Jump to content
Pan Łyżwa

Przykład siarki w piwie

Recommended Posts

Czy znacie może przykłady piw komercyjnych z dobrze wyczuwalną siarką? Chciałbym stwierdzić czy występuje ona w moich piwach. Słyszałem ze saison z Żywca podobno ma ją na wysokim poziomie. Może ktoś to potwierdzić i w przybliżeniu określić jak ją odszukać w konkretnym piwie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Musisz sprecyzować, bo siarkowych aromatów jest w piwie mnóstwo. Zapałczana siarka (dwutlenek siarki), zgniłe jajo (siarkowodór), aromaty kanalizacyjne (merkaptany) - te się najczęściej określa mianem siarki, choć związkami siarki jeśli mamy być precyzyjni jest też chociażby DMS, niektóre aromaty autolizy czy słynny skunks.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak już pisał poprzednik, sprecyzuj jakie nuty, związki siarki siarki to też owoce tropikalne   ;)

 

PS Mnie dość irytuję jak ktoś mi w metryczce napisze siarka (czy tam innej ocenie), bez skonkretyzowania o co mu chodzi :)

Edited by kantor

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy ktoś już może stworzył spis takich komercyjnych piw, które są przedstawicielami danej wady? Do tej pory słyszałem tylko, że w Lubuskim z Witnicy jest mocno diacetyl. Ktoś ma jeszcze inne przykłady?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy ktoś już może stworzył spis takich komercyjnych piw, które są przedstawicielami danej wady? Do tej pory słyszałem tylko, że w Lubuskim z Witnicy jest mocno diacetyl. Ktoś ma jeszcze inne przykłady?

 

Jest sporo takich piw, ale niestety warka warce nie równa i nie zawsze dane wady są. Dla mnie najlepszymi przedstawicielami wad w piwach obecnie jest BRJ, co warka to coś nowego, jak nie gwoździe, to DMS, albo lekka kanaliza. Przestałem z tego powodu kupować ich piwa już wolę Witnicę bo powiem, że ostatnio rzadko spotykam diacetyl i szmatę w ich piwach, chyba się odrobinę polepszyli.

 

W piwach warzonych w Zarzeczu ostatnio jest sporo siarki, a tak to polecam jakieś restauracyjne tam to wiecznie natykam się na siarę w lagerach i pszenicach, w natężeniach od niskiego do wysokiego.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Musisz sprecyzować, bo siarkowych aromatów jest w piwie mnóstwo. Zapałczana siarka (dwutlenek siarki), zgniłe jajo (siarkowodór), aromaty kanalizacyjne (merkaptany) - te się najczęściej określa mianem siarki, choć związkami siarki jeśli mamy być precyzyjni jest też chociażby DMS, niektóre aromaty autolizy czy słynny skunks.

 

Generalnie nie wiedziałem, że jest tego aż taki wybór. Generalnie zainteresowałem się tematem gdyż usłyszałem, że drożdże które mają fluktuacje temperatury podczas fermentacji lubią produkować coś z siarką. Chciałbym sprawdzić czy występuje to w moich piwach oraz zacząć jakoś rozwijać moją wiedzę sensoryczną. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Generalnie nie wiedziałem, że jest tego aż taki wybór. Generalnie zainteresowałem się tematem gdyż usłyszałem, że drożdże które mają fluktuacje temperatury podczas fermentacji lubią produkować coś z siarką. Chciałbym sprawdzić czy występuje to w moich piwach oraz zacząć jakoś rozwijać moją wiedzę sensoryczną. 

Jeśli chodzi o produkty drożdży podczas fermentacji to pewnie chodziło o dwutlenek siarki albo siarkowodór. Aromaty siarkowe w większości nie są dobrymi związkami na początek rozwijania wiedzy sensorycznej. Nos się szybko do nich adaptuje, często są subtelne i jak nie wyczujesz w pierwszym niuchu to nie wyczujesz już wcale. Oczywiście inna sprawa to jakieś bardzo wysokie, infekcyjne stężenia.

 

Czy ktoś już może stworzył spis takich komercyjnych piw, które są przedstawicielami danej wady? Do tej pory słyszałem tylko, że w Lubuskim z Witnicy jest mocno diacetyl. Ktoś ma jeszcze inne przykłady?

Tak jak mówi Undeath. Nie ma bo nie ma powtarzalności. Lubuskie z diacetylu słynie już od dawna i w tej kwestii 'trzyma poziom' ;) Najprościej o skunksa - wiadomo, każda zielona butelka praktycznie. Metal też bardzo częsty i prosty do rozpoznania. DMS możesz znaleźć w większości restauracyjnych pilsów. Aldehyd octowy jest często w czeskich lagerach, często też trafiam na niego w piwach ze wspomnianych BRJ. Kwas izowalerianowy często zdarza się w Żywcu APA - tym częściej im później od zbiorów chmielu, teraz to już praktycznie cały czas ;) Związki siarki to już spora loteria, raz są, raz nie ma. Podobnie jak octan etylu (rozpuszczalnik) czy fuzle, choć tych lepiej szukać w piwach mocniejszych. Dosyć łatwo też znaleźć utlenione jasne lagery o aromacie mokrego kartonu (trans-2-nonenal). Kup po prostu jasnego lagera po terminie, 90% szans, że będzie tak utleniony, często też z typową nutą miodową. Trudniejsza sprawa jest z innymi aromatami utlenienia, jak koci mocz, bo to pierw rośnie a potem maleje. Inne, skrajnie odrzucające wady jak chlorofenol, autoliza, kwas masłowy etc. to już trzeba mieć naprawdę duże (nie)szczęście żeby trafić w piwie komercyjnym.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki za obszerne odpowiedzi. Mam wrażenie, że jakiś tydzień temu w Hop Sasa miałem kwas masłowy, potem już się tylko w tym upewniłem kiedy mój ojciec, który raczej nie ma wiedzy sensorycznej powiedział, że to piwo śmierdzi trochę wymiocinami, a kupiłem specjalnie do porównania z moim iunga single hop...

Share this post


Link to post
Share on other sites

To też mógł być kwas izowalerianowy ;)

 

A siarkowodór to najczęściej w czeskich lagerach można znaleźć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Też obstawiam kwas izowalerianowy. Niewprawiona osoba może pomylić, a kwas masłowy to już hardkorowe infekcje i rzadkość.

 

Oj nie takie rzadkie ;) U piwowarów domowych powiem, że nawet dość często trafiam. U rzemieślników raz ale w starym piwie. Powiem, że głównym grzechem piw rzemieślniczych jest siarka, aldehyd i diacetyl, czyli trójca fermentacyjna. Reszta wad pojawia się bardzo rzadko, ja polecam pić piwa piwowarów w ich towarzystwie na prawdę dużo można się nauczyć.

 

Typowego rozpucha możecie spotkać w Primator IPA, tam też jest kwas izowalerianowy, aldehyd, diacetyl ;) Cały przekrój, ja to piwo daje na egzaminie z kursu sensorycznego, zawsze ludzie zdziwieni są jak im etykietę pokazuje.

Edited by Undeath

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Powiem, że głównym grzechem piw rzemieślniczych jest siarka

Jaka siarka? ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Powiem, że głównym grzechem piw rzemieślniczych jest siarka

Jaka siarka? ;)

 

 

A faktycznie doprecyzować ;) Zapałczana i jajco najczęściej :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oj nie takie rzadkie ;) U piwowarów domowych powiem, że nawet dość często trafiam.

U domowych się zdarza częściej. Miałem na myśli, że mega rzadkość w piwach komercyjnych. To z reguły są już ewidentnie zainfekowane piwa i znający się na rzeczy piwowar nie wypuści czegoś takiego w świat.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Amatorom merkaptanu polecam za to Cechowe "Brown Ale" z Biedronki - jest moc :D Po 2 łykach kanał :P Z resztą, ich Cechowa IPA też "daje radę" - tu wytrzymałem 4 łyki :D

 

Van Pur S.A ;>

Edited by ThoriN

Share this post


Link to post
Share on other sites

Amatorom merkaptanu polecam za to Cechowe "Brown Ale" z Biedronki - jest moc :D Po 2 łykach kanał :P Z resztą, ich Cechowa IPA też "daje radę" - tu wytrzymałem 4 łyki :D

 

Van Pur S.A ;>

Ja piłem cechowe Brown ale i nie wyczulem wad na tyle wyraźnych,żebym nie mógł dokończyć degustacji. Mało tego powiem, że stosunek smaku do ceny był zadowalający i nawet były wyraźne nuty chmielu.

Być może kwestia partii lub daty od rozlewu

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Amatorom merkaptanu polecam za to Cechowe "Brown Ale" z Biedronki - jest moc :D Po 2 łykach kanał :P Z resztą, ich Cechowa IPA też "daje radę" - tu wytrzymałem 4 łyki :D

 

Van Pur S.A ;>

Ja piłem cechowe Brown ale i nie wyczulem wad na tyle wyraźnych,żebym nie mógł dokończyć degustacji. Mało tego powiem, że stosunek smaku do ceny był zadowalający i nawet były wyraźne nuty chmielu.

Być może kwestia partii lub daty od rozlewu

 

 

Powiem, że piłem z 3 miesiące temu jedno czego nie zapomnę w tym Stoutcie to ohydny dodatek lukrecji i mega wodnistość piwo przez to wylądowało w kiblu. Przy IPA z tej samej serii niestety była gorsza sytuacja, w niej czuć wyraźnie kwas izowalerianowy i lekko butanowy, też nie pijalna i wylądowała w kiblu. Ja dziękuje za takie męczarnie... :P

 

Z aktualnych nowa seria Toporka z Bojana posiada sporą dawkę zapałczanej siary i przed wczoraj z ciekawości kupiłem Bernardyńskie z Grodziska w tle też jest lekka siara. Dat nie podam butelki mam w domu, jak ktoś potrzebuje to wypiszę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Amatorom merkaptanu polecam za to Cechowe "Brown Ale" z Biedronki - jest moc :D Po 2 łykach kanał :P Z resztą, ich Cechowa IPA też "daje radę" - tu wytrzymałem 4 łyki :D

 

Van Pur S.A ;>

Ja piłem cechowe Brown ale i nie wyczulem wad na tyle wyraźnych,żebym nie mógł dokończyć degustacji. Mało tego powiem, że stosunek smaku do ceny był zadowalający i nawet były wyraźne nuty chmielu.

Być może kwestia partii lub daty od rozlewu

 

Być może warka/partia - dla mnie nawet Tyskie (ale minimum Klasyczne :P) jest naprawdę dużo lepsze, niż te Cechowe wynalazki :P Musiałem tak kiepsko trafić - odechciało mi się piwa na cały wieczór :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.