Jump to content

Piwny depozyt - Warszawa (Piwny Kraft, ul. Stalowa 15)


Piwny Kraft
 Share

Recommended Posts

Dzisiaj zabrałem się za Milk Stouty z Browarrka i Dystorsji.

  • Zacząłem od piwa od Browarrka:

Powitała mnie obfita piana, ale i aromat rozpuszczalnika. Nie był na szczęście bardzo mocny, kawa go szybko przykryła, w tle laktoza. Jednak smak bardziej mnie zawiódł. Nie czuć kompletnie słodyczy laktozy, całość dominuje kawa. Piwo przypomina bardziej Dry Stout. Brakuje jakiejkolwiek kontry dla palonych słodów.

 

Po pewnym czasie zastanawiam się czym to na pewno był rozpuszczalnik czy może coś innego? Ktoś ma pomysł co może pachnieć podobnie? Kiedy w moim piwie wystąpiła ta wada przez wysoką temp. fermentacji, to było dużo bardziej oczywiste.

  • Następnie zabrałem się za Milkołaja od Dystrosji:

Przyznam szczerze, że skusiła mnie głównie etykieta i styl. Piwo jednak samo zaczęło wychodzić z butelki. Ładna piana, ale bez lacingu, opada do krążka. Aromat kawowy, ale z wyraźną nutą słodową i laktozą. Pierwsze co rzuca się na myśl po spróbowaniu, to zdecydowanie zbyt wysokie nagazowanie. Pasuje bardziej do lagera niż milk stoutu, który powinien być delikatny, kremowy. W smaku lekka paloność, laktoza w tym przypadku skutecznie kontruje kawowość.

Dla mnie piwo jest wciąż odrobinę trochę zbyt palone, ale to już chyba wynika z mojej niechęci do kawy. Byłoby świetnie gdyby nie nagazowanie psujące cały efekt :( Pomimo tej wtopy, zacny milk stout.

Link to comment
Share on other sites

Zostawiłem dziś w depozycie
3 x #14 New Zeland IPA 16° uwarzone na Nowo Zelandzkich chmielach ze zbioru 2016

Pobrałem:
- Weizen z Browar Braterski
- Citra IPA (proszę o info czyje to piwko i kiedy butelkowane - żółty kapsel, zielona karteczka z napisem Citra IPA 14blg)

 

Jakiś czas temu wypiłem Irish Red Ale (Browar Reaktor). Było to moje pierwsze piwo w tym stylu więc nie mam żadnego punktu odniesienia. Żadnych wad nie czułem. Ładny głęboki, czerwony kolor, W aromacie czuć dodatek jęczmienia palonego. Wypiłem z przyjemnością.

Link to comment
Share on other sites

Ta Citra IPA z karteczką to moja :) Była butelkowana 26 listopada br. Zostawiłem jej 3 butelki, pobrałem Witaminozę z browaru Fukacz, Coffee milk stout z browaru Dystorsja i saisona z ładną, brązową etykietą, niestety nie pamiętam jaki browar - na dniach uzupełnię. 

 

Browar Fukacz - Witaminoza 

Po otwarciu butelki lekki gushing, piana wysoka, bardzo szybko opadła. W aromacie lekkie estry, skórka pomarańczy + kolendra, typowo dla wita.

W smaku bardzo wytrawne (co przy wicie mi odpowiada), nie zamulające, bardzo drożdżowe (po otwarciu osad podniósł się z dna butelki). Goryczka trochę za wysoka, nie pasująca do stylu. Po ogrzaniu resztki w kieliszku wyszedł lekki alkohol. 

Piwo mi smakowało, na minus ta niezbalansowana goryczka i przegazowanie. Fakt faktem, wypiłem z przyjemnością, bo witbier jest jednym z moich ulubionych stylów, a gardło i tak mam przeżarte przez ipy sripy :)

 

 

Browar dystorsja - Coffee milk stout

Nasycenie wysokie jak na stouta, piana niezbyt trwała, drobno i średnio pęcherzykowa, szybko opadła do ~1 cm obwódki i tak pozostała. Barwa brunata, nieprzejrzysta. W aromacie kawa, kawa i jeszcze raz kawa :) Po paru chwilach spod kawy wyszły jakby orzechy włoskie.

W smaku kawa przechodząca w czekoladę, lekka kwasowość od palonych słodów kontrowana przez laktozę. Piwo mi oraz szwagrowi bardzo smakowało, tego się spodziewałem po tym stylu.

 

Saison czeka w lodówce na swoją kolej.

Edited by Gentilis
Link to comment
Share on other sites

Po dłuższej przerwie od warzenia i depozytu wróciłem z swoimi piwami:

Zostawiłem 2 x Belgian Rye Porter z kardamonem  (za dużo kardamonu ale jak na święta to może być moim zdaniem)

Pobrałem IIPL od Smull&Sons

NZIPA od AstaBrewery

Przepraszam za żałosne etykiety ale informacje są i powinny się trzymać. Jako że znowu cośtam warzę to będę się starał podrzucać.

Link to comment
Share on other sites

Na pierwszy ogień spróbowałem NZIPA:

Wygląd: Woda z kałuży. Bardzo mętne, jasnożółte z szarawym odcieniem, nie wygląda zachęcająco. Ładna biała, drobna piana, bardzo ładnie oblepiająca szkło.

Aromat: Intensywny chmielowy, raczej w typie świeżego granulatu niż owocowym, pojawia się trochę diesla jakby powiedział Tomasz z Kopyru, trochę owoców tropikalnych w stylu papaja.

Smak: Gładkie, wytrawne, znowu świeży granulat. Goryczka niska do średniej. Świetna krótka i niezalegająca. Jak na IPA to jest delikatnie, przynajmniej jak dla mnie. Wysycenie w sam raz.

Ogólne wrażenie: Dobre piwo choć wygląd mógłby być znacznie lepszy. Wolałbym też więcej owoców z chmielu niż samego granulatowego aromatu. Mimo to piwo jest dobrze pijalne i smaczne. Dzięki za możliwość spróbowania.

Link to comment
Share on other sites

 

Browar Fukacz - Witaminoza 

Po otwarciu butelki lekki gushing, piana wysoka, bardzo szybko opadła. W aromacie lekkie estry, skórka pomarańczy + kolendra, typowo dla wita.

W smaku bardzo wytrawne (co przy wicie mi odpowiada), nie zamulające, bardzo drożdżowe (po otwarciu osad podniósł się z dna butelki). Goryczka trochę za wysoka, nie pasująca do stylu. Po ogrzaniu resztki w kieliszku wyszedł lekki alkohol. 

Piwo mi smakowało, na minus ta niezbalansowana goryczka i przegazowanie. Fakt faktem, wypiłem z przyjemnością, bo witbier jest jednym z moich ulubionych stylów, a gardło i tak mam przeżarte przez ipy sripy :)

 

 

 

Goryczka faktycznie jest największym minusem tego piwa. Nie wynika ona jednak z chmielu, a z nadmiaru curacao.

Link to comment
Share on other sites

Nie odmówiłem sobie też tego IIPL dziś:

Wygląd: Znowu bardzo mętne, nie wiem czy jakoś te piwa potrząchałem czy rzeczywiście wyszły tak mocno zmętnione. Tym razem mętne i trochę ciemniejsze. Piana w porządku choć niezbyt trwała.

Aromat: Średnio intensywny,nie powala, ale ciekawy. Słodki, owocowy. Gdybym miał coś wyodrębniać to głównie melon i trochę landrynkowo jakby malina czy coś w ten deseń. Jest też delikatnie estrowo chyba bo czerwone jabłko tez jest wyczuwalne. Czuć też trochę karmelowych słodowych nut . 

Smak: Jest wytrawnie ale w posmaku jest dosyć mdłe. Goryczka wcale nie jest tak wysoka jakby sugerowały cyferki. Alkohol niestety dość mocno przeszkadza. Jest wyczuwalny zarówno w posmaku (nadaje goryczce alkoholowy charakter) oraz jako rozgrzewanie w przełyku.

Ogólne wrażenie: Najbardziej przeszkadzała mi alkoholowość. Ciekawy chociaż nie bardzo mocny aromat chmielowy. Wolałbym jeszcze bardziej wytrawnie i bardziej chmielowo.

Dzięki za możliwość spróbowania.

Link to comment
Share on other sites

Na pierwszy ogień spróbowałem NZIPA:

Wygląd: Woda z kałuży. Bardzo mętne, jasnożółte z szarawym odcieniem, nie wygląda zachęcająco. Ładna biała, drobna piana, bardzo ładnie oblepiająca szkło.

Aromat: Intensywny chmielowy, raczej w typie świeżego granulatu niż owocowym, pojawia się trochę diesla jakby powiedział Tomasz z Kopyru, trochę owoców tropikalnych w stylu papaja.

Smak: Gładkie, wytrawne, znowu świeży granulat. Goryczka niska do średniej. Świetna krótka i niezalegająca. Jak na IPA to jest delikatnie, przynajmniej jak dla mnie. Wysycenie w sam raz.

Ogólne wrażenie: Dobre piwo choć wygląd mógłby być znacznie lepszy. Wolałbym też więcej owoców z chmielu niż samego granulatowego aromatu. Mimo to piwo jest dobrze pijalne i smaczne. Dzięki za możliwość spróbowania.

 

Dzięki za recenzję. Piwo faktycznie jest bardzo mocno zmętnione. Nie widzę w zapiskach jakiś wskazówek co do przyczyny natomiast wiem, że miałem przy tej warce problem z wydajnością więc zmętnienie nie jest raczej przypadkiem.

Link to comment
Share on other sites

Cześć

W piątek zostawiłem w depozycie :

- HAKA - New Zealand Wheat IPA

- STEWIE - Session IPA

- BANANA? - APA z cytrusami .

Zabrałem :

- New Zealand IPA z Asta brewery

- Citra IPA

- Saison (nie wiem kogo )

 

Dziś miałem przyjemność pić New Zeland IPA . Zabrałem się do tego z dużej ciekawości, bo przypadkiem uwarzyłem ostatnio coś bardzo podobnego . Ale do rzeczy :

W szklance : mętne jak cholera mimo ostrożnego nalewania , choć przy udziale słodu pszenicznego i płatków to nie dziwi. Mi zupełnie nie przeszkadza, ale puryści mogą mieć problem.

Aromat: Fajny chmielowy, taki "mosaicowy", mało cytrusowy, raczej przeważają inne owoce.

Smak: no i tu jest naprawdę fajnie, bogato, czuć te 16 balingów. Wytrawnie, ale też słodko od chmieli. Jestem słabym z sensoryki, ale naprawdę mi smakowało. Zupełnie inaczej niż mój ( 50% pszenicy  i  Nelson ) , ale się nie zawiodłem. Muszę przetestować te chmiele. Dzięki za dobre piwo na święta :) .

Edited by Wormo
Link to comment
Share on other sites

Cześć. Robiłem zakupy i przy okazji odwiedziłem depozyt. Zostawiłem Roggenbiera (zasyp żytni jest dość znaczny, bo > 50%) oraz IIPA, za pozwoleniem i na bazie tego zasypu. Lekko zmieniony karmel oraz znacznie chmielenie. Również zacieranie bardziej wytrawne. Więcej szczegółów na metryczkach.

 

 

Pobrałem BANANA? z Browaru Domowego Stolica (przyznam, chwytliwa etykieta) oraz Witbier z browaru Smull&Sons.

 

Jako, że miałem ochotę coś mocniej goryczkowego na dzisiejszy wieczór wybrałem BANANA? Piwo APA z dodatkami skórek z cytrusów. Jest dość młode bo minęło 2 tygodnie od butelkowania, ale zdążyło się już nagazować.

 

Piana: Drobna biała, ładnie oblepia, dość szybko opada i tworzy cieniutką warstewkę. Bardzo łatwo odbudować.

 

Aromat: Zdominowany przez soki cytrusowe. Chmiel zdecydowanie w niej giną. Alkohol jeszcze się nie ułożył i można również go wyczuć. Jest też maślanka.

 

Kolor: Klarowne z lekką mgiełką, jasno żółte delikatnie wpada w pomarańcz

 

Smak: Gorycz buduje się bardzo przyjemnie i jak najbardziej ma poziom dla stylu. Jest zapewne troszkę temperowana dość pełne ciało piwa. W odczucie jest raczej słodkie. Sam smak jest zdominowany przez skórkę cytrynową, ale również da się wyczuć miętowe nuty. 

 

Podsumowanie: Piwo przyjemnie w odbiorze mimo mocnej dominacji skórki cytrusowej. Żałuję trochę, że nie poczekałem tygodnia lub dwóch, aby bardziej się ułożyło. 

Link to comment
Share on other sites

Subiektywna recenzja Smull&Sons Brewery Witbier (na labelce jest chyba literówka w nazwie browaru :) )

 

Piana: Niewielka, gruba. bardzo szybko opada, nie pozostaje z niej praktycznie nic. Za to wysycenie jest bardzo fajne.

 

Kolor: Jak dobry witbier, mgliście mętny, wpadający w pomarańcz.

 

Aromat: Skórkę pomarańczy dość szybko zakrywa chyba kolendra, ale nie dam ręki uciąć, bo to z kolei ginie pod czymś mało przyjemnym (trochę jak wizyta w szpitalu). Też też obecne estrowe jabłko.

 

Smak: Dość słodkie, ale nie słodowe. Zdecydowanie dominuje pomarańcza i z wysokim wysyceniem robi z tego coś w rodzaju oranżady. W smaku również czuć coś niepokojącego. Finish owocowo pomarańczowy. Gorycz na poziomie bardzo pasującym do tego stylu, ledwo się zaznacza i balansuje delikatnie słodycz.

 

Podsumowanie: Jeżeli masz jeszcze butelkę to proszę zerknij na to piwo. Wyraźnie czuć nieprzyjemny zapach zaraz po otworzeniu (jak wyturlałem butelkę, aby wymieszać osad). Proszę pamiętaj też, że jest to moja subiektywna ocena :).

Link to comment
Share on other sites

Subiektywna recenzja Smull&Sons Brewery Witbier (na labelce jest chyba literówka w nazwie browaru :) )

 

Piana: Niewielka, gruba. bardzo szybko opada, nie pozostaje z niej praktycznie nic. Za to wysycenie jest bardzo fajne.

 

Kolor: Jak dobry witbier, mgliście mętny, wpadający w pomarańcz.

 

Aromat: Skórkę pomarańczy dość szybko zakrywa chyba kolendra, ale nie dam ręki uciąć, bo to z kolei ginie pod czymś mało przyjemnym (trochę jak wizyta w szpitalu). Też też obecne estrowe jabłko.

 

Smak: Dość słodkie, ale nie słodowe. Zdecydowanie dominuje pomarańcza i z wysokim wysyceniem robi z tego coś w rodzaju oranżady. W smaku również czuć coś niepokojącego. Finish owocowo pomarańczowy. Gorycz na poziomie bardzo pasującym do tego stylu, ledwo się zaznacza i balansuje delikatnie słodycz.

 

Podsumowanie: Jeżeli masz jeszcze butelkę to proszę zerknij na to piwo. Wyraźnie czuć nieprzyjemny zapach zaraz po otworzeniu (jak wyturlałem butelkę, aby wymieszać osad). Proszę pamiętaj też, że jest to moja subiektywna ocena :).

 

Cześć, dzięki za ocenę, piwo zostało uwarzone w kwietniu więc miało już prawie 9 miesięcy temu. Kiedy dawałem buteleczkę do depozytu było jeszcze dobre (ale to było pewnie z 2 miesiące temu). Jakiś czas temu otworzyłem ostatnią butelkę i rzeczywiście z piwem było coś nie tak. Widać nie jest to najlepszy styl do leżakowaia :P

Edited by Smul&Sons
Link to comment
Share on other sites

Dzisiaj byłem w depozycie.

Zostawiłem:

#13 MIld

#14 Brown Porter

#16 Hop Mosaic

#17 Owsiany Stout

Pobrałem:

Grodziskie torfowe z browaru  Brewery Baku

Żytnie z browaru Brewery Baku

Belgian Rye Porter z browaru Skyline

Imperial IPL z browaru Smul&sons

 

Wypiłem dzisiaj Grodziskie: bardzo dobre piwo! Mimo iż etykieta głosi o 2,5% alk. to wcale nie czuć tej pustki. Zaskakująco pełne w smaku jak na taką gęstość. Piwo z lekką wędzonką. Wędzonka w sam raz. Piło się szybko, gładko wchodziło. Mam nadzieje, że żytnie też będzie tak dobre.

Link to comment
Share on other sites

Dziś miałem przyjemność pić New Zeland IPA . Zabrałem się do tego z dużej ciekawości, bo przypadkiem uwarzyłem ostatnio coś bardzo podobnego . Ale do rzeczy :

W szklance : mętne jak cholera mimo ostrożnego nalewania , choć przy udziale słodu pszenicznego i płatków to nie dziwi. Mi zupełnie nie przeszkadza, ale puryści mogą mieć problem.

Aromat: Fajny chmielowy, taki "mosaicowy", mało cytrusowy, raczej przeważają inne owoce.

Smak: no i tu jest naprawdę fajnie, bogato, czuć te 16 balingów. Wytrawnie, ale też słodko od chmieli. Jestem słabym z sensoryki, ale naprawdę mi smakowało. Zupełnie inaczej niż mój ( 50% pszenicy  i  Nelson ) , ale się nie zawiodłem. Muszę przetestować te chmiele. Dzięki za dobre piwo na święta :) .

 

Dzięki za recenzję! Ja tymczasem zdegustowałem dwa piwa, które ostatnio pobrałem z depozytu.

 

Citra IPA od Gentilis

Kolor złoty. Piwo lekko mętne. Piana drobno i średnio pęcherzykowa, utrzymuje się do końca.

Aromat kwiatowo-cytrusowy. Gdybym nie wiedział, że to Citra to bym stawiał na Cascade. Wydaje mi się, że gdzieś daleko czuć lekką truskawkę.

W smaku wytrawnie, cytrusowo, delikatnie kwaskowato. Czy w zasypie była pszenica?

Goryczka średnia, utrzymująca się, lekko trawiasta (miałem to samo na Citrze, za miesiąc się ładnie ułoży). Nasycenie odpowiednie.

 

Weizen z Browar Braterski

Kolor słomkowy. Z butelki aromat drożdżowy, przyprawowy. Piana drobno-średnio pęcherzykowa, szybko znika.

Po nalaniu do szklanki aromaty drożdżowe z bardzo delikatnym bananem i goździkami.

W smaku słodkie, słodowe, brak goryczki.

Wysycenie niskie do średniego.

Piło się przyjemnie, mogło by być więcej bananów i goździków.

Link to comment
Share on other sites

 

 

Piło się przyjemnie, mogło by być więcej bananów i goździków.

 

Następny pszeniczniak będzie na FM41 Gwoździe i banany, liczę na lepszy efekt. Dzięki za opinię.

Link to comment
Share on other sites

Siema,

trochę z innej beczki, ale nadal w piwnym klimacie.

Na facebook'owym profilu Warszawskiej Akcji Warzelnej ogłoszono nabór do 3 edycji Warszawskich Bitew Piwnych - pewnie fajna opcja jakby ktoś chciał się sprawdzić;]

Link to comment
Share on other sites

Dzisiaj wypiłem Belgian Rye Porter z browaru Skyline. Nie wiedziałem czego spodziewać się po tym piwie. Ja, jako prosty człowiek zazwyczaj warzę SMaSH a tu taki miszmasz stylów.

Piwo smaczne, chociaż spodziewałem się wybuchu smaczków i niuansów smakowych ze względu. Trochę płaskie w smaku, ale to chyba celowy zabieg bo żeby uzyskać 6,2% alk. z 14 blg trzeba zatrzeć jednak bardziej wytrawnie. Plus za to, że nie czuć alkoholu.

Do niczego nie ma co się przyczepić ale piać z zachwytu też nie będę.

Link to comment
Share on other sites

Pora na Imperial IPL z browaru Smul&sons.

Owe piwo pobrałem z depozytu, bo planuję robić teraz mocniejsze piwa a mam już trochę naprodukowanego piwa o gęstości ok 12 blg, więc mogę pozwolić sobie na piwa mocniejsze, które mogą posiedzieć w fermentorze dłużej bez uszczerbku na ilości naprodukowanego browaru. Poza tym, doszedłem do wniosku, że mocniejsze piwo się przyda, żeby czasami wypić jedno i mieć dosyć :D

Tyle tytułem wstępu.

Piwo po przelaniu do szklanki ma bardzo dziwny kolor. Nie mogło być zbełtane, bo stoi od tygodnia u mnie i nikt go nie ruszał. Kolor określiłbym jako rozwodniony stout. Ni to czarne, ni to karmelowe, na pewno nie klarowne, bardzo głęboka czerwień. Jednak nie o kolor tutaj chodzi. Powitała mnie piękna, twarda piana, która utrzymuje się na piwie cały czas. Piwo ma swoją moc i to czuć. Jednak na pewno nie dałbym temu piwu 9% alk. tak jak to jest zapisane na etykiecie. Jeszcze bardziej nie dałbym mu 100 IBU bo tyle na etykiecie też jest napisane. Zastanawiałem się kiedyś jak moc alkoholu może zrównoważyć odczucie goryczy.Teraz już wiem.

Piwo jak najbardziej na plus, nawet duży plus. Trochę mało aromatu przy wąchaniu, nie wiem dlaczego, może już nos jest przyzwyczajony do chmielowego zapachu go nie wychwytuje tak jak na początku mojej przygody z piwowarstwem domowym. W smaku ekstra chmielowe ale nienachalne.

Dobre piwo!

Link to comment
Share on other sites

Dzisiaj wypiłem Belgian Rye Porter z browaru Skyline. Nie wiedziałem czego spodziewać się po tym piwie. Ja, jako prosty człowiek zazwyczaj warzę SMaSH a tu taki miszmasz stylów.

Piwo smaczne, chociaż spodziewałem się wybuchu smaczków i niuansów smakowych ze względu. Trochę płaskie w smaku, ale to chyba celowy zabieg bo żeby uzyskać 6,2% alk. z 14 blg trzeba zatrzeć jednak bardziej wytrawnie. Plus za to, że nie czuć alkoholu.

Do niczego nie ma co się przyczepić ale piać z zachwytu też nie będę.

Miszmasz z jednego powodu. Było to zw. piwo z resztek i cośtam trzeba było ulepić jeśli chodzi o opis stylu. Zeszło tak głęboko ze względu na drożdże-szatany. Polecam raczej do saisonów niż do czegoś co powinno mieć pełnię. Dzięki za recke.

Link to comment
Share on other sites

 

Dziś miałem przyjemność pić New Zeland IPA . Zabrałem się do tego z dużej ciekawości, bo przypadkiem uwarzyłem ostatnio coś bardzo podobnego . Ale do rzeczy :

W szklance : mętne jak cholera mimo ostrożnego nalewania , choć przy udziale słodu pszenicznego i płatków to nie dziwi. Mi zupełnie nie przeszkadza, ale puryści mogą mieć problem.

Aromat: Fajny chmielowy, taki "mosaicowy", mało cytrusowy, raczej przeważają inne owoce.

Smak: no i tu jest naprawdę fajnie, bogato, czuć te 16 balingów. Wytrawnie, ale też słodko od chmieli. Jestem słabym z sensoryki, ale naprawdę mi smakowało. Zupełnie inaczej niż mój ( 50% pszenicy  i  Nelson ) , ale się nie zawiodłem. Muszę przetestować te chmiele. Dzięki za dobre piwo na święta :) .

 

Dzięki za recenzję! Ja tymczasem zdegustowałem dwa piwa, które ostatnio pobrałem z depozytu.

 

Citra IPA od Gentilis

Kolor złoty. Piwo lekko mętne. Piana drobno i średnio pęcherzykowa, utrzymuje się do końca.

Aromat kwiatowo-cytrusowy. Gdybym nie wiedział, że to Citra to bym stawiał na Cascade. Wydaje mi się, że gdzieś daleko czuć lekką truskawkę.

W smaku wytrawnie, cytrusowo, delikatnie kwaskowato. Czy w zasypie była pszenica?

Goryczka średnia, utrzymująca się, lekko trawiasta (miałem to samo na Citrze, za miesiąc się ładnie ułoży). Nasycenie odpowiednie.

 

Weizen z Browar Braterski

Kolor słomkowy. Z butelki aromat drożdżowy, przyprawowy. Piana drobno-średnio pęcherzykowa, szybko znika.

Po nalaniu do szklanki aromaty drożdżowe z bardzo delikatnym bananem i goździkami.

W smaku słodkie, słodowe, brak goryczki.

Wysycenie niskie do średniego.

Piło się przyjemnie, mogło by być więcej bananów i goździków.

 

Dzięki za recenzję!

Truskawka może pochodzić od drożdży, US-05. Niestety, nie ma mnie przy fermentującym piwie i jestem zdany na łaskę innych przy zmienianiu wkładów w skrzyni.

W zasypie była niesłodowana pszenica, i to dosyć sporo, bo ok 10%. 

Lekka trawa może pochodzić od nieco przedłużonego chmielenia na zimno, 6 dni zamiast 3 w temp pokojowej.

Link to comment
Share on other sites

Wrzucam ostatnie (niestety) dwie degustacje.

 

Stout - Gimbax

Kolor: Czarny, delikatne brunatne przebłyski, nieklarowne

Piana: Beżowo-złota, obfita przy nalewaniu, drobno i średnio pęcherzykowa, redukuje się do cienkiej warstwy

Aromat: Intensywny, głównie ciemne słody, ciemne pieczywo, nutka czekolady i odrobina kawy, wady niewyczuwalne

Smak: Smukłe, nagazowanie średnie (dla mnie trochę za wysokie, ale kto co lubi), dobry balans między kwaśnością (ciemne słody) - słodyczą (przyjemnie czuć ją przy przełykaniu) i goryczą, retronosowo czuć ciemne słody z przyjemną nutą orzechową

Goryczka: Wyraźna, pozostaje na języku (ale nie zalega), w odczuciu głównie od palonych słodów, przyjemnie balansuje całość

Ogólnie: Piwo bardzo pijalne, pomimo tego jest intensywne w aromacie i ma "czarny" charakter, fajne piwo, które myślę sprawdzi się o każdej porze roku :) dzięki.

 

Elektryk - Rekowe

Kolor: Czarne, czarno-czarne :), klarowne (ale pływają drobinki drożdży)

Piana: Piękna, betonowa piana (jedna z najlepszych na domowym piwie jaką widziałem), drobno pęcherzykowa, oblepia szkło, beżowy kolor, utrzymuje się prawie do końca degustacji

Aromat: Bardzo intensywny (buchający wręcz), na pierwszym planie wędzonka, na drugim wędzonka, a na trzecim wędzonka :), wędzoność w charakterze torfowym (mnie się kojarzy z palonymi kablami  i whisky :) ), daleko w tle przy mocnym wdechu delikatnie czuć ciemne słody (ale może to też być autosugestia)

Smak: Dobry balans, po aromacie można się spodziewać ciężkiej przeprawy, natomiast jest bardzo dobrze, goryczka i wędzoność ładnie zgrane, alkohol niewyczuwalny, minimalnie za wysokie (jak dla mnie) nagazowanie

Goryczka: Zaznaczona, niezalegająca, głownie w charakterze ciemnych słodów

Ogólnie: Bardzo dobre piwo, piłem kilka torfowych i zawsze było przegięte i niepijalne, tutaj problemu nie ma, alkohol ładnie ukryty, wędzoność przyjemne do końca piwa, goryczka ładnie kontruje całość i daje przyjemny finisz - dzięki któremu chce się wziąć kolejny łyk. Torf jeszcze długo mi kołatał po nosie po wypiciu tego piwa. Jedno z lepszych piw domowych jakie piłem, a chyba najlepsze torfowe. Gratulacje i trzymaj poziom :)

Link to comment
Share on other sites

Zostawiłem dzisiaj w depozycie 4 butelki BIPA są nie podpisane czarne kapsle na każdym na szybko wyryte kluczem "R".

Blg 17 butelkowane 30.12.2016 więc Świeżutkie  

Pobrałem APA od S&S, citra IPA i dwie warki od Pawła M. 14 i 16

Link to comment
Share on other sites

Zostawiłem dzisiaj w depozycie 4 butelki BIPA są nie podpisane czarne kapsle na każdym na szybko wyryte kluczem "R".

Blg 17 butelkowane 30.12.2016 więc Świeżutkie  

Pobrałem APA od S&S, citra IPA i dwie warki od Pawła M. 14 i 16

Czym chmieliłeś BIPA? Mojej dziewczynie bardzo smakuje, wyczuwa truskawki. Kiedyś podobny efekt uzyskaliśmy we własnej black aipie.

Edited by kondek
Link to comment
Share on other sites

kilka słów o piwach, które wziąłem ostatnio:

Ameryka Panie - przegazowanie, obfita piana, jasno złote, lekko zmętnione. W aromacie, owocowy, estrowy, wyczuwalna nafta i mosaic. W smaku pełne, mocna podbudowa słodowa, cytrusowe. Goryczka wysoka, krótka, grejfrutowa. Bardzo fajne piwo.

Milk stout Browar Gimbax- w aromacie, estry, winne, bardzo silny aldehyd octowy, piwo słodkie,trochę puste w smaku. Najbardziej przeszkadza silny aldehyd.

Klon u Fleku Borwa La Nostra Birra- barwa ciemnobrązowa, opalizujące z czerwonymi refleksami, piana brązowa. W aromacie chlebowe, słodowe w aromacie, lekkie owocowe estry, lekka siarka, lekki aldehyd octowy, czekoladowe, alkohol w aromacie. Bardzo wysokie wysycenie. W smaku, mocno słodow, zbalansowane i bardzo pijalne. 

 

Dziękuję za mozliwość degustacji.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.