Skocz do zawartości
tomasznet

Fermentum Mobile - FM52 Amerykański sen

Rekomendowane odpowiedzi

Typ fermentacji : górna

 

Zakres temperatur fermentacji :  16-22 st.C

 

Stopień odfermentowania : 73-77 %

 

Flokulacja  : niska/średnia

 

Tolerancja alkoholu w piwie :  11% ABV

 

Profil smakowy : czysty i świeży w smaku szczep uwydatniający w gotowym piwie chmielowość jak również i słodowość. Polecany do wszystkich amerykańskich piw typu ale.

 

Szczep polecany do piw w stylach : APA, AIPA, American Stout, American Amber Ale

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wczoraj wieczorem zadałem starter ze świeżej fiolki, kręcił się jakieś 22 godziny. Fermentacja ruszyła po ok 3 godzinach, więc bardzo szybko. Temperatura w fermentorze 19 - 20 st, zależnie od wskazań czujki.

 

EDIT 14.04: Zlałem dziś na cichą piwo na tych drożdżach. Odfermentowanie na poziomie 82%, a więc lepiej niż jest to deklarowane. Opadają powoli, nie zbijają się zbyt mocno na dnie fermentora, wyglądało to trochę jak S-33. Zebrałem gęstwę, za parę dni zobaczę ile tego jeszcze żyje i jak pachnie i przemyślę czy dawać do kolejnej warki.

Edytowane przez szejk

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Potwierdzam głebsze odfermentowanie na tych drożdżach na poziomie 80%-82%. Dość specyficznie się zachowują, jak wystartują to nawet w niskich temperaturach 15-17 stopni przejadają znaczną część cukrów w 3 dni. Po kolejnych dwóch w bulkadełku wyrównują się poziomy wody, ale drożdże coś tam jeszcze dojadają od 1 do 2 Blg, także warto się nie sugerować rurką fermentacyjną i dać im te 2 tygodnie na burzliwej. Warka chmielona na zimno dość mętna, wędzony stout właściwie po 10 dniach burzliwej klarowny, więc wygląda na to, że dość ładnie opadają na dno.

 

Uzupełnię po kolejnych warkach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie po rozkręceniu na mieszadle przez 24h i zadaniu do brzeczki 11 Blg w temp. 16C wystartowały po ok. 16h i póki co (3 dzień)  fermentacja przebiega dosyć spokojnie.

 

EDIT:

American Wheat odfermentowało na poziomie 80%. Piwo idealnie klarowne, nigdy nie miałem w butelce tak mało osadu przy ejlach. Za to powoli się nagazowywuje. Coś za coś.

Edytowane przez HerrOs

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla osób robiących kwachy....

Szczep sprawdza się nieźle do produkcji piw o niskim pH, fermentowałem w temp. pokojowej i szczep dawał niezły profil dla piw w stylu breliner weisse, lekko owocowe, dość miło się komponujące z aromatem kwasu mlekowego.

Przy niskim pH prawdopodobnie potrzebuje odrobinę więcej czasu do tego, aby przefermentować piwo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Póki co dopiero moja trzecia warka na nich, moje spostrzeżenia:

 

Amber ale 14 blg - odfermentowanie słabiutkie (65%, zacierane w 67 stopniach) - ale tę warkę traktuję w zasadzie jako starter - zadana jedna fiolka bezpośrednio, bez startera, więc miały ciężką orkę. Dodatkowo temperaturą fermentacji sterowałem "zdalnie" także działy się różne rzeczy... Butelkowane 26 grudnia, do dzisiaj mocno opalizujące (żeby nie powiedzieć mętne) ale w smaku wbrew oczekiwaniom brak tragedii - mocno chmielowe ale ze względu na płytkie odfermentowanie jest też spora słodycz. Gazowane na 2.4 vol, dopiero teaz zaczyna być sensowne.

 

American india pale ale 16.5 blg - zadane gęstwą z amber ale, odfermentowanie 71% (zacierane bardziej na słodko w 69 stopniach). Butelkowane 9 stycznia, także jeszcze młode bardzo. Mocno chmielowe wyszło, zgodnie z oczekiwaniami i opisem szczepu. Nagazowanie jeszcze bardzo słabe (gazowane na 2.4 vol) - próbnie otworzyłem jedną butelkę 0.33

 

American stout 15 blg - gęstwa po american india pale ale, aktualne odfermentowanie ok. 74% (zacierane 45 minut w 67 stopniach i 30 minut w 72). W zasadzie wygląda na to, że jest po robocie, jeszcze po południu było widać sporą "luźną" czapę z drożdży i dużych bąbli CO2, teraz już się mocno zredukowała i raczej opadają na dno. Próbka z pomiaru pachniała głównie palonymi słodami zmieszanymi z centennialem, w smaku jest mocno wytrawne i chmiel raczej przykrył stoutowe nuty. O ile w ogóle jest sens rozwodzić się nad próbowaniem tak młodego piwa ;)

 

Podsumowując - faktycznie mocno uwydatniają chmielowość ale w moim przypadku piwa na nich wykazują bardzo słabą tendencję do klarowania się - zostają w zasadzie takie same jak w momencie butelkowania. Ponadto pieruńsko wolno się nagazowują. Do tej pory robiłem na sucharach z Fermentisa i w zasadzie po tygodniu od butelkowania miałem zawsze kryształ w butelkach (obojętnie czy weizen czy ipa czy cokolwiek innego) i szybkie nagazowanie. Ale w smaku i aromacie muszę przyznać, że FM52 biją ma głowę większość tego co do tej pory zrobiłem. Ale może po prostu mniej błędów popełniłem.

 

EDIT: aha - pierwsza i druga warka fermentowały bardzo spokojnie, trzecia pracowała intensywnie już przy 16 stopniach, ostatecznie (patrząc po osadzie na ściankach fermentora) prawie wyszło z fermentora (warka 22 litry w standardowym wiadrze z BA) - osad sięga niemal do pokrywy.

Edytowane przez ivosmo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy ktoś wie, jakie są szanse przefermentowania na nich APA w temperaturze otoczenia 13-14 st. C?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja zawsze na nich zaczynam fermentację w 15C i jadą ostro, także myślę, że spokojnie, ale po paru dniach dobrze byłoby jednak wstawić do cieplejszego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy ktoś wie, jakie są szanse przefermentowania na nich APA w temperaturze otoczenia 13-14 st. C?

Spokojnie dadzą radę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeszcze uaktualnię to co pisałem wyżej:

 

Amber ale 14 blg - ostatecznie ładnie się nagazowało ale jednocześnie nie nadmiernie, często miałem problem z przegazowaniem ale tutaj nie występuje, jeśli już to minimalne. W niewielkim stopniu się sklarowało w butelkach.

 

AIPA 16.5 blg - zgodnie z oczekiwaniami też się dogazowało, przegazowania nie widać, bardzo fajnie wyszło. Również niewiele się sklarowało w butelkach (ale jak woda z kałuży nie wygląda ;))

 

American stout 15 blg (~45 ibu o ile dobrze pamiętam) - butelkowane 23 stycznia, dopiero w weekend była pierwsza butelka, która nalała się z sensowną pianą także tradycyjnie się nie spieszą. Ostatecznie zeszło do 3.5 blg czyli odfermentowało 77%. W przeciwieństwie do pozostałych - wyszło idealnie klarowne (widać to idealnie przy nalewaniu bo poza tym piwo czarne). Tylko, że takie już było w momencie butelkowania - akurat były chyba niższe temperatury w piwnicy jak wstawiłem je na cold crash :) W smaku za to muszę subiektywnie powiedzieć, że jedno z moich lepszych piw. Ameryka w aromacie może nieco za mało intensywna ale poza tym balans między chmielem i palonością rewelacja. Dzięki niskiemu nagazowaniu wchodzi jak woda. Alkoholu nie czuć ~6.2% to wiadomo, że nie jest jakoś bardzo dużo ale może być zdradliwe ;)

 

Polish Wheat IPA 14 blg (~46 ibu) - tak na roboczo nazwałem to piwo - zasyp pale ale 66%, pszeniczny 28%, karmelowy jasny 6% (dla podbicia koloru lekko bo strasznie blade było). Zacierane 45 minut w 67 stopniach, 30 minut w 72 stopniach. Zeszło do 3 blg czyli odfermentowanie 78-79% także coraz głębiej schodzą. Butelkowane teraz w weekend (31 stycznia). Przy butelkowaniu "opalizujące" tradycyjnie ale bardzo smaczne - mimo odfermentowania na poziomie 79% wydawało mi się bardzo słodkie. Goryczka dobrze zbalansowana i nie przeszkadzająca (chmielone Marynką i Lubelskim + trochę Lubelskiego na zimno). Aromat określiłbym jako ziołowy (przyjemny). W smaku bardzo czyste i lekkie, zobaczymy co będzie jak się uleży w butelkach. Nagazowane docelowo na 2.4 vol.

 

Mam w planach zrobić jeszcze jakieś lekkie APA w ten weekend (coś koło 12 blg myślę) i chyba spróbuję innych - 5 warek to chyba i tak nie najgorzej. Ogólne wrażenia - w moim przypadku piwa na nich nieco słabiej się klarują i dłużej się nagazowują. Ale w smaku nie ma porównania, każde które na nich uwarzyłem jest dużo lepsze niż wszystko co do tej pory ukręciłem na sucharach z Fermentisa. Dodatkowa uwaga - nie wiem ile w tym zasługi drożdży (pewnie główny wpływ ma inna partia słodu albo coś w ten deseń) ale jak już się nagazują to piwa na tych drożdżach mają genialną pianę. Drobne pęcherzyki, dosyć trwała, piękny lacing. 

 

 

post-8897-0-60728200-1455003748_thumb.jpg

post-8897-0-02110900-1455003749_thumb.jpg

post-8897-0-27172400-1455003749_thumb.jpg

Edytowane przez ivosmo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
59 minut temu, mistrzkaskader napisał:

Dziś robiąc starter powąchałem fiolkę i strasznie wali octem. Czy tak powinno być?

 

Nie, ale co to ma wspólnego z profilem drożdży? Zakaził Ci się starter.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
38 minut temu, mistrzkaskader napisał:

Po odkręceniu fiolki tak waliło a nie starter. Możliwe że już od producenta wyszło zakażone?

 

No oczywiście, że może. Jeżeli waliło octem z opakowania to bym pisał do producenta albo tam gdzie kupiłeś drożdże. Choć powiem szczerze jeszcze nie słyszałem by ktoś mówił o zakażonej fiolce z FM. WLP się zdarzały takie przypadki to i tu pewnie też. Zawsze mnie zastanawiała jedna rzecz jak Oni sterylizują te fiolki? Wsadziłem kiedyś je do szybkowara to mi się wszystkie odkształciły... Promieniowaniem? Czy chemicznie?

Edytowane przez Undeath

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×