Jump to content

Chlorofenol - kiedy się pojawia w piwie


Areh
 Share

Recommended Posts

Może zacytuję mojego posta z innego tematu (przepraszam że tam się wchrzaniłem):

 

 

Mam coś podobnego. Piwo w 11 dniu po butelkowaniu pachniało i smakowało ok, ale już w 14 waliło niemiłosiernie. W smaku zrobiło się gorzkawe. Przeniosłem w chłodniejsze miejsce (pierwsze 14 dnitemp. pokojowej, później ok. 14-16 st.), ale po kolejnych 10 dniach bez zmian. Poza tym, na dnie, zamiast zwartego osadu mam taki jakby grubszy, szary pył który wzbija się po poruszeniu butelką (drożdże US-05). Poprzednie piwko także miało ten zapaszek i smak, ale w dużo mniejszym stopniu, prawie nie przeszkadzający, ale tamto piwo było dużo bardziej chmielone i chmiele to przykrywały. Tutaj poczekam jeszcze trochę, ale raczej będę wylewał w kanał.

 

No więc tak - poczytałem sobie trochę i z opisów najbardziej pasuje mi do tego tytułowy chlorofenol. Podobno może pojawić się przy używaniu do dezynfekcji wybielaczy. Ja używam nadwęglanu sodu. Przy tej ostatniej warce, butelki po płukaniu roztworem tego specyfiku wstawiłem do skrzynek do góry dnem żeby obciekły, a odwracałem je dopiero przy samym rozlewie. Może to była przyczyna?

Ta butelka otwarta po 11 dniach, to była półlitrowa, plastikowa butelka po wodzie mineralnej (w ten sposób sprawdzam nagazowanie) i nie pamiętam czy też stała przez jakiś czas odwrócona, czy od początku szyjka do góry.

Ale wracając do sedna - jeżeli to wszystko byłoby przyczyną tego smrodku, to czy pojawiłby się on od razu po zabutelkowaniu, czy właśnie tak jak tutaj, po jakimś czasie? No i jeżeli to rzeczywiście jest ten chlorofenol, to czy dalsze leżakowanie może coś pomóc, czy raczej kanał?

Link to comment
Share on other sites

Coś mi nie pasuje: http://piwnygaraz.pl/kolejnych-11-zapachow-w-piwie/skoro nie używasz chloru... Może masz mocno chlorową wodę? Ale wątpię wytrąciłoby się to podczas gotowania. Nie możesz innemu piwowarowi dać spróbować tego piwa? Bo ciężko określić, ale jak nie wiadomo o co chodzi to znaczy się jakaś infekcja prawdopodobnie - cały sprzęt do NaOH, plus do tego wywal gęstwy i porządnie wymyj fermentor.

 

Co do czasu nie koniecznie musi się na początku pokazać ten aromat, często dopiero po pewnym czasie, ale tu raczej nie ma żadnej zasady - raz będzie od razu raz nie. Ułożyć się nie ułoży niestety, ale może wraz z starzeniem i leżakowaniem piwa się wzmocnić, a jeżeli to infekcja to może się pogłębić jeszcze bardziej. Generalnie jak piwo jest pijalne to robisz na weekend grilla znajomych zapraszasz i spijasz do ostatniej butelki bo szkoda pracy żeby w kanał wpuścić. Jak nie pijalne to już decyzja twoja możesz wylać...

 

Szczerze ja używam chloru - ditlenku chloru do dezynfekcji, a nie miałem do tej pory apteki w piwie wynikającej z tego, a często zostawiam wodę po nim w butelce po dezynfekcji.

 

Sprawdź jeszcze z tych cech czy coś nie pasuje? : http://www.wiki.piwo.org/Kategoria:Cechy_sensoryczne

Edited by Undeath
Link to comment
Share on other sites

 

 

Coś mi nie pasuje: http://piwnygaraz.pl...pachow-w-piwie/skoronie używasz chloru...

To samo czytałem. Nie wiem dlaczego wybielacz z odplamiaczem mi się pomylił.

 

 

 

Może masz mocno chlorową wodę?

To nie to,

 

 

 

Nie możesz innemu piwowarowi dać spróbować tego piwa?

Jestem na piątek umówiony, ale cały czas szukam na własną rękę. Nawet jak nie znajdę, to zawsze czegoś nowego się dowiem.

Piwo jest średnio pijalne, raczej wstyd byłoby mi je znajomym dać.

W fermentorze dochodzi już kolejne piwo, na szczęście wcześniej potraktowałem go porządnie NaOH. Mam nadzieję że to wyjdzie dobrze.

Link to comment
Share on other sites

 

 

Piwo jest średnio pijalne, raczej wstyd byłoby mi je znajomym dać.

 

Wybredni ci znajomi :D Darmowe piwo przecież najlepsze jest ;)

 

Poczekaj co znajomy piwowar powie to się przekonamy 2 dni to nie wiele ;) Natomiast jak pomyliłeś znowu butelkę z wybielaczem to masz odpowiedź...  

Link to comment
Share on other sites

 

 

Natomiast jak pomyliłeś znowu butelkę z wybielaczem to masz odpowiedź...

Niczego nie pomyliłem, spokojnie. Po prostu w tekście z linka wyżej była mowa o wybielaczu. Nie wiem dlaczego nadwęglan sodu jako taki potraktowałem.

 

Co do http://www.wiki.piwo.org/Kategoria:Cechy_sensoryczne- jednak chyba najbardziej mi to do fenoli pasuje (apteka, bandaże), ale jakoś wybitnie wyczulonego nosa nie mam, więc mogę się mylić.

Link to comment
Share on other sites

No i po konsultacjach z bardziej doświadczonym piwowarem wychodzi na to że to infekcja. Cóż, kanał i jedziemy dalej.

 

A jaka chociaż cię uświadomił? Apteka?

Link to comment
Share on other sites

Mam nadzieję że kolega nie obrazi się za to że zacytuję to co mi napisał:

Wypiłem całe więc zupełnej tragedii nie ma ale to jest infekcja i na 90% nie zniknie przy leżakowaniu.
Jest wyraźny, nieprzyjemny, ściągający, tępy i kwaskowaty absmak przy przełykaniu. W połączeniu z goryczką daje to efekt lekko zbliżony do smaku żółci, miałem coś bardzo podobnego niedawno. Gdzieś w tle pęta się też wrażenie diacetylu - wyraźniejsze w smaku.
Moja diagnoza to zakażenie. To może być Lactobacillus, bakterie kwasu mlekowego (Pediococcus) albo octowe (Acetobacter), ew. jakieś dzikie drożdże. Prawdopodobnie zaszo na etapie fermentacji i rozwinęło się w butelkach - na to wskazuje lekki ale wyczuwalny diacetyl. Albo coś poszło nie tak w trakcie rozlewu czy przelewania do butelkowania/na cichą. Ciężko mi określić dokładnie który z tych przypadków się Ci przydarzył: lekki diacetyl wskazuje na fermentację a z kolei fakt że piwo na początku smakowało normalnie i zepsuło się w trakcie leżakowania na rozlew.

 

Link to comment
Share on other sites

"Ale wątpię wytrąciłoby się to podczas gotowania."

 

No ja mam bardzo mocno chlorowana i sie nie wytraca podczas gotowania. Ostatnio jakies 50% warek zepsutych przez chlor, co mi oznajmiono na spotkaniu piwowarow. Teraz musze wode odstac min jeden dzien + tzw campden tablets :P

Link to comment
Share on other sites

  • 5 weeks later...

Jeżeli winę ponosił brudny sprzęt, to chyba został porządnie wyczyszczony, bo kolejna warka w nim zrobiona, po kilku tygodniach od butelkowania, niczym nie zajeżdża i smakuje bardzo przyzwoicie.

Edited by Areh
Link to comment
Share on other sites

Jeżeli winę ponosił brudny sprzęt, to chyba został porządnie wyczyszczony, bo kolejna warka w nim uwarzona, po kilku tygodniach od butelkowania, niczym nie zajeżdża i smakuje bardzo przyzwoicie.

 

No to tylko się cieszyć ;)

Link to comment
Share on other sites

Samael widziałem na blogu theelectricbrewery.com ze oni usuwają chlor z wody dodając troszkę pirosiarczynu potasu. Jak Ci się chce to sobie tam poczytaj o tym.

Link to comment
Share on other sites

Mam specjalne tabletki - campden tablets jak pisalem wyzej. Jedna rozpuszczona w 400ml wody i dodane do 45l wody na dzien, dwa przed warzeniem i problem znikl :)

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.