Jump to content

Recommended Posts

Chcę zrobić piwny film na mojego bloga o jedzeniu i pokrewnych. Znalazłem miłą panią dietetyk, która zechce odpowiedzieć na nasze pytania dotyczące wpływu piwa na ludzki organizm. 

 

Ja chcę zapytać o:

  • dlaczego od piwa rośnie brzuch ;)
  • piwo vs wódka - dlaczego wątroba mniej lubi piwo.
  • witaminy, walka z kamieniem w nerkach - jakie jeszcze zalety ma picie piwa

 

Czy jest coś związanego z wpływem piwa na organizm czego chcielibyście się dowiedzieć? Piszcie proszę swoje pytania, a zadam je pani dietetyk :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Spotkałem się w teorią, że brzuch nie rośnie od piwa tylko jest duży po to żeby mógł go dużo zmieścić. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

od piwa nie rośnie brzuch, to mit.

 

Oczywiscie ze rosnie. Kazdy alkohol powoduje tycie po pierwsze bezposrednio poprzez zawartosc kalorii a po drugie poprzez zaburzenie poziomu cukru we krwi. A utrzymanie stalego, wlasciwego poziomu cukru we krwi to klucz do optymalnej wagi. Nie mowiac juz o efektach posrednich takich jak niechec do cwiczen, ogolne zmeczenie organizmu po przebudzeniu kiedy dzien wczesniej wypilo sie 2-3 piwa itd. 

 

Zreszta widze po sobie, jak latwo zbijam wage i nabieram sily kiedy robie np tygodniowe, dwutygodniowe przerwy od piwa.

Edited by Lodzermensch

Share this post


Link to post
Share on other sites

brzuch rośnie od piwa pośrednio, wypijesz 2-3 i robisz się głody więc co wcinasz ?? pewnie chipsy, paluszki lub idziesz na kebaba...

 

brzuchy rosną bardziej od białej mąki pszenicznej dlatego lepiej przejść na razową lub zupełnie inne mąki

 

co do piwo vs wódka

 

po dobrze przeprowadzonym procesie raktyfikacji spirytusu nie powinno znaleźć się w nim żadnych ciężkich alkoholi (fuzle; to w większości przypadków po nich jest kac)

a w piwie (szczególnie domowym) wiadomo czasem ucieknie temperatura i alkohole ciężkie zaczynają się pojawiać

Edited by erulogoss

Share this post


Link to post
Share on other sites

A dlaczego szybko po piwie robisz sie glodny? Bo spada Ci cukier. To jest oszustwo bo jednoczesnie przyjales juz z alkoholem spora ilosc kalorii wiec zapotrzebowanie energetyczne teoretycznie powinno byc zaspokojone. Ale masz zbyt niski poziom tego cukru i zaczynasz jesc co w polaczeniu z kaloriami z alkoholu powoduje tycie. A to ze zjesz cos bardziej zdrowego niz mniej zmienia tylko skale nadwyzki energetycznej jak przyjales.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

A dlaczego szybko po piwie robisz sie glodny? Bo spada Ci cukier
... wydawało mi się, że nasze piwa są raczej syte, ja głodu po wypiciu swojego piwa nie odczuwam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

brzuchy rosną bardziej od białej mąki pszenicznej dlatego lepiej przejść na razową lub zupełnie inne mąki

to od kukurydzianej nie rosną? może inaczej, bo jestem bardzo ciekaw, dlaczego od białej pszennej tak a od innych nie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

No nie wiem, ja po 2-3 piwkach mam ochote zjesc calego prosiaka  :smilies: Sporo osob tak ma. 

 

 

własnie potwierdziłeś to co napisałem wcześniej, choć najpierw zaprzeczyłeś :D :D Jeść się chce, bo tak działa chmiel, pobudzająco do jedzenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jesc sie chce bo alkohol zaburza poziom cukru we krwi oraz przemiane materii + sam ma w sobie spora ilosc kalorii = powoduje tycie :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeść się chce, bo lupulina tak działa. Powiem krótko: mniej żryć to brzucha nie będzie. :)

 

Jeżeli alkohol coś zaburza, to dlaczego po wypiciu dobrze nachmielonej brzeczki od razu zaczyna ssać w dołku? :) 

Edited by jacer

Share this post


Link to post
Share on other sites

1. Piwo samo w sobie ma sporą ilości kalorii - zawiera m.in. węglowodany i alkohol.

2. Piwo ma wysoki indeks glikemiczny, co oznacza, że po jego wypiciu szybko spada poziom cukru we krwi, co skutkuje uczuciem głodu i podjadaniem. Może wydawać się to trochę paradoksalne, ponieważ piwo dostarcza właśnie węglowodanów, ale tak jest - produkt zawierający węglodowany może powodować obniżenie poziomu cukru we krwi. Podobnie jest po innych produktach, np. cukierkach.

3. Cukier "znikający" z krwi jest zamieniany w glikogen, który odkłada się głównie w mięśniach i wątrobie, w dalszym etapie może zostać z powrotem rozłożony na cukry proste i zużyty, bądź zostać zamieniony na tłuszcz.

4. Alkohol sam w sobie nie powoduje tycia, tzn. nie odłoży sie w postaci tłuszczu. Ale - ponieważ jego metabolizm wytwarza sporo energii, po jego spożyciu organizm zużywa mniej innych zasobów (tłuszczu, cukrów, glikogenu), aby utrzymywać temperaturę ciała.

Edited by yarrro

Share this post


Link to post
Share on other sites

Od kalorii z alkoholu to może się co najwyżej wątroba obtłuścić bo alkohol nie powoduje wyrzutu insuliny.

 

2. Piwo ma wysoki indeks glikemiczny,

 

Jaki indeks glikemiczny ma piwo, bo ja znam tylko maltozy a przecież w dofermentowanym piwie nie ma maltozy?

 

Widzieliście kiedyś grubego tzw. żula? :)

Tyje się tylko od żarcia.

Edited by kantor

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Jeżeli alkohol coś zaburza, to dlaczego po wypiciu dobrze nachmielonej brzeczki od razu zaczyna ssać w dołku?
 

Bo maltoza ma nawet wyższy indeks glikemiczny niż glukoza.

 

Od kalorii z alkoholu to może się co najwyżej wątroba obtłuścić bo alkohol nie powoduje wyrzutu insuliny.

 

2. Piwo ma wysoki indeks glikemiczny,

 

Jaki indeks glikemiczny ma piwo, bo ja znam tylko maltozy a przecież w dofermentowanym piwie nie ma maltozy?

 

A jaki indeks glikemiczny mają niefermentowalne dekstryny?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Od kalorii z alkoholu to może się co najwyżej wątroba obtłuścić bo alkohol nie powoduje wyrzutu insuliny.

 

2. Piwo ma wysoki indeks glikemiczny,

 

Jaki indeks glikemiczny ma piwo, bo ja znam tylko maltozy a przecież w dofermentowanym piwie nie ma maltozy?

 

Widzieliście kiedyś grubego tzw. żula? :)

Tyje się tylko od żarcia.

 

http://www.dobradieta.pl/ig.php:

Glukoza ma indeks 100, piwo 110.

 

A tyje się rzeczywiście od żarcia, tylko że piwo wybitnie wzmaga apetyt. Świadczy o tym indeks glikemiczny wyższy niż dla glukozy. Z drugiej strony, litr piwa to ok. 1000 kcal. A dzienna norma dla takiego faceta jak ja to ok. 2000 kcal. Parę kufli piwa szybko wyczerpuje dzienny limit kalorii...

Edited by yarrro

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

A jaki indeks glikemiczny mają niefermentowalne dekstryny?

Nie wiem, raczej niski, ale to nie ja pisałem że ma piwo wysoki, więc nie na mnie spoczywa ciężar dowodu :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciekawy artykuł: http://www.psychologia.edu.pl/czytelnia/51-alkohol-i-nauka/254-alkohol-a-odzywianie.html

 

"Chociaż alkohol sam jest źródłem energii, działanie organizmu i pobieranie przez organizm energii to procesy tak skomplikowane, że nie można ich opisać za pomocą prostego przeliczenia wartości kalorycznej składników pokarmowych [8]. Na przykład, alkohol stanowi przeciętnie 20% wartości kalorycznej diety ponad jednej trzeciej pijących Amerykanów i można by podejrzewać, że ci, którzy piją takie ilości, cierpią na nadwagę. Tymczasem dane z badania populacji krajowej wskazują, że chociaż pijący przyjmują z dietą więcej kalorii, nie ważą więcej niż niepijący [9, 1]). Jeśli węglowodany zastąpi się alkoholem, to przy identycznej liczbie kalorii człowiek traci na wadze, co wskazuje, że organizm pobiera mniej energii z alkoholu niż z pożywienia"

Share this post


Link to post
Share on other sites

Coś takiego też znalazłem  :) 

"A typical can of beer contains 15 grams of carbs and a light beer has only 7! To test for the glycemic index you have to consume 50 grams of carbs in fifteen minutes. That means that in order to test the beer glycemic index, you would have to consume 7 light beers in fifteen minutes. That is why beer does not show up on a glycemic index chart. It doesn’t contain enough carbs to be tested."

Chociaż domowe piwa to często więcej węglowodanów zawierają ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panowie, wystarczy dać do wypicia delikwentom w browarze 0,3l dobrze nachmielonej brzeczki, usiąść z boku i obserwować. 5 min i lecą jeść, zegarki można regulować. :D Ubawu jest co nie miara. :) 

 

Kilka wyjazdów kilkudniowych po browarach i obserwacja tych z dużymi brzuchami. Niestety, oni non stop coś jedzą, 0,5h po wyjściu z dużego obiadu i już coś żują. Gdy się zwróci uwagę to jest oburzenie, że to tylko mały batonik. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Że brzuch od piwa rośnie, to taka sama wymówka jak to, że tyje się przez ciążę. Jak ktoś lubi się objadać, to zawsze pretekst znajdzie. Zrobiłem szybki przegląd znajomych, pijących mniej lub więcej piwa. Z pewnością więcej otyłych jest wśród tych, którzy nie piją go dużo. A nawet więcej, pijący duże ilości piwa bardziej o siebie dbają (rower, biegi, basen, zdrowe odżywianie itp), w związku z czym częściej są w dużo lepszej kondycji fizycznej od abstynentów. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mnie podoba się określenie 'mięsień piwny'. Moim zdaniem trzeba rozdzielić pojęcia: piwa kupowane a tycie oraz piwa domowe a tycie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skoro piwo jest takie neutralne jak niektorzy dowodza to czemu uprawiajac wyczynowo sport regularne spozywanie piwa jest zakazane  :roll:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.