Jump to content
FuriousFenrir

Ostrygi, dynie, czosnek, a może…grzyby? - Piwna Awangarda

Recommended Posts

Piwa craftowe na każdym kroku zaskakują smakiem i aromatem, który można uzyskać z łączenia wody, niestandardowych słodów, wyszukanych odmian chmielu i szczepów drożdży. Zaskakują jeszcze bardziej gdy dodamy do nich skórki pomarańczy, sól, pieprz, papryczki chilli i inne przyprawy.


Jednak co stanie się, jeśli w produkcję piwa włączymy składnik, który do tej pory był obiektem niedowierzania i żartów w branżowych dyskusjach? (...)


Link: https://awangardablog.wordpress.com/2015/10/14/ostrygi-dynie-czosnek-a-moze-grzyby/


Share this post


Link to post
Share on other sites

Gdybyś poczytał radical brewing i nie był tak ograniczony schematami to byś wiedział że dodatek grzybów może dać ciekawe efekty. Ale nie, warzmy tylko wg stylów, z przypraw dodawajmy kolendrę tylko do wita i gose, z owoców to tylko lambiki można robić, a z sokiem to można tylko berlinera pić. Kto myśli inaczej ten ochujał.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Idźmy dalej tym tropem. Jak amerykańskie to za chwilę będzie kupa na cichą! a że amerykańskie to musi być dobre. STOP ochujeniu!!!

 

 

Gdybyś troszkę więcej lub uważnie przeczytał, wiedziałbyś jaki jest cel tego bloga. Tak jak napisał bart3qChcemy przekonywać ludzi do nietuzinkowych przepisów i łamania schematów.

 

Pomimo tego że Polska w ostatnich latach rozwija się w tej branży bardzo szybko, to browary amerykańskie nadal królują jeśli chodzi o ilość, jakość i innowacje. 

Przypominam, że gdy w Stanach Zjednoczonych panował bum na Grodziskie, w naszym kraju mało kto o nim słyszał.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

 

 

Gdybyś troszkę więcej lub uważnie przeczytał, wiedziałbyś jaki jest cel tego bloga. Tak jak napisał bart3qChcemy przekonywać ludzi do nietuzinkowych przepisów i łamania schematów.

 

Pomimo tego że Polska w ostatnich latach rozwija się w tej branży bardzo szybko, to browary amerykańskie nadal królują jeśli chodzi o ilość, jakość i innowacje. 

Przypominam, że gdy w Stanach Zjednoczonych panował bum na Grodziskie, w naszym kraju mało kto o nim słyszał.

 

Kiedy to było?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Miałem na myśli okres kiedy na sklepowych półkach można było dostać co najwyżej wersję grodziskiego od Pinty. Jeśli się mylę, proszę mnie wyprowadzić z błędu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Przypominam, że gdy w Stanach Zjednoczonych panował bum na Grodziskie, w naszym kraju mało kto o nim słyszał.

dlaczego młodym wydaje się, że wiedzą lepiej? ;)

 

 

Jeśli się mylę, proszę mnie wyprowadzić z błędu.

Niestety dokładnie pamiętam smak oryginału ;) (nie tego z hameryki tylko z dworców PKP)

i pomimo całej tej zadymy w temacie w ostatnich czasach, nadal frankfuterkowy sikacz mi nie podchodzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Kiedy to było?

Było... nie było... ale zawsze mogło być.

 

 

 

Chcemy przekonywać ludzi do nietuzinkowych przepisów i łamania schematów.

Super. 

Jako kolejny przekonany, do następnego, dodam na cichą "dobowe" skarpety z amerykańską flagą i napisem USA.

 

Kto powie, że jest to niezgodne z wytycznymi stylu Alambic?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hym już pomijając całkiem braku merytorycznej strony w artykule, dodam że pisalibyście sami a nie zżynali z zagranicy: http://www.foodrepublic.com/2015/01/21/mushrooms-have-entered-the-craft-beer-game/

 

I nie prawda dodanie grzybów do piwa to nie nowa "moda" w Ameryce, to jest traktowane jak u nas warzenie Pumpkin ale... Raz do roku sezonowo i nie koniecznie każdy browar a raczej jako ciekawostka. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

i pomimo całej tej zadymy w temacie w ostatnich czasach, nadal frankfuterkowy sikacz mi nie podchodzi.

Dr2, jeśli piszesz o Grodziskim, to wbiłeś nóż prosto w moje serce :(

Share this post


Link to post
Share on other sites

W życiu bym się nie spodziewał opinii tak doświadczonych piwowarów pod jednym z moich pierwszych postów na tym forum. Faktycznie, był to artykuł którym się głównie inspirowałem.

 

Zaskoczyły mnie wypowiedzi Panów, którzy do fermentora planują wrzucać skarpety czy kupę. Dla mnie to nadinterpretacja i popadanie w skrajności. Gdyby nie łamanie schematów o którym napisałem, nadal bylibyśmy skazani na eurolagery i nie spróbowalibyśmy wielu wspaniałych piw, co wiele dla mnie znaczy. Mam otwarty umysł. Chociaż nie jestem osobą zapatrzoną tylko i wyłącznie w to co dzieje się w Ameryce, to teraz dostrzegam że po przeczytaniu mojego artykułu rzeczywiście mogliście tak o mnie pomyśleć. Uważam że nadal mogę się od Was nauczyć wielu ciekawych rzeczy.

 

Dr2 ciekawe co byś powiedział o Currry Wurst z Birbant'a :D . Zazdroszczę czasów kiedy takie piwo można było dostać na dworcu PKP, jednak nigdy nie powiedziałem że Grodziskie to styl pochodzący z ameryki http://www.pspd.org.pl/catpages/grodziskie-redivivus .

 

Każda Wasza uwaga jest dla mnie na wagę złota. Teraz już wiem co robimy źle. Dziękuję.

Share this post


Link to post
Share on other sites

. Zazdroszczę czasów kiedy takie piwo można było dostać na dworcu PKP, jednak nigdy nie powiedziałem że Grodziskie to styl pochodzący z ameryki http://www.pspd.org.pl/catpages/grodziskie-redivivus .

 

Każda Wasza uwaga jest dla mnie na wagę złota. Teraz już wiem co robimy źle. Dziękuję.

Napisałeś jednak że w USA był bum a u nas mało znane, link do strony PSPD ma być poparciem tego?

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

jeśli piszesz o Grodziskim, to wbiłeś nóż prosto w moje serce

no co ja Ci poradzę, że tamte napitki pozostały mi w pamięci z tak negatywnym wydźwiękiem.

 

Piwo Grodziskie w latach 70 widocznie było tak kiepskiej jakości, że praktycznie wszyscy (i starzy, i młodzi) uważali je za ostateczną ostateczność w tych nie lekkich czasach ;)

Miało wtedy niewątpliwie jedną zaletę, że było gdy innych nie było, no i że było też w knajpach na stacjach PKP :)

 

A co do dodatków do piw to nikt nikomu nic nie broni tylko proszę potem takich wynalazków piwem nie nazywać

 

 

 

Gdyby nie łamanie schematów o którym napisałem, nadal bylibyśmy skazani na eurolagery i nie spróbowalibyśmy wielu wspaniałych piw, co wiele dla mnie znaczy

Mylisz się, IMHO, nie trzeba robić rewolucji, aby coś się zmieniło.

Myślę po prostu, że patrzysz na całość ze zbyt małej perspektywy i niestety jedynie swoimi oczami.

 

.

 

 

Dr2 ciekawe co byś powiedział o Currry Wurst z Birbant'a

Zapewne nic bym nie powiedział bo:

1. nie rozumiem co to jest (czy piwo musi być nazywanym w sposób trudny nawet do odczytania)

2. nie za często pijam piwa "rzemieślnicze"

3. mam swoje preferencje piwne i tego typu wynalazki nie mieszczą się w sferze moich zainteresowań

4. moje piwa są dla mnie "pyszne" i nie widzę potrzeby "dokładania się" do jakiejś tam "piwnej rewolucji" czy "kraftu"

5. itd. itp. można by wyliczać, ale mi się już nie chce ;)

 

BTW, czytałeś kiedyś taki wierszyk "ptaszki w klatce", IMO przekazuje treści ponad-epokowe :smilies:

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

no co ja Ci poradzę, że tamte napitki pozostały mi w pamięci z tak negatywnym wydźwiękiem. Piwo Grodziskie w latach 70 widocznie było tak kiepskiej jakości, że praktycznie wszyscy (i starzy, i młodzi) uważali je za ostateczną ostateczność w tych nie lekkich czasach Miało wtedy niewątpliwie jedną zaletę, że było gdy innych nie było, no i że było też w knajpach na stacjach PKP A co do dodatków do piw to nikt nikomu nic nie broni tylko proszę potem takich wynalazków piwem nie nazywać

 

Nie pamiętam tych czasów :) no ale chyba warzyłeś swoje Grodziskie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Faktycznie, był to artykuł którym się głównie inspirowałem

 

To na przyszłość, żeby było rzetelniej polecam umieszczanie bibliografii albo linków na podstawie, których zrobiłeś wpis. Wyszło niesmacznie jak przeczytałem Twój wpis i miałem wrażenie, że go gdzieś już widziałem. 

 

Co do wrzucania czegokolwiek do piwa, jeżeli nie będzie tym nikogo częstował i warzy dla siebie to dla mnie może nawet wymienione przez was rzeczy sobie wrzucać, nie moja sprawa. Jestem za eksperymentami ale z głową np. ostatnio piłem świetne piwo na wodzie ogórkowej - Koelsha który smakował jak pestka z ogórka! Ale takie eksperymenty rezerwowałbym dla osób z doświadczeniem i wiedzą, i co najważniejsze nie podpinałbym ich pod rewolucje piwną. Rzemieślnicza rewolucja piwna poszła dawno już swoją drogą, czasem się przecina z domowym piwowarstwem i wywodzi się od nas ale to już dwie różne sprawy dla mnie. Tam się liczą pieniądze przede wszystkim i sprzedaż, a że chwilowo rynek każde badziewie wciąga nie znaczy, że będzie tak zawsze... Za 10-15 lat będziemy mogli dyskutować dopiero o tym jak zmieniał się rynek bo chwilowo widzę, że wiele osób jest zachłyśniętych "rewolucją", że nie widzi nic obiektywnie spoza niej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
no ale chyba warzyłeś swoje Grodziskie?

nie ;)

bo znając oryginał nic do takiego piwa mnie nie ciągnie :(

Edited by Dr2

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

bo znając oryginał nic do takiego piwa mnie nie ciągnie

 

No i właśnie z tym oryginałem może być problem. To co wówczas piłeś Grodziskim może było tylko z nazwy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
nie podpinałbym ich pod rewolucje piwną.

 

 

 
Dlaczego? Widziałem ostatnio jakieś piwo z ogórkiem w knajpie, to jest piwo które się nie włącza w rewolucję? To które jeszcze się włącza a które nie?

 

 

 

Poza tym widzę chłopaki temat was intryguje, trzymajcie sprawdzoną recepturę:

post-5920-0-36928400-1445332596_thumb.png

Chantarelle to bodajże pieprznik jadalny.

Pieprznik+jadalny+1.jpg

 

P.S Mech irlandzki to też czasem nie gatunek grzyba/glonu? ;)

Edited by bart3q

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

To co wówczas piłeś Grodziskim może było tylko z nazwy.

Wiesz, wtedy wszyscy wszystkich oszukiwali to może i ktoś podrabiał to piwo i jego etykiety (może nawet komuchy) ;) ?

(i pewnie podrabiając takie piwo zarabiał na tym miliardy)

 

 

 

po co dodawać grzyby do piwa?

pewnie żeby podrasować drożdże bo one to takie "słabe" grzyby?

 

 

 

Mech irlandzki to też czasem nie gatunek grzyba/glonu?

 

Glon, ale dyskusja nie prawie czystości, a o przeginaniu w swojej kreatywności. (przynajmniej tak mi się wydawało)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak w temacie. Niedawno w mojej okolicy był niesamowity wysyp prawdziwków. Trochę udało mi się ususzyć i wtedy zacząłem zastanawiać się nad próbą dodania do piwa wywaru z nimi. Szczerze powiedziawszy nawet nie wiedziałem, że gdzieś w świecie zaczęła się moda na podobne piwa. Gdyby prawidłowo udało się uzyskać grzybowy posmak i aromat w piwie efekt powinien być ciekawy, intryguje mnie np. jak wyszłoby połączenie prawdziwków z angielskimi chmielami w ale. Nie uważam, aby dodanie grzybów do piwa powodowało jego wady. Piwo z wadami, to piwo z wadami, wiadomo skąd się te wady biorą, nie należy tego mylić z efektami dodatków. Poza tym, to co dzisiaj jest awangardą za sto lat może być tradycją. Osobiście uważam pomysł za godny uwagi i dania szansy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A pleśnie to nie bardziej aromaty piwniczne i ziemiste? Jestem tego w sumie też ciekaw, bo w trzech ostatnich butelkach mojego Tmavego miałem wyraźne aromaty suszonych grzybów, co czyniło te piwo niestety nie pijalne, a nie jestem pewien od czego to. No i druga sprawa czy pleśnie w piwie są szkodliwe? Z tego co czytałem raczej tak i takie piwo należy wylać...

To z tego wątku.

A tu fragment z metryczki pspd

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Był to przy okazji poboczny wątek o grodziskim. Całkowicie zgadzam się z Dr2. Także w końcówce lat osiemdziesiątych była to ostateczność. Oczywiście o ile udało się je dopić, bo wiele wypływało z butelki a jeśli nie to z nosa pijącego ten przsmak bezpośrednio z butelki (o takich zbytkach jak specjalne szklanki wtedy nie wiedziałem).

Wcale za to nie pamiętam wedzonego smaku ani zapachu. Myślę, że to nadinterpretacja odtwórców przepisów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Aromat suszony grzybów ewidentnie mają słody CaraMunich ze słodowni Weyermanna. W piwie na całe szczęście nie objawiają się w ten sposób :)

Edited by PawelH

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.