Jump to content

Co zrobić aby się jednak w końcu czegoś nauczyć?


pogo
 Share

Recommended Posts

Może nie jestem "trzydziestowarkowcem", ale odpowiedź na pytanie zawarte w tytule można dać jedną:

 

4kg słodu pilzneńskiego lub pale ale

15g chmielu na goryczkę(np. magnum) - więcej lub mniej zależnie od oczekiwanej goryczki

100g chmielu na aromat(np. citra, cascadian, EKG) na przykład na ostatnie 5 minut (ewentualnie zostawić chmiele w garze z brzeczką aż do momentu przelewania do fermentora)

łyżeczka mchu irlandzkiego na ostatnie 10 minut gotowania (niekoniecznie)

drożdże - 1 saszetka uwodnionych US-05

 

zacierać 1-temp na leniwca w 68*

 

fermentować w 16-19* 4 tygodnie bez otwierania wiadra

 

i masz dobre podstawowe piwko jako bazę do eksperymentów. Notujesz sobie wszystko po kolei włączając notatki podczas kolejnych degustacji. Później wprowadzasz delikatne zmiany zgodne z oczekiwaniami.

 

nie kombinować na początku z chmieleniem na cichej, bo to potencjalne źródło zakażeń. chmielić tylko gotującą się brzeczkę w (na przykład) woreczkach muślinowych lub wygotowanych pończochach.

 

i chyba najważniejsze - NIE GRZEBAĆ W PIWIE ZANIM NIE PÓJDZIE W SZKŁO!!

 

edit:

temat ciekawy i sądzę, że będzie czytany przez początkujących - zgłaszam do moda o wyczyszczenie.

Edited by suthum
Link to comment
Share on other sites

Moje piwa ogólnie uważam za smaczne, moim zdaniem nie ustępują większości piw rzemieślniczych jakie znam... A prawdopodobnie próbowałem większości polskich piw w stylach, które mnie interesują.... przynajmniej tych dostępnych w zeszłym roku.

 

Z ważniejszych rzeczy jakie tu przeczytałem, a nie koniecznie trafiłem an nie wcześniej:

1. maksymalnie uprościć zasyp, nie używać żadnych karmelowych jeśli nie jestem pewien, że są potrzebne i nie silić się na kopiowanie złożonych receptur z 7 różnych słodów (raz mi się zdarzyło, 2 razy sam aż tak nakombinowałem)

2. nie mieć kompleksów, że browary rzemieślnicze używają 6 różnych chmieli, a ja mam problem z wybraniem dwóch

 

Drożdże chyba dobrze traktuję. Uwodnione w przegotowanej wodzie o temperaturze 25-27°C przez pół godziny. Nie wiem czy dobrze robię mieszając, ale słyszałem różne opinie, a mam wrażenie, że jak nie mieszam to zaczynają uciekać ze szklanki.

Zadane do brzeczki 25-27°C (nie mam cierpliwości mocniej chłodzić), a potem w ok 3h sprowadzam temperaturę do 20°C. Następnego dnia jeszcze dalsze ostudzenie do 18°C. Potem stała kontrola i pilnowanie by było 17-19. Tak to przynajmniej wygląda w przypadku S-04/US-05. Wiadomo, że inne mogą wymagać innych temperatur.

Mieszanki drożdży nigdy nie były w pełni celowe, ale to raczej neutralne szczepy były, więc liczyłem, że wiele nie zmienią (i nadal tak myślę).

 

Najgorsze, że jak zacznę robić zbyt podobne do siebie piwa, tak aby dobrze poznać poszczególne składniki to szybko będę miał dość ich picia. Jednym z powodów, dla których zacząłem warzyć była chęć spróbowania piw tak głupich, że nikt ich nie robi.

 

A nauczyć się chcę głównie robienia piw, które będą mi smakować, piw bez wad technicznych... lepszego przewidywania jaki będzie efekt. To ostatnie to już z pewnością tylko z doświadczenia.

Edited by pogo
Link to comment
Share on other sites

Masz raptem 13 warek na koncie czyli nic. To jest jeden sezon.

Myślę, że niektórzy chcą wszystko pojąć w kilka miesięcy. Tak się nie da. Na to potrzeba lat i min. 50-80 warek.

Warz, warz, warz, za trzy lata zaczniesz kumac o co w tym chodzi.

Link to comment
Share on other sites

Masz raptem 13 warek na koncie czyli nic. To jest jeden sezon.

 

Pół.

 

Ja zacząłem ogarniać proces gdzieś po 20. Na tyle, że zaczęło mieć sens używanie programu wspomagającego warzenie. I wtedy zaczęła się na dobre nauka.

Link to comment
Share on other sites

. Tak jak piszesz FAH na początek. Dwa FAHy. Trzy FAHy etc.

Przepraszam za prawdopodobnie banalne pytanie, ale co to jest FAH? Znalazłem tonę wątków na forum po wpisaniu FAH w wyszukiwarkę, ale w każdym skrótem piszecie "zrobiłem FAH". Z kolei wyszukiwarka wiki nie znajduje hasła FAH.

Link to comment
Share on other sites

Moje piwa ogólnie uważam za smaczne
A nauczyć się chcę głównie robienia piw, które będą mi smakować

Taa daaam... pierwszy punkt osiągnięty.

 

piw bez wad technicznych

Zacznij od ustalania jakie wady techniczne masz w piwach. Od tego są depozyty, spotkania piwowarów, etc.

 

lepszego przewidywania jaki będzie efekt. To ostatnie to już z pewnością tylko z doświadczenia

Sam sobie odpowiedziałeś.

 

 

Nasuwa mi się pytanie: o co ci generalnie chodzi?

Link to comment
Share on other sites

. Tak jak piszesz FAH na początek. Dwa FAHy. Trzy FAHy etc.

Przepraszam za prawdopodobnie banalne pytanie, ale co to jest FAH? Znalazłem tonę wątków na forum po wpisaniu FAH w wyszukiwarkę, ale w każdym skrótem piszecie "zrobiłem FAH". Z kolei wyszukiwarka wiki nie znajduje hasła FAH.

Full Aroma Hops

 

E: O błysk światłowodu za późno ;)

Edited by WujekStaszek
Link to comment
Share on other sites

No i uwierz, że na pewno nie przeczytałeś wszystkiego co się da na dany temat :)

Oczywiście, że nie. Przeczytałem wszystko co znalazłem na forum. Czyli może 20% tego co TU jest. A jeszcze została reszta internetu.

 

Nasuwa mi się pytanie: o co ci generalnie chodzi?

Dobre pytanie. Chyba chodzi mi o próbę ogarnięcia co właściwie jest do poprawienia. Widzę, że czas zająć się depozytami. Problem w tym, że trochę wstydzę się pokazywania tych "głupich" piw, nawet jeśli uważam je za udane, a "normalnych" za dużo obecnie nie mam.
Link to comment
Share on other sites

Dobre pytanie. Chyba chodzi mi o próbę ogarnięcia co właściwie jest do poprawienia. Widzę, że czas zająć się depozytami. Problem w tym, że trochę wstydzę się pokazywania tych "głupich" piw, nawet jeśli uważam je za udane, a "normalnych" za dużo obecnie nie mam.

Jeszcze raz Ci podpowiem - spotkaj się z innym piwowarem z okolicy, a najlepiej kilkoma. Mieszkasz w Warszawie, a tam ludzi nie brak. To nie wstyd pokazać nieudane piwo - szczególnie, jeśli ma się tę świadomość, że coś poszło nie tak.

 

Na pocieszenie powiem Ci jeszcze jedną rzecz, która mnie też "spędzała piwowarski sen z powiek" - rozmawiałem z osobami, które mają zrobione po ponad 100 warek i powiedzieli mi jedno: to nie jest tak, że jak uwarzysz już tyle piw, to potem każde Ci wychodzi świetne... zdecydowanie nie. Każdy popełnia błędy, każdy eksperymentuje - wyniki są naprawdę różne.

Edited by ThoriN
Link to comment
Share on other sites

Raz: samemu ciężko jest się uczyć, zwłaszcza, że ciężko jest samemu ocenić własne piwa. Serio. Tak do 20 warki wydawało mi się, że są całkiem całkiem. Teraz jestem do swoich bardzo krytyczny.

 

Dwa: nie wyciągaj wniosków teraz, których chcesz się trzymać w przyszłości. Po 13stu warkach może i dobrze trzymać się prostych zasypów, ale też można zacząć eksperymentować. To Twój browar i Twój wybór.

 

Trzy: nie bazuj tylko na tym, co czytasz. Nawet na tym forum niektórzy pieprzą takie farmazony, że zęby bolą. Z różnych powodów, czasem wydaje im się, że coś wiedzą, a czasem wyciągają wnioski na podstawie ograniczonych doświadczeń. Ważne jest to, żebyś zbudował sobie własną bazę wiedzy. Własne doświadczenie, własny proces. Np w lagerku zadałeś dwa różne szczepy drożdży, co jest kompletnie i absolutnie bez sensu. Ok, nie wiedziałeś... ale było to wałkowane setki razy.

 

Cztery: proces. To jest klucz. Dobre piwo może wyjść z 4 kg pilsa i 30 g marynki. Chodzi o to, żebyś miał dobrze poukładany proces, nie motał się, nie był zaskakiwany tym albo tamtym, tudzież zapominał o czymś. Mi się to udało koło 50tej warki. Teraz warzenie to dla mnie spacer po parku.

 

Piąte, i najważniejsze: wnioski. Filtracja nie poszła? Zastanów się dlaczego. Znajdź potencjalną przyczynę, zapamiętaj, przeciwdziałaj. Piwo ma infekcję? Poszukaj potencjalnego momentu złapania, wyeliminuj. Piwo ma za ciemny kolor? Zapamiętaj na przyszłość co jaki słód daje. Itd itd itd itd itd.

 

Ja przez to przechodziłem, tak samo jak większość piszących w tym temacie. I uwaga na koniec: serio, poszukaj piwowara w swojej okolicy. Ja odkąd spotkałem jednego takiego wreszcie pojąłem kilka prawd ;)

Edited by crosis
Link to comment
Share on other sites

Robisz sporo takich podstawowych błędów, które powinieneś wyeliminować chcąc robić dobre piwa:

- uprość zasyp, w zdecydowanej większości piw słody karmelowe są traktowane jako mały dodatek, żeby dać im niewielkiego charakteru/słodyczy. Są to dodatki w granicach 5-10%, nie więcej. W zależności od gatunku piwa

- nie dawaj słodu i chmielu na pałę, powinieneś pomyśleć jaki efekt chcesz osiągnąć, np. lekko chmielowe z delikatną słodyczą, wtedy wystarczy ci pale ale czy pilzneński z dodatkiem 5% karmelowego

- poczytaj opisy styli, zazwyczaj jest tam też wzmianka o składnikach

- korzystaj z programów np. breewtarget, policzysz sobie ekstrakt czy IBU i będziesz wiedział jak to piwo mniej więcej będzie wyglądać

- schładzaj brzeczkę do maksymalnie niskiej temperatury, dla piw górnej fermentacji np. jakieś 14-15 stopni i wtedy dodaj drożdże, potem mozesz stopniowo podnosić temperaturę o 1 stopień dziennie

- to, że Tobie to piwo smakuje nie oznacza, że ono jest dobre i nie mozna zrobić tego lepiej, daj komuś obeznanemu z okolicy swoje piwo, jesteś z Warszawy więc nie będziesz miał problemu

- czytanie daje dużo, ale nie chaotyczne, trzeba poznać podstawy i zadawać pytania, najwięcej dają spotkania w 4 oczy z innymi piwowarami, wymiana doświadczeń, wiem to z własnej perspektywy :)

Edited by Dario
Link to comment
Share on other sites

KosciaK

Najgorszym momentem jest ten, gdy myślisz, że już to wiesz, a jakby przyszło co do czego to jednak nie bardzo. W końcu przeczytałem na wiki opis przerw w zacieraniu - na pewno wiem wszystko o tym... yyym... Nawet nie wiem, czego nie wiem...

 

Jako programista posłużę się pewną analogią do tego zawodu:

- programista junior wie, że niewiele umie

- "zwykły" programista myśli, że umie zdecydowaną większość tego co można umieć

- programista senior znowu czuje się jak junior, bo zna ogrom wiedzy, jaką da się jeszcze przyswoić, być lepszym... a tego przybywa szybciej niż można się uczyć - nie wiem czy w piwowarstwie jest aż tak, jeszcze nie wiem.

 

Ja chyba jestem na etapie gdy właśnie stałem się tym "zwykłym"...

 

Ewentualnie jeszcze jest coś innego:

- junior chce wszystkiego spróbować

- "zwykły" myśli, że skoro spróbował już właściwie wszystkiego co go interesowało to wszystko wie

- senior wie, że dopiero zaczął próbowanie... ale teraz raczej próbuje poprawić to co robi.

 

Wiem, że nie jest to specjalnie lubiane podejście przez patrzących z boku, ale mi we wszystkich dziedzinach życia dobrze wychodziło do tej pory, więc nie widzę powodu by to zmieniać:

1. robię wszystkie głupoty jakie przyjdą mi do głowy, bez nadmiernego przejmowania się efektami, ale robię notatki, staram się wyciągać wnioski... staram się by wnioski z jednego eksperymentu stosować do następnego.

2. przechodzę do drugiej iteracji, gdy powtarzam te same eksperymenty, ale szukam sposobów by tym razem efekty były lepsze. Czasem rezygnacja z któregoś pomysłu lub dołożenie nowego.

3. potem są kolejne iteracje działające cały czas tak samo.

 

Oczywiście te iteracje nie są prostymi "kółkami". Niektóre pomysły muszą dłużej czekać na kolejną "edycję", inne krócej. Szczególnie przy piwie, gdzie niektóre style zwyczajnie potrzebują czasu.

Nikomu nie polecam tej metody nauki. To jednak pasmo porażek, które potrafią zniechęcić. Ale ja jednak umiem się skupić na satysfakcji gdy jednak coś się uda. Na 14 piw, które obecnie nadają się do spożycia aż 5 uważam za nieudane (choć to pierwsze, z puszki może nie powinno się wliczać... szczególnie, że tragiczne zrobiło się dopiero po 10 miesiącach leżakowania <<dry stout>>)

 

Dzięki tej dyskusji namierzyłem kilka rzeczy, które spowalniają moją naukę - głównie przekombinowanie w przepisach. Do czasu ogarnięcia właściwości poszczególnych słodów nie przekroczę 2 na warkę - 1 podstawowy + 1 na kolor lub inny specjalny, jeśli styl wymaga takich kombinacji, no i tylko jeden słód gdy piwo ma być zwyczajnie jasne.

Jednak warto było :)

 

Szkoda, że składniki na najbliższe piwo były już w drodze gdy zaczynałem tę dyskusję... Mam zdecydowanie za dużo różnych chmieli (5) właśnie dostarczonych, a za mało poszczególnych by 2 z nich odrzucić. Jeden jest na goryczkę i tego nie zamierzam ruszać, bo to ma być CDA.

 

A właśnie... czy ktoś ma pomysł dlaczego ja muszę wrzucać 2-3 razy więcej chmielu na goryczkę niż jest w przepisach by uzyskać satysfakcjonujący mnie efekt? Od razu mówię, że mam ekstrakt podobny, z dokładnością do 1°Blg. Kwestia moich wymagań czy coś nie tak z wydajnością chmielenia u mnie? Mówię oczywiście o wszelkich IPA. A może to te słody karmelowe w zasypie wszystko psują? (jak ktoś słusznie zauważył, lubię z nimi przesadzać)

 

 

Może spiszę swoje przemyślenia na bazie tego co się tu dowiedziałem w jakiś w miarę krótki poradnik dla nowych "w branży"... tylko jeszcze sprawdzę czy nic podobnego już nie istnieje. "Skondensowana" forma znacznie lepiej trafia do wielu ludzi (np do mnie).

Link to comment
Share on other sites

Może spiszę swoje przemyślenia na bazie tego co się tu dowiedziałem w jakiś w miarę krótki poradnik dla nowych "w branży"... tylko jeszcze sprawdzę czy nic podobnego już nie istnieje. "Skondensowana" forma znacznie lepiej trafia do wielu ludzi (np do mnie).

Proszę Cię bardzo nie rób tego!
Link to comment
Share on other sites

Moje przemyślenia to tekst z przed siedmiu lat kiedy nie było wiki, znanych blogerów, a ludzi piszących swoje zapiski online (dzięki Dori) można było policzyć na palcach jednej ręki. To było wtedy i już. Teraz każdy kto umie czytać ze zrozumieniem, a nie tylko oglądać może uwarzyć piwo! I dalej nie chce mi się pisać.

Link to comment
Share on other sites

Skoro jesteś programistą to wystarczyło zastosować to samo analityczno inżynierskie podejście jakie jest konieczne w programowaniu i zastosować te same, dobrze znane, techniki zdobywania i weryfikowania wiedzy. Bo na razie to podchodzisz do tego od dupy strony...

A teraz sio na Amazon po How to Brew Palmera i wróć jak juz 2-3 razy przeczytasz.

Link to comment
Share on other sites

Otototototo. KosciaK - strzał w sedno.

Jak kulą w płot niestety. Czego oczekiwał pogo zaczynając ten temat? Niczego! Gość chciał się wygadać i tyle. Obawiam się, że wielu tu się wypowiadających, pocieszających, dobre rady dających, dało się w konia zrobić. On lubi się uzewnętrzniać i to wszystko. Już raz zasugerowałem żeby temat przenieść, robię to ponownie, w Hyde Parku jest miejsce dla takich gawędziarzy, nie w piaskownicy.

Link to comment
Share on other sites

Może spiszę swoje przemyślenia na bazie tego co się tu dowiedziałem w jakiś w miarę krótki poradnik dla nowych "w branży"... tylko jeszcze sprawdzę czy nic podobnego już nie istnieje. "Skondensowana" forma znacznie lepiej trafia do wielu ludzi (np do mnie).

 

Nie wiem jaką wiedzę chcesz przekazać "nowym w branży" skoro pisałeś, że sypiesz po kilo karmelu do piwa.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.