Jump to content

RIS - przymiarki do warzenia


me-to
 Share

Recommended Posts

Od dłuższego czasu przymierzałem się do uwarzenia RIS, czuję że ten dzień zbliża się wielkimi krokami, więc czas opracować recepturę.

 

Na początek założenia:

- wybicie między 15 a 20 litrów - na zasadzie "jak się uda"

- Blg ponad 25

- mocno czekoladowe

- mocno oleiste 

- wyczuwalna goryczka od chmielu (~80 IBU?)

- piwo może być przegięte :P

 

Słody:

- 5 kg słodu pale ale

- 1 kg słodu monachijskiego

- 1 kg słodu pszenicznego czekoladowego (dla aromatów czekoladowych)

- 1 kg płatków owsianych (dla efektu oleistości)

- 0,5 kg jęczmienia palonego 

- 0,5 kg słodu żytniego (dla efektu oleistości)

- 1,7 kg ekstraktu słodowego jasnego (do podbicia ekstraktu - dodany na etapie chmielenia)

 

Chmielenie

- 60g Marynka - 60 minut

- 30g Simcoe- 15 minut

- 30g Citra - 15 minut

- 30g Cascade - 15 minut

////edytowano 30.08.15////

Zdecydowałem się chmielić intensywnie amerykańskimi odmianami: Amarillo, Simcoe, Citra - szczegóły wyjdą "w praniu" przy warzeniu

//////////////////////////////////////// 

 

Drożdże - planuje użyć gęstwy z drożdży S-04 odebranej bezpośrednio po przelaniu na cichą jakiejś jasnej 12stki - myślę że te drożdże poradzą sobie z ekstraktem między 25, a 30 Blg.

 

Zacieranie klasycznie na lenia (godzina w temperaturze ~67 stopni C). Przy zakładanej wydajności 70% (trochę zaniżona), BeerSmith wyliczył 28 plato przy 20 litrowym wybiciu (bez ekstraktu - 22,5 plato). Wysładzanie do pożądanej wartości ekstraktu, a reszta brzeczki zostanie użyta do przygotowania lekkiego amerykańskiego stouta.

 

Dysponuję garnkiem 30 litrowym i obawiam się że będzie problem zmieścić taką ilość zacieru (9 kg słodów). Dlatego zastanawiam się czy nie zastąpić części słodu pale ale większą ilością ekstraktu.

 

Jakie macie sugestie co do tej receptury? Dodać więcej słodów palonych? Zwiększyć chmielenie na goryczkę?

Edited by me-to
Link to comment
Share on other sites

Cześć.

8 kg słodu zacierałem w 24 garnku wiec powinieneś dać rady.

Ja osobiście słód żytni zastąpiłbym mąka żytnia, ale to zależy jakie masz zdolności filtracyjne. Palony jęczmień zmniejszyłbym do 250g. Generalnie to piwo typu - "czyszczenie magazynu" wiec łyknie niemal wszystko.

Patrząc na  zestaw chmieli to nie jest RIS ale jakiś amerykański wynalazek.

Link to comment
Share on other sites

Co do filtracji - w swojej karierze nie miałem styczności z żytem więc zostanę przy słodzie. 

Chmiele - chciałbym uzyskać wyczuwalny aromat (przynajmniej przez pierwszy miesiąc po butelkowaniu :P ). Zamiast amerykańskich wsadzić jakieś angielskie? Co możecie polecić z ciekawych, aromatycznych brytyjskich odmian?

Link to comment
Share on other sites

Nie zamierzam go pić miesiąc po butelkowaniu - w takim czasie co najwyżej jakaś testowa degustacja. 

Po co na aromat? Piwowarstwo domowe to moim zdaniem ciągłe eksperymenty i chcę taki eksperyment przeprowadzić. Chciałbym żeby po leżakowaniu coś chmielowego było wyczuwalne :P

Link to comment
Share on other sites

Cześć.

Moim zdaniem zasyp jest spoko. Tak jak kolega bielok tu pisał to jest styl typu "czyszczenie magazynu" i tak po części jest :-) Jednak chmielenie również bym zmienił. Pamiętaj, że przy wysokim ekstrakcie alfa kwasy, z chmielu, są słabiej rozpuszczalne i ciężej jest uzyskać liczone IBU. Uważam, że amerykańskie chmiele powinieneś przełożyć  na chmielenie goryczkowe. Czyli jak masz Simcoe i Citre to daj na 60 min i uzyskaj dużo lepszą i mocniejszą goryczkę od marynki, a jak chcesz spróbować jakiegokolwiek aromatu chmielu to Cascade wrzuc po wyłączeniu palnika. Chociaż paloność i czekoladowość tego piwa to przykryje całkowicie.

Link to comment
Share on other sites

 

Ja osobiście słód żytni zastąpiłbym mąka żytnia

Dlaczego?

 

Nie wiem za bardzo po co chmielić RISa na aromat? Masz zamiar go wypić w miesiąc po butelkowaniu? Trochę szkoda surowców :)

 

W takim razie po co chmielić American Barleywine na aromat? To piwo też musi z pół roku poleżeć, a jednak chmiel gra tam sporą rolę.

Link to comment
Share on other sites

Osobiście trzymam się zasady, że stouty chmieli się tylko na goryczkę. Swojego RISa wyliczałem w BS na ponad 100 IBU i podobnie będę chmielił w tym sezonie. Proponuję ci rozlew w butelki 0,33l - więcej degustacji na dłużej.

Link to comment
Share on other sites

Chmieli jeszcze nie zamawiałem więc jest to otwarty temat. W wolnej chwili zastanowię się czym zastąpić marynkę i jak go nachmielić żeby piwo urywało tylną część ciała :P
Co do butelkowania - od początku miałem zamiar rozlać go do małych butelek.

Link to comment
Share on other sites

Jak chcesz piwo bardzo czekoladowe i przekombinowane, to można spróbować z wanilią. Tak ze 3 laski na cichą. Tylko przy takiej konfiguracji już bym się zastanowił czy chcę mieć chmiel w aromacie.

Link to comment
Share on other sites

I skąd niby ta zasada? RIS jak najbardziej może przejawiać chmielowy charakter, nawet bardzo mocny i właśnie bogactwo i szerokość interpretacji tego stylu jest w nim piękna.

A niby stąd, że w stoutach dominuje aromat palonego jęczmienia, czekolady i kawy. Dodatkowo w RISie dojdą rodzynki, śliwki i ciemne pieczywo. Jeśli to wszystko chcesz nakryć aromatem chmielu, który w większości zaniknie w momencie kiedy to piwo będzie ułożone to gratuluję zrozumienia stylu.

Link to comment
Share on other sites

Wersje american są mocno chmielone (jest to jak najbardziej stylowe i jak najbardziej świadczy o zrozumieniu dużej rozpiętości stylu np opis BJCP z wiki "(...)Aromat chmielowy może być na poziomie od bardzo niskiego po agresywny(...)"), ja akurat wolę wersje angielskie ale to już kwestia gustu.

Chmiel nie zredukuje się całkowicie, piłem kilkuletnie american barleywiny (w tym 3-letni swój) i chmiel był spokojnie wyczuwalny, dużo mniejszy ale spokojnie wyczuwalny.

 

edit:

Ja na pierwszego Risa raczej bym polecał coś słabszego koło 23-24°Blg.

Edited by kantor
Link to comment
Share on other sites

 

I skąd niby ta zasada? RIS jak najbardziej może przejawiać chmielowy charakter, nawet bardzo mocny i właśnie bogactwo i szerokość interpretacji tego stylu jest w nim piękna.

A niby stąd, że w stoutach dominuje aromat palonego jęczmienia, czekolady i kawy. Dodatkowo w RISie dojdą rodzynki, śliwki i ciemne pieczywo. Jeśli to wszystko chcesz nakryć aromatem chmielu, który w większości zaniknie w momencie kiedy to piwo będzie ułożone to gratuluję zrozumienia stylu.

 

Naprawdę nigdy nie piłeś komercyjnego, mocno chmielnego na aromat RISa? Zanim zaczniesz gratulować innym zrozumienia stylu, spróbuj kilku komercyjnych przykładów. Resztę już doskonale podsumował kantor. Chmiel nie zniknie całkowicie kiedy piwo będzie ułożone, stąd ważne jest wyczucie, żeby nie zrobić z tego Imperial Black IPA, ale żeby zachować odpowiedni charakter chmielu jak piwo się ułoży. IBU też spada z czasem i trzeba brać na to poprawki. To nie jest ani dry stout, ani FES, tylko RIS.

Link to comment
Share on other sites

 

 

Naprawdę nigdy nie piłeś komercyjnego, mocno chmielnego na aromat RISa?

Może podaj przykład jakiś i sposób w jaki duży browar chmieli na aromat to piwo bo ja niestety piłem tylko "domowe" RIS'y :(

Link to comment
Share on other sites

Np. ostatnio piłem Tsara z Buxtona, chyba jest w miarę dostępny.

Edited by kantor
Link to comment
Share on other sites

Jedno z moich piw chmielonych na aromat trzymało resztki tego aromatu po 1,5 roku. Fakt, ze to było jasne, a aromat się słabo udał od samego początku, ale jest to jakieś świadectwo, że te aromaty nie są aż tak lotne jak utrzymuje większość ludzi na forum.

 

Z tym miesiącem na pożycie to w ogóle pomyłka moim zdaniem (może zależeć od chmielu). Mam piwo, które początkowo było niemal bez aromatu mimo, że poszło 100g sybilli na cichą... ale po 2 miesiącach aromat zaczął być aż duszący :/ taki gryzący, drażniący intensywnością aromat pyłku kwiatowego... po pól roku jest tylko gorzej... Ale jeśli chmiele o innych profilach, te cytrusowe, zachowują się choć czasem podobnie, to będzie kwestia dobrania tych najtrwalszych.

A może ja coś zawaliłem w tamtym piwie i to nie jest wina chmielu... ja się nie znam, ja ty tylko trolluję

Link to comment
Share on other sites

Widzę że wątek od konsultacji receptury płynnie przeszedł w dyskusję na temat ram stylu :P

 

Nad chmieleniem popracuję pewnie w niedzielę dopiero i wtedy podzielę się przemyśleniami. Na ten moment wiem że chcę to piwo nachmielić dość mocno. 

 

Co do wanilii - zapomniałem wcześniej o tym napisać. Planuję przeprowadzić około 4-6 tygodniową fermentację cichą z dodatkiem płatków dębowych.

Link to comment
Share on other sites

Różne płatki dają różne efekty (tu znowu czytałem ogólniki, więc nic nie wiem). Pochwal się jakie konkretne płatki, ktoś Ci podpowie... na pewni nie ja, ale chętnie poczytam podpowiedzi, bo pewnie mi się kiedyś przydadzą.

 

Zgranie chmielu z wanilią wydaje mi się nie realne. Zwyczajnie nie mam pomysłu co zrobić by piwo się komponowało, co nie znaczy, że się nie da. Ktoś pewnie będzie miał pomysły na to... 

Tak od siebie poproszę o opinie płatki dębowe vs. wanilia.

Butwiejące drewno tworzy wanilinę, która jest potem dalej rozkładana... ale kwaśne środowisko (jak piwo) rozburza ten proces i wanilina zamiast się rozłożyć to się rozpuszcza w piwie. Nie wiem gdzie to czytałem i kiedy... mogłem coś namieszać...

Link to comment
Share on other sites

 

Naprawdę nigdy nie piłeś komercyjnego, mocno chmielnego na aromat RISa?

Może podaj przykład jakiś i sposób w jaki duży browar chmieli na aromat to piwo bo ja niestety piłem tylko "domowe" RIS'y :(

 

Np. Porter z Mikkellera. Niby porter ale to jest górna fermentacja i smakuje jak RIS. Pierwsza warka Imperatora Bałtyckiego z Pinty też była wyraźnie chmielowa, nie wiem jak kolejne. Też niby Imperial Porter ale tak odjechany, że od RISa różni go tylko dolna fermentacja.

 

Pytania o to w jaki sposób chmieli do końca nie rozumiem? Jak to w jaki, w takim sam jak wszystkie inne piwa się chmieli na aromat. A jeśli chodzi Ci o konkretne ilości i czas to musisz pytać browaru, raczej chętnie się tym nie będą dzielić.

Link to comment
Share on other sites

 

 

Pytania o to w jaki sposób chmieli do końca nie rozumiem? Jak to w jaki, w takim sam jak wszystkie inne piwa się chmieli na aromat.

Pytanie proste, odpowiedź nie taka znowu łatwa.

 

IMO, dużą różnicą między piwem domowym, a produkowanym w browarze jest sposób i czas jego dojrzewania.

Piwo warzone w domu w większości przypadków dojrzewa w butelkach (ew. KEG) i jest wypijane,

a piwa z browarów dojrzewają w tankach, są butelkowane/kegowane i sprzedawane.

To daje browarom większą "elastyczność" w możliwości chmielenia (zwłaszcza na aromat) gotowego produktu.

 

Ale ja się nie znam ja tylko lubię dobre piwo ;)

 

może ktoś obeznany w technologii produkcji piwa coś napisze.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.