Skocz do zawartości
paveu2

Przelewać na cichą czy poczekać?

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich.

Uwarzyłem PALE ALE z BA w zeszłą sobotę. Zdążyłem już poczytać o drożdżach S-04 więc nie zdziwiłem się gdy woda w rurce szybko się uspokoiła po ok 48 godz. Następne dwa dni nic w rurce się nie działo natomiast zdziwiło mnie, że wczoraj (piątek) bulkanie znowu się rozpoczeło. Co prawda mało intensywnie ale regularnie co ok 1,5 minuty bulknięcie było. Dzisiaj już sie uspokoiło po południu.

 

Stąd moje pytanie. Przelewać dzisiaj na cichą tak jak każe instrukcja? I czy to normalne zjawisko? To moja pierwsza warka ever.:-)

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Osobiście zlałbym już na cichą, ale wcześniej jeszcze zmierz blg jeśli jest niskie zlewaj na cichą. Bulkanie w rurce nie wskazuje początku i końca fermentacji.

Edytowane przez czyzak

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sprawdź blg, za trzy dni sprawdź jeszcze raz, jak się nie zmieniło przelej na cichą.

Na rurkę nie zwracaj uwagi, istotna jest zmiana zawartości cukru.

I poczytaj forum i WIKI, bo po pierwsze temat już tysiące razy się przewijał, po drugie jest szansa, że znajdziesz odpowiedzi na pytania, które mogą się u Ciebie pojawić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Blg mierzyłem 2 dni temu- wynosiło 3 blg. Chciałem zmierzyć wczoraj wieczorem ale zbiłem balingometr:( Nie mam dzisiaj jak go kupić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ta teraz uzbrój się w cierpliwość :) jak kupisz nowy będziesz mógł ponowić pomiar i już będziesz wiedział co dalej :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

IMHO skoro zeszło do 3 blg to możesz śmiało przelać na cichą. Inna sprawa, że jeżeli nie chmielisz na zimno to przytrzymaj tydzień w tym samym wiadrze i butelkuj. I tak jak koledzy pisali, nigdy ale to nigdy nie sugeruj się bulkaniem w rurce.

Edytowane przez Aziz1926

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kupiłem balingometr:) W dalszym ciągu 3 blg. Przelewam na cichą. Nie chcę trzymać w tym samym wiadrze, bo jest trochę mętne i chciałbym je sklarować. Poza tym w tym wiadrze nie mam kranika do rozlewu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeżeli chodzi o kranik to pomiętaj że jeszcze raz będziesz przelew piwo do fermentatora z syropem cukrowym i najlepiej aby to tam był właśnie kranik.

Edytowane przez zielczi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba, że surowiec do refermentacji dozuje bezpośrednio do butelek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie to chodzi za mną od kilku dni:) Tym razem do butelek wleje glukozę ale przy następnej warce już będę miał kolejny fermentor z kranikiem. Dzięki za rady.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Piwo już w butelkach. Jest bardzo mętne i kompletnie nie klaruje się- dałem ciała przy filtracji najprawdopodobniej. W sumie ta mętność kompletnie mi nie przeszkadza:-).  Butelki stoją w jakichś 15-17 °C. Jedną otworzyłem z ciekawości czy jakiś kwasior nie wyszedł i...

Moje wrażenia:

1. Zapach z butelki jakby jabłko czyli aldehyd (z tego co wyczytałem) natomiast szybko się ulotnił

2. Po przelaniu do szklanki od razu czuć miód dość wyraźnie. I tu już nie wiem czy to źle czy dobrze- nie mogę się na forum doczytać. Może ktoś pomóc?

3. Niskie nasycenie i takie też wole (wrzuciłem mniej surowca do refermentacji niż było w przepisie)

4. Goryczka mało wyczuwalna ale jest:-)

5. Piany na razie nima:( ale piwko było dosyć schłodzone przed otwarciem- więc pewnie tu jest przyczyna.

6. Najważniejsze. SMAKUJE MI!:) Jest na prawdę git. Wiem, że nie mam jakiegoś piwowarskiego podniebienia czy nosa ale po tych 9 godzinach przy garach na prawdę mam teraz mega radochę. Przypominam 1 warka:) Wiem, że jeszcze musi poleżeć ale już teraz chętnie bym otworzył drugie:)

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1. Zapach z butelki jakby jabłko czyli aldehyd (z tego co wyczytałem) natomiast szybko się ulotnił

2. Po przelaniu do szklanki od razu czuć miód dość wyraźnie. I tu już nie wiem czy to źle czy dobrze- nie mogę się na forum doczytać. Może ktoś pomóc?

3. Niskie nasycenie i takie też wole (wrzuciłem mniej surowca do refermentacji niż było w przepisie)

4. Goryczka mało wyczuwalna ale jest:-)

5. Piany na razie nima:( ale piwko było dosyć schłodzone przed otwarciem- więc pewnie tu jest przyczyna.

6. Najważniejsze. SMAKUJE MI! :) Jest na prawdę git. Wiem, że nie mam jakiegoś piwowarskiego podniebienia czy nosa ale po tych 9 godzinach przy garach na prawdę mam teraz mega radochę. Przypominam 1 warka:) Wiem, że jeszcze musi poleżeć ale już teraz chętnie bym otworzył drugie:)

 

Pozdrawiam

1. Niedojrzałe zielone jabłko, farba emulsyjna to aldehyd octowy, dojrzałe jabłko to mogą być estry.

2. Czy dobrze czy źle, to zależy od tego czy Ci to smakuje ;) generalnie aromaty miodowe będą raczej z utlenienia piwa, ale podobny zapach mogą dawać chmiele o aromatach kwiatowych.

5. Przyczyn braku piany lub jej słabej stabilności może być wiele - od niskiego nagazowania, poprzez błędy w procesie produkcji, aż po zakażenia lub sposób nalewania.

6. I to jest najważniejsze - przyjemność z tworzenia. Jak Cię to wciągnie to z czasem zaczniesz doskonalić poszczególne etapy procesu, ale najważniejsze w tej zabawie jest by smakowało nam i osobom piwem częstowanym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za odpowiedź. Piana może jeszcze jakaś będzie jak się piwko uleży i dofermentuje ale pewnie tak jak wspomniałem za mało surowca.

Reasumując już teraz wg. mnie bije Tatry i inne Harnasie na łeb. Wiadomo własne lepsze:-)

Edytowane przez paveu2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też robiłem te piwo i miałem brak piany ale to chyba raczej wina zasypu.Słód "pale ale" mało daje piany przez to że ma niewiele białka.

Edytowane przez Stefek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też robiłem te piwo i miałem brak piany ale to chyba raczej wina zasypu.Słód "pale ale" mało daje piany przez to że ma niewiele białka.

Ja na podstawie swojej pierwszej warki, której zasyp stanowił w 100% słód pale ale mogę się z tym nie zgodzić, piana jest zaskakująco dobra jak na AIPA, które raczej z piany nie słynie. Także upatrywałbym problemu gdzieś indziej. Dla porównania moja druga warka to Weizen z fatalną pianą a raczej jej brakiem gdzie zasyp był 50% pszenicy słodowanej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też robiłem te piwo i miałem brak piany ale to chyba raczej wina zasypu.Słód "pale ale" mało daje piany przez to że ma niewiele białka.

Słód pale ale ma porównywalną zawartość białka co np. pilzneński, a często odrobinę wyższą (przynajmniej w słodowniach, w których zdarzało mi się porównywać parametry słodów). Problemy z pianą mogą wynikać np. z błędów przy zacieraniu, zawartości tłuszczu, pozostałości chemii po myciu butelek, dużej zaw. alkoholu, czy też wynikać z zakażenia.

Piana na zasypach prawie na samym pilzneńskim lub pale ale zazwyczaj była u mnie normalna, natomiast przy zasypach z dodatkiem np. słodów pszenicznych lub jasnych słodów karmelowych (np. carapils lub karmellwasserhell z ireksu).

W większości wypadków problemów z pianą doszukiwałbym się w potencjalnie popełnionych błędach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

2. Po przelaniu do szklanki od razu czuć miód dość wyraźnie. I tu już nie wiem czy to źle czy dobrze- nie mogę się na forum doczytać. Może ktoś pomóc?

 

 

2. Czy dobrze czy źle, to zależy od tego czy Ci to smakuje ;) generalnie aromaty miodowe będą raczej z utlenienia piwa, ale podobny zapach mogą dawać chmiele o aromatach kwiatowych.

Eee tam - ten "miód" często jest mylony z aromatem maślanym, a to z kolei jest już diacetyl.

 

Jeżeli to połączysz z aldehydem, to generalnie wszystko prowadzi do błędów na etapie fermentacji. I tak naprawdę jest to chyba największa bolączka browarów domowych :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miód był wyczuwalny przy schłodzonym piwie. W miarę ocieplania się piwka aromat ten zanikł kompletnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×