Jump to content
bladdy

Bardzo krótka trwałość piwa

Recommended Posts

Witam!!

 

Jestem po 3 mojej warce. I mam problem z szybkim psuciem się piwa. Mój problem dotyczy każdej warki (właśnie zaczynam to czuć w moim najnowszym dlatego skłoniło mnie to do napisania tutaj). Chodzii o to, że po 14-16 dniach od rozlewu w piwie pojawia się obcy aromat - cieżko mi to nazwać.. taka ostra stęchliza (ostra w stadium zaawansowanym), ten sam zapach czułem ostatnio w kupionym wrężelu, który okazał się zepsuty tak btw. Zapach niepodobny do niczego.. ;-)  Piwo w butelkach przechowuje w około 19- 20 C i w ciemnym oczywiście. 2 warkę robiłem z gęstwy po pierwszym i było bardzo dobre do końca 2 tygodnia(wytrzymało trochę dłużej niż to pierwsze). 3 warka ma mały ekstrakt i mało alkoholu i aromat ukazał się po około 1,5 tygodnia...

W tym świetle nasuwa się pytanie czy może być wina przechowywania czy poprostu mojego ciaprastwa ...?

 

Pozdrawiam

Kamil

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skoro aromat się pojawia po jakimś czasie dopiero no to moim zdaniem to po prostu infekcja. Trzeba zadbać o mycie i dezynfekcje. Możesz wstawić z tej nowej warki jedno piwo do lodówki . Po jakimś czasie porównać z tym przechowywanym nie w warunkach chłodniczych. Infekcja będzie postępować szybciej w ciepłe. Napisz coś więcej o tym jak myjesz i dezynfekujesz sprzęt.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Myję płynem i gąbką, potem oxi. Oczywiście nie były mi obce typowe błedy początkującego jak zaglądanie co tam słychać u brzeczki no ale to przemilczmy.

 

Kret ? Płynny ? Rozcięczony czy w oryginale stosować? A inne specyfiki jak piro?

 

Acha teraz wpadłem na to... brat robi wina i pożyczył mi 1 fermentor... Czasami go używam może to z tego mi coś zalęgło ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Czasami go używam może to z tego mi coś zalęgło ?

Co to znaczy "czasami" przy 3 warkach? 

 

Fermentowałem chyba tylko raz ale używałem również przy rozlewie. Przy 3 warce już nie używałem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Poczytaj temat o myciu i dezynfekcji. Kreta nie syp - jego skład to NaOH plus aluminium żeby "buzowało", ale to aluminium zostawia nieprzyjemny nalot. Dużo taniej kupić czyste NaOH na allegro. O ile dobrze pamiętam kret w sklepi kosztuje ok 10 zł za 500ml, a na allegro razem z przesyłką czyste NaOH to 14zł za kg.

Po porządnym myciu NaOH przejdź też na lepszy środek dezynfekujący - ClO2, starsan albo piro, z tym że piro trzeba zrobić mocne stężenie (20g/l), wlać go w fermentor tak z litr takiego roztworu, i trzymać z tydzień, w środku zrobi się taka komora że powinna wszystko ubić.

Można tez myć wybielaczem. Ogólnie poczytaj sobie tematy:

http://www.piwo.org/topic/7167-mycie-fermentatora-po-kwasiezakazeniu/

http://www.piwo.org/topic/14975-mycie-i-dezynfekcja-najpopularniejsze-srodki-chemiczne-uzywane-w-piwowarstwie/

Share this post


Link to post
Share on other sites

 Kreta nie syp - jego skład to NaOH plus aluminium żeby "buzowało", ale to aluminium zostawia nieprzyjemny nalot.

 

Teraz rozumiem, czemu po wsypaniu robi się "oranżada". Zwykle NAOH w większej ilości lubił się zagrzać, ale nie "gotował się".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Aluminium z NaOH ma bardzo burzliwą reakcję. W krecie jest to stosowane żeby lepiej odklejać jakieś osady z rur i je udrażniać. Możesz sobie spróbować wsadzić kawałek aluminium do gorącego rozworu NaOH, tylko uważaj bo będzie kipiało. Dlatego też jakiś rzeczy z alu nie myjemy NaOH

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie no bez przesady. Niejedno piwo wypiłem i wiem jak powinno pachnieć. Poza tym o ile piwo jest zimne i człowiek się nie doszukuje aromatów to smakuje dobrze. Natomiast po ogrzaniu i zamieszaniu ten aromat wychodzi i powoduje odruch wymiotny. Te piwa kupione w których również to wyczułem miały jednocześnie gruboziarnisty osad co już świadczyło o tym, że może być coś nie tak jak powinno...
Jeżeli chodzi o nagazowanie to wyszło wg. Zamierzeń.
A tak BTW. Starego chmielu. Mam sybille i pierwsze skojarzenie po wąchaniu to aromat kitu szklarskiego.

Edited by bladdy

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam coś podobnego. Piwo w 11 dniu po butelkowaniu pachniało i smakowało ok, ale już w 14 waliło niemiłosiernie. W smaku zrobiło się gorzkawe. Przeniosłem w chłodniejsze miejsce (pierwsze 14 dni  temp. pokojowej, później ok. 14-16 st.), ale po kolejnych 10 dniach bez zmian. Poza tym, na dnie, zamiast zwartego osadu mam taki jakby grubszy, szary pył który wzbija się po poruszeniu butelką (drożdże US-05).

Poprzednie piwko także miało ten zapaszek i smak, ale w dużo mniejszym stopniu, prawie nie przeszkadzający, ale tamto piwo było dużo bardziej chmielone i chmiele to przykrywały. Tutaj poczekam jeszcze trochę, ale raczej będę wylewał w kanał.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To pewnie zbyt duże przyzwyczajenie do piw komercyjnych ;) .Piwa domowe po prostu smakująi pachną inaczej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja również obstawiałbym infekcję. Jeśli ten "stęchły" zapach przypomina przepocone skarpetki, to może być kwas izowalerianowy.

 

Po pierwsze daj piwo komuś doświadczonemu do oceny.

Po drugie standardowa procedura poinfekcyjna, czyli dokładne mycie i odkażenie fermentorów i wymiana wężyków.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...