Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

witajcie.

Od kilku warek mam problem z piwem- mniej więcej w połowie fermentacji burzliwej (po 3-4 dniach) zaczyna wydzielać kwaśny zapach , fermentacja trwa nadal. Po zakończeniu burzliwej osad drożdżowy na dnie fermentora ma zapach kiszonych ogórków,piwo jest kwaśne, ale da się wypić-nie ma z tego jednak żadnej przyjemności . Fermentację robię w szklanym balonie - dokładnie wymyty i odkażony płynami typu domestos . Po chmieleniu i gotowaniu warkę przelewam od razu do fermentora, w momencie przelewania ma nie mniej niż 80st , chłodzi się zamknięta .

-Próbowałem różnych słodów, różnych przepisów i długości przerw .

-Drożdże wlewam (suche, namnażane ) gdy temperatura brzeczki jest pokojowa i niestety nie ruszają tak jak powinny . Trwa to długo i rozpędzają się powoli. Nie ma różnicy czy dolnej czy górnej fermentacji .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Źródła zakażenia wypadało by więc szukać po wszystkim co ma kontakt z brzeczką po fazie gorącej:

1. Wężyk, którym przelewasz piwo do balona. (Swoją drogą, ja bym chyba wolał chłodzić brzeczkę w garnku - szybciej się chłodzi, a dodatkowo mam uprzedzenia związane z rozwalonym przez bardzo ciepłą ciecz balonie).

Wężyk bym wymienił, albo spróbował dezynfekcji - gotowanie+chemia, NaOH + inna chemia (starsany, nadwęglany, piro itp.)

 

2. Może coś czym napowietrzasz brzeczkę.

Wtedy też możesz spróbować to zmienić, albo zdezynfekować.

 

3. Balon - nie wiem jaki skład ma domestos, ale może spróbuj sprawdzonej w piwowarstwie chemii - czyszczenie NaOH + piro, starsan, nadwęglan lub innej?

 

4. Może jest coś innego o czym nie wspominasz, np. śrutowanie słodu w tym samym pomieszczeniu, w którym pracujesz z zimną brzeczką? Albo trzymanie otwartego balonu w miejscu, gdzie śrutowałeś słód?

 

Na zakażenie mlekowcami nie mają wpływu użyte słody czy przerwy.

Co dokładnie oznacza, że nie ruszają tak, jak powinny?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A może problemem jest kwestia umiejscowienia tego balona? Może ma za ciepło, może ma kontakt z promieniami słonecznymi?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trwa to długo i rozpędzają się powoli.

to znaczy ile ?

masz kranik w wiadrze ? kranik się rozbiera na trzy części ,po między tymi dużymi dwoma zbiera brzeczka i bez rozbierania nie da się tego umyć ,żadna szczoteczka czy inne wynalazki,zastaje tam ,kwaśnieje i wysycha ,chyba że często używasz to nie zdąży :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem kluczowy jest tu czas chłodzenia. Wyobrażam sobie, że chłodzenie zamkniętego balonu trwa 2 doby. Nic to, że zamknięte - 80* nie dezynfekuje. A w tym czasie zdąży się już tyle rzeczy namnożyć, że zakażenie gotowe. Każda bez wyjątku warka jest zakażona, ale jeśli drożdże uzyskają szybko przewagę - zakażenie się nie rozwinie, silniejszy wyprze słabszego. A tu bakterie dostają bezcenny dla siebie czas. Pamiętaj, w cm3 powietrza są miliony mikrobów, które tylko czyhają, żeby zacząć uprawiać sex - o ile podział można nazwać sexem :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

[...] Pamiętaj, w cm3 powietrza są miliony mikrobów, które tylko czyhają, żeby zacząć uprawiać sex - o ile podział można nazwać sexem :)

Bardziej masturbacją.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ewidentnie sprzęt . Domestos daje radę na codzień w utrzymaniu czystości i higieny sprzętu , ale myślę , że przy infekcji NaOH będzie skuteczniejsze / konieczne .

 

I drobna uwaga co do Twojego zdania : piwo jest kwaśne, ale da się wypić-nie ma z tego jednak żadnej przyjemności

 

Nie idź tą drogą . Ja tak mam z wodą czystą - da się wypić , ale przyjemności nie mam żadnej , więc jej nie piję ;) Po za tym pamiętaj , że cały organizm do którego wlewasz ten żurek musi Ci jeszcze na wiele czasu wystarczyć , kwasa wal w kanał .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kwasa wal w kanał .

 

To jest bardzo niefortunne sformułowanie. Sugeruje dożylne podawanie LSD a już samo jego posiadanie jest w Polsce nielegalne. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

... a może "głodnemu chleb na myśli?"

 

Mnie tam się wcale z czymś takim nie kojarzyło, pewnie dlatego że na szczęście nie jestem w temacie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za sugestie.

Może jest coś innego o czym nie wspominasz, np. śrutowanie słodu w tym samym pomieszczeniu, w którym pracujesz z zimną brzeczką?

Nie, śrutowanie daleko od warzenia,

Co dokładnie oznacza, że nie ruszają tak, jak powinny?

Wlewam do butla i nic się nie dzieje przez 24h . Potem powoli zaczyna pracować, ale nigdy tak,żeby była piana itp. Próbowałem różne drożdze i jest to samo, nawet awaryjnie dodawałem drożdże biowin z praktikera

może ma kontakt z promieniami słonecznymi?

Ma kontakt, ale jest w koszu z przykrywką , stoi normalnie w pomieszczeniu.

Moim zdaniem kluczowy jest tu czas chłodzenia

Chłodze tak,że w lecie wstawiam balon z brzeczką do wanny z wodą , jak kończe warzenie jest ok. północy , rano mam temperaturę pokojową . W zimie wystawiam balon na dwór , tydzień temu były mrozy , ale faktycznie chłodzenie trwa zawsze min. 6h

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może wymyj balon czymś innym, np. wybielaczem tesco, ja stosuję od 20 warek i nie wiem co to kwas:)

Wlewasz parę litrów wody, szklankę (albo i więcej w Twoim przypadku) wybielacza, potrząsasz i zostawiasz na parę godzin/dni, od czasu do czasu potrząsasz.

Rób startery - to przyspieszy pracę drożdży i wyprze zarazki.

Kup fermentor wiadrowy :) (fajna nazwa), to się lepiej czyści.

I może zainwestuj w chłodnicę - jakoś dostrzegam dziwną prawidłowość, że zdecydowana większość infekcji jest u tych, którzy chłodzą siłami natury, bez chłodnicy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie, śrutowanie daleko od warzenia,

Postaraj się w takim wypadku zdezynfekować wężyki i balon.

Jeśli masz balon z szeroką szyjką to spróbuj go chociaż dokładnie wyszorować, jeśli nie to do dokładnego wymycia proponuje roztwór NaOH.

Po ługu możesz wypłukać balon (do zalanego NaOH możesz też wrzucić wężyk), wypłukać wodą, później czymś o kwaśnym odczynie - tak dla pewności.

 

Wlewam do butla i nic się nie dzieje przez 24h . Potem powoli zaczyna pracować, ale nigdy tak,żeby była piana itp. Próbowałem różne drożdze i jest to samo, nawet awaryjnie dodawałem drożdże biowin z praktikera

24h lagu to nic strasznego, tzn. zależy jak zadajesz drożdże (suchary, rehydratyzowane suchary, starter, gęstwa). Spróbuj napowietrzyć brzeczkę przed zadaniem drożdży, ja napowietrzam kilka minut mikserem, dodaję gęstwę lub starter. Rano zawsze jest już chociaż mała ilość piany na środku tafli piwa.

Dziwi mnie, że w trakcie fermentacji nie ma u Ciebie piany.

Chłodze tak,że w lecie wstawiam balon z brzeczką do wanny z wodą , jak kończe warzenie jest ok. północy , rano mam temperaturę pokojową . W zimie wystawiam balon na dwór , tydzień temu były mrozy , ale faktycznie chłodzenie trwa zawsze min. 6h

Jeśli chłodzisz "wannowo" to proponuję, abyś nie przelewał gorącej brzeczki "do szkła", tylko chłodził w garnku, a dopiero później przelewał. Raz, że nie napowietrzasz gorącej brzeczki, a dwa że szybciej schłodzisz w garze. Przelewając chłodną brzeczkę napowietrzysz ją lekko i "zrobisz lepiej" drożdżom.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

że chłodzenie zamkniętego balonu trwa 2 doby.

to chyba by musiał kołdrą być okręcony

ja też nie studzę ,ostawiam na noc i rano daję drożdże ,infekcji od tego jakoś nie było ,tfu tfu tfu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba wiem o co chodzi z moimi zakażeniami - gniją mi drożdże opadające na dno fermentatora . Na początku wszystko jest pięknie , gaz z rurki pachnie ale ok 4-5 dnia pojawia się lekki smrodek kwasu . Gdy zlewałem to okazało się,że martwe drożdże na dnie po prostu cuchną . Po wyeliminowaniu oczywistych przyczyn i braku poprawy zaczynam się zastanawiac czy to przypadkiem nie woda ma jakieś paskudne substancje . W każdym razie następne warki będą z innej wody

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

raczej się przyłóż do dezynfekcji, w szczególności wiader - mlekowca gąbeczką z płynem nie wyplenisz...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A w szczególności schowanego za swoją osłonką z polisacharydów - na wykładach FDP było o tym opowiadane, dokładne mycie! Najlepiej NaOH, bo gąbka z płynem tego nie ruszy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Żeby drożdże były martwe potrzeba tygodni, nie dni. Uśpione drożdże to nie to samo co martwe drożdże. Skąd przekonanie, że to drożdże cuchną? Moim skromnym zdaniem, masz po prostu zakażony sprzęt.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Drożdże w klarownych winach potrafią po roku - dwóch ruszyć, dofermentować i porobić strzały w butelkach, nie tak łatwo je ubić;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie ma to jak szukać przyczyn tam, gdzie ich nie ma. Raz złapałeś infekcje, nie przyłożyłeś się do dezynfekcji i masz zainfekowany sprzęt. 

 

Drożdże opadające na dno nie gniją - tysiące piw robionych w ten sposób, a nie mających infekcji jest dobre. Po prostu musisz poczytać jak dokładnie myć i dezynfekować sprzęt.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba wiem o co chodzi z moimi zakażeniami - gniją mi drożdże opadające na dno fermentatora .

Drożdże same z siebie nie gniją, nawet martwe. "Gnicie" to ładne słowo, które jednak zaciemnia to co się naprawdę dzieje - zjadanie materii organicznej przez bakterie gnilne. Jeśli masz bakterie to znaczy że masz zakażenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

w takim razie mocne piwa jak stoją 2-3 miesiące powinny dawać jak by szambo wylało ,a lambiki rozkładać wiadra 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A w szczególności schowanego za swoją osłonką z polisacharydów - na wykładach FDP było o tym opowiadane, dokładne mycie! Najlepiej NaOH, bo gąbka z płynem tego nie ruszy.

 

Czy np desprej powinien to ruszyć?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×