Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Wczoraj podczas butelkowania spotkała mnie niemiła niespodzianka: brzeczka którą gotowałem do refermentacji WYBUCHŁA!

Przelewałem piwo do rozlewu, a na kuchence gotowałem brzeczkę. W pewnym momencie usłyszałem HUK i widzę że w garnku nie ma brzeczki! Była na suficie, na ścianach, na szafkach, na podłodze, na mnie... Uff...  MASAKRA. :(

Czy ktoś miał taką przygodę? Bardzo często używam brzeczki do refermentacji, ale coś takiego spotkało mnie pierwszy raz.

Pytanie do fizyków (chyba): co mogło spowodować taki wybuch?

 

Dla ustalenia uwagi:

- kuchenka elektryczna ceramiczna (nie indukcyjna)

- garnek ok 1,5l mniej więcej taki.

- w garnku było ok 0,5l brzeczki.

- gotowałem bez przykrycia.

 

Uff... jak sobie pomyślę co by się stało gdybym akurat stał blisko kuchenki i gdyby to mi wybuchło w twarz, to się niedobrze robi... :(:mad:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Może nie wybuch ale miałem wulkan przy gotowaniu standardowej brzeczki na piwo. Zwykle, żeby szybciej zagotować zakrywam garnek pokrywą i wkładam termometr. Kiedy jest blisko 100 stopni zdejmuję lub szeroko uchylam pokrywę coby nie wykipiało. Raz się trochę zagapiłem, jak zobaczyłem, że jest prawie te 100st., szybko zdjąłem pokrywę. W tym momencie miałem po prostu wulkan. Zalało mi pół kuchni, wleciało do zamkniętych szuflad, pod szafki. Do dzisiaj jeszcze przycisk zmywarki trochę się zacina...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

A brzeczka była w jakim stanie? Zamrożona czy normalnie ciekła?

Brzeczka z lodówki - nie mrożona.

 

Garnek cały? Ma jakieś ślady?

E... no spokojnie - garnek cały. Uff... jeszcze tego by brakowało żebym odłamkami dostał. :) Po prostu cała brzeczka z garnka w jednej chwili wystrzeliła w górę. Trochę zmyłem plamy na suficie, mam nadzieję że nie będzie bardzo widać... :/

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Patrzę w kalendarz, ale do 1 kwietnia jeszcze kilka dni... :P

Ta... chciałbym żeby to był żart... Mi tam wczoraj wcale do śmiechu nie było, gdy poczułem że gorąca brzeczka mi spływa po głowie. Na szczęście stałem kawalek od kuchni i "dostałem" niewielką ilością.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Wygląda mi na to, że brzeczka ci się przegrzała. W laboratorium często to spotykam. Podgrzewanie do temp powyżej wrzenia w szkle bez np. kamyków wrzennych powoduje podbijanie cieczy, a w skrajnych przypadkach gejzer. Dziwię się tylko, że w garnku się coś takiego stało. Zwykle jest w nich dużo defektów na których może odparowywać woda. Garnek był jakiś super nowy?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Garnek był jakiś super nowy?

Zdecydowanie nie był nowy. Używany od paru lat co rano do gotowania mleka. :) Z reguły brzeczkę do refermentacji przygotowuję/przegotowuję prawie zawsze właśnie w tym garnku. Czy wczoraj coś było inaczej? Wydaje mi się że nie...

 

Ok, załóżmy że to było to "przegrzanie" - jak temu zapobiegać?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Wygląda mi na to, że brzeczka ci się przegrzała

właśnie na to mi wyglądało ;)

 

 

Garnek był jakiś super nowy

Pozazdrościć garnka z idealnie gładką powierzchnią ;)

Jak widać nie zawsze ideał jest dobry/bezpieczny :(

 

BTW, współczuję sprzątania i dobrze, że Ci się nic nie stało.

 

Zapobiec można przegrzaniu wprowadzeniem do roztworu "ośrodków krystalizacji" np. w postaci jakichkolwiek zanieczyszczeń brzeczki lub odrobiny chmielu itp. lub mieszając ciągle roztwór.

Edytowane przez Dr2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Garnek był jakiś super nowy

Pozazdrościć garnka z idealnie gładką powierzchnią ;)

Jak widać nie zawsze ideał jest dobry/bezpieczny :(

No właśnie w tym rzecz że garnek na pewno nie był idealnie gładki, a mimo to wybuchł. Cholera wie dlaczego? :(

 

Zapobiec można przegrzaniu wprowadzeniem do roztworu "ośrodków krystalizacji" np. w postaci jakichkolwiek zanieczyszczeń brzeczki lub odrobiny chmielu itp. lub mieszając ciągle roztwór.

 

Brzeczkę z reguły odzyskuję z osadów i mimo że ostrożnie przelewam z butelki do garnka, to zawsze parę drobinek osadu wpadnie do gotowania, wydaje mi się że ośrodki krystalizacji jakieś powinny być.

Ale o mieszaniu postaram się pamiętać...

 

Edit: poczytałem trochę o przegrzanej cieczy i w moim przypadku może był to ten powód:

 

bardzo szybkie ogrzanie (tak szybkie, że substancja „nie zdąży” odparować)

Tylko nie wiem czy możliwe jest żeby płyta grzejna tak mocno i szybko podgrzała żeby aż przegrzać ciecz???

Edytowane przez Stasiek

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Trochę dziwne, w zasadzie przegrzanie cieczy jest jedyną możliwością jak przychodzi mi do głowy ale w brzeczce jest pełno centrów nukleacji, np. osadów białkowych, przy których nie powinno się to zdarzyć.

Edytowane przez kantor

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ten garnek ma podwójne dno? Może przy tym dnie coś się stało i ruch tego dna wychlapal brzeczkę...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Sprawdzę w domu, ale chyba ma podwójne. Ale co tam się mogło przy tym dnie zrobić? Rozłączyć się? Musiałby to być niezły "ruch" dna żeby wychlapać brzeczkę na sufit. :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Brata mam, ale nie mieszka z nami. :) Ale fakt - efekt był podobny jak po wrzuceniu petardy. No... może huk mniejszy i garnek nie zniszczony. :D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

A może część brzeczki znalazła się między garnkiem, a płytą grzewczą? Z tego co pamiętam, to te ceramiczne mają takie wgłębienie na środku. Płyta była mocno rozgrzana, a brzeczka po odparowaniu zakleiła szczeliny między garnkiem i płytką- zebrało się ciśnienie i bum. Garnek podskoczył? Płytka jest zasyfiona cukrem?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli brzeczka była schłodzona i miała wysokie blg to względnie była dosyć spójna. Przy szybkim ogrzaniu na spodzie szybko zmieniła swój stan w lotny. Niestety górna część brzeczki posiadała taką gęstość, ze gazy nie były w stanie swobodnie się wydostać. Ciśnienie wzrosło o zrobił się jeden "bulk". Coś jak bulkający sos ale w wersji makro.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

jak gęsta musiała by być brzeczka, żeby miała konsystencję sosu? to chyba ekstrakt by trzeba gotować

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

A może brzeczka częściowo przefermentowała i przy gotowaniu alkohol zaczął parować i podpalił się od palnika

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

A może część brzeczki znalazła się między garnkiem, a płytą grzewczą? Z tego co pamiętam, to te ceramiczne mają takie wgłębienie na środku. Płyta była mocno rozgrzana, a brzeczka po odparowaniu zakleiła szczeliny między garnkiem i płytką- zebrało się ciśnienie i bum. Garnek podskoczył? Płytka jest zasyfiona cukrem?

Żeby się znalazła brzeczka między garnkiem a płytą grzewczą to musiała by brzeczka wykipieć i raczej bym to zauważył bo trochę śmierdzi ty się tak stanie. :) Płyta to "Whirlpool AKT 813 BA" - tam nie ma żadnego wgłębienia w środku. Czy garnek podskoczył to nie wiem, bo gdy się odwróciłem to już było po wszystkim. Ale wydaje mi się że garnek był w tym samym miejscu.

 

Jeśli brzeczka była schłodzona i miała wysokie blg to względnie była dosyć spójna. Przy szybkim ogrzaniu na spodzie szybko zmieniła swój stan w lotny. Niestety górna część brzeczki posiadała taką gęstość, ze gazy nie były w stanie swobodnie się wydostać. Ciśnienie wzrosło o zrobił się jeden "bulk". Coś jak bulkający sos ale w wersji makro.

Brzeczka była z lodówki ale wyjęta kilka godzin wcześniej. Blg nie było wysokie: ok 12-13blg. Ale być może to było coś takiego... Tak czy inaczej, to baaardzo  dziwne zjawisko...

Edytowane przez Stasiek

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jacek to musiał być jakiś znak metafizyka "promień z saturna dupnął" lub coś innego. Może tym piwem zdobędziesz Grand Championa. Dobrze, że nic się Tobie nie stało   :D

Masz w domu kask?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość pitupitu

Miałem coś podobnego ale grzałem brzeczkę w mikrofali. Bum i w słoiku nic nie zostało.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Proponuję powtórzyć to zdarzenie ale ze znajomym fizykiem, chemikiem itp. Czy śmierdziało?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×