Jump to content
Sign in to follow this  
coder

Przełom

Recommended Posts

Chciałbym, zebyście podzielili się swoimi obserwacjami n.t. przełomu (osadu gorącego), bo coraz częściej go nie uzyskuję.

 

Dziś robiłem pilsa z dekokcją i nie było ani grama przełomu - czysty jak łza do końca gotowania. Być może to przez to, że użyłem dużego worka na chmiel; on zaburza cyrkulację brzeczki w garze i cały chmiel jest w środku, nie ma pływających paprochów które mogą robić za centra powstawania osadu.

 

Z innych czynników słyszałem, że warto od razu jak schodzi filtrat zacząć mocno gotować (tak zrobiłem), utrzymać pH powyżej 5 (było 5.4). Zależy to też zapewne od słodu (konsekwentnie używam Brewferm, teraz Castle - podobno to ta sama słodownia), jakości chmielu (pils był dość solidnie chmielony) i przerwy białkowej (konsekwentnie nie robię).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja przełom zacząłem osiągać przy dokładnie każdej warce, po przesiadce na taboret gazowy. Kiedyś gotując na kuchence zdarzyło mi się to raz czy dwa. Myślę, że duży wpływ ma kwestia energii a nie gatunku/producenta słodu.

Zwykle robię tak, że około 10-15 minut bardzo intensywnie gotuję i przełom widoczny jest prawie natychmiast.

Share this post


Link to post
Share on other sites

U mnie przełom jest zawsze dobry. Dzisiaj gotowałem drugą warkę w elektrycznym kociołku z Lidla, który w dodatku kilka razy się wyłączył, przełom widać na zdjęciu. Chmielu niezbyt dużo (20g), nie robiłem przerwy białkowej. Słód pilzneński pochodzi z Baltic Malt. Moim zdaniem dużo zależy od słodu.

219c80n.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale od którego jego parametrów, bo robiłem warki na Strzegomiu, Weyermannie, Litovelu oraz Baltic Malt i jak wspomiałem - przełom był zawsze.

Share this post


Link to post
Share on other sites
U mnie też był zawsze ale bardzo różny. Na strzegomskim był drobny, pylisty, na Weyermanie grube, zbite kłęby.

A to masz rację. Też to zauważyłem i zastanawiałem się dlaczego tak się dzieje. Potwierdzam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Coder może być tak, że za dobrze filtrujesz brzeczkę, białko nie ma się z czym wiązać i widocznie dlatego nie tworzy płatków.

Share this post


Link to post
Share on other sites

U mnie przełom był jak Żona przestała marudzić, że warze piwo. Zawsze było tak, że przyszła i mówiła - znowu warzysz. A teraz przyszła i zapytała jakie piwo warzysz. Jedno co się nie zmieniło to marudzenie - już pijesz drugie piwo. Tu przełomu jeszcze nie ma. A tak w temacie.

Dzisiaj warzyłem pilsa na litovelu. Zagotowałem brzeczkę i był przełom zaraz jak sie brzeczka zagotowała. Nigdy się szczególnie nie przyglądałem jak wygląda, ale teraz zwrócę uwagę jaki jest przy innych słodach.

Share this post


Link to post
Share on other sites
według mnie to zależy od słodu.

Jakiś czas temu dostałam lekkiej schizy na temat przełomu i obserwowałam bardzo pilnie, kiedy jest, a kiedy nie ma (bo u mnie często go nie ma) i nie potwierdziłam podejrzeń, że chodzi o słód, bo na tym samym słodzie miałam różne przełomy, albo nie miałam ich wcale. Natomiast różnice w zacieraniu wydają mi się istotne. Jak zacieram "po angielsku" to przełomu zazwyczaj nie mam. Piwom bezprzełomowym zazwyczaj nic nie dolega, choć mam wrażenie, że szybciej się starzeją (wrażenie, bo u mnie dość szybko piwa schodzą, zatem nie zawsze jest czas zaobserwować objawy starzenia :))

Share this post


Link to post
Share on other sites
U mnie przełom był jak Żona przestała marudzić, że warze piwo. Zawsze było tak, że przyszła i mówiła - znowu warzysz. A teraz przyszła i zapytała jakie piwo warzysz. Jedno co się nie zmieniło to marudzenie - już pijesz drugie piwo. Tu przełomu jeszcze nie ma. A tak w temacie.

Dzisiaj warzyłem pilsa na litovelu. Zagotowałem brzeczkę i był przełom zaraz jak sie brzeczka zagotowała. Nigdy się szczególnie nie przyglądałem jak wygląda, ale teraz zwrócę uwagę jaki jest przy innych słodach.

Wena ty to potrafisz rozweselić człowieka z samego rana :)

 

Jeżeli chodzi o przełom to u mnie bywa różnie, ale zauważyłem że zależy on od zastosowanych słodów

a w szczególności od producenta tych słodów.

Stwierdzić mogę jedno, że największe kłaczki pływają na Weyermanie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Natomiast różnice w zacieraniu wydają mi się istotne. Jak zacieram "po angielsku" to przełomu zazwyczaj nie mam.

Tak później myślałem, że zacieranie może mieć wpływ. Po angielsku nigdy nie zacierałem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć.

 

Ja się zaś zastanawaiłem nad udziałem poszczególnych słodów w warce i ich wpływ na przełom. Ostatnio jak jak warzyłem portera angielskiego nie miałem przełomu - wcześniej warząc z tego samego słodu jasne piwo przełom był.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć.

Wczoraj warzyłem piwo z 30% udziałem własnego słodu. Takiego przełomu jeszcze nie widziałem, w brzeczce pływały "farfocle" o średnicy nawet 1,5 cm.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Takiego przełomu jeszcze nie widziałem, w brzeczce pływały "farfocle" o średnicy nawet 1,5 cm.

eee, to jeszcze małe. Raz miałem kłęby o strukturze gąbki wielkości pięści. Wyławiałem to sitkiem ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zacząłem obserwować przełom i przy przedwczorajszym warzeniu przełom był mały. Drobne farfocle. Był to weizenbock. Połowa to pszenica może dlatego.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pytanie do osób osiągających duże kłaczki w przełomie: czy stosowaliśmy przy tych warkach przerwę białkową?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć.

Pytanie do osób osiągających duże kłaczki w przełomie: czy stosowaliśmy przy tych warkach przerwę białkową?

Ja robiłem, ale robiłem ja też w piwach gdzie nie miałem przełomu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pytanie do osób osiągających duże kłaczki w przełomie: czy stosowaliśmy przy tych warkach przerwę białkową?

Nie stosowałem i kłaczki były duże. Ale to w zasadzie na słodzie Weyermanna.

Share this post


Link to post
Share on other sites

U mnie podobnie jak u elroya - bez przerwy, i duże kłęby były na weyermanie. Na innych słodach drobnica.

 

pzdr

flood

Edited by flood

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja robiąc na Litovelu i Weyermanie (w większości) zawsze mam drobnicę, mikrokłaczki, gotuję w 100-102°C.

Też chcę duże kłaki chociaż raz zobaczyć :)

 

Zastanawiam się skąd takie różnice wychodzą...

 

Edit: A może to chmielenie? U mnie zawsze granulat w "skarpetach"

Edited by admiro

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja robiąc na Litovelu i Weyermanie (w większości) zawsze mam drobnicę, mikrokłaczki, gotuję w 100-102°C.

Też chcę duże kłaki chociaż raz zobaczyć :)

 

Zastanawiam się skąd takie różnice wychodzą...

 

Edit: A może to chmielenie? U mnie zawsze granulat w "skarpetach"

Ja się poważnie zastanawiam nad tym, że znaczenie może mieć filtracja przed gotowaniem. Co do zasady wszyscy używamy składników w miarę podobnych a różnice mogą być przy samym procesie produkcji. To może mieć znaczenie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

jak już pisałem u mnie farfocle pojawiają się już zanim wrzucę chmiel , chmielę szyszkami w woreczkach i podczas wyjmowania całe są oblepione

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.