Jump to content
Zbynek80

Warzenie piwa hobby czy konieczność ?

Recommended Posts

Jak to jest z waszym warzeniem piwa, to jeszcze hobby czy konieczność. Ja osobiście dwa lata temu z wielkim zapałem warzyłem piwo traktując to jako nowe hobby, w zeszłym roku było jeszcze podobnie choć bardziej już myślałem o samym piciu piwa. W tym roku to absolutnie nie hobby a konieczność, bo na sklepowe nie chce przechodzić.  Nie chce mi się warzyć jak nie wiem co stoję stoję zmęczony przy tych garach i myślę tylko o efekcie końcowym i pocieszam się, że latem będę pił smaczne piwo. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dla mnie piwowarstwo to raczej dopełnienie do piwa. Cały czas kupuję piwa, tylko oczywiście dość ostrożnie, bo na rynku (nie tylko polskim) mamy naprawdę sporo syfu. Natomiast warząc piwo po prostu jestem w stanie lepiej zagłębić się w temat, co pozwala mi z jednej strony bardziej docenić piwa i z drugiej stronie bardziej krytycznie podchodzić do przeciętniaków i syfu. Do tego fajnie jest mieć w zapasie kilka skrzynek piwa zrobionego na własną modłę, które można wypić bo je lubimy, a nie dlatego, że szukamy czegoś nowego - chociaż ten aspekt nie odpad,a w końcu możemy uwarzyć piwo, które nie istnieje lub jest naszym zasięgiem, jak chociażby często wspominane 100% peated (nogne nie używali najmocniejszego chateau). Gdy wpadnie banda znajomych, to nie wydam też ponad 200zł na dobre crafty, żeby ich ugościć, a piwa domowe nierzadko dorównują komercyjnym piwom, które są uznawane za perełki... no i jednak duma, bo własne ;)

 

Należy też zaznaczyć, że nie pijam dużo piwa. Dość często wychodzą mi 2 butelki tygodniowo, jak jest jakaś impreza to faktycznie nieco więcej ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jest tyle stylów do uwarzenia, że jeszcze długo będę miał z tego świetną zabawę. Zakup nowego chmielu czy słodu i poznanie organoleptyczne to zawsze nowe i fajne doświadczenia. Pozwala też lepiej zrozumieć piwa komercyjne i ocenić ich walory albo wykryć wady. Nie szybko mi się to znudzi. A w całym procesie denerwuje mnie tylko ściąganie etykiet i mycie butelek bo nawet rozlew jest spoko kiedy można spróbować jeszcze młodego piwa :-).

Share this post


Link to post
Share on other sites

U mnie poniekąd konieczność, bardzo lubię angielskie ales, ich wybór w naszych sklepach jest bardzo ograniczony (przynajmniej w mojej wsi), poza tym kosztują całkiem sporo. Polski kraft nie porywa się na takie piwa, bo nie są modne :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dla mnie jest to nowość ponieważ uwarzyłem dopiero 3 warki to i zapał jest. Bardzo mi się to podoba i ciekawi co mi wyjdzie z danego zasypu. Z drugiej strony się boję, że jednak coś będzie nie tak, że mi nie posmakuje, nie będzie tego efektu wow, po prostu rozczarowanie. Pije dość sporo, najczęściej Miłosławia, piwa z browaru Amber, od Jakubiaka, Sulimar itp. ale najczęściej Miłosław.

Nie ukrywam też, że zachęciła mnie kalkulacja cenowa. Średnio koszt surowców to 50 zł więc prosto obliczyć ile kosztuje mnie butelka.

 

A jak będzie dalej, sam jestem ciekawy. Może tak ja u Was. W sumie często mam tak że się grzeje i szybko to przechodzi. Tym się jednak nie martwię, jeśli tylko piwka będą "wchodziły" to najważniejsze!

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja wolę warzyć niż potem to spijać, jestem zbyt krytyczny wobec swoich piw, zawsze jest coś nie tak, poza tym w tygodniu staram się nie pić. Ale często jak już pije to raczej coś kupnego, co gdzieś wypatrzę na półce. Niestety ograniczenia lokalowe nie pozwalają rozwinąć skrzydeł, w piwnicy mieści się tylko ok 12 skrzynek (i dwa mini kegi), wiec teraz miałem przerwę, bo wszystko było zajęte. Ratuję się wyworząc do rodziców do piwnicy piwa, które potrzebują czasu, jutro zabieram skrzynkę czekoladowego stouta, to po powrocie z świąt kolejna skrzynka się zwolni, ale szybko się zapełni, bo za troche ponad tydzień butelkowanie kolejne.

Niestety w swojej piwnicy muszę pogodzić piwo, cydr, wina, troszkę miodu , przetwory, wędliny dojrzewajace oraz oczywiscie wszystkie "przydasie".  :beer:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nawet byłoby to fajne hobby, gdyby nie to je!@#ne butelkowanie.

kup więcej kegów:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hobby. Jeśli pewnego dnia stwierdzę że już mnie to nie bawi, to przestanę.

 

Na szczęście nie mam przymusu picia piwa. Kilka wizyt w miesiącu w multitapie powinno załatwić parcie na degustowanie nowych rzeczy, a pić na codzień nie muszę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Kilka wizyt w miesiącu w multitapie

Nie wiem jak u Ciebie ale u mnie wizyta w multitapie - z 4 piwka po średnio 10 zł - 40 zł razy kilka razy w miesiącu to się z 300zł robi. Mi szkoda tyle kasy wydawać na piwa z których conajmniej co drugie mi nie smakuje, za połowę tego siana to kupię surowców na 3-4 piwa, powymieniam się ze znajomymi piwami i przynajmniej fajne piwka piję.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wiem jak u Ciebie ale u mnie wizyta w multitapie - z 4 piwka po średnio 10 zł - 40 zł razy kilka razy w miesiącu to się z 300zł robi. Mi szkoda tyle kasy wydawać na piwa z których conajmniej co drugie mi nie smakuje, za połowę tego siana to kupię surowców na 3-4 piwa, powymieniam się ze znajomymi piwami i przynajmniej fajne piwka piję.

U nas to jest x2, bo piwne hobby dzielę z małżonką. Na szczęście nie mam problemu że co drugie mi nie smakuje, bo selekcja piw w moim ulubionym multitapie jest znakomita, barmani syfu mi nie naleją, a jak są wątpliwości to biorę próbkę.

 

Koszty oczywiście większe, ale piwo samo się nie uwarzy. Gdyby proces produkcji piwa zamienił się w drogę przez mękę, to pewnie bym sobie odpuścił takie oszczędności. Zwłaszcza że trudniej o dobry efekt jeśli zamiast pasji jest obowiązek. Nie ukrywam że względy finansowe były jednym z powodów dla których zacząłem warzyć, ale od początku zakładałem że będzie to nie tylko oszczędność ale też fajna zabawa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

dobry temat. Również najbardziej nie cierpię butelkowania, a także mycia całego sprzętu i pomieszczenia. Generalnie gdybym miał wymienić wady naszego hobby to jest to znaczący czas jaki trzeba poświęcić na warzenie. Mam mało czasu - studiuję zaocznie oraz pracuję w pełnym wymiarze godzin w jednym mieście - warzę w drugim oddalonym o 65km. Warzenie zaczynam zwykle o 06:00 aby nie tracić znaczącej części dnia. Ponadto warzę w kumplem, raz robimy coś wspólnie to i jeszcze butelkowanie się zdąży podczas gotowania/chłodzenia obrócić, czasem samodzielnie, czasem on. Warki dzielimy na pół. Układ dobry bo oszczędza czas a pozwala na większą różnorodność piwa. Do tego wozimy cały sprzęt, czasem piwo między dwoma mieszkaniami dobierając dobrą temperaturę fermentacji, leżakowania, itp (jedna piwnica jest zwykle o 5-8 st C chłodniejsza od drugiej). Jak już się ustatkuję marzy mi się własna piwniczka, pomieszczenie typowo pod piwo i jego produkcje. Nikomu bym nie przeszkadzał, wszystko byłoby na miejscu, byłaby możliwość fachowej fermentacji poprzez box i sterowanie temperaturą, przerzuciłbym się na kegi, założył RO.

 

Chęci póki co są, ale rozchodzi się o czas. Do tego jestem na ostatnim semestrze, zabieram się za organizację wesela, priorytety ulegną zmianie, kto wie jak to będzie z piwowarstwem.

 

Kolejną słabą stroną jest również ryzyko kiepskiego piwa. Minie kilkaset rozlanych litrów piwa zanim trafi się coś co w pełni satysfakcjonuje/zbliża się do dobrych komercyjnych przykładów. Albo krócej jeśli ktoś nie pije piw kraftowych. Ja mimo swojej produkcji piję 40-50% piw ze sklepu. Wypijam średnio jedno dziennie.

 

Z dobrych stron to oczywiście koszt produkcji takiego piwka. Zrobisz 20l dobrego (jeśli potrafisz) AIPA za 70 zł + media. A jak chcesz dry stouta/weizena to jest już koszt surowców 2x mniejszy. Także jeśli ktoś potrafi wygospodarować jakieś 20h miesięcznie to jest to hobby dla niego.

Edited by joker0skater

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja lubię butelkowanie, choć strasznie dużo czasu zżera mi ich mycie. Na samo warzenie też nie szkoda mi czasu, jest to czynność zdecydowanie inna niż moja praca zawodowa. Zawodowo siedzę przed kompem wiele godzin. Przy warzeniu można sobie pochodzić, pobiegać po schodach z wiadrami itp. itd.  :) Choć wcześniej pisałem, że jednym z powodów warzenia była cena ejlów, to jednak obecnie warzenie traktuję jako hobby, które pozwala mi miło spędzić czas i w sumie koszty nie interesują mnie już tak bardzo :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mnie w piwowarstwie domowym ograniczają warunki mieszkaniowe - mała piwnica, choć tu coś by się jeszcze wymyśliło. Gorzej w mieszkaniu. Nie mam miejsca na kilka fermentorow na raz a jeden juz mi nie wystarcza:) 

 

Edited by Kamil Świercz

Share this post


Link to post
Share on other sites

Początkowy zapał powoli ustępuję pragmatycznemu podejściu. Stanie 8h przy garach, mycie,butelkowanie(choć mnie akurat najbardziej drażni chłodzenie) pilnowanie fermentacji, jest dla mnie równie pasjonujące co wspomniane zbieranie ziemniaków. Ale w zamian dostaję piwko jakie chcę, kiedy chcę, no i w niemal nieorganicznej ilości. Dlatego póki co, nie mam nic przeciwko, żeby te dwa trzy razy w miesiącu poświęcić dniówkę :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

12-15 litrów tygodniowo.

x np Pinta, Gościszewo itp. 30x~7zeta=210zł (najtańsze, rabaty itp).

Cały polski kraft to szajs i słabizna, szkoda na to pieniędzy. Poza Artezanem, Pracownią i Bednarami to właściwie nie ma co pić, a te kosztują po 20 - 25 za litr w knajpie. Za tyle ile wydałbym na piwo w jeden wieczór zrobię sobie na 2 tygodnie.

 

No ale jak ktoś lubi przepłacać za jakość jak w Harnasiu, to może faktycznie niech pije te Pinty czy inne Alebrowary.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co prawda to prawda. Zdarzało mi się kupować piwa tzw. rzemieślnicze, ale raczej tylko z ciekawości i szybko doszedłem do wniosku, że nie są warte swojej ceny, a za napis 'Piwo rzemieślnicze' nie uśmiecha mi się płacić. Dlatego od dawna już nie kupuję, chyba że jakieś czeskie lagery jak mam ochotę na lagera.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...