Jump to content

Strach otworzyć


Desqa
 Share

Recommended Posts

Cześć, niedawno uważyłem swoją drugą warkę coś w stylu White IPA. Od półtora tygodnia jest zabutelkowana i postanowiłem sprawdzić nagazowanie ;). Po otwarciu kapsla zawartość butelki wypłynęła na mnie w postaci piany. Trochę tej piany zlałem do kufla i w smaku jest całkiem dobra ale teraz będę się bał otworzyć następną butelkę!

 

Jakieś pomysły?

 

P.S. Fermentacja burzliwa trwała 7dni, cicha 10. Blg zeszło do ok/ 2. Do rozlewu użyłem 27l + 120g cukru rozpuszczonego w 1l wody

Link to comment
Share on other sites

W jakiej temperaturze otwierałeś piwo i ile tej piany było - 1/4 butelki- więcej?

 

Weź otwieracz nieuszkadzający kapsla, lekko podważ kapsel by upuścić trochę gazu- pracochłonne, ale sprawdzona metoda. Tylko koniecznie schłodź butelki przed operacją.

 

Możliwe, że surowiec do refermentacji się dobrze nie rozpuścił i masz go w różnych stężeniach. Dobrze jest odczekać z 30 minut by się rozpuścił równomiernie w drugim fermentorze.

Edited by Mikadorus
Link to comment
Share on other sites

Jakieś pomysły?

Nasycenie na poziomie 2v/v ? Nic takiego nie powinno mieć miejsca. Prawdopodobnie trzymasz w cieple wciąż. Przenieś do lodówki, a po ochłodzeniu upuść gaz. 

Edited by Jacenty
Link to comment
Share on other sites

 

W jakiej temperaturze otwierałeś piwo i ile tej piany było - 1/4 butelki- więcej?

 

Weź otwieracz nieuszkadzający kapsla, lekko podważ kapsel by upuścić trochę gazu- pracochłonne, ale sprawdzona metoda. Tylko koniecznie schłodź butelki przed operacją.

 

Możliwe, że surowiec do refermentacji się dobrze nie rozpuścił i masz go w różnych stężeniach. Dobrze jest odczekać z 30 minut by się rozpuścił równomiernie w drugim fermentorze.

Otwierałem w 28 stopniach ale piwo było z piwnicy (też nie za chłodnej). Piany była cała butelka - 100%. Cukier rozpuszczałem na ciepło i odczekałem aż się schłodzi. Trwało dużo dłużej niż 0,5h. Spróbuję z tym chłodzeniem.

Jest jakaś szansa, że jak np. poleżakuje 30 dni, to ta pienistość zniknie czy trzeba codziennie odpuszczać, jak napisał kolega Dr2?

Link to comment
Share on other sites

Ja bym odgazowywał, jeśli schłodzenie nie pomoże. Jak sama piana w butelce, to chyba trochę trwało. Z opisu wynika, że powinieneś mieć średnio nagazowane piwko... więc ten gejzer to dziwna sprawa - szczególnie jeśli mówisz, że smakuje dobrze, wiec pewnie nie ma infekcji.

 

No i daj znać jak to się skończyło. Pewnie w przyszłości komuś to pomoże.

Edited by Mikadorus
Link to comment
Share on other sites

Na jakich drożdżach to piwo?

Na Fermentis US-05.

 

 

Jak sama piana w butelce, to chyba trochę trwało.

Nie wiem czy się dobrze rozumiemy. W butelce mam piwo :). Dopiero po otwarciu był wulkan i wszystko wyleciało w postaci piany. Tak czy tak, chłodzę jedną butelkę w lodówce i zobaczę co z tego wyjdzie. Dam znać jak się zachowało ale to będzie raczej późnym wieczorem.

 

Nie mogłem się powstrzymać i sprawdziłem. Schłodzenie wyraźnie pomogło. Po delikatnym otwarciu kapsla było zero piany. Dopiero po chwili zaczeło się intensywnie pienić ale nie tak jak wcześniej. Dałem radę większość wlać do szklanki. Po wlaniu, w szkle widać, że gazuje ale piana nie wzrasta.

 

Teraz pytanie odnośnie tego upuszczania gazu.

 

IMO, pozostaje odgazowywać upuszczając co dzień gaz przez delikatne podważanie kapsli.

 

Czy po takim upuszczaniu zacisnąć ten sam kapsel, czy użyć nowego?

Edited by Desqa
Link to comment
Share on other sites

Kapsel sam się uszczelni jak zwolnisz nacisk.. ale rób to z wyczuciem- lekkie podważenie, usłyszysz syk i zwolnij nacisk jak piana podejdzie pod kapsel.  Generalnie nie trzeba kapslować od nowa... chociaż, jak miałem "ten zadowalający" poziom nagazowania to dla pewności zakapslowałem.

 

Tylko nie przesadzaj by nie odgazować piwka;).

Edited by Mikadorus
Link to comment
Share on other sites

Daj znać po 4 tygodniach. Tydzień i kilka dni to refermentacja więc różnie bywa. Rada typu 'przenieś w chłodniejsze miejsce' jest super pod warunkiem posiadania takiego miejsca. Sugeruję co np dwa lub trzy dni otwierać butelkę i z czasem podjąć decyzję co robić. Z oczywistych względów radzę otwierać w bezpiecznych warunkach bo butelka może w skrajnym przypadku po ruszeniu eksplodować.

Link to comment
Share on other sites

Chmieliłeś na zimno?

Tak. 60g Amarillo na cichą.

 

 

Rada typu 'przenieś w chłodniejsze miejsce' jest super pod warunkiem posiadania takiego miejsca.

Niestety nie mam nic chłodniejszego niż piwnica. Wg prognoz, temperatura na zewnątrz spadnie zauważalnie więc piwu też się to przysłuży. Następne otworzę po tygodniu i zobaczymy co się będzie działo.

Link to comment
Share on other sites

Odfiltrowałeś chmieliny z chmielenia na zimno?

Dekantowałem do pojemnika z roztworem cukrowym. Coś na pewno zostało.

 

 

Przepraszam że nie na temat, ale co to za IPA co ma 10Blg?

 

Takie coś sobie wymyśliłem:

 

Składniki fermentacji

  • Płatki przeniczne Słód 3.000 kg
  • Słodownia Strzegom - pilzneński Słód 3.000 kg
  • Słodownia Strzegom - pszeniczny Słód 3.000 kg

Chmiele

  • Amarillo 9.5% 28.000 g Gotowanie 60.000 min
  • Centennial 10.5% 35.000 g Gotowanie 30.000 min
  • Amarillo 9.5% 14.000 g Gotowanie 10.000 min
  • Centennial 10.5% 21.000 g Gotowanie 10.000 min
  • Amarillo 9.5% 57.000 g Chmielenie na zimno po 7 dniach

Dodatki

  • Skórka pomarańczy Aromat Gotowanie 50.000 g 5.000 min
  • Kolendra - nasiona Przyprawa Gotowanie 15.000 g 5.000 min

Drożdże

  • Fermentis US-05 Ale Suche 11.500 mL Fermentacja burzliwa

 

Jako, że to moja druga warka to raczej nie sugeruj się nazwą ;).

Edited by Desqa
Link to comment
Share on other sites

Pierwsza sprawa, że trzeba poczekać conajmniej 2 tygodnie na ułożenie się gazu, aczkolwiek zasady nie ma, bo często piję piwko już po tygodniu (kontrolnie :D ) i jest ok. Inna sprawa, że pare warek już miałem z taką infekcją, w smaku była na początku ok, później już był wulkan piany i dosyć gorzki smak a na końcu zmieniło się to w niepijalną substancję w postaci piany.

Tak jak koledzy radzą, postaraj się schłodzić mocno piwo w lodówca i wtedy sprawdź.

Link to comment
Share on other sites

Mogłeś otworzyć pechową butelkę do której dostało się trochę chmielin po chmieleniu na zimno. Miałem tak kilka razy zanim nie zacząłem korzystać rajstopy jako filtra do chmielin - 2-3 butelki z końca rozlewu potrafiły się właśnie tak zachować, a reszta była w porządku.

Link to comment
Share on other sites

Mogłeś otworzyć pechową butelkę do której dostało się trochę chmielin po chmieleniu na zimno. Miałem tak kilka razy zanim nie zacząłem korzystać rajstopy jako filtra do chmielin - 2-3 butelki z końca rozlewu potrafiły się właśnie tak zachować, a reszta była w porządku.

To rzeczywiście były butelki " z końca" i na dnie było trochę zielonego osadu więc pewnie chmieliny.

Mogłeś otworzyć pechową butelkę do której dostało się trochę chmielin po chmieleniu na zimno. Miałem tak kilka razy zanim nie zacząłem korzystać rajstopy jako filtra do chmielin - 2-3 butelki z końca rozlewu potrafiły się właśnie tak zachować, a reszta była w porządku.

Nie strasz. Mam 54 butelki :)

Link to comment
Share on other sites

 

Odfiltrowałeś chmieliny z chmielenia na zimno?

Dekantowałem do pojemnika z roztworem cukrowym. Coś na pewno zostało.

 

Moim zdaniem tutaj lezy problem - po chmieleniu na zimno trzeba przefiltrować np. przez pończochę, inaczej są takie efekty jakie obserwujesz.

Link to comment
Share on other sites

dziedzicpruski

Nie zgadzam się. Wystarczą drobinki chmielu i masz eksplozję piany. Sam miałem tak kilka razy - gazowałem nisko, piana wylatywała. Użyłem filtru z rajstop i problemu nie ma.

Spróbuj np. wrzucić do koncerniaka trochę chmielu, zakapslować i otworzyc za kilka dni. Co się stanie?

Link to comment
Share on other sites

Dzizus..., przecież jakby nie miał przegazowanego piwa  (z opisu to na granicy granatów) to chmielu mógłby mieć pół butelki i nic by się nie działo specjalnego.

 

Cóż, najwyraźniej Twoje doóświadczenia są diametralnie odmienne od moich.

Link to comment
Share on other sites

Też mi się wydaje, że takie przegazowanie, to raczej wina dzikich drożdży, które po zabutelkowaniu mogły dojeść wszystkie cukry resztkowe, ale żeby nie być gołosłownym, dzisiaj zrobię eksperyment o którym napisał marek80.

 

Spodziewam się, że żadnego wybuchu nie będzie. 

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.