Jump to content
kalaf

Czy przelewać na cichą?

Recommended Posts

Witam

Postanowiłem uwarzyć swoje drugie piwo. Jest to dry stout z ekstraktów ze znanego sklepu internetowego. Dzisiaj jest 12 dzień burzliwej fermentacji i zmierzyłem BLG i wyszło 4,5. Początkowo było ok. 12. Fermentacja ruszyła po nie całych 12 godzinach od zadania drożdży i przebiegała bardzo burzliwie przez pierwsze dwa dni, a później uspokoiła się i przez ten czas nic nie bulka :) . Na początku nie przypilnowałem temp., było ok. 22 stopnie (termometr ciekłokrystaliczny na fermentorze). W pomieszczeniu cały czas koło 18 stopni. Drożdże jakie były użyte to safale s-04. Piwo w smaku całkiem przyjemne i myślę, że z czasem powinno być lepiej tylko martwi mnie to słabe odfermentowanie. Zostawić to piwo w spokoju jeszcze na parę dni? Jest sens w ogóle przelewać na cichą? Niestety mam bardzo małe doświadczenie i wolałbym poznać opinie kogoś bardziej doświadczonego.

Dziękuje

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

Prawdopodobnie blg już się nie zmieni i po paru dniach będzie można lać do butelek, ale na przyszłość, by uniknąć takich wątpliwości, rób test FFT.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki za odpowiedź. Następnym razem wypróbuję tą metodę. A myślisz, że lepiej przelać jeszcze na cichą i poczekać ok. tygodnia czy nie ma to sensu?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wiem jak to wygląda, jak zacierałeś, więc trudno mi tak jednoznacznie powiedzieć. Ale przy zacieraniu na słodko, przy zastosowaniu tych drożdży, taki wynik mnie nie dziwi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wiem jak to wygląda, jak zacierałeś, więc trudno mi tak jednoznacznie powiedzieć. Ale przy zacieraniu na słodko, przy zastosowaniu tych drożdży, taki wynik mnie nie dziwi.

Ktoś zatarł za niego, piwo z ekstraktów ;)

S-04 nie dofermentowują za głęboko, takie BLG jest prawdopodobnie ostateczne. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dokładnie piwo z ekstraktu. Następne będzie ze słodów tylko nie wiem kiedy, bo nie mogę się zebrać. Jakieś propozycje odnośnie cichej? Przelewać czy przy tym piwie gdy nie zależy mi na klarowności nie ma sensu napowietrzać oraz narażać piwa na infekcję? Dzięki jeszcze raz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Miałem ten sam dylemat, co Ty, jednak po przeczytaniu wielu postów, od samego początku nie zaglądam do piwa przez minimum 2 tygodnie i nie przelewam do innego pojemnika na cichą. Uważam osobiście, że bardziej zależy mi na smakach i aromatach w domowym piwie, niż na zawartości alkoholu. Sam po czasie stwierdzam, że najlepsza z ekstraktów wyszła moja 3 warka, którą sam dochmieliłem i był to English Bitter. Po tej warce kupiłem gar i rozpocząłem warzenie ze słodów i uwierz mi, początkującemu, że smaki jakie z nich otrzymasz są nie do opisania - rewelacja. Ja się wciągnąłem do tego stopnia, że przez 1,5 miesiąca uwarzyłem już 9 piwek ze słodów, a teraz robię szybko pułki w piwnicy, żeby miało gdzie spokojnie dojrzewać.

Edited by ajc333

Share this post


Link to post
Share on other sites

W żadnym wypadku nie chodziło mi o uzyskanie wyższej zawartości alkoholu tylko o to czy nie zrobię samych granatów. To była moja ostatnia warka z ekstraktów, następne będą ze słodów. Dzięki jeszcze raz za każdą z odpowiedzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

przez 1,5 miesiąca uwarzyłem już 9 piwek ze słodów

 

Ile Ty masz fermentorów?

Share this post


Link to post
Share on other sites

3, ale nie zlewam na cichą, tylko po średnio 2 tygodniach idą w butelki, jak stwiedzę, że blg nie spada. Czasami mam wenę, to stuknę 2 warki jednego dnia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

3, Czasami mam wenę, to stuknę 2 warki jednego dnia.

Szacun, ;) ja mam 8 fermentorów (ale stosuję cichą) 1 warka na dzień - powód: Brak mi butelek żeby to zakapslować. :(

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ostatnia moja warka to też był stout. W trakcie produkcji narobiło mi się w życiu trochę zawirowań i nie bardzo miałem czas ani głowę do zajmowania się piwem. W rezultacie przestało ono w fermentorze 27 dni nie otwierane. Obawiałem się, że szlag je trafił. Okazuje się że nie. Pięć tygodni temu otworzyłem fermentor, a że zapach nie wskazywał na jakiekolwiek negatywne skutki tak długiego trzymania przefermentowanego piwa z drożdżami, rozlałem go do butelek. Co się okazuje: Udało się! Browarek jest naprawdę smaczny.

Obecnie popełniłem dwie warki dzień po dniu, tzw piwa remanentowego. Po prostu Z całego sezonu zostało mi różnych składników takich od sasa do lasa. Słody zatarłem, dodałem chmiele "jak leci", przy czym w takich ilościach, że w przypadku jednego z piw Brewtarget pokazał 116 IBU (drugie już normalnie), do jednego dodałem mech irlandzki, przy czym jak idiota, do tego z małą ilością chmielu. Czyli pełna wielka improwizacja. Oczywiście o przelewaniu na cichą nawet nie myślę. Właściwie jest już po sezonie i warzyć się już nie powinno przynajmniej do września. W powietrzu zaczyna już latać różne badziewie i nie chcę ryzykować zakażenia. Po prostu odczekam na zakończenie fermentacji i przeleję do butelek. Sam jestem ciekaw co z tego eksperymentu wyjdzie. Zwłaszcza czy to gorzkie w ogóle da się przełknąć. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.