Jump to content
Sign in to follow this  
Szwed

Wyciek piwa przez nieszczelny kranik

Recommended Posts

Dzisiaj zauważyłem, że mam ubytki w fermentatorze przez kranik sobie wykapało ok. 3 lity piwa. Wyciek zlokalizowałem nie na uszczelce (dokręcony kranik był prawidłowo), lecz na łączeniu obrotowym. Trochę się załamałem, ale po chwili zacząłem się ratować. Piwo przelałem do gara, w którym zacieram. Kranik rozebrałem. Mocowanie jest fatalne, moim zdaniem brakuje tam zwykłego oringa. Za pomocą taśmy teflonowej owinąłem i dokładnie uszczelniłem kranik, który mi jeszcze mam nadzieje posłuży. Po zmontowaniu fermentator napełniłem ponownie. Czy ktoś miał już podobne kłopoty i jakie zastosował metody naprawcze?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Miałem to samo po sterylizacji kranika przez wyparzanie (wygotowanie)

Dlatego teraz nie wkładam kraników do wrzątku tylko sterylizuję w Chemipro Oxi.

 

edit Metoda naprawy - kranik do śmieci i zamiana na dobry (mam ich kilka)

Edited by pako1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja miałem problem podobny, czyli przecieki spod uszczelki.

Dokręcałem dziadygę solidnie, aż zaczęła się wywijać "wypływać" spod korpusu kranika i takim cudem złapała szczelność. Po rozkręceniu sprzętu, zauważyłem bez dumy, że przyłożyłem takiego niutona, że kranik pękł tuż na początku gwintowanej tulei, czyli katastrofa, bo sprzęt był potrzebny ASAP.

Kombinowałem czy nie kupić we francuskim markecie budowlanym jakiegoś solidnego kranu, żeby więcej kłopotów nie mieć, ale jak skompletowałem coś co na oko mogłoby zafunkcjonować z fermentorem, to kosztowało to tyle co 3 kraniki z plastiku.

Ratowałem się patentem, który gdzieś tu na forum chyba był, czyli taśmą teflonową do inst. wodnych grubo owinąłem gwint, na to wciśnięta przemocą uszczelka na swoje zwykłe miejsce i skręcanie maszynerii z czuciem. Trzymało szczelność przez całą frmtcje cichą.

 

Przy kolejnych zakupach nabyłem nowy kranik i od razu potraktowałem go taśmą teflonową - szczelność taki układ trzyma. Ale w tych samych zakupach szarpnąłem się na nowy fermentor bez dziur i zachowuję ten z kranikiem do użytku specjalnego, a fermentuję aktualnie dwie wareczki w dwóch bezkranowych.

Share this post


Link to post
Share on other sites

O tym, że kranika nie należy gotować pisało się już kilka lat temu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
O tym, że kranika nie należy gotować pisało się już kilka lat temu.

Niestety o tym niedoczytałem, moje kraniki były gotowane, i to jest przyczyna moich kłopotów. kris 1973 pisze ?Ja miałem problem podobny, czyli przecieki spod uszczelki? moja uszczelka dokręcona była właściwie ciekło po zaworku od wewnącz na obrotowym łączeniu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pomaga gdy są 2 uszczelki, wewnątrz i na zewnątrz

Uszczelki nie mają nic wspólnego z tym o czym pisze apolloks.

 

Kranik cieknie pomiędzy częścią zewnętrzną przykręconą do fermentora, a częścią wewnętrzną (obrotową) z wylewką.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pomaga gdy są 2 uszczelki, wewnątrz i na zewnątrz

Coder ma rację. Ja zawsze stosuję dwie uszczelki i nie cieknie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć :D

 

Rozbierz kranik i w miejscu zgrubień (coś jakby oring z plastiku) nawiń kilka zwojów taśmy teflonowej, następnie złóż kranik z powrotem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cześć :D

 

Rozbierz kranik i w miejscu zgrubień (coś jakby oring z plastiku) nawiń kilka zwojów taśmy teflonowej, następnie złóż kranik z powrotem.

tak tez zrobiłem, uratowałem reszte piwa . Wczesniej juz ten temat ktos opisywał na forum tylko ja na to nie trafilem

Share this post


Link to post
Share on other sites
O tym, że kranika nie należy gotować pisało się już kilka lat temu.

To prawda. Ale pójdę dalej. Na kraniku nie tylko powinno być napisane, że nie można go gotować. Należałoby zamieścić napis "w ogóle nie używać!!!"

Po serii z czerwonymi wylewkami (przeciekał po jakimś czasie) jest obecnie seria z białymi wylewkami. Jak pierwszy raz to zobaczyłem, pomyślałem "KONIEC Z NIESZCZELNOŚCIAMI!"

No przynajmniej na początek, tak żeby kilka warek popełnić... Nowy kranik okazał się jednak jeszcze większą porażką niż poprzedni. Przeciekał "od razu".

Czy my musimy się, za przeproszeniem, pieprzyć z takimi gniotami? Czy nie można poprostu kupić (wyprodukować) czegoś, co nadaje się do użytku?!? Niech kosztuje więcej ale niech się przydaje!

Przeciekającym kranikom mówimy NIE!!!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie chodzi o poszukiwania awaryjne. Ja się zapytowywuję, czy naprawdę nie można "zrobić" takiego kranu do jasnej anielki coby nie przeciekał! Takiego, żeby się sprawdził? To trudne bardzo?

Co moglibyśmy zastosować w zamian? Kranik niklowany (chrom za drogi, producenci nie używają jak sądzę, mniejsz z tym, jedno i drugie do d). Tylko, że ja chcę dezynfekować w lekkim roztworze chloru. O samym wygotowywaniu, bez dezynfekcji takich pierdułek zapomnij.

I co powiesz?

 

 

edit:

Kilkuminutowu czy kilkugodzinny kontakt - ok. - wchodzę. Ale jeśli chciałbym zrobić burzliwą z kranikiem, cichą w szczelnym fermentorze a później rozlew oczywiście z kranikiem to cooo?

Obecnie fermentory z kranem z wiadomego względu wykorzystuję jedynie do rozlewu butelkowego.

Bojkot przeciekających kraników! Nigdy nie kupię!

:D

 

Z innej beczki. Pewien jegomość, zapytany po ile sprzedałby przyrząd (mniejsza z tym jaki, ale nie tani) zaproponował rzeczony w wykonaniu z St3s (stal, taka zwykła, rdzewiejąca). Postawiłem warunek: 1H18N9T (kwasówka). Cisza. Nie odzywa się. Dzwonię wreszcie, a chłop oznajmia, że no chciałby wcisnąć tą St3s. Ale dlaczego? Ano tak mu się lepiej kalkuluje - zerdzewieje (tuż po gwarancji oczywiście), to sprzeda następny. A g. Nie sprzeda. Bo nikt (oby)nie kupi tego gniota. Taka jakaś mentalność popaprana. Nie kupię niczego, co miałbym wyrzucić, bo za śmieci też się płaci.

BEZ SENSU!!!

Edited by Infam

Share this post


Link to post
Share on other sites

Początkujący jestem i teoretyzuję sobie :D Dlaczego nie można wygotować? Do 100°C na pewno wytrzyma. W końcu w gorących instalacjach (CO) też działa. Po otwarciu na maxa można wyczyścić szczotką do próbówek. Z chemią chyba też sobie da radę. Najwyżej zacznie cieknąć :D

Bart

 

Do Twojego uzupełnienia. Też kupuję rzeczy trwałe. I cholera sie nie psują. A czasem chciało by się zmienić (odpukać oczywiście) Jakość kosztuje. Do jakości jeszcze jako tzw naród nie dorośliśmy bo "po co przepłacać" ...

 

I jeszcze drobiazg. Wyczytałem, że w usa fermrntator jest na kilka warek. Później ryzyko zniszczenia warki jest za duże. Może i kraniki wytrzymają kilka ruchów. Mam takie w akwarium. Zamontować, otworzyć, nie dotykać.

 

BTW ten kranik to Cię rzeczywiście wkurzył. Albo cierpisz (jak ja) na syndrom końca roku. Cóż, robię dla budżetówki...

Edited by bart07

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wygotowanie nie załatwi kwestii sterylizacji. Szczotkowanie również. Wierz mi (albo nie ;-) )

Wyczytałem, że w usa fermrntator jest na kilka warek. Później ryzyko zniszczenia warki jest za duże. Może i kraniki wytrzymają kilka ruchów. Mam takie w akwarium. Zamontować, otworzyć, nie dotykać...

Fermentory warto wymienić po czterdziestej warce. 50/40=1,25 zł. na warkę. Hehe.

Kranika nie warto wymieniać tuż po zakupie. Nie jest drogi ale po co mi tani badziew. Tylko z tego względu, że jest tani? Chrzanię taniość (nie to, żebym lubił drożyznę). Chcę wiedzieć co będę miał.

Nie wkurzył mnie temat kranika tylko idolencja, a raczej niedołęstwo i nieudolność gościa, który rzeźbi takie badziewia :D

Ale oczywiście bez uniesień. Niech sobie rzeźbi. Na zdrowie.

BTW ten kranik to Cię rzeczywiście wkurzył. Albo cierpisz (jak ja) na syndrom końca roku. Cóż, robię dla budżetówki...

No nie. Nie wkurzył mnie kranik tylko projektant. Ale też tylko tak. Bo po co mścić się na własnym zdrowiu (co ono winne?) za popaprane pomysły pomysłowego inaczej?

Share this post


Link to post
Share on other sites

jak możecie to nie stosujcie fermentatora z kranikiem . kranik w fermentatorze to zbędna rzecz no bo poleci nim cały osad z dna ja mam takę wiadro z kranikiem z BA ale robię tak zlewam to co dobre z fermentatora węzykiem do tego wiadra a tam dodaje glukozę lub coś innego do refermentacji mieszam dokładnie i rozlewam kranikiem do butelek :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
jak możecie to nie stosujcie fermentatora z kranikiem . kranik w fermentatorze to zbędna rzecz no bo poleci nim cały osad z dna ja mam takę wiadro z kranikiem z BA ale robię tak zlewam to co dobre z fermentatora węzykiem do tego wiadra a tam dodaje glukozę lub coś innego do refermentacji mieszam dokładnie i rozlewam kranikiem do butelek :D

Aaa no widzisz, nie wpadłem na to. Ok. spróbuję. Nie będę stosował zakupionego kranu :D Raz kozie śmierć!

Takie posty wcale nie przekonują mnie do zaprzestania wpisów. A co...

 

edit:Przepraszam

Edited by Infam

Share this post


Link to post
Share on other sites
niech ktoś powie do czego kranik w fermentatorze ?

żeby zepsutą Warkę wylać po cichu do klopa?

1) filtracja przez oplot

2) butelkowanie

Share this post


Link to post
Share on other sites

jak lubisz przelewać to czemu nie to robisz to tak 1 filtrujesz w fermentatorze 2 fermentujesz 3 przelewasz do i innego naczynia potem trzeba umyć potem z powrotem do fermentatora kranikiem rozlew

jak kto lubi

Share this post


Link to post
Share on other sites
jak lubisz przelewać to czemu nie to robisz to tak 1 filtrujesz w fermentatorze 2 fermentujesz 3 przelewasz do i innego naczynia potem trzeba umyć potem z powrotem do fermentatora kranikiem rozlew

jak kto lubi

Naprawdę ciężko zrozumieć o co Ci idzie. Interpunkcja ma jednak pewną funkcję do spełnienia. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Miałem to samo po sterylizacji kranika przez wyparzanie (wygotowanie)

U mnie historia jest taka sama - po którymś wygotowaniu zaczęło puszczać. Poradziłem sobie z tym następująco:

-jeszcze raz wygotowałem (plastik zrobił się miękki)

-podważyłem część obrotową i otworzyłem kranik (składa się z dwóch części)

-dokładnie odtłuściłem go mydłem od środka i złączyłem obie części

-cały, zmontowany kranik gwałtownie schłodziłem (zawinąłem w folię spożywczą i do zamrażalnika)

Po tym zabiegu nie mam już problemów - z obu kraników w ciągu 5 nastawów nie uciekła ani kropla. Kranik jest gorący po gotowaniu więc jeśli ktoś chce zastosować powyższą "procedurę" to radzę nosić jakieś rękawice (np. lateksowe lub z grubej gumy).

Share this post


Link to post
Share on other sites

zbyszek73, nie denerwuj się ;) jedni robią tak, drudzy śmak, każdemu podchodzi co innego. Ja piwo rozlewam czasem bez kranika, czasem z kranikiem; z kranikiem wygodniej. Gdyby nie ryzyko infekcji, i te upierdliwości z dezynfekcją i przeciekami przeszedłbym na fermentory tylko z kranikiem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak już kiedyś pisałem, mam kraniki we wszystkich czterech fermentorach (dwa od początku warzenia).

Kraników nie gotuję, nie demontuję nigdy z fermentorów, nie przeciekają.

Dla mnie kranik to wygodna rzecz. Spuszczam nim piwo na cichą, osady zostają poniżej wylewu, napełniam butelki.

Co do ryzyka infekcji, to jak udowodnić, że powodem zakażenia jest kranik?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.