Jump to content

Pierwsze AIPA - receptura


LukaszU
 Share

Recommended Posts

Cześć,

Nadchodzi czas warzenie kolejnego piwa, tym razem postanowiłem uwarzyć American IPA. Początkowo zakładałem uzycie gotowej receptury, ale zacząłem używać BeerSmith'a i postanowiłem sam stworzyć recepturę. Celowałem trochę bardziej w górną granicę stylu. I tak:

 

Warka #2 - AIPA, receptura stworzona wg. BeerSmith.

 

Gęstość OG - 15,8 plato

Goryczka - 65,3 IBU

Kolor - 25,4 EBC

ABV - 7,2 %

 

Słody:

- Pale Ale - 6kg

- Caramunich Malt - 1kg

- Wiedeński - 0,5 kg

 

Zacieranie: 

Czas gotowania 85 minut. 23 litry wody.

1 etap - 75 minut (lub do negatywnej próby jodowej) w temp. 64 st,

2 etap - mash out do 74 st na 10 minut.

 

Wysładzanie:

12,5 - 13 litrów wody w temp. 75 st.

 

Gotowanie: 80 minut.

- Magnum 25g - 60 minut,

- Columbus 25g - 15 minut,

- Centennial 25g - 10 minut,

- Simcoe 25g - 5 minut,

- Citra 25g - 1 minuta.

 

Chłodzenie do 22 st.

 

Zadanie drożdży Fermentis Safale US-05, saszetka 11,5. Tutaj w zależności ile będzie brzeczki po gotowaniu, zakładam większą ilość drożdży. Jeśli wyjdzie w granicach 23-25 litrów, 14 g powinno starczyć (z przelicznika 0,575 g /1 litr).

 

Fermentacja burzliwa 12 dni w temp 22 st, aż do odfermentowania do 3-3,5 Blg.

Fermentacja cicha 7 dni w temp 22 st, aż odfermentuje do 3 Blg.

 

Chmielenie na zimno:

- Amarillo Gold 50g,

- Centennial 50g,

- Simcoe 50g.

 

Rozlew do butelek. 

Nagazowanie 2,3 vol.

6g glukozy na litr piwa.

Leżakowanie 4 tygodnie w piwnicy przy temp ok 22 st.

 

Jestem ciekaw waszych uwag odnośnie ww. receptury. Wszelkie uwagi mile widziane, dziękuję !

 

 

Link to comment
Share on other sites

Schemat chmielenia identyczny z receptura Dagome z jego blogu

 

Tak, chmielenie było zaczerpnięte z receptury Dogome, wszakże po to ją udostępnił. Resztę wyliczałem sam z programu bo tak mi odpowiadały słody.

 

 

 

Faktycznie jesteś bardzo twórczy

Tak jak napisałem, postanowiłem stworzyć recepturę sam, nie korzystając z gotowego przepisu z netu. Chmieleniem wsparłem się z ww. receptury. Polecam czytać ze zrozumieniem i nie sugerować braku twórczości. 

Edited by LukaszU
Link to comment
Share on other sites

Nie dasz rady nieco zejść z temperaturą fermentacji? Co do ilości drożdży to trzykrotnie używałem US-05 i zawsze jedna saszetka spokojnie starczała nawet na 24l 16,5blg tylko trzeba pamiętać o zapewnieniu im tlenu i powinno być moim zdaniem dobrze.

Link to comment
Share on other sites

Caramunich zmniejsz do 200 g (jeśli koniecznie musisz go użyć). Ten wiedeński niech zostanie. Całe chmielenie (prócz na gorycz) przesuń na późne chmielenie, najlepiej na Hop Stand przez 60 min w 65 C - 72 C. Wystarczy gotować przez 60 min. Zadaj całą jedną saszetkę drożdży. Zmniejsz temp. fermentacji w szczególności przez pierwsze 2 - 3 dni do 17 - 18 C. Chmielenie zimno podziel na dwie tury. Pierwsza tura 50 - 75 g. Reszta na ostatnie 3 - 4 dni. Myślę, że piwo będzie gotowe po 2 tygodniach od zabutelkowania :) Drink fresh.

Edited by mat
Link to comment
Share on other sites

 

 

Nie dasz rady nieco zejść z temperaturą fermentacji?

Planuję właśnie zrobić na szybko skrzynię styropianową, do której wstawię 2 butelki pet z zamrożoną wodą. Taki pomysł i schemat podsunął mi jeden z użytkowników. Ponoć można tak zbuć temp. nawet do 15 st. 

Link to comment
Share on other sites

Caramunich zmniejsz do 200 g

Zmniejszyłem do 200 g, ale trochę obawiam się, że kolor będzie za słaby, choć nadal w stylu.  Wychodzi mi, szacunkowo 14 EBC.

 

 

 

Całe chmielenie (prócz na gorycz) przesuń na późne chmielenie, najlepiej na Hop Stand przez 60 min w 65 C - 72 C. Wystarczy gotować przez 60 min.

 

Czyli wg. metody Hop Standu powinienem zrobić tak, że zaraz po zagotowaniu brzeczki wrzucić cały chmiel na goryczkę. Gotować 60 minut. Wyłączyć palnik, schłodzić brzeczkę tak do 70 st.C i wtedy dodać cały pozostały chmiel. Utrzymywać tak przez 60 min.

 

Znalazłem też artykuł nt. Hop Standu, mega ciekawy i wyczytałem, że można też w temp. 71 - 77 st. C zrobić taką przerwę. 

Autor też sugeruje aby wziąć cały chmiel (bez goryczkowego) którym chcemy robić późniejsze chmielenie i podzielić go na pół - jedną część dodać na hop stand, a drugą do chmielenia na zimno. Próbowałeś może takich rozwiązań ? bardzo mnie to ciekawi. 

 

Wspomniany artykuł: http://www.piwo.org/topic/10132-artykul-byo-hop-stand-chmielenie-whirpoolowe/

Edited by LukaszU
Link to comment
Share on other sites

Tak jak napisałem, postanowiłem stworzyć recepturę sam, nie korzystając z gotowego przepisu z netu. Chmieleniem wsparłem się z ww. receptury. Polecam czytać ze zrozumieniem i nie sugerować braku twórczości.

 

Skoro tak to pokuś się o "swój własny" schemat chmielenia, bo w takim piwie jak AIPA to dość znaczący czynnik.

 

Jak już tak naśladujesz Dagome i czerpiesz z niego wzorzec (zresztą całkiem słusznie, bo to doświadczony piwowar i osobiście sporo z jego wpisów czerpię) to poczytaj jeszcze o tym co Dagome sądzi na temat ciasteczkowo-karmelowych IPA. Przy okazji kiepsko fermentowanych...

 

LukaszU, posiadasz chłodnice?

 

P.S. od pewnego czasu mam takie wrażenie, że część doświadczonych piwowarów (i tej części dziwię się mniej) i spora część początkujących piwowarów koniecznie musi stworzyć WŁASNĄ RECEPTURĘ. Koledzy początkujący z czego to wynika? Jakiś kompleks? Zróbcie ze 2-3 warki ze sprawdzonych/wzorowych (?) receptur i będzie to dla Was punkt wyjścia do kolejnych już swoich własnych doświadczeń.

Edited by PawelH
Link to comment
Share on other sites

Paweł, spójrz na temat powyżej i zobacz jak wspomniany schemat chmielenia ewoluuje i na chwilę obecną w grę wchodzą 3 wersje, włącznie z hop standem, o którym dowiedziałem się dziś. Tak więc zarzucanie mi tego jest bezpodstawne, bo dopiero się uczę i wolę najpierw zapytać, dowiedzieć się i zostać zganiony (jak najbardziej!) za błędy aby potem ich nie popełnić. Może metoda hop standu okaże się dla mnie dobra, może nie. Chcę to już zweryfikować sam.

Chętnie też przeczytam o opinii nt. ciasteczkowo-karmelowych IPA choć domyślam się, że nie są zbyt pochlebne. Nie wiem tylko czy moje takie będzie, zredykowałem trochę słód, natomisat o odfermentowanie piwa zadbam porządnie.

 

Tak, mam chłodnicę z miedzianej rurki, podłączana pod zawór prysznicowy.

 

Z tymi własnymi recepturami to jest tak jak ze wszystkim, że gdzieś w pewnym momencie pojawia się chęć stworzenia czegoś własnego, a nie tylko odtwarzania gotowych receptur (choć dobrych i sprawdzonych). Powyższym, mój przykład pokazuje, że są już tego zaczątki, nie wiem czy dobre na przyszłość, ale może warto się tak uczyć. Jeśli nie wyjdzie, zrobie kilka warek z gotowych receptur (taki mam zamiar z kilkoma stylami, na które jeszcze bym się nie porwał na modyfikację).

Link to comment
Share on other sites

 

 

Czyli wg. metody Hop Standu powinienem zrobić tak, że zaraz po zagotowaniu brzeczki wrzucić cały chmiel na goryczkę. Gotować 60 minut. Wyłączyć palnik, schłodzić brzeczkę tak do 70 st.C i wtedy dodać cały pozostały chmiel. Utrzymywać tak przez 60 min.
 

Dokładnie tak.

Link to comment
Share on other sites

Koledzy początkujący z czego to wynika? Jakiś kompleks?

Tak, zdecydowanie kompleks. Poza tym rodzice mnie nie kochali i w ogóle.

 

No bo przecież nie chodzi o chęć zabawy składnikami, eksperymentowania, robienia czegoś swojego...

Link to comment
Share on other sites

ŁukaszU, + za chłodnice bo bez niej można by sobie wsadzić powyższe dywagacje na temat chmielenia.

 

Co do własnych receptur... Zobacz to Twoja druga warka. Czy nie warto na tym etapie zadbać o podstawy? Przede wszystkim mam na myśli fermentacje... Opanuj najpierw technikę robienia piwa a dopiero potem skupiaj się nad recepturami. To moja opinia. Po tych kilku stronach wypocin w tym wątku dojdziesz do receptury, która będzie się różniła od innej +/- 100g jakiegoś tam słodu w zasypie i pewnie podobnie będzie z chmielem.

 

Moja rada... Po prostu rób piwa :) Nauczysz się na własnych błędach. Czytaj forum, zapiski piwowarów i na ich podstawie dojdziesz do każdej receptury. Naśladowanie receptur (nawet ich kopiowanie!) nie jest niczym złym a jest świetną nauką. Pewnie 95% moich warek to odtworzenie jakiejś tam receptury. Mam na koncie 3 warki AIPA by Dagome i powiem Ci, że każdą schrzaniłem :) Dlaczego? Nie wiem :) Na tym właśnie polega nauka bym doszedł do tego sam... Z pomocą tego forum, innych doświadczonych piwowarów itd.

Edited by PawelH
Link to comment
Share on other sites

 

Koledzy początkujący z czego to wynika? Jakiś kompleks?

Tak, zdecydowanie kompleks. Poza tym rodzice mnie nie kochali i w ogóle.

 

No bo przecież nie chodzi o chęć zabawy składnikami, eksperymentowania, robienia czegoś swojego...

 

 

 

A ja bym to inaczej tłumaczył... Wpadłem ostatnio na fajny wykres.

 

efekt-Krugera-Dunninga-1024x628.jpg

Link to comment
Share on other sites

Dzięki Paweł :)

Jest w tym dużo racji co piszesz, może warto ambicje na razie odstawić na bok (choć to wcale nie jest takie proste :) i bardziej opanować samą sztukę warzenia. Już widzę, że receptura idzie w kierunku odtworzenia czyjegoś pomysłu i sposobu więc naturalnym jest to, że będzie to odtwórcze. Uparłem się trochę na modyfikacje tego AIPA, zobaczę co z tego wyjdzie, może będzie do dobry kierunek albo zimny prysznic :) Na pewno kolejne będę starał się robić z receptur sprawdzonych aby w ogóle poznać konkretne style. Bez tego ani rusz.

 

Oj czytam, czytam :) Więcej niż tu piszę, cały czas czytam. Sprawdzam opinie, metody i uwagi. Pewnie nie raz i nie dwa coś popsuję, ale liczę własnie na wsparcie tego forum.

 

Ps - dobry ten wykres :) Już sie umiejscowiłem na nim, baaardzo na starcie :) 

Link to comment
Share on other sites

Ładny wykres choć nie mam pojęcia jaki to ma niby związek z tematem. Nikt przecież nie deklaruje że jako początkujący tworzy własne receptury, bo jest tak przepełniony zajebistością że aż szczypie w oczy.

Link to comment
Share on other sites

ŁukaszU, dasz radę :) Są łatwiejsze receptury na AIPA niż ta Dagome... Tak jak pisałem - ja poległem trzy razy...

 

Co do wykresu to widzę się po środku doliny :) Tylko, że u mnie ta dolina jest bardzo szeroka, co nie sprawia, że moja wiedza jakoś specjalnie rośnie :)

Link to comment
Share on other sites

PawelH to że poległeś to nie wynika z tej receptury, pewnie na każdej innej też byś poległ. Przypilnuj fermentacji, zastosuj świeże, zdrowe drożdże, odpowiednio zadbaj o temperatury fermentacji i czystość procesu, a dobór składników nie będzie aż taki ważny...

 

Osobiście to mnie to trochę śmieszy - gość w pierwszym poście wrzuca recepturę na AIPA które wygrało konkurs, a później na podstawie tej receptury zostało uwarzone piwo, które zostało piwem roku i wiele osób się nim ekscytowało. Ale już po chwili pojawiają się specjaliści, którzy tą recepturę przerabiają i ulepszają "bo będzie lepsze". Czyżby miało to związek z wykresem wrzuconym przez Pawła?

Link to comment
Share on other sites

 

 

PawelH to że poległeś to nie wynika z tej receptury, pewnie na każdej innej też byś poległ. Przypilnuj fermentacji, zastosuj świeże, zdrowe drożdże, odpowiednio zadbaj o temperatury fermentacji i czystość procesu, a dobór składników nie będzie aż taki ważny...

 

Bart3q, uwierz mi pilnowałem wszystkiego co wypisałeś... :) Po pierwszej nie udanej warce sądziłem, że wiem co zwaliłem. Otóż na koniec gotowania coś mnie podkusiło i... wycisnąłem szyszki chmielu Magnum. Goryczkę miałem długą i mega upierdliwą - ba nawet taką mdlącą... Dodatkowo chłodziłem dość długo bo  w nocy na balkonie (była zima). Z czasem się ułożyła i piwo oczywiście wypiłem ze smakiem...

 

Za drugim razem użyłem już granulatu chmielu Magnum więc nie mogłem go wycisnąć... Całe szczęście... Ale goryczka jakby się nie zmieniła... Piwo mam mętne, goryczka łodygowa - to się niestety łączy...

 

Trzecia warka jeszcze bez większej oceny, ale szału chyba nie ma...

 

Pokora, pokora i jeszcze raz pokora...

Link to comment
Share on other sites

Masz rację - postanowiłem jednak nie przerabiać w żaden sposób receptury, uwarzę tak jak jest w zapiskach aby sprawdzić na ile jestem w stanie się do niej zbliżyć.

Link to comment
Share on other sites

PawelH może chmieliłeś na zimno nieodfermentowane do końca piwo?

 

Bart3q, jest takie podejrzenie ponieważ fermentuje w bardzo stabilnej temperaturze ok. 18-19stC. Nie podnoszę temperatury pod koniec burzliwej i to mój. Pracuje nad tym by móc to robić. Przedłużam jednak burzliwą i nie śpieszę się z przelewaniem na cichą. Burzliwa u mnie trwała na bank 3 tygodnie. Może to też jakaś wskazówka...

 

Prawda jest również taka, że od prawie miesiąca jestem przeziębiony i w zasadzie smak mam strasznie rozjechany. O aromatach mogę zupełnie zapomnieć :) W zasadzie żadne piwo mi nie smakuje...

Link to comment
Share on other sites

Za drugim razem użyłem już granulatu chmielu Magnum więc nie mogłem go wycisnąć... Całe szczęście... Ale goryczka jakby się nie zmieniła... Piwo mam mętne, goryczka łodygowa - to się niestety łączy...

 

Zmień chmiel goryczkowy na inny, Magnum jest dość specyficzny i trzeba nabrać z nim doświadczenie. Co do jakości goryczki, poza samym chmielem musisz przyjrzeć się parametrom swojej wody, jej korekta może wyprowadzić goryczkę na lepsze tory. Mętność, jeśli nie związana z zasypem (np. żyto) czy problemem filtracji może wywodzić się z jakości słodu, trzeba by się również przyglądnąć PH zacieru.

Edited by WiHuRa
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.