne, dość puste smakowo jak na weizena, bardziej jakby ale pić normalne, lekkiego banana czuć,  goryczka niska, trochę trawiasta nagazowanie dość wysokie, stylowe. 

Podsumowanie: Ogólnie niezłe piwo, lekkie poprawki i było by dobre, zmazać american bo jak dla mnie nie czuć tego w aromacie. Masz jakieś notatki na temat tego piwa żeby można było wiedzieć jakie drożdże itp?

Edited by Konus
Link to comment
Share on other sites

Konus, tak jak mówiłem, miałem wątpliwości czy nie pomyliłem butelek przy wysyłce, ale teraz jestem już pewien. Dostałeś zwykłą pszenicę, zamiast amerykańskiej. Klasyczny zasyp i zacieranie + FM40 - litrowy starter. Wyszło jak wyszło, czyli średnio, kilka postów wyżej opisałem co mnie spotkało w trakcie warzenia tego piwa. Gdybym miał je powtarzać, do zasypu dorzuciłbym trochę monacha, a drożdże zadałbym z fiolki, z nadzieją na trochę goździka. Aha i jeszcze jedno, piwo wystartowało w Pomorskim Konkursie Piw Domowych im. Sławka Pahlke i jak to się mówi dupy nie urwało i zajęło 10 miejsce :D Dużym plusem tego konkursu była analiza laboratoryjna piwa :)

Link to comment
Share on other sites

 

a drożdże zadałbym z fiolki, z nadzieją na trochę goździka

a to jest jakiś związek? ;)

 

 

No właśnie podobno nie ma, dlatego napisałem "z nadzieją". Teoria mówi, że za "goździka" odpowiada niska temperatura fermentacji + overpiching, ale koniec końców mam wrażenie, że w warunkach domowych to jest to jedna wielka loteria.

Link to comment
Share on other sites

 

Teoria mówi, że za "goździka" odpowiada niska temperatura fermentacji + overpiching

to ilość kwasu ferulikowego ma mniejsze znaczenie? ;)

 

 

Może gdybym go trochę dodał do zacierania, a ja zrobiłem tylko 30 minut przerwy w 44C i goździka nie ma :D

Link to comment
Share on other sites

 

Teoria mówi, że za "goździka" odpowiada niska temperatura fermentacji + overpiching

Radzę doczytać te teorie, bo coś się nie zgadza raczej.

 

 

To rzuć jakimś źródłem jeszcze, bo ja kierowałem się blogiem Dori:

 

"Stara regułka mówi, że im niższa temperatura fermentacji tym więcej aromatów goździkowych, a im wyższa tym więcej wyczujemy estrów, które skutecznie zakryją fenolowe nuty....Ważna jest też ilość drożdży, mniejsza ilość (underpitching) może powodować dużą produkcję octanu izoamylu, więc „banany” będą grać pierwsze skrzypce, a zadanie większej ilości drożdży niż zalecana (overpitching) pozwala wydobyć aromaty goździkowe."

Link to comment
Share on other sites

SMASH Iunga 

 

Wygląd: Piana średnia, drobne pęcherzyki, maleńki kożuszek na powierzchni zostaje. Złote, lekka opalizacja. 

Aromat: Na pierwszym planie siarka, potem lekki chmiel-ziołowe aromaty, lekka nutka cydrowa, trochę utlenienie miodowe.

Smak: Niezły. Piwo dość pełne, jest lekka siarka w smaku lub coś w ten deseń. Goryczka nawet niezła, krótka ale dość trawiasta, zostaje długo na końcu języka, lekko ściągająca, trochę  piołunowa. 

Podsumowanie: Piwo średnie, jakby poprawić kilka aspektów ma zadatki na bardzo fajnego SMASH'a :)

Link to comment
Share on other sites

  • 3 years later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.