Jump to content

Browar od ziarenka do piany


Recommended Posts

Witam.

Zastanawiam się co myślicie o takim projekcie gdzie produkcję piwa w małym browarze będzie się zaczynało od zrobienia słodu a skończy na piance w kuflu. Niestety nie wszystkie słody są dostępne w Polsce za rozsądne pieniądze myślę o słodzie ekologicznym (bio, naturalnym, bez chemii). Nie ma też takiego polskiego piwa a przecież są gospodarstwa ekologiczne które na pewno uprawiają jęczmień, czytałem że nawet jest uprawiany chmiel ekologiczny u nas. Dlaczego by tego nie połączyć?

Link to comment
Share on other sites

Myślę, że w piwie najważniejsze są walory smakowe, a nie to w jaki sposób uprawiany był jęczmień. Oczywiście można osiągnać super jakość z zachowaniem ekologiczności, ale ile takie piwo będzie kosztować? W Polsce produkty superekologiczne to wciąć zabawa dla niewielu. Na małą skalę może miałoby to jakiś sens ale na większą już raczej nie.

 

@GB

Chyba chodzi o to, że przy produkcji zboża się go nie pryska, nie nawozi itp.

Link to comment
Share on other sites

W takim razie nie mam więcej do napisania tu bo na produkcji jęczmienia się nie znam. Jadę kupić ziarno lub słód i nie wnikam jak je wykonano a z jakiej odmiany to pytanie oczywiście bez odpowiedzi.

Link to comment
Share on other sites

Jęczmień bio, chmiel bio, woda z naturalnego źródła bez uzdatniania i drożdże może jeszcze naturalne (dzikusy bo z laboratorium to zuo). Potem otrzymasz piwo kiepskiej jakości za 100 zł.

Nie ma co przesadzać, ważnie żeby piwo smakowało.

Link to comment
Share on other sites

No niestety pszenica samopsza jest jedną z najdroższych zbóż tona tego zboża kosztuje u rolnika około 5000 i na dodatek jest bardzo drobna. Natomiast jęczmień kupisz już za 1200-1400 i jest bardziej wyrównany. I od tych cen zaczyna się właśnie dylemat jak czyta się fora zagraniczne to browary które stosują taki słód nie kupują, większość robi go samemu aby obciąć koszty, co za tym idzie cenę gotowego produktu. W taki sposób to tłumaczą inaczej piwo by kosztowało nie 20-30% więcej od konwencjonalnego a 100-150% i tego by już nikt nie kupił.

 

Co do walorów smakowych to zboże bio ma ich dużo więcej przykładem może być chleb który został upieczony z takiego ziarna smakuje on o wiele lepiej niż ten konwencjonalny.

 

Drożdże dostaniesz też ekologiczne nie w takim przedziale ale są.

Edited by abrarakulix
Link to comment
Share on other sites

o kolega teraz tu pyta. :D

 

95% piwa to woda. I od wody trzeba by zacząć czy jest bio. Ze studni głębinowych to i owszem ale z wód powierzchniowych to już sama chemia w wodociągach.

Porównywanie chleba i piwa to błąd. Chleb robi się z całej mąki. W piwie wyciągamy ze słodu cukry, resztę wywalamy do świń. Cukry później rozkładane są na alkohol i CO2.

 

Uparli się na ten słód i chmiel gdy to jest margines składu. :)

Edited by jacer
Link to comment
Share on other sites

Jak słód jest marginesem składu to dlaczego jest ich taga gama, to samo z chmielem od koloru do wyboru.

Według mnie te 3 składniki są tak samo istotne bez rywalizowania któregoś z nich.

 

A z ziarna podczas zacierania oprócz cukrów wydostają się jeszcze inne związki bo niestety nie da się tego uniknąć, te dodatkowe związki także wpływają na piwo. :) bo jak inaczej uzyskał byś piwa ciemne. :)

 

A jak wyciągamy tylko cukry to wystarczyło by zagrzać wodę dodać glukozy , chmielu i po sprawie.

Edited by abrarakulix
Link to comment
Share on other sites

No oczywiście, że się dostają. Magnez, fosfor, azot, aminokwasy, kwasy tłuszczowe, sole mineralne itp.

Słodów uzywa się tyle aby uzyskać smak. Słody barwiące to już w ogóle promil składu.

 

No i tak koncerny robią, że mieszają syrop glukozowy z ekstraktem chmielowym i już :D

Link to comment
Share on other sites

o kolega teraz tu pyta. :D

 

. W piwie wyciągamy ze słodu cukry, resztę wywalamy do świń. Cukry później rozkładane są na alkohol i CO2.

 

Uparli się na ten słód i chmiel gdy to jest margines składu. :)

No oczywiście, że się dostają. Magnez, fosfor, azot, aminokwasy, kwasy tłuszczowe, sole mineralne itp.

Słodów uzywa się tyle aby uzyskać smak. Słody barwiące to już w ogóle promil składu.

 

 

 

No to teraz nie rozumiem słody coś dają czynie dają , bo raz piszesz że to margines i że nie są potrzebne a następnie piszesz coś innego.

 

 

 

No i tak koncerny robią, że mieszają syrop glukozowy z ekstraktem chmielowym i już :D

 

To ciekawe dlaczego my robimy odwrotnie stosujemy słód i chmiel :) bo ......

Link to comment
Share on other sites

 

 

No i tak koncerny robią, że mieszają syrop glukozowy z ekstraktem chmielowym i już :D

 

 

To ciekawe dlaczego my robimy odwrotnie stosujemy słód i chmiel :) bo ......

 

To była ironia chyba :)

Link to comment
Share on other sites

Na b.biz pisałem o tym czy warto. Tutaj napiszę o ekonomicznym aspekcie. Jeśli uważasz, że takie piwo zarobi na siebie... to rób takie. Cena w sklepie piwa z małego browaru to 7-8 zł. Jeśli doliczysz do tego 30 do 50 % (raczej to drugie lub więcej, bo skala mniejsza) to wyjdzie ci 10-12 zł za butelkę. Nie sądzę, by to się długo utrzymało na rynku.

Link to comment
Share on other sites

Nie stać mnie na otworzenie takiego browaru. Moje dywagacje są teoretyczne i według moich wyliczeń wynika że jak zrobił byś samemu słód podstawowy z jęczmienia kupując go od rolnika to jest się w stanie wyprodukować takie piwo w cenie przybliżonej do ceny małego browaru i to piwo w sklepie było by w cenie 8-9 zł, bo z założenia nie można przekroczyć ceny 10 zł na sklepowej półce.

 

Słodownie skupują jęczmień w cenie 700-900 zł w zależności od parametrów i słodowni a w końcowym efekcie sprzedają słód w cenie około 2,5 za kg dla małego browaru może taniej. Wiadomo ze z 1 tony zboża uzyskamy gdzieś 700kg słodu, do tego należy dodać wodę na mycie, moczenie i jakiś koszt suszenia.

Link to comment
Share on other sites

Na b.biz pisałem o tym czy warto. Tutaj napiszę omicznym aspekcie. Jeśli uważasz, że takie piwo zarobi na siebie... to rób takie. Cena w sklepie piwa z małego browaru to 7-8 zł. Jeśli doliczysz do tego 30 do 50 % (raczej to drugie lub więcej, bo skala mniejsza) to wyjdzie ci 10-12 zł za butelkę. Nie sądzę, by to się długo utrzymało na rynku.

Biorąc pod uwagę cene chmieli(cena spokojnie 300% naszych) z usa takie piwo nie będzie droższe od ipy

Link to comment
Share on other sites

kupując go od rolnika

 

Tylko, że ten rolnik musi mieć jęczmień browarny a nie jakiś paszowy nie wiadomo jaki.

 

Jak już ma, to ma zakontraktowany, bo nikt nie sieje od tak sobie. Więc u niego nie kupisz.

Link to comment
Share on other sites

według moich wyliczeń wynika że jak zrobił byś samemu słód podstawowy z jęczmienia kupując go od rolnika to jest się w stanie wyprodukować takie piwo w cenie przybliżonej do ceny małego browaru

Doliczasz do tego wszystkiego koszty podatkowe? Do tego pamiętaj, że cena piwa to także koszty mediów (woda, prąd, ścieki itp), pewnie po części spłaty zobowiązań kredytowych (mało kto wyłoży gotówkę na zakup wszelkiego sprzętu i budynku ), opłacenie pracowników, dystrybucji oraz Twój własny zarobek na koniec. Jeżeli to wszystko ująłeś w obliczeniach to dobrze.

Taka dyskusja wydaje mi się tez trochę jałowa. Jakie by wnioski nie wyszły pewnie nikt z nas czegoś takiego nie zrobi. Z innej strony jeżeli by coś się takiego u nas opłacało to pewnie byłoby już to chociaż w testowym stopniu sprawdzone przez jakiś browar kontraktowy czy to stacjonarny.

Pewnie i tak coś pomyliłem ale cóż...

Link to comment
Share on other sites

No z tym piwem jest też pewien problem, zakład musi mieć atest producenta ekologicznego wystawiony przez którąś z firm atestujących, jest ich kilka w Polsce. Aby taki atest otrzymać trzeba spełnić pewne jakieś wymogi, a z tego co się dowiedziałem tak atestacja odbywa się raz w roku. Dopiero z takim atestem możesz sprzedawać piwo jako bio. Bez takiego atestu takie piwo nie jest bio i posługiwanie się takim tytułem jest przestępstwem.

Link to comment
Share on other sites

Możesz sobie nazwać bio czy eko piwo nikt ci nie zabroni, ale nie dostaniesz tego loga ekologicznej żywności tj listek z gwiazdek na zielonym tle

A tu się mylisz nie możesz nawet używać tych nazw bez atestów na produktach spożywczych. Dyrektywa unijna to reguluje za używanie bez jest przestępstwem, bo wprowadzasz klienta w błąd.

Link to comment
Share on other sites

Dyrektywa unijna to reguluje za używanie bez jest przestępstwem, bo wprowadzasz klienta w błąd.

Tiaa, jasne, a banany mają być proste i marchewka to owoc.

Nie to jest bio co nim jest tylko to co ma znaczek :smilies:

Dajmy sobie dalej wmawiać takie bzdety to będzie super.

Czy na prawdę już większość wyłączyła myślenie? (nadal ufam, że nie) ;)

Link to comment
Share on other sites

papier jest cierpliwy iwszystko przyjmie, mozna pisać bio, eko i że zawiera pył leśnych wróżek i co tylko dusza zapragnie, ale są instytucje kontrolne które mogą wpaść na pomysł sprawdzenia ile z tego bio jest w bio, np taki ijhars (patrz głupie wnioski po kontroli w Ursie, o ile informacje Kopyra są rzetelne)

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.