Jump to content
szefoo

Piwny depozyt - Opole "Retro"

Recommended Posts

Jakiś lager, bez etykiety, "P" na kapslu. Przepraszam, że nie pamiętam, czyj, dałeś mi go "do ręki" w sklepie.

 

Kolor - Żólty, lekko w bursztyn wpada. leciutkie zmętnienie. Piana ładna, drobnopęcherzykowa, ładna, choć dość szybko opadająca, pozostaje tylko krążek przy szkle.

 

Aromat - delikatny, chmielowo-słodowy. Moja dziewczyna wyczuła lekkki aromat szpitala (czyli pewnie zakażenie chlorem ze środka dezynfekującego/czyszczącego), aja tego nie wykryłem, a ona sama powiedziała, że jest to na granicy wyczuwalności i nie jest pewna. Mi zapach się podoba.

 

Smak - czuć lekką, przyjemną, choć może odrobinę zbyt długą goryczkę, ale mi to pasuje. Wysycenie w sam raz. Odrobinkę czuć smak jakby mydlin, ale wydaje mi się, że po prostu piwo jest jeszcze młode i drożdże w pełni nie opadły. 

 

Generalnie mi to piwo smakuje. W sklepie mówiłeś, że jesteś niezadowolony troszkę, że jakiś smak, którego nie rozumiesz, ale może po prostu musi jeszcze troszkę poleżeć, lagery muszą niestety leżeć trochę dłużej, niż ale.

Edited by MatKus

Share this post


Link to post
Share on other sites

Recenzja ostatniego pobranego piwa: Żytnie AIPA "Gorzkie (na) życie" kolegi MatKus

Wrażenia zewnętrzne: Mała estetyczna etykieta, wypisane wszystkie amerykańce, słody... Trochę mnie przeraziło te 120 IBU :) Nazwa?? Czy kolega ma coś wspólnego z szeroko pojętym marketingiem albo zatrudnia takiego do pisania takich dwuznacznych, reklamowych nazw?? ;)
Nagazowanie: Otworzyłem kapsel i... co jest - myślę czas jakby zwolnił? Bąbelki lecą sobie powoli w górę płynu, Fale w butelce jakby w zwolnionym tempie się poruszają... ale nie! To płyn taki gęsty :) To było moje pierwsze zetknięcie z piwem żytnim i trochę się zdziwiłem że może być aż tak lepkie! Jak tyś kolego to filtrował? :)

Ale wracając do nagazowania: nic nie zapowiadało jakichkolwiek problemów w tym względzie (nagazowanie w normie) ale jak przelałem piwo do kufla to się zaczęło...
Piana: piwo powoli ale konsekwentnie wyłaziło mi z kufla :) Nagazowanie generalnie ok, ale trwałość piany plus glutowatośc piwa spowodowały że chyba połowę piwka zjadłem w postaci gęstego kożucha superdrobnopęcherzykowej piany :) Coś niebywałego! Popracuj proszę kolega aby ta piana była gorsza :)  

Barwa, wygląd: klarowności brak, piwo brązowo-pomarańczowe
Aromat: piwo spożywałem zbyt mocno schłodzone jak na styl i po wszystkim żałuję bo mogło mnie ominąć coś wyjątkowego. Już po otwarciu kapsla dostałem w twarz wielką chmurą aromatów, nawet ze schodzonego zbyt bardzo piwa! Po przelaniu (i zjedzeniu piany...) postanowiłem nieco poniuchać. Zapachy żywiczne, sosnowe dominują. Za nimi także bardzo wyraźne słodkie zapachy kwiatkowe, owocowe. Z owoców wyczuwam mango - super wyraźne oraz nieco truskawki - brawo kolego!!
Smak: piwo gorzkie! Ale jednak chyba mam już wypalone kubki smakowe bo te 120 IBU wrażenia na mnie nie zrobiło :) Goryczka była i to mocna ale skontrowana solidną podbudową, ciężkością piwa. Być może wspomniana wcześniej gęstość i lepkość tłumi odbiór goryczki? Generalnie goryczka mocna i trochę zalega ale w przyjemny sposób, nie przeszkadza w ogóle! Smaki typowe dla amerykańców ale i tak dominuje gęstość i lepkość w ustach pochodząca  od tych osławionych beta-glukanów z żytniego słodu.
Podsumowanie: Piwo - pionier dla mnie jeżeli chodzi o żyto. Zaskoczyło konsystencją no i przede wszystkim perfekcyjnym zapachem! Żadnych wad zapachowo i smakowo nie stwierdzono. I gdyby nie ta piana... No ale co zrobić jak się chciało żyto... chyba nieco tego żyta sypnąć mniej. Inaczej należy do piwa pochodzić z łyżkami :)

 

Bardzo fajne piwo kolego! Gratuluję!

Edited by girgi

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki za miłe słowa. To  było moje drugie piwo w życiu :)

 Jak tyś kolego to filtrował? :)

Przez kilkanaście godzin.

Wczoraj butelkowałem nowe żytnie. Niby tylko troszkę mniej słodu żytniego, ale różnica w gęstości bardzo duża się wydaje. Ciekawe, co wtedy zrobiłem inaczej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jakby piana była nieco miej trwała to odbiór piwa byłby zdecydowanie bardziej pozytywny.

 

Prowadzisz jakieś zapiski? Może tez spróbuję żytnie zrobić??

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam.

Tak, prowadzę zapiski. Pytanie tylko, czy się doczytasz ;)
Piwo, które piłeś:

https://drive.google.com/file/d/0B3ggOU3iA4QRTWt6NkZjZnpJd1lBMnNOX2NyZlczMEZPaFBz/view?usp=sharing

 

Wersja, którą teraz butelkowałem:

strona 1 https://drive.google.com/file/d/0B3ggOU3iA4QRRDlwcXRGSkJxTVlnNFlNRGhMMFVxVHRQQ3ZJ/view?pli=1

strona 2 https://drive.google.com/file/d/0B3ggOU3iA4QRM204TkRlbXZkX2M4YUNQa1BvckFUQ3RhZ3ZB/view?pli=1

Przy drugim było trochę przygód, ale cóż, i tak bywa.

Edited by MatKus

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki MatKus - chyba spróbuje, muszę tylko kupić żytni słód :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam.

Posiadam ok 15 butelek 0,33.

Jeśli ktoś potrzebuje proszę o info, dostarczę do sklepu.

Za miesiąc lub dwa będę warzył barley wine, więc chętnie przyjmę małe 0.33.

W zamian proponuję buteleczkę RISa leżakowanego z płatkami po burbonie lub 2 butelki zegoś innego.

Kiedy będziesz w sklepie? Postaram się też być. Przy czym mogę być między 17:30 a 22 codziennie.

 

@girgi - przygotuj się na długie wysładzanie. Łatwiej mi RIS poszedł (26.6BLG) niż to żytnie :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy Doppelbock i Porter należą do tej samej osoby?

Może wymiana? Te dwa piwa za 0,5l nalewki domowej. ;)

Do wyboru: wiśnia, malina-jeżyna, jeżyna, śliwka węgierka wędzona nad ogniskiem, aronia z imbirem.

 

Ktoś inny chętny na taką wymianę?

 

1528629_857382867674362_2995156976971076

Edited by czgr

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pobrałem: #95 Stout i #98 Belgian Pale Ale Browar Goldbach

 

"Kamienne szyszki we Wiedniu" Matkus (Lager Wiedeński)

 

Pils, Bitter, Bohemskie Ciemne Browar Jemielnica.

 

Zostawiłem: 2 x Bohemian Pilsener, 2 x White IPA, 2 x Choco Stout

Share this post


Link to post
Share on other sites

Piłem:

 

"Kamienne szyszki we Wiedniu" Matkus - to jednak nie jest lager wiedeński, tylko SMaSH ale (us-05) na 100% zasypie wiedeńskiego.

Piłem go w niestety niezbyt sprzyjających warunkach.

Kolor złoty, klarowne. Piana była, ale szybko znikała.

 

Goryczka konkretna, ale niezalegająca. Fajne sosnowe aromaty od Kohatu.

W smaku- przynajmniej wiem mniej więcej co daje sam wiedeński słód :) Dosyć pełne, wyraziste. Trudno mi to opisać.

 

Piwo w porządku i dość mocno kopie - deklarowane 7,4% :) Dzięki.

 

#98 Belgian Pale Ale Browar Goldbach

 

Tutaj w ogóle trudno mi będzie cokolwiek ocenić, bo z Belgami jestem na bakier - kompletnie nie znam się.

Jednak planuję w niedalekiej przyszłości nawarzyć sobie Belgii i z zadowoleniem zauważyłem, że jest na drożdżach Wyeast Belgian Ardennes, które planuję użyć.

 

Kolor - ciemnozłoty. Piana na początku ok 2cm, później zmniejsza się i pozostaje w postaci krążka do końca.

Nagazowanie moim zdaniem w sam-raz.

 

Aromat - i tu mam problem. Czułem aromat, który często czuć w piwach belgijskich, ale nie umiem go nazwać. Sensoryka kuleje.

Ogólnie słodowo-owocowo na mój gust. Brak dwuacetylu. 

 

W smaku czułem coś niezwykłego. Nie wiem co to było ale mi bardzo odpowiadało :) W Belgach z Lidla tego nie wyczułem. ;) Może to taka specyficzna ciasteczkowa słodowość? Lekko przyprawowe.

 

Ogólnie dzięki temu piwu przekonałem się do zrobienia serii belgijskich piw, pewnie na tych drożdżach. I dlatego dziękuję za możliwość spróbowania. :)

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

#98 Belgian Pale Ale Browar Goldbach

 

To są moje ulubione drożdże belgijskie, bardzo uniwersalne, spokojnie dają sobie radę z cięzkimi piwami i nie ma problemu z aromatami.

Piłem to piwo wczoraj i ta główna nuta w aromacie, to moim zdaniem zasługa słodu karmel 600, na początku było to dosyć nieprzyjemne, ale właśnie z czasem zaczął się ten aromat układać - moim zdaniem teraz jest już dużo lepiej.

 

Cieszę się, że piwo smakowało i dzięki za recenzję :beer:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Polish Szampejn A'la grodziskie uwarzone przez Przemek Młynarczyk

 

Po otwarciu czuć wędzonkę i trochę ziołowego aromatu. Nie wiem jaki był stosunek pszenicy do jęczmienia ale w szkle było stosunkowo klarowne. Piana sredniopęcherzykowa, średnio obfita. W smaku lekkie, gładkie z charakterystycznymi  nutami dla pszenicy. Goryczka niska bo inaczej byc nie może. Nasycenie ok ale jak to miał być szampejn to do zaakceptowania byłoby wysokie nagazowanie. W takim upale w jakim testowalem można byłoby je wypić jednym duszkiem. Dzięki bardzo za możliwośc spróbowania i oby wiecej udanych warek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bohemskie Ciemne Browar Jemielnica

 

Przegazowane, wychodzi z butelki po otwarciu. Drożdże się podnoszą i wygląda jak ciemny pszeniczniak.

W smaku (pomijając drożdżowy posmak) łagodne z nutą palonego słodu.

Aromat bardzo słaby, w sumie po wypiciu połowy szklanki nic nie wyczuwam ;)

 

Dzięki za piwo.

 

Pytanie:  pił ktoś już moje piwa?  W ogóle był ktoś w depozycie? Bo w temacie kompletna cisza a przydał by się jakiś feedback...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Black IPA - Markus

Wyglad - Bardzo fajna etykieta, z duza iloscia informacji o piwie,

dodatkowo fajny, nawiazujacy do stylu piwa obrazek. Piwo przegazowane,

piana obfita, utrzymujaca sie do konca picia, drobnopecherzykowata.

 

Kolor - ciezko okreslic przez zbyt mocne wysycenie, nalalo mi sie prawie

tylko piana, raczej stylowe, gleboka czern.

 

Aromat - amerykanskie, cytrusowe chmiele, aromat srednio-intensywny,

spora slodowosc rowniez w aromacie, przechodzaca nawet po ogrzaniu piwa

w karmel. Czysty aromat, brak diacetylu. Delikatna nuta palonosci, jak

najbardziej w stylu. Piwo uwarzone w lutym 2015, wiec zdaje sobie

sprawe, ze za mlodu bylo pewnie lepiej. Wszystkie chmiele, ktore zostaly

uzyte bardzo lubie.

 

Smak - goryczka średnio-intensywna, czysta, niezalegająca. Lekka

alkoholowość po przełknięciu. Odczucie goryczki jest lekko nieprzyjemne

przez zbytnie wysycenie piwa, lekko szczypie podczas przelykania. Piwo

jest wytrawne.

 

 

Ogolne wrazenia - calkiem niezla Black IPA, przyjemny aromat chmieli i

czysta goryczka. Na pewno odczucie psuje przegazowanie ale byc moze

autor nagazowal tak by mozna bylo pic piwo jak najswiezsze, a troche ono

do mnie wedrowalo. Na etykiecie nie ma podanych drozdzy, obstawialbym na

US-05. Widze, ze sporo uzyto barwiacego slodu, bo az 10%, mysle, ze

mozna sie pokusic i nastepnym razem dodac 5% carafy III special, ktora

idealnie moim zdaniem nadaje sie do tego stylu piwa.

Dzieki wielkie za mozliwosc degustacji Matkus, Twoje zdrowie!

post-3357-0-89478600-1435496131_thumb.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Black IPA - Markus

 

 Na pewno odczucie psuje przegazowanie ale byc moze

autor nagazowal tak by mozna bylo pic piwo jak najswiezsze, a troche ono

do mnie wedrowalo.

 

Niestety piwo mi się przegazowało po prostu, błąd w sztuce, a nie zamieżenie.

 

Widze, ze sporo uzyto barwiacego slodu, bo az 10%, mysle, ze

mozna sie pokusic i nastepnym razem dodac 5% carafy III special, ktora

idealnie moim zdaniem nadaje sie do tego stylu piwa.

Tutaj jest dużo, ale dodawany trochę inaczej. Ten słód wrzuciłem do zimnej wody, a potem już po wysładzaniu dolałem tą wodę (przecedzoną przez filtr do kawy) do brzeczki. Efekt jest taki, że piwo jest ładne, czarne, a mniej palone w smak. Niestety trzeba wtedy dać więcej słodu, jak się go nie gotuje, stąd aż 10%. Edited by MatKus

Share this post


Link to post
Share on other sites

st.OUT

 

Wyglad - delikatne wysycenie, piana nieobfita koloru kremowego, bardzo dobrze sie prezentuje. Po zakreceniu teku piana ladna, drobnopecherzykowata, szybko redukuje sie do pierscienia. Etykieta kserowka, ale i tak lepiej niz u mnie.

Barwa - czarny, nieprzejrzysty kolor, bardzo dobrze sie prezentuje, tak jak w stoucie ma byc.

Aromat - palonosc, lekka nuta cherry,  po ogrzaniu jakby lekkie toffi i czekolada, jest dobrze, ale aromat moglby jeszcze bardziej byc palony. Brak diacetylu.

Smak - piwo nie jest bardzo wytrawne, wrecz po przelknieciu jest odczucie lekkiej slodowosci/slodkosci, nie jest to oczywiscie wada, aczkolwiek moim zdaniem w stoucie nie jest to potrzebne, bo wydaje sie ono wowczas mniej "dry". Goryczka bardzo stonowana, bardziej odczuwalna od palonych slodow niz chmielu. Nie jest to oczywiście otmeal stout, ale troszkę brakuje jedwabistosci, widze, ze dodano platki jeczmienne, troche nie wiem po co. Zamiast tego mozna bylo wlasnie dodac platki owsiane. Carapils jest jako ostatni w skladdzie, wiec domyslam sie, ze jest go tu niewiele, wiec raczej nie posadzam go o to nadmierne odczucie slodowosci, widocznie fermentacja zostala tak poprowadzona, albo slabo natleniona brzeczka.
Bardzo dobre wysycenie, nie ma daty warzenia piwa, ale widac, ze piwo jest stabilne i nic sie z nim juz nie dzieje w butelce.

Ogolne wrazenia - piwo mi smakowalo, przyjemnie sie go pije przy wedzarni, bo wlasnie zadymiam, oczywiscie wypite w calosci. Dobre wysycenie, fajny aromat. Nigdzie tu nie jest napisane, ze to jest Dry Stout, a tylko Stout, wiec moze tak postanowiles zinterpretowac styl, lekko na slodko, ale zasyp pale ale/pils + palony jeczmien najbardziej sie sprawdza. Bez karmelu, bez monachijskiego, jedynie drozdze maja tu zostawic troche ciala, S-04 jak najbardziej ogarniaja temat.


Wielkie dzieki za mozliwosci spróbowania Twojego piwa i Twoje zdrowie!


 

post-3357-0-11492600-1435670266_thumb.jpg

Edited by karczmarz

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zabrałem Dark side of the Ireland oraz #94 Smoked Porter Browar Goldbach

Zostawiłem 2x Walking on a flashlight beam (IPA z mango i zielonym rooibosem)- osad na dnie butelki to mango, które można spokojnie wypić. Ogólnie osad ten wpływa na podniesienie słodyczy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oatmeal Stout - Ciemna Strona Księzyca

 

Wyglad: Geste! Na tyle, ze kilka sekund po nalaniu dopiero babelki co2 wydostaly sie na powierzchnie piwa i utworzyly piane. Piana bardzo trwala, oblepia szklo, kremowego koloru. Bardzo ciekawa etykieta i nazwa, troche balem sie tej teczy, ale rozumiem, ze to z zamilowania do fizyki swiatla ;-)

Barwa: Czern, gleboka, bez przeblyskow. Wszystko na swoim miejscu.

Aromat: Dosyc ubogi, jest lekka palonosc, czuc rowniez lekka zbozowosc, charakterystyczna dla piw z wiekszym dodatkiem owsa. Bardzo przyjemny, lecz troszke malo intensywny.

Smak: Piwo jest bardzo gladkie w smaku, jedwabiste i wrecz "ciagnie" sie po jezyku. Jest spora goryczka od palonych slodow, taka jaka byc powinna w stoutach. Przy 14 blg tylko 4,4%? Musze przyznac, ze w odczuciu piwo nie jest jakos bardzo slodkie, przy takim odfermentowaniu, to spodziewalem sie, ze bedzie meczyc i zapychac, ale nic takiego nie odczulem. Tym bardziej, ze ja zawsze mialem problem z Danstarami, bo zawsze gleboko mi odfermentowaly.

Ogolne wrazenie: Bardzo lubie efekt smakowy, jaki wnosi owies do piwa, ale nie lubie jego aromatu, a w stoutach owsianych rzecz jasna wystepuje on. W tym piwie nie byl jednak jakos silny, rzeklbym byl zbalansowany fajnie z reszta aromatow od palonych slodow. Piwo mi bardzo smakowalo, gladkosc, niskie wysycenie i palone slody - Miski z Karkonoszy to lubia :-)

Pozdrawiam i dziekuje za mozliwosc skosztowania piwa.

post-3357-0-30758400-1435819933_thumb.jpg

Edited by karczmarz

Share this post


Link to post
Share on other sites

Weizenbock od tabi & bary)

 

Wygląd - bardzo ładna, średnio-obfita piana, utrzymująca się do końca w postaci krążka. Piwo zupełnie klarowne, o pięknej ciemno-wiśniowej barwie. Trochę mało info na etykieci, brak składu, czy była dekokcja, jakie drożdże.

 

Aromat -  dziwny, ciekawy, zupełnie inny niż się spodziewałem, czy aby na pewno to było fermentowane pszenicznymi drożdżami? Spora karmelowość lekko przechodząca w toffi/czekoladę. Brak diacetylu. Koleżanka określiła aromat jak w Desperadosie, chyba na plus za intensywność.

 

 

Smak - dosyć kwaskowate, ale nie zalegające i nie szczypiące w język, dobrze odfermentowane. Lekka nuta alkoholowa, jak najbardziej tutaj na miejscu. Mocna słodowość, ale nie objawiająca się słodko. Bardzo dobre wysycenie, przyjemne i budujące do końca pianę.

 

Ogólne wrażenie - piwo ma smakowało, nawet bardzo, tak sobie myślę, że brak tego pszenicznego profilu może wynikać z wieku piwa, na etykiecie widnieje data butelkowania 06.02.2015, więc jak na pszeniczniaka sporo mogło się zmienić. Starałem się drugie polanie nalać z drożdżami, ale i tak nie zmieniło to profilu piwa.

 

Ciekawe piwo, mam nadzieję, że odpowiesz na moje pytania, bo jestem ciekaw tego piwa.

Tymczasem dzięki wielkie za możliwość spróbowania i Twoje (Wasze) zdrowie!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Malinowy Bier

Familienbrauerei Schnura (Z całym szacunkiem do Niemców, ale na ich języku można sobie język i klawiaturę połamać ;) )

 

Kolor pomarańczowe, może a'la sok z czerwonego grapefruita, trochę mętne.

Piana niezbyt obfita, prawie nie istniejąca.

W zapachu czuć przede wszystkim przyjemnie maliny. Co ciekawe, ja je czuję wyraźnie, pomimo kataru, zaś dziewczyna mówi, że ledwo je czuje :)

Bardzo lekkie i pijalne, niczym woda z sokiem, można przechylić i wypić do dna na eks :) świetne na lato. Wysycenie niskie, co tylko podnosi pijalność.

W smaku lekko słodkawe, wyraźnie wyczuwalne maliny, a dopiero na finiszu lekki chmiel, który odpowiednio kontruje tą słodycz.

Może dzięki lekkiemu katarowi, ale nie wyczułem żadnych wad.

 

Naprawdę dobre piwo, szczególnie na lato.

Edited by MatKus

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...