Jump to content
Sign in to follow this  
603przemek

Kapslownica EMILY - problem

Recommended Posts

Mam pytanie do bardziej doświadczonych użytkowników kapslownicy ręcznej EMILY. Po zakapslowaniu mojej pierwszej warki odnoszę wrażenie, że kapslownica nie do końca dociąga kapsle. Przy otwieraniu butelek nie trzeba szczególnie się męczyć żeby kapsel zszedł. Nie napotyka się oporu takiego jak w "kupnych" butelkach. Nawet jedna z butelek po transporcie w damskiej torbie się rozszczelniła i trochę piwa się rozlało. Nie wiem czy jest to normalne czy raczej chodzi o mój brak doświadczenia. Kapslowane butelki były w większości po Tyskim.

 

Dodam jeszcze, że jak się przyglądam z boku, to na niektórych butelkach kapsel jakby krzywo siedzi.

 

Bardzo proszę o opinie.

 

Ps. Zastanawia mnie jeszcze fakt dlaczego w niektórych butelkach jest piana w szyjce. Piana jest nieduża i boję się czy to nie aby infekcja spowodowana jakimiś zanieczyszczeniami w butelce.

Edited by 603przemek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ahoj.

A dobrze ją (kapslownicę ;) dociskasz przy butelkowaniu? Ja musiałem ją "wyczuć" w pierwszych 2 warkach. Teraz wiem, że mój egzemplarz nie daje rady z butelkami z niskim kołnierzem...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ahoj.

A dobrze ją (kapslownicę ;) dociskasz przy butelkowaniu? Ja musiałem ją "wyczuć" w pierwszych 2 warkach. Teraz wiem, że mój egzemplarz nie daje rady z butelkami z niskim kołnierzem...

Wydaje mi się, że dociskam mocno, ale czy dobrze, to nie wiem :) Popróbuje może trochę na sucho i zobaczę jak to będzie wyglądało. Mam wrażenie, że to może być związane z tym, że nie trzymam jej do końca prosto...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ogólnie EMILY jest kapslownicą do butelek z dużym kołnierzem, lecz ja już zabutelkowałem nią ok 20 warek (każda po około 40 butelek) i może łącznie 5 butelek miało niedokładnie zaciśnięty kapsel (nieszczelny). Reszta szczególnie te z niskim kołnierzem nie jest jakoś bardzo mocno zaciśnięta, ale jest szczelna więc OK :D.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ogólnie EMILY jest kapslownicą do butelek z dużym kołnierzem, lecz ja już zabutelkowałem nią ok 20 warek (każda po około 40 butelek) i może łącznie 5 butelek miało niedokładnie zaciśnięty kapsel (nieszczelny). Reszta szczególnie te z niskim kołnierzem nie jest jakoś bardzo mocno zaciśnięta, ale jest szczelna więc OK :D.

A zdarzało Ci się, że kapsle były krzywo zaciśnięte?

Share this post


Link to post
Share on other sites

...Mam wrażenie, że to może być związane z tym, że nie trzymam jej do końca prosto...

I chyba tu masz rozwiązanie - ja jak nie trzymam prosto mam kłopot z dociśnięciem ramion w ogóle :)

Poćwiczyć "na sucho" to dobry pomysł :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Raczej staram się trzymać butelki prosto. Ustawiam je partiami na podłodze i zaciskam każdy z kapsli w miarę prosto. Tak jak wspominałem przy niskich kołnieżach ta kapslownica ma problemy- u mnie zdarza czasem się zatnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

a nie zacina Ci się ? ja musiałem swoją naoliwić i na końcu jak już prostuje się rączki na boki, to jest cos takiego, że wstrzeliwuje się - gdy nie ma tego wstrzelenia, to kapsle nie są dobrze dociśnięte. tzn używam innej kapslownicy, ale wygląd i mechanizm widzę jest podobny.. :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moim zdaniem , ale tylko moim zdaniem i z własnej praktyki wiem ,że  przy kapslownicach ręcznych lepiej odpuściś sobie butelki z wąskim kołnierzem . Jak kapslowałem gretą to też czasami kapsle były słabo dociągnięte przy butelkach np. po tyskim . Problem zniknął wraz z pojawieniem sie kapslownicy stołowej  :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z tego co widzę, to kapslownica ma dość podobną konstrukcję do grety, jeśli chodzi o element zaciskający się na szyjce, który jest słabym punktem.

Na zdjęciach same blaszki wyglądają solidniej, niż w grecie, ale same blaszki słabo chwytają butelki z niskim kołnierzem. Jeśli blaszki się wyrobią, to kapslowanie będzie mordęgą - w grecie stało się to u mnie po 7 warkach i oddałem ją za darmo.

Musisz ją wyczuć, przy czym pewnie i tak będzie problem z kapslowaniem butelek z niskim kołnierzem - takich jak w tyskim.

Ja w bardziej kłopotliwych butelkach czasami owijałem czymś szyjkę, aby kapslownica ją lepiej ładowała.

 

Ogólnie jeśli chodzi o kapslownice ręczne, to polecam Eternę, która ma sensownie rozwiązany sposób konstrukcji elementów łapiących szyjkę - jest on wykończony gruba warstwą elastycznego plastiku, który dobrze łapie szyjkę, nie ślizga się i nie wyrabia się.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Musisz ją wyczuć, przy czym pewnie i tak będzie problem z kapslowaniem butelek z niskim kołnierzem - takich jak w tyskim.

 

Pokapsluję trochę na sucho i zobaczymy. A w razie czego jakie Waszym zdaniem butelki najlepiej zdają egzamin przy kapslownicach ręcznych (ew. po jakim piwie)?  

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Musisz ją wyczuć, przy czym pewnie i tak będzie problem z kapslowaniem butelek z niskim kołnierzem - takich jak w tyskim.

 

Pokapsluję trochę na sucho i zobaczymy. A w razie czego jakie Waszym zdaniem butelki najlepiej zdają egzamin przy kapslownicach ręcznych (ew. po jakim piwie)?  

 

Jeśli chodzi o kapslownice ręczne, to zależy od tego jaka kapslownica konkretnie. Te mające zacisk w postaci gołych blaszek (greta, emily) słabo kapslują butelki z niskim kołnierzem (czyli z wyższym "gwintem") - tyskie, lech, dobrze te z wysokim np. książęce. Te mające zacisk obudowany jakimś grubszym materiałe, nieślizgającym się (Eterna) butelkują wszystko dobrze (w twist offy trzeba odrobinę więcej wysiłku włożyć, ale też spokojnie dale radę.

 

Polecam pomyśleć o zmianie kapslownicy w najbliższej przyszłości, sortowanie butelek na takie, które dasz radę zakapslować i na te, których nie dasz rady jest upierdliwe. Po 7 warkach zmieniłem gretę na eternę i różnica w komforcie i czasie butelkowania jest gigantyczna.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Winne mogą też być twarde kapsle.

Niestety też mam nikłe doświadczenie co do kapsli. Użyłem tych, które były w zestawie z centrumpiwowarstwa.pl. Nawet nie wiedziałem, że kapsle dzielimy na miękkie i twarde. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Porównaj sobie jak udało Ci się zakapslować butelkę z wysokim i niskim kołnierzem. Mi na niskim kapsel prawie się nie zaginal.. zmiana na grifo hd pomogła. Obsłuży każdą butelkę i nie ma ryzyka pęknięcia szyjki butelki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zamówie w pierwszej kolejności miękkie kapsle i sprawdze na butelkach z niskim i wysokim kołnierzem. Jeśli się okaże że będzie dobrze to z zakupem kapslownicy stołowej jeszcze poczekam.

 

W każdym razie dzięki za cenne wskazówki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

potwierdzam, że przy butelkach z niskim kołnierzem miałem problemy z kapslowaniem Emily. niby wszystko było zaciśnięte, ale jakoś tak mało ufnie :) kapslownica stołowa rozwiązała ten problem,

Share this post


Link to post
Share on other sites

Winne mogą też być twarde kapsle. Do takich to chyba tylko stołowa się nadaje.

Nie zgodzę się, że tylko stołowa sobie radzi. Eterna bez najmniejszych problemów kapsluje twarde kapsle oraz niskie i wysokie kołnierze. Ostatnio nawet kapslowałem puszkę w kształcie butelki, i mimo miękkości aluminium i praktycznie braku kołnierza poradziła sobie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wracając do tematu, przy degustacji piwa zauważyłem, że jestem w stanie z niektórych butelek (niski kołnierz) ściągnąć kapsel kciukiem :/

 

Niektóre butelki z kolei, mimo iż też mają niski kołnierz, są zakapslowane dobrze. Wygląda na to, że jednak błąd leży po mojej stronie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podczas kapslowania musisz się skupić bardziej na tym, żeby uchwyty łapiące za kołnierz butelki podczas zaprasowywania kapsla,- nie zsuwały się, niż  na samej pracy głowicy zagniatającej kapsel.  Więcej siły użyć "w poziomie" (tricepsy) niż "w pionie" (przedramiona) ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Poćwiczyłem trochę kapslowanie i wniosek jest jeden - zdecydowanie lepiej kapslują się butelki z wysokim kołnierzem. Nie wiem teraz czy zmieniać kapslownicę na stołową, czy od dzisiaj namawiać znajomych na picie tyskiego klasycznego, żeby mieć źródło butelek z wysokim kołnierzem ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mi Emily większych problemów nie sprawia. Butelki z niskim kołnierzem czasem kapslują się krzywo i kapsel nie zawija się pod kątem prostym, ale są szczelnie zamknięte. To tylko kwestia dociśnięcia kapslownicy podczas zaciskania. Pomimo tego zdarzają się butelki wadliwe - krzywy kołnierz lub niski kołnierz z minimalnym progiem (wypukłością). Takie butelki jeśli uda mi się zakapslować, specjalne sobie oznaczam i idą do wywalenia po wypiciu, no ale takich miałem zaledwie kilka.

 

Sprawdź też, czy zacisk się nie odkręca, co się zdarza dość często.

Ogólnie to solidna kapslownica.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...