Jump to content
Piwny Kraft

Piwny depozyt - Warszawa (Piwny Kraft, ul. Stalowa 15)

Recommended Posts

 

 

Tak z ciekawości czy dla 2) użyłeś słodu żytniego? Miało bardzo przyjemny i charakterystyczy kwaskawy posmak właśnie dla tego słodu. Mocno zbite płatki osadu, też by na to wskazywały. Czy też może słody ciemne wprowadzają mnie w błąd?

 

Słody ciemne wprowadzają Cie w błąd. Kwaśność pewnie od tych słodów, a trochę ich poszło - Carafa, czekoladowy i barwiący. Zero żyta. Może w ciągu 2-3 tyg. się wyrobie i podrzucę. Ale wcześniej sprawdzę kapsel. Zauważyłem też w moim dubblu w butelce z wysokim kołnierzem, że też coś nie trzymało w 100 %. Na szczeście zmieniłem kasplownice. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odwiedziłem dziś Kraft przy okazji zakupów. Zostawiłem Gose, Summer Ale i RISa. Chętnie dowiem się jak Wam smakowały. Zabrałem "Dark Symphony" od Jeziera, "Stout z torfowiska" i "Polskie ślubne" od Jerzdny.


 


Pytanie do obu Panów. Czym kleicie swoje etykiety i czy łatwo schodzą?


Share this post


Link to post
Share on other sites

..."Stout z torfowiska" i "Polskie ślubne" od Jerzdny.

 

Pytanie do obu Panów. Czym kleicie swoje etykiety i czy łatwo schodzą?

I Ty napisz czy smakowały ;)

Ja kleję zwykłym biurowym/szkolnym w sztyfcie. Trzymają się znośnie. A schodzą szybciutko po zmoczeniu ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Dark Symphony" Jezier

Niestety piwo się przegazowało. Zakładam, że to wynik temperatur na jakie są w tym momencie narażone piwa w depozycie. Po odgazowaniu przyjemne piwo, a w zapachu skojarzyło mi się z Lipton Ice Tea. Jakiś dodatek herbaty? Niestety nie piłem nigdy stylowego milda, więc mogę jedynie stwierdzić, że piwo mi smakowało.

 

"Stout z torfowiska" Jerzdna

Moim zdaniem piwo bardziej pasuje stylem do porteru niż stoutu. Bardzo łagodne nuty palone, kolor ciemnobrązowy, niskie nagazowanie i niska piana. Torfowość przyjemna o średnio-niskiej intensywności (jestem fanem intensywnej torfowości, może dlatego takie mam odczucia). Dobre piwo, ale chciałbym więcej cech stoutu i treściwości.

 

"Polskie ślubne" Jerzdna

Lekkie i orzeźwiające piwo z cytrusowymi nutami, niska chmielowość. Bardzo podobne do mojego polskiego ale i strzelam, że zasyp to głównie słód pilzneński. Nie wiem jak chmieliłeś, ale moim zdaniem polskie chmiele mogłyby dać z siebie trochę więcej (ile IBU było planowane?).

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Stout z torfowiska"[/size] Jerzdna

Moim zdaniem piwo bardziej pasuje stylem do porteru niż stoutu. Bardzo łagodne nuty palone, kolor ciemnobrązowy, niskie nagazowanie i niska piana. Torfowość przyjemna o średnio-niskiej intensywności (jestem fanem intensywnej torfowości, może dlatego takie mam odczucia). Dobre piwo, ale chciałbym więcej cech stoutu i treściwości.

 

"Polskie ślubne" Jerzdna

Lekkie i orzeźwiające piwo z cytrusowymi nutami, niska chmielowość. Bardzo podobne do mojego polskiego ale i strzelam, że zasyp to głównie słód pilzneński. Nie wiem jak chmieliłeś, ale moim zdaniem polskie chmiele mogłyby dać z siebie trochę więcej (ile IBU było planowane?).

Bardzo dziękuję za oceny :)

Ten "stout" to faktycznie wyszedł porter ;) W zasypie mało palonego jęczmienia zeby nie przykryć torfu, którego dodałem ponad 70%. Od początku już był bardziej ogniskowy niż torfowy...

Drugie piwo to prezent ślubny dla pary, która pija koncerniaki stąd 11 Blg i ok 20 IBU :) Chmieliłem na goryczkę i smak, a cytrusy (ponad 200g skórki) kompletnie przykryły polskie chmiele. Zasyp - masz rację - pilzneński z niewielkim dodatkiem pszenicznego :)

Edited by jerzdna

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moje degustacje:

#Lubię piwko - Bomba. IPA 16 Blg, 7,6 alk., 54 IBU

Wygląd: Ciemny bursztyn, mętne. Piana kremowa, średniowysoka ale puszysta i b.trwała. 2 cm warstwa do końca utrzymała się. Piękna :)

Aromat: Słodkie dojrzałe tropikalne owoce, na 2 planie -cytrusy i żywica. Czuje się też warstwę słodowa i odrobinę karmelu

Smak: Słodowe ze średnią, raczej krótką ale b.przyjemną goryczką. Bardzo dobra kontra do sporej pełni odsłodowej. Nuty owocowo, żywiczne w tle. Z kapką karmelu.

Wysycenie średnie. Odpowiednie. Etykieta jest. Pełen zestaw info. Super!

Podsumowanie: Bardzo udana IPA. Tym bardziej, że to Kolegi 6 warka- dobrze zapamiętałem? Taka w stylu angielskim albo East Coast bardziej ale smakowita. Naprawdę bomba :)

Dzięki! :) I poproszę o info jak chmieliłeś :)

Edited by jerzdna

Share this post


Link to post
Share on other sites

...i jeszcze jedna. Zapomniana-leżało w lodówce ok 2 mcy

Smul&Sons - Coffee&milk stout. 11,5 Blg, 3 alk.

Wygląd: Brunatne, przejrzyste. Piana b.skromna. Szybko znikła

Aromat: Delikatna kawa, odrobina czekolady i trochę jogurtu

Smak: Kawa zdecydowanie dominująca. Jest też ciut czekolady i kwasek. Nie wiem czy od palonych słodów czy laktozy. Ta ostatnia w zasadzie niewyczuwalna. Piwo raczej wodniste. Taka zimna kawa ;)

Wysycenie powyżej średniego. Osobiście wolę niżej nasycone stouty

Podsumowanie: Lekki, odświeżający stout. W przeciwieństwie do innych milk stout, które są zazwyczaj degustacyjne, czy nawet deserowe. Na upalne lato jednak pasuje :) Smakowało. Dzięki! :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moje degustacje:

#Lubię piwko - Bomba. IPA 16 Blg, 7,6 alk., 54 IBU

Wygląd: Ciemny bursztyn, mętne. Piana kremowa, średniowysoka ale puszysta i b.trwała. 2 cm warstwa do końca utrzymała się. Piękna :)

Aromat: Słodkie dojrzałe tropikalne owoce, na 2 planie -cytrusy i żywica. Czuje się też warstwę słodowa i odrobinę karmelu

Smak: Słodowe ze średnią, raczej krótką ale b.przyjemną goryczką. Bardzo dobra kontra do sporej pełni odsłodowej. Nuty owocowo, żywiczne w tle. Z kapką karmelu.

Wysycenie średnie. Odpowiednie. Etykieta jest. Pełen zestaw info. Super!

Podsumowanie: Bardzo udana IPA. Tym bardziej, że to Kolegi 6 warka- dobrze zapamiętałem? Taka w stylu angielskim albo East Coast bardziej ale smakowita. Naprawdę bomba :)

Dzięki! :) I poproszę o info jak chmieliłeś :)

Wielkie dzięki za wyczerpującą recenzje . Fakt to moja 6 warka , piwo bardzo mi się udało , teraz pewnie zmieniłbym ilość słodów karmelowych na mniejszą , ale będę warzył to piwo jak się zrobi chłodniej to troszkę zmodyfikuje zasyp .

Jeżeli chodzi o chmielenie tutaj masz dokładne info :

http://brewness.com/pl/recipe/ipa-1-3/view

Tam zrobiłem hopstand w 75 stopniach na 15 minut ( wpisane jako whirpool ) . Swoją drogą 3 warki w których robiłem hopstand miały super smak i aromat .

W piątek będę w depozycie to podrzucę swojego saisona :)

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

Byłem dzisiaj w depozycie, zabrałem:

- Witbier (Gruby Stefan)

- Belgian Blond Ale (jw)

- RIS (Browar Braterski)

- Gose (jw)

- American Wheat (#lubiepiwko)

- Wooden Aged Ale (Jack Style)

 

Ode mnie macie:

- Bitter Różany

- Pils SH Ella

- 2x AIPA SH Jaryllo

- 2x American Bitter

 

(dodam, że bez etykiety leży wciąż butelka mojego 0,33 Chocolate Chili Milk Stoutu, ale leży tam kartka opisująca parametry i styl)

Z góry chciałbym zaznaczyć, że Bittery to tylko wariacja na temat, nie są w ogóle karmelowe, gdyż osobiście za tym nie przepadam. Szczególnie polecam Aipe oraz American Bittera :)

 

W najbliższym miesiącu postaram się dorzucić BA American BW, Coffee Milk Stout oraz IIPA

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pobrałem:

"Wędzone" z Browar Cisie

11. Hoppy Birthday - American India Pale Ale Single Hop Jaryllo z Browar Domowy Fukacz

"Oatmeal Milk Stout" z Jack Style (chyba)

#24 Athenry - Irish Stout z Browar Domowy PoJezierze

 

Zostawiłem:

3 - kawowy stout "Biurowe, bo z kawą" kto nie lubi kawy, niech nie podchodzi bo jest mocno kawowe

4 - Hefeweizen "wheat a little help from my friends" w dwóch wersjach - fermentowane drożdżami WB-06 i M20

5 - AIPA "Podwójna korona light"

 

Pierwszy raz zostawiłem, więc liczę na druzgocącą, niczym nieuzasadnioną, niesłuszną, konstruktywną krytykę. Sam skrytykuję w takiej kolejności: Wędzone, Hoppy Birthday (porównam z moim). Oatmeal i Athenary poczykają na mój stout, którego wkrótce będę warzył, więc za kilka tygodni.

Share this post


Link to post
Share on other sites

[Recenzja] Wędzone z Browaru Cisie

Niestety kolego (lub koleżanko), twoje piwo trafiło do mnie, czyli sensorycznego daltonisty. Miałeś pecha, ale mimo wszystko wysilając wszelkie zmysły, oraz wiele mlaskając jakieś wnioski wyciągnąłem. Na początek aromat. Myślałem, że skoro wędzone, to naprawdę poczuję kiełbę. Jak już wspomniałem, mój węch nie jest mocno wyostrzony, dlatego preferuję mocne wrażenia węchowe, żeby w ogóle coś poczuć. Wędzonki żadnej nie wyczułem. Natomiast piwo pachniało bardzo ładnie. I to tyle, co potrafi mój nos :).

Piękna piana. To lubię. Biała, bardzo trwała, bardzo obfita. Trudno nalać szklankę, ale mi to nie przeszkadza. Ja bardzo lubię dużo piany. Piwo jest bardzo jasne, wręcz takie weizenowe.

Smak - lekkie, solidna goryczka. Tu też nie wyczułem wędzonki. To takie piwo, co spokojnie można wystawić skrzynkę do ogniska i grilla i pić, pić, pić. Także krótko mówiąc, choć Wędzone, moim zdaniem nie było wędzone, to było to smaczne piwo.

 

Też się przymierzam do jakiejś wędzonki i z powyższego wynika, że jeśli chcę mieć piwo z wyczuwalnym dymem, to trzeba użyć więcej wędzonego słodu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Siemanko;]

z ciekawości właśnie nalałem sobie trochę zapomniane już Wędzone i cd armotu i smaku muszę zaprotestować - u mnie szyneczka jest w obu;] Fakt, że może byłoby jej więcej [przynajmniej w aromacie] gdyby nie dość wysoka temperatura fermentacji i czyste drożdże [s04]. Na samym początku przygody popełniłem wędzonkę na t58 i rzeczywiście doznania były fajniejsze. Tam bukowego słodu było 2/3, tutaj bukowy plus troszkę dębowego wyniosły 80%.

Kiedyś trzeba będzie buku dać 100% na jakichś fajnych drożdżach - powinno być git;]

Tak czy siak, dzięki za recenzję i fajnie, że mimo wszystko smakowało;]

Pzdr.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zanim napiszę recenzję, podzielę się moją obserwacją na temat zawartości depozytu. Otóż w depozycie deominują południowe rubieże Warszawy. Ja pozanałem dwóch piwowarów z tego regionu, plus ja... Wychodzi na to, że stwożyliśmy pewnego rodzaju Konfederację. W związku z tym puszczam w tle Dixie i degustuję piwo jednego z południowców.

 

Hoppy Birthday  -  American India Pale Ale Single Hop Jaryllo by @@fuki33

 

Spojrzenie

Biała, trwała piana. Zaskakująco jasne, dopuki nie spojrzałem na skład - pale ale i jasny przeniczny. W mojej AIPA był słód karmelowy, który wprowadził więcej czerwieni. Nieco mętne, ale w "domowej" normie. Sam nie zrobiłem bardziej klarownego. 

 

Wąchnięcie

No niestety, to znowu ja. Zapach przyjemny. Mniej intensywny, niż bym oczekiwał od AIPA. Ale w moim, które piję z drugiej szklanki, też jakoś mniej niż poprzednio. Może za zimne. Gdzieś w tle nutka alkoholowa, albo mi się zdawało. Na etykiecie jest napisane, że procentów jest 7,2 z 16 BLG, więc alko nie powinno być wyczuwalne.

 

Mlaśnięcie

Oczywiście goryczka. To mój ulubiony styl. Goryczka jest solidna. Na etykiecie napisane, że 85 IBU. Jeśli to prawda, moje ma jeszcze nieco więcej. Nie chodzi o to, że jak więcej, to lepiej. Tak tylko piszę, bo ja nie policzyłem, więc przez porównanie sobie szacuję. Piwo jest wytrawne. To ciekawe doznanie, bo w mojej AIPA jest ten karmel, więc goryczka jest bardziej przełamana, ale wytrawne i gorzkie też jest dobre.

 

Ogółem, bardzo dobrze. W porównaniu z moim powiedziałbym, że jednak brakuje słodkiego przełamania. Ale nie traktuję tego jako wadę, tylko kwestię gustu, eksperymentu... Bardzo dobre.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wpadłem dziś do kraftu po kapsle , więc zostawiłem coś od siebie . Zostawiłem 2 sztuki Saisona "Orange sunset" , a zabrałem "Polskie ślubne" z browaru Jerzdna i "wheat a little help from my friends ( M20) " z browaru 314wo.pl . Ruch widzę w depozycie jest , fajnie to wygląda . Trzeba by kiedyś się spotkać na degustacji lub warzeniu :) .

Dziś rozlewałem mojego hefeweizena , i czas pracy umilały mi wasze piwka . Niestety jako że podobnie jak kolega 314wo.pl jestem sensorycznym analfabetom . Ale oto moje wrażenia :

"Polskie ślubne" -

Fajna piana , klarowne , klarowane chyba dodatkowo bo pływały farfocle w piwku (jak po żelatynie) . Aromat mocno cytrusowy , cytryna zrobiła robotę . Na upały super piwo , tak samo dla gości weselnych ( w większości miłośników eurolagerów ) , smak zdominowany przez cytryny . Dobre piwko , ale nie mój styl . Jestem hopheadem :) .

"wheat a little help from my friends ( M20) "-

Dziś rozlewałem weizena na drożdżach "Gwoździe i banany " , za 2-3 tygodnie podrzucę do depozytu . Ale ja nie o tym .... . Po otwarciu butelki piękny zapach banana , bardzo jasne klarowne piwko , piana ładna , utrzymuje się długo . No ale w smaku .... totalne zaskoczenie  . Piwo kwaskowate , widać że te drożdże mocno odfermentowały . Przypomina mi mojego saisona . Gdyby nie te banany ... . Bardzo dobre , w moim stylu . Moj weizen będzie słodki i mocny ( 14 blg ) , ciekaw jestem bardzo  różnic . Ogólnie bardzo dobre piwo . Dosypać soli i będzie GoseWeizen :P .

Dzięki panowie za możliwość sprobowania waszych piw . Ja robię przerwę w warzeniu , czekam aż spadnie temperatura w piwnicy i wjeżdżają RISY i IIPY .

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale oto moje wrażenia :

"Polskie ślubne" -

Fajna piana , klarowne , klarowane chyba dodatkowo bo pływały farfocle w piwku (jak po żelatynie) . Aromat mocno cytrusowy , cytryna zrobiła robotę . Na upały super piwo , tak samo dla gości weselnych ( w większości miłośników eurolagerów ) , smak zdominowany przez cytryny . Dobre piwko , ale nie mój styl . Jestem hopheadem :) .

 

Ja też :) Co nie znaczy, że nie piję (i robię) innych ;) Ten mój produkt też mi średnio smakował;p Dzięki za opinię i pozdrawiam :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

@@Wormo

 

 

Bardzo dobre , w moim stylu
 

 

Bardzo dziękuję. Pierwsza recenzja, więc mam na razie 100% pozytywów :). Co do kwasku, to te drożdże tak robią. Druga wersja była fermentowana WB-06 i nie jest tak kwaśna. Moim zdaniem wziąłeś tą lepszą wersję. Jeszcze raz dziękuję za opinię i cieszę się, że smakowało. Na zdrowie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Naprawdę mocno zaskoczyło mnie na jak dobre trafiłem piwa. Szczerze powiedziawszy, to był jeden z lepszych wypadów do Kraftu. :)

 

Zacznijmy od  Wormo i jego American Wheata.

Lubię wszystko co zawiera pszenicę, więc i to piwo było smaczne. Niezbyt intensywny aromat oraz niska goryczka. Porządna, drobna piana. Piwo lekkie, dobre na lato. Co ciekawe, odniosłem przez chwilę wrażenie, że czuję aromat mocno pilsowy. Ile dałeś pilzneńskiego w zasypie?

 

Gruby Stefan:

Na pierwszy ogień poszedł Witbier. Ciężko powiedzieć cokolwiek innowacyjnego o nim, bo smakował po prostu jak dobry wit :D Bardzo intensywny aromat kolendry, dosyć wysokie wysycenie. Jedynym minusem była dla mnie znikoma goryczka, no ale taki styl :)

 

Następnie zabrałem się za Belgian Blond Ale. Nie piłem dużo piwa w tym stylu, ale chyba sam takowe zrobię. Pierwszą myślą jaka przyszła mi do głowy, było porównanie tego piwa do Triple Blond z Corneliusa. Jedno i drugie piwo jest moim zdaniem bardzo przyjemne, więc myślę, że nie masz się czego wstydzić! Podobnie jak w przypadku wita, goryczka jest niska, co w tym przypadku troszkę bardziej przeszkadza, bo czuć, że piwo ma więcej ciała.

 

Jack Style:

Szczerze powiedziawszy, nie sądziłem, że Wooden Aged Ale będzie aż tak dobre. Piłem dosyć sporo piw leżakowanych w beczkach, ale w tym przypadku naprawdę płatki zrobiły robotę. Piwo jest dosyć mocne, przyjemnie alkoholowe, wytrawne. Płatki najwidoczniej dobrze się ułożyły, bo całkowicie zdominowały smak i aromat. Piana drobna, szybko znikła. Jedno z ciekawszych piw domowych, które piłem, może nie pod względem złożoności, ale z uwagi na efekt ogólny.

 

Braterski BD:

Twoje Gose, było jednym z niewielu piw w tym stylu, które piłem. Aromat zdominowała kolendra, w smaku czuć sól, choć jak dodałbym jej więcej. Średnia piana, szybko znikła. Jedno z tych piw, które sam chętnie uwarzę, biorąc pod uwagę naprawdę ciekawe połączenie soli i piwa. 

 

Ris, który piłem dosyć niedawno, miał piękną beżową pianę, był dosyć słodki, dominowała raczej czekolada niż kawa. Nie powalił mnie niestety na kolana, nie wyróżnił się niczym szczególnym, na tle wielu innych risów, które piłem. Trochę zaskoczył mnie fakt, że większe wrażenie wywarło na mnie twoje gose :)

Edited by fuki33

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mlaśnięcie Oczywiście goryczka. To mój ulubiony styl. Goryczka jest solidna. Na etykiecie napisane, że 85 IBU. Jeśli to prawda, moje ma jeszcze nieco więcej. Nie chodzi o to, że jak więcej, to lepiej. Tak tylko piszę, bo ja nie policzyłem, więc przez porównanie sobie szacuję. Piwo jest wytrawne. To ciekawe doznanie, bo w mojej AIPA jest ten karmel, więc goryczka jest bardziej przełamana, ale wytrawne i gorzkie też jest dobre.

Jak dla mnie piwo było zbyt słodkie, za mało goryczkowe, więc jak widać kwestia gustu. Cieszę się, że mimo wszystko smakowało.

Edited by fuki33

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Następnie zabrałem się za Belgian Blond Ale. Nie piłem dużo piwa w tym stylu, ale chyba sam takowe zrobię. Pierwszą myślą jaka przyszła mi do głowy, było porównanie tego piwa do Triple Blond z Corneliusa. Jedno i drugie piwo jest moim zdaniem bardzo przyjemne, więc myślę, że nie masz się czego wstydzić! Podobnie jak w przypadku wita, goryczka jest niska, co w tym przypadku troszkę bardziej przeszkadza, bo czuć, że piwo ma więcej ciała.
 

Dzięki wielkie za motywujące recenzje. Gorycz dla BBA liczyłem na ~20IBU, czyli bliżej dolnej granicy stylu. Wit i Blond były warzone z myślą o wieczorze po spływie kajakowym, zatem odbiorcami byli moi znajomi. Jak sam zapewne zauważyłeś, nie ma co zmuszać do izo-α, lepiej stopniowo przyzwyczajać ;). Jednak zgadzam się z Tobą, kilka gram goryczkowego polepszyło by tę warkę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Braterski BD: Twoje Gose, było jednym z niewielu piw w tym stylu, które piłem. Aromat zdominowała kolendra, w smaku czuć sól, choć jak dodałbym jej więcej. Średnia piana, szybko znikła. Jedno z tych piw, które sam chętnie uwarzę, biorąc pod uwagę naprawdę ciekawe połączenie soli i piwa.    Ris, który piłem dosyć niedawno, miał piękną beżową pianę, był dosyć słodki, dominowała raczej czekolada niż kawa. Nie powalił mnie niestety na kolana, nie wyróżnił się niczym szczególnym, na tle wielu innych risów, które piłem. Trochę zaskoczył mnie fakt, że większe wrażenie wywarło na mnie twoje gose

 

Jeśli chodzi o RIS to była to moja pierwsza próba z takim wysokim ekstraktem. Niczym się nie wyróźnia, bo zasyp był z klasycznych słodów i bez dodatków. Przy następnej próbie napewno dodam coś do piwa dla osiągnięcia ciekawszego smaku.

 

Jeśli chodzi o Gose to możesz zerknąc w moje zapiski i będziesz mniej więcej wiedział ile dodać przypraw, tak żeby trafiły w Twój gust.

 

Dzięki za recenzje moich piw :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

O ostatnim z pobranych piw nie mogę niestety napisać nic dobrego :(

Czarny Wilk z PoJezierza chyba trafił mi się z infekcją. Po zrzuceniu kapsla gushing. Kolor brązowego błota -w sumie po gushingu nic dziwnego. W aromacie i smaku coś dziwnego oprócz kartonu jakby wosk, kredki świecowe :/ I przykra gorycz.

Nie dało sie tego pić.

Piłem kilka b.dobrych albo świetnych piw od Jeziera a te traktuję jako wypadek przy pracy albo felerny egzemplarz...

Edited by jerzdna

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jack Style:

Szczerze powiedziawszy, nie sądziłem, że Wooden Aged Ale będzie aż tak dobre. Piłem dosyć sporo piw leżakowanych w beczkach, ale w tym przypadku naprawdę płatki zrobiły robotę. Piwo jest dosyć mocne, przyjemnie alkoholowe, wytrawne. Płatki najwidoczniej dobrze się ułożyły, bo całkowicie zdominowały smak i aromat. Piana drobna, szybko znikła. Jedno z ciekawszych piw domowych, które piłem, może nie pod względem złożoności, ale z uwagi na efekt ogólny.

 

 

Dzięki za miłe słowa, cieszę się że smakowało. Jestem zadowolony z tej warki. W odległych planach jest powtórka, ale z delikatnym podbiciem goryczki dla kontry.

Share this post


Link to post
Share on other sites

O ostatnim z pobranych piw nie mogę niestety napisać nic dobrego :(

Czarny Wilk z PoJezierza chyba trafił mi się z infekcją. Po zrzuceniu kapsla gushing. Kolor brązowego błota -w sumie po gushingu nic dziwnego. W aromacie i smaku coś dziwnego oprócz kartonu jakby wosk, kredki świecowe :/ I przykra gorycz.

Nie dało sie tego pić.

Piłem kilka b.dobrych albo świetnych piw od Jeziera a te traktuję jako wypadek przy pracy albo felerny egzemplarz...

 

Obawiam się, że rzeczywiście coś się dobrało do tego piwa. :/ Ono od samego początku nie było do końca czarne, za to bardzo mętne, ale smakowało nieźle - jedna z opinii tutaj nawet to potwierdza. Po Twoim poście otworzyłem sobie butelkę (ostatnią piłem z 1,5 miesiąca temu) i potwierdzam: gushing, nieprzyjemny smak, ogólnie szlag trafił to piwo. Jutro trzeba będzie odbezpieczyć resztę butelek w piwnicy. Nauczka na przyszłość - infekcja może zacząć pojawiać się nawet dopiero po kilku miesiącach w butelkach. Przy następnej okazji zostawię coś specjalnie dla Ciebie w ramach zadośćuczynienia, mam kilka nowych niezłych rzeczy. ;)

 

 

Zebrałem w końcu do kupy swoje wrażenia z ostatniego piwobrania.

Dubbel ze Smul&Sons Brewery

Piana po nalaniu niska, ale ładna, drobniutka i w postaci delikatnej koronki utrzymała się do samego końca.

Zapach mocno owocowy, głównie owoce suszone, do tego mieszanka śliwek, rodzynek i wiśni. Po ogrzaniu zaczęło pachnieć nieco winnie lub szampańsko, ale w żadnym wypadku nie nieprzyjemnie - aromat naprawdę bogaty i pozostawiający miłe wrażenie.

W smaku piwo bardzo wytrawne, dość cierpkie, pierwsze skojarzenie to czerwone wino wytrawne - nie przepadam za nim, ale tutaj było to OK. Do tego doszły ponownie rodzynki, a także karmel i nieco przypraw, takiego belgijskiego charakteru.

Piwo było naprawdę świetne, czas musiał dobrze na nie zadziałać. :) Bardzo złożone, ciekawe. Mam dwa pytania: kiedy było rozlewane i jakie drożdże zostały użyte?

 

 

Drugie piwo to (Nie)Letki Belg od jerzdny

Tym razem piana wysoka, średniopęcherzykowa i całkiem biała, niestety po pewnym czasie gdzieś zniknęła.

Aromat intensywny, mocno owocowy - głównie świeże, białe owoce, do tego przyprawy. Ogólnie wydawało mi się, że piwo jest bardzo zbliżone do saisona. :)

W smaku dość podobnie, owocowe estry, nieco wyraźniejsza przyprawowość i belgijskie klimaty, w tle trochę słodowości i jakby skórki od chleba. Do tego całkiem wysokie wysycenie i voila, wyszło super orzeźwiające i świeże piwo. :)

 

Gratulacje dla Was obu, ja nadal trochę boję się zabrać za belgi. ;)

 

Ostatnie piwo, czyli tajemnicza butelka nakryta złotym kapslem z "9", okazała się być zainfekowanym dunkelweizenem - połowa zawartości uciekła wraz z pianą, a to, co udało mi się nalać do szkła, było mocno kwaskowe (zdecydowanie poza górną granicą dla weizena) i alkoholowe, więc niestety musiałem się z nim pożegnać.

Mimo to czekam niecierpliwie, aż dane mi będzie ponownie zajrzeć do naszego depozytu. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Jezier

Co do infekcji- każdemu może się niestety zdarzyć. Z przyjemnością sprobuję następnych Twoich piw :)

I dziękuję bardzo za recenzję mojego belga :)

Pozdrawiam :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...