Jump to content

Infekcja acetobacterem - dlaczego?


tolo
 Share

Recommended Posts

Witam,

Mam chyba dość warzenia, na 6 warek 2 zakażone acetobacterem (piękny smród wyższych alkoholi, tłusta plama na powierzchni). Najpierw IRA, teraz Dunkel Weizen, to na pewno to samo dziadowstwo się przyplątało. Zanim sprzedam wszystko jednak zadam pytanie co mogło pójść nie tak, bo myślałem, że StarSan jednak da radę.

 

Po kolei (mowa o ostatniej warce). Warzenie, przelanie do fermentora z kranikiem, studzenie przez noc w wannie pełnej wody.

Rano po 2h od zadania drożdży okazuje się, że z kranika cieknie piwo. A skoro cieknie to i z wanny do piwa mogło coś się przedostać, więc nie czekając długo postanowiłem jeszcze raz całość przegotować (gotowanie przez 1h).

I znów studzenie (tym razem w garnku), mycie fermentora płynem do naczyń + dezynfekcja StarSanem, nawadnianie (3x przelanie między garnkiem a fermentorem), przelanie i zadanie drożdży. Po 8 dniach burzliwej znajomy zapach i tłusta plama na powierzchni (nawet gęstsza niż na IRA). Zlałem na cichą, ale po godzinie postanowiłem wylać w kanał. Mam tego dość, żona chodzi i ględzi, że jej te wszystkie graty przeszkadzają, że śmierdzi itd, chyba to wszystko sprzedam w diably i kupię piwo w sklepie :/

 

Naprawdę nie rozumiem skąd infekcja. Czy acetobacter jest odporny na gotowanie? Jestem pewien, że sprzęt był dokładnie wymyty i zdezynfekowany. Czy acetobacter jest odporny na StarSan? Podczas fermentacji nie zaglądałem szczególnie do fermentora, choć fakt, że fermentowałem bez rurki (na otworze postawiłem zdezynfekowany kieliszek).

Mogło się tak trafić, że poprzednio zainfekowana IRA była w tym samym fermentorze, ale od niej minęło kilka myć i sterylizacji.

 

Oby Wam lepiej szło niż mi.

 

Zdrówka

Tomek

Edited by tml
Link to comment
Share on other sites

A dezynfekowałeś NaOH albo jakimś NaOCl? StarSan to może być za mało.

NaOH służy raczej do mycia, poza tym wydaje mi się, że StarSan jest polecany jako równie skuteczny co NaOCl. Znam osoby, które myją płynem do naczyń, sterylizują StarSanem i ani jednej infekcji nie miały, więc coś u mnie jest nie tak.

Link to comment
Share on other sites

Idzie lepiej ;), w życiu nie napowietrzałbym piwa przelewając z gara do wiadra,przecież przy tej operacji łapiesz tyle syfu ile dom da.

Kup sobie chłodnicę i fermentuj normalnie jak ludzie,czyli w wiadrze bez kranika.

No właśnie, ja napowietrzałem mieszadłem kiedyś, aż postanowiłem spróbować nowej metody, bo ze względu na małe doświadczenie nie byłem przekonany, że mieszadłem wystarczy.

 

Moje pytanie raczej celuje w obszar odporności acetobactera na StarSan. A co do fermentacji bez kranika to już oczywiście się przerzuciłem na takie fermentory, ale dziś jestem tak bardzo wściekły, że nie wiem, czy zdążę z nich jeszcze skorzystać.

Link to comment
Share on other sites

Na Twoim miejscu dałbym sobie jeszcze szansę. Kupiłbym nowe wiadro ew. dwa wiadra i wężyki. Stary sprzęt wyniósłbyml na "strych" i zrobił jedną warkę unikając wszelkiego ryzyka i dezynfekując wszystko 2 razy ;)

Edited by Gąska
Link to comment
Share on other sites

Zalej te wiadra węzyki jakimś hardkorowym roztworem starsanu, zostaw na parę dni i powinno być gut, ewentualnie wybielacz chlorowy w ten sam sposób,a w ogóle skąd wiesz,ze to octowe bakterie,kiedyś specjalnie zaszczepiłem brzeczkę zakwasem chlebowym (takim starym przechodzonym),na bank miał ocowe i zero octu,lekko skwaśniało i złapało dzika,czyli bardziej dzikie drożdże podziałały.

 

Panikujecie z tymi wiadrami,jade od 4 lat na tych samych,fermentuje "lambiki", kwas chlebowy naprzemiennie i jakoś infekcji nie mam co drugą warke.

Edited by dziedzicpruski
Link to comment
Share on other sites

A masz tendencję do grzebani; pomiarów,zaglądania, itd. ?.

W sumie to nieważne jaka infekcja,musisz reżim sanitarny ścisły wprowadzić,wszystko co ma kontakt z brzeczka dezynfekować,ręce,usta,przelewać tylko przy uchylonym wieku,starć się,żeby wiadro było jak najkrócej odkryte,pomyśl o tym wszystkim co lata w powietrzu,a jest tego zapewne do bólu.

 

Fakt,wężyki robią się śliskie od starsanu,więc wygotować,albo zmienić na nowy

Edited by dziedzicpruski
Link to comment
Share on other sites

NaOH służy raczej do mycia, poza tym wydaje mi się, że StarSan jest polecany jako równie skuteczny co NaOCl

To nie używaj.

 

A gdybyś jednak postanowił posłuchać odpowiedzi na własnoręcznie zadane pytania, to zalej wiadra 3% roztworem NaOH na tydzień. Weź pod uwagę fakt, iż wiadra te się często przechowuje jedno w drugim a nikt się nie będzie z nimi cackał na magazynie więc już pewnie nowe są mniej lub bardziej porysowane wewnątrz - jeśli infekcja siedzi w wiadrze to przepłukanie wrzątkiem z płynem i star sanem może być mało.

Link to comment
Share on other sites

A może w pomieszczeniu gdzie fermentujesz masz jakieś produkty które mogą powodować infekcje ? Wszystkie warki w tym samym miejscu stały ? Może oprócz zastosowania chemii i poważnego mycia i dezynfekcji , warto by było zmienić miejsce i założyć tą nieszczęsną rurkę ,albo przynajmniej jakoś zakleić dziurę a nie nakrywać kieliszkiem bo szczelne to to nie jest.

Link to comment
Share on other sites

A może w pomieszczeniu gdzie fermentujesz masz jakieś produkty które mogą powodować infekcje ? Wszystkie warki w tym samym miejscu stały ? Może oprócz zastosowania chemii i poważnego mycia i dezynfekcji , warto by było zmienić miejsce i założyć tą nieszczęsną rurkę ,albo przynajmniej jakoś zakleić dziurę a nie nakrywać kieliszkiem bo szczelne to to nie jest.

Tym razem fermentor stał w styropianowej lodówce, więc to mocno ograniczało kontakt ze "świeżym" kurzem. Nie zaglądałem też wcale do środka, tak sobie stało przez tydzień. Po tygodniu podniosłem kieliszek, niuchnąłem i nosowi ukazał się znany zapach :-)

 

Obok w fermentorze bez dziur stoi Belgian Blonde na cichej, wszystko z nim chyba ok. Czyli Dunkelowi albo zaszkodził nieszczelny kranik gdy piwo było chłodzone i gotowanie nic nie pomogło, albo szczelny kranik (po ponownym gotowaniu wziąłem inny kranik), który nie cieknie wcale nie jest taki szczelny, albo fermentor mimo dokładnego czyszczenia płynem i dezynfekcji StarSanem wcale nie był czysty, albo wszystko naraz :)

Edited by tml
Link to comment
Share on other sites

A może w pomieszczeniu gdzie fermentujesz masz jakieś produkty które mogą powodować infekcje ? Wszystkie warki w tym samym miejscu stały ? Może oprócz zastosowania chemii i poważnego mycia i dezynfekcji , warto by było zmienić miejsce i założyć tą nieszczęsną rurkę ,albo przynajmniej jakoś zakleić dziurę a nie nakrywać kieliszkiem bo szczelne to to nie jest.

Tym razem fermentor stał w styropianowej lodówce, więc to mocno ograniczało kontakt ze "świeżym" kurzem. Nie zaglądałem też wcale do środka, tak sobie stało przez tydzień. Po tygodniu podniosłem kieliszek, niuchnąłem i nosowi ukazał się znany zapach :-)

 

Obok w fermentorze bez dziur stoi Belgian Blonde na cichej, wszystko z nim chyba ok. Czyli Dunkelowi albo zaszkodził nieszczelny kranik gdy piwo było chłodzone i gotowanie nic nie pomogło, albo szczelny kranik (po ponownym gotowaniu wziąłem inny kranik), który nie cieknie wcale nie jest taki szczelny, albo fermentor mimo dokładnego czyszczenia płynem i dezynfekcji StarSanem wcale nie był czysty, albo wszystko naraz :)

Wiele wskazuje na fermentor z kranikiem, albo którąś jego część.

Może spróbuj rozebrać kranik na czynniki pierwsze, wyciągnąć uszczelki, zalać to w jakimś naczyniu NaOH, zostawić na kilka dni, a później zalać SS.

Ja mam dwa fermentory z kranikiem, jeden do filtracji, drugi tylko ro rozlewu, W tym od filtracji są na uszczelce jakieś przebarwienia, których nie da rady domyć, może też masz u siebie na uszczelkach jakieś mikrouszkodzenia, gdzie się jakieś paskudztwo gnieździ. Na wszelki wypadek oprócz czyszczenia możesz wymienić uszczelki na nowe.

Link to comment
Share on other sites

A pomieszczenie w którym chłodzisz? Pomieszczenie w którym przelewasz brzeczkę po chłodzeniu do fermentatora? To jest moment w którym piwo jest najbardziej podatne na zakażenie. Może masz tam w pobliżu jakieś kwiatki, ręczniki, kurz, pył ze słodu...

Link to comment
Share on other sites

zlać do wiadra wężykiem, z przymkniętym wiekiem. I wszystko - nigdy nie napowietrzałem ponad to. Zrobić starter - wieksza ilość zadanych drożdży, które w dodatku niemal od razu zaczynają pracować - wyprze to ewentualne zakażenie. Bo powiedzmy szczerze, zawsze jakaś ilość bakterii czy dzikusów się dostaje do brzeczki. Chodzi tylko o to, aby pracujące drożdże je wyparły - zgodnie z doborem naturalnym, kto silniejszy, zdobywa przewagę :)

 

Ja dezynfekuję wybielaczem Tesco, wlewam ok. pół szklanki / ok 5l wody 60C, zamykam szczelnie, kilkukrotnie obracam fermentorem, palcem zatykając dziurę na rurkę. Potem wsadzam rurkę z wodą. I zostawiam - czasem na parę godzin, czasem tydzień. potem dokładnie płuczę, już w trakcie warzenia i jeszcze zalewam czajnikiem wrzątku. I nie miałem infekcji, odkąd tak robię.

 

Możesz jeszcze spróbować takiego myku, że chłodzisz brzeczkę pod przykryciem (opatulasz folią górę), do fermentora nalewasz wrzątku, idziesz do najczystszego pomieszczenia (albo na dwór, aby pozbyć się domowego powietrza), tam trzepiesz fermentorem, wylewasz wodę i zamykasz - prawie szczelnie, minimalnie niedomknięty gdzieś. Brzeczkę wlewasz przez dziurę w wieku fermentora. Wiem, kosmiczne to, ale tak mi przyszło do głowy

Link to comment
Share on other sites

Idzie lepiej ;), w życiu nie napowietrzałbym piwa przelewając z gara do wiadra,przecież przy tej operacji łapiesz tyle syfu ile dom da.

Kup sobie chłodnicę i fermentuj normalnie jak ludzie,czyli w wiadrze bez kranika.

Nie jestem 'ludziem' bo lubię kraniki a nie zasysanie paszczą oraz napowietrzanie robię grawitacyjnie czyli leci zimna brzeczka z pojemnika do fermentora.
Link to comment
Share on other sites

No właśnie, w jaki sposób i gdzie przelewać ochłodzoną brzeczkę do fermentora, tak żeby ją napowietrzyć, a ryzyko infekcji było najmniejsze?

Pokazy warzenia piwa są czasami robione na dworze, w lokalach gdzie jest mnóstwo ludzi itd. Najważniejsze aby nie dotykać nieczystymi przedmiotami.
Link to comment
Share on other sites

Ja od początku też lecę z kranikami fermentacje i od tego nie złapałem jeszcze infekcji. Ale być może siedzi coś ci w wiadrze, zrób tak jak koledzy radzili rozbierz kranik umyj przeczyść. Ja tak jak Jaras polecam NaOH, zalać wiadro roztworem 4% i tu nie chodzi o jego właściwości "myjące" tylko bakteriobójcze ponieważ wywołuje pęcznienie białek osoczowych w bakteriach i mało która to przetrwa, lub drugie rozwiązanie kupić nowe wiadro, ale prędzej czy później wszystkie ścieżki prowadzą do NaOH. Jak zwykle zapodam artykuł o tym. Nie ma co się też zniechęcać niestety to takie hobby że każdemu zdarzy się prędzej czy później infekcja i nie ma na to rady. Wywal wężyki, kup nowe, wymocz rurki fermentacyjne w NaOH, sprawdź słoiki na gęstwy wywal stare, wymień zakrętki... Powodów są setki dlaczego złapałeś infekcję... Przed warzeniem nie wietrz pomieszczenia nie sprzątaj, podbijasz wtedy wszystkie syfy co masz w mieszkaniu, tego dnia też nie śrutujemy ;) itp. itd. Trzeba do tego podejść na spokojnie.

Link to comment
Share on other sites

A co z wężykami igielitowymi? Zalewam je NaOH na 30min i dezynfekuje je SS. Fakt robią się śliskie. Wygotować też raczej nie można bo ich tolerancja to 60*?

Edited by frc
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.