Jump to content
Sign in to follow this  
bnp

pszeniczne, ile postoi ?

Recommended Posts

Radzę się Was bo mam lęki.

jestem po 2 pszenicznym i boję się iż stanie się podobna sytuacja co z 1

jakiś czas temu ( na wiosnę) postawiłem jasną pszeniczkę 13 °Blg było tego koło 25 l

Zdążyłem wyżłopać ok 10 l w przeciągu ok 1,5 miesiąca po tym czasie piwo zmieniło diametralnie swój charakter.

po ok 2 miesiącach zrobiło się bardzo kwaśne że nie idzie tego pic. (Nie jest to wina infekcji)

 

Teraz jestem na etapie konsumpcji ciemnej pszeniczki 16 °Blg zacieranej na słodko. jest (jak dla mnie ) rewelacyjna - ok 2 tyg od zabutelkowania. Jednak obawiam się o niekorzystny wpływ czasu na to piwo.

Jak to jest z tymi pszenicznymi ?

 

może trzeba stawiać warki 10 l do bieżącej konsumpcji ?

Share this post


Link to post
Share on other sites
po ok 2 miesiącach zrobiło się bardzo kwaśne że nie idzie tego pic. (Nie jest to wina infekcji)

:tort: też przechodziłem ten etap. Niestety, przychodzi czas, żeby uderzyć się w piersi i przyznać, że nasz proces nie jest tak czysty jak się nam wydawało.

 

Jak piwo kwaśnieje, to to jest infekcja. Sorry.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ostało mi się 3 butelki z mojej pierwszej warki - lipiec chyba, 2008 rok, z ekstraktów.

Pita miesiąc temu - wciąż przyzwoita ( jak to z ekstraktów;-)

Podobnie kolejne pszenice z puch.

Warzone ze słodów w maju - wciąż dobre - choc wcześniej wydawały mi się jeszcze lepsze.

 

Co jakiś czas testuje swoje imbirowe - wciąż gębe wykrzywia, już chyba nie dojdzie do poziomu pitności - ale nie jest w żaden sposób zepsute.

 

Długo mogą postać te domowe, o ile nie są zakażone czymś.

 

pzdr

flood

Share this post


Link to post
Share on other sites

@coder

no to jaką nową infekcję złapałem :tort:

Wpuściłem w kanał może z 10 warek i żadna nie miała takich objawów, dlatego uznałem iż to nie jest wina infekcji

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeżeli kwaśnieje mlekowo to lactobaccilus, on. w.g. mnie nawet wzbogaca smak piw pszenicznych, a i potrafi się zatrzymać jak zabraknie mu pozywienia.

Gorzej jeżeli octowo, te bakterie octowe przerabiają alkohol, więc mogą zepsuć piwo dokumentnie.

 

EDIT: a taka infekcja to żaden wstyd, nasze piwa nie są sterylne. Pszeniczki mają dużo protein i mikroby mają co jeść. Można je przechowywać w zimnie, wtedy postoją dłużej.

Edited by coder

Share this post


Link to post
Share on other sites

ja tam się nie wstydzę

 

infekcja rzecz normalna, ale to mi nie wygląda na infekcję , tzn takiej nie miałem , piwo jest jedynie kwaskowate

ogólnie piwa z pszenicy są kwaskowate ale to to już przesada :tort:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Miewałem pszeniczki które stały i rok. Były mdłe, ale nie skwaśniały. A te co warzyłem w lecie w tym sezonie, już po 2 miesiącach zaczęły być nieprzyjemnie kwaśnawe.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Miewałem pszeniczki które stały i rok. Były mdłe, ale nie skwaśniały. A te co warzyłem w lecie w tym sezonie, już po 2 miesiącach zaczęły być nieprzyjemnie kwaśnawe.

oo o właśnie, a kolega co podejrzewa ? infekcja ??

Share this post


Link to post
Share on other sites
@coder

no to jaką nową infekcję złapałem :tort:

Wpuściłem w kanał może z 10 warek i żadna nie miała takich objawów, dlatego uznałem iż to nie jest wina infekcji

Jak dla mnie to jest nie do pomyślenia! Wpuścić w kanał tyle robocizny i surowców?!!! Zrobiłem tylko 37 warek, ale według Twojej statystyki, przyjmując

że zrobiłeś 100 warek (w profilu piszesz że nie liczysz) to co dziesiąta jest w kanał. Powinienem wylać według tej teorii prawie cztery warki, a nie wylałem żadnej. Troszeczkę zastanowienia się przyda. Sterylność, a raczej jej brak, jest powodem zakażeń. Jak dla mnie to po prostu bark gotowania, lub igranie ze sterylizacją sprzętów. Po prostu jako piwowar amator nie potrafię się pogodzić że ktoś może wylać tyle dobra w kanał. Proponuję głębszą refleksję nad całym Twoim procesem warzenia, chyba, że źle przyjąłem ilość warek robionych przez Ciebie, może zrobiłeś 1000, wtedy 10 kwasów jest do przyjęcia. Po prostu serce mi się kroi jak czytam o wylewaniu piwa w kanał.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Miewałem pszeniczki które stały i rok. Były mdłe' date=' ale nie skwaśniały. A te co warzyłem w lecie w tym sezonie, już po 2 miesiącach zaczęły być nieprzyjemnie kwaśnawe.[/quote']

oo o właśnie, a kolega co podejrzewa ? infekcja ??

Oczywiście, że infekcja. W butelkach zachodzą procesy:

 

- fizyczne - wytrącanie się cięższych frakcji - białek, pilifenoli, żywic chmielowych

- chemiczne - utlenianie, estryfikacja itd.

- biologiczne, powodowane przez drozdże (nagazowanie) i mikroby (cała reszta)

 

z powyższych jedynie mikroby są w stanie wytworzyć kwasy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Jejski

Dalej czytacie me mosty wybiórczo.

1.Od jakiegoś czasu brzeczkę gotuję. Ale i gotowane się psuły.

2. Wywaliłem wszystkie gęstwy, zrobiłem analizę sterylności, wyeliminowałem przelewanie na cichą i w tym sezonie nie miałem infekcji.

 

100 warek nie postawiłem może koło 50, nie liczę

 

pechowe były seriami, w kanał puszczałem nawet podejrzane bo nie miałem zamiaru trzymać i pić warki z kożuchem :tort: to dopiero jest marnowanie czasu i robocizny butelkowanie infekcji.

 

Co do surowców to tak jak pisałem piwo idzie po kosztach, własny słód chmiel...

Share this post


Link to post
Share on other sites

@ bnp

Może czas spokornieć :) zaprzestać dziwnych kombinacji i eksperymentów, własnych słodów i zacząć robić piwa jak Bozia przykazała :)

A poważnie to u mnie jest dziwnie odwrotnie, pszeniczki uzyskują najlepszy smak dopiero po 2 miechach od butelkowania. Z tym że moje piwa zawsze są nie zbyt głęboko odfermentowane.

Edited by Hasintus

Share this post


Link to post
Share on other sites

Drogi Hasintusie dziękuję za rady ale jest już trochę za późno. Od pewnego czasu robię także

piwa jak Bozia przykazała

, bo przecież obiecałem publicznie na forum Makaronowi. Niektóre piwa robię z kupczego słodu które są "normalnie" zacierane i gotowane, nie klarowane i nie filtrowane.

 

jeżeli dla kolegi domowe słodowanie jest procesem

dziwnych kombinacji i eksperymentów

to jak nazwać czynności ludzi którzy uprawiają chmiel w ogródku i na działce ? tak samo ?

 

 

 

@ bnp

Może czas spokornieć lol zaprzestać dziwnych kombinacji i eksperymentów

\nie wiem do czego to jest przypięte, po co to nasiałeś w tym wątku, przypomnę iż chodzi mi o zmianę profilu smakowego piw pszenicznych w czasie. Na forum panuje opinia, iż piwa pszeniczne zatracają swój charakter z czasem i tak jest u mnie,

Share this post


Link to post
Share on other sites
Na forum panuje opinia, iż piwa pszeniczne zatracają swój charakter z czasem i tak jest u mnie,

Pod pojęciem "zatracają swój charakter" należy rozumieć, że przestają pachnieć bananami i goździkami, czyli zapachami tak charakterystycznymi dla piw pszenicznych, stają się "bezpłciowe", klarują się. Kiedyś przez przypadek przechowałam pół skrzynki piwa pszenicznego ponad rok i właśnie takie miałam odczucia, że z piwa które jako młode było wybitnie bananowo- goździkowe zrobiło się piwo pozbawione praktycznie zapachu, w smaku było to zwykłe jasne piwo. Nie czuć jednak było w nim, żadnych kwaśnych nut. Przychylam się więc do opinii Kolegów, że to jednak infekcja.

Share this post


Link to post
Share on other sites

no i to jest normalna odpowiedź :)

 

masz rację dori,

 

mój 1 pszeniczniak po upływie tych kilku miesięcy stał się "bezpłciowy " a do tego jeszcze skwaśniał. Może to i wina infekcji ale zauważam podobną drogę w swej ciemnej pszeniczce, piwo powoli "łagodnieje". I właśnie pytam się Was czy to tak ma być ? i ile to czasu może stać jako dobre piwo ? W takim układzie muszę wyżłopać przez miesiąc 40 butelek piwa pszenicznego, bo szkoda takiego trunku :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
i ile to czasu może stać jako dobre piwo ? W takim układzie muszę wyżłopać przez miesiąc 40 butelek piwa pszenicznego, bo szkoda takiego trunku :)

Moim zdaniem 3 miesiące spokojnie piwo pszeniczne może postać, trzymałabym je maksymalnie pół roku.

Share this post


Link to post
Share on other sites

no dobra ryzyk fizyk, dzielę 40 butelek na 3 miesiące i opisuję co ok 3 tyg efekty starzenia. jak będzie kiepsko przechodzę na warki 10 l pszenicznego

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moje pszenice najlepsze są po miesiącu, a tracą to cos po 3 miesiącach. Robią sie płytkie i bardziej neutralne w smaku. Ale nigdy nie robiły sie kwaśne albo niesmaczne. Przez caly okres były dobre.

Share this post


Link to post
Share on other sites

ja też u siebie zauważyłem problem z pszenicznymi. Pierwszy pszeniczniak, poszedł szybko bo był jedynym nadającym się do picia zabutelkowanym piwem. Drugi miał szczęście bo się pojawiła konkurencja i jedna skrzynka przeleżała sobie pod innymi i dopiero niedawno znów do niej się dorwałem i okazało się że to piwo zrobiło się strasznie płytkie w smaku. Od zabutelkowania minęło 2,5 miesiąca. Podobne wrażenie mam z ciemnym pszenicznym, najbardziej mi smakowało 2 tygodnie po butelkowaniu, teraz ma niecałe 2 miesiące i smak staje się z każdym dniem coraz bardziej płytki. Widocznie taka ich natura i trzeba je spożywać w miarę szybko:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam, jestem początkującym wogóle i przykładam wagę do podstaw. Nikt się nie zapytał :

1 gdzie i w jakiej temp. są przechowywane butelki.

2 do jakich były wlane PET czy szkło

3 szkło jakie zielone czy brązowe

4 jak PET to czy wypuszczone było powietrze i zakręcone, w szklanych odczekanie z kapslem na górze około godziny i dopiero kapslowanie

5 było światło czy nie w przechowalni

6 fermentowane w plastyku czy szklanym balonie

7 czym zlewane bo niektórzy zlewaja z pompką wężykiem i się na "harmonijce" napowietrza

8 do odkażenia jaki był stosowany środek

 

Po odpowiedzi na podstawowe pytania można wnioskować EWENTUALNE sugestie

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam, jestem początkującym wogóle i przykładam wagę do podstaw. Nikt się nie zapytał :

1 gdzie i w jakiej temp. są przechowywane butelki.

2 do jakich były wlane PET czy szkło

3 szkło jakie zielone czy brązowe

4 jak PET to czy wypuszczone było powietrze i zakręcone, w szklanych odczekanie z kapslem na górze około godziny i dopiero kapslowanie

5 było światło czy nie w przechowalni

6 fermentowane w plastyku czy szklanym balonie

7 czym zlewane bo niektórzy zlewaja z pompką wężykiem i się na "harmonijce" napowietrza

8 do odkażenia jaki był stosowany środek

 

Po odpowiedzi na podstawowe pytania można wnioskować EWENTUALNE sugestie

????

Share this post


Link to post
Share on other sites

fabians

tak, ją w szklanych i ciemnych później odpowietrzenie, temperatura taka sama jak inne piw, fermentowane tak jak wszystkie w plastik pompka, ;)

Edited by bnp

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...