Jump to content

Mocne piwo a drożdze


Kamil Świercz
 Share

Recommended Posts

Witam! Mam takie pytanie. Jak wiadomo do mocnego piwa przy warce 20l trzeba dodać dwie saszetki drożdzy. A jak się ma sprawa przy warkach 10l. Mam zamiar taką popełnić i tak własnie się zastanawiam czy trzeba dwie.

 

A drugie pytanie mam odnośnie gęstwy. Mam gęstwe zebraną dnia 12.12 drożdze us 05. Są po warce 10l - 12blg. I czy będzie się ona nadawała do użycia np. 10 stycznia. czy lepiej se darować?

Link to comment
Share on other sites

A drugie pytanie mam odnośnie gęstwy. Mam gęstwe zebraną dnia 12.12 drożdze us 05. Są po warce 10l - 12blg. I czy będzie się ona nadawała do użycia np. 10 stycznia. czy lepiej se darować?

Jeśli zaczynasz dopiero swoją przygodę z warzeniem, to daruj sobie.

Link to comment
Share on other sites

Podepnę się pod temat . Pojawiają mi się czasem problemy z przegazowaniem mocnego piwa . Chcialem zapytać jak zachowują się drożdże do mocnego piwa w zależności od temperatury .

 

Po kolei . Piwo staram się fermentować w niższych rejonach temperatur dla górniaków . Np. ostatnio Świąteczne belgijskie 20 blg fermentowałem blisko miesiąc .Były dwie saszetki Belgian Abbey ( suche ) . Na ostatnie dwa dni dałem do pokojowej temperatury . Blg od dłuższego czasu się nie zmieniło . Do refermentacji dałem minimalną jak sądzę ilość surowca ( 90 g ) na standardową warkę ok. 22 l . Mimo to dość szybko piwo się przegazowało . Uratowałem je przez odgazowanie kilkukrotne . Smakowo jest świetne . Ale podobnie miałem z koźlakiem rok temu .

 

O co chodzi ? Pilnuję końcowego stałego blg . Jednak wygląda to tak , że drożdże odżywają znacznie w cieple . No ale lepiej je fermentować w niższych temperaturach , prawda ? Efekt smakowy jest świetny . Piwo w okolicah 8 % alko nie ma wogóle wyczuwalnego alkoholu ! Ale skąd przegazowanie ?

 

Czy po zimnej piwnicy przenosić na więcej dni do ciepłego i później znowu do zimnego ?

 

Jak zapobiegać tego typu zjawiskom ?

Link to comment
Share on other sites

Przy drożdżach belgijskich fermentacja potrafi nagle stanąć jak nie przeprowadzisz jej należycie. Warto drożdże zadawać w niskiej temp., ale sukcesywnie ją podnosić aż to wartości max. Zobacz na schemat fermantacji Czesława z jego dubbla.

Link to comment
Share on other sites

Na pewno warto podnieść temperaturę na koniec fermentacji. Przy belgach niektórzy radzą nawet do 30°C, więc powyżej typowej temperatury pokojowej. Takie wzrost temperatury nie powinien znacząco wpłynąć na smak, bo większość cukrów i tak jest przerobiona.

 

"Blisko miesiąc" fermentacji przy piwach mających 20 i więcej blg to też nie jest jakoś szczególnie długo. Przy takich piwach te 4 tygodnie to jest moim zdaniem absolutne minimum. Sam staram się teraz trzymać mocne piwa dłużej, właśnie ze względu na ewentualne ryzyko przegazowania. Przy takich piwach nie do końca ufam też standardowym radom żeby mierzyć blg w odstępie 3 dni i na tej podstawie butelkować. Zdarzało mi się, że spadało o 0,5blg w tydzień - nie sądzę żebym taką zmianę wychwycił mierząc co 2 albo co 3 dni.

Link to comment
Share on other sites

Też mam problem z długą fermentacją - właśnie mija miesiąc i bulgocze. Piwo AIPA, 17,5 BLG, zadane US-05 bezpośrednio z poprzedniej warki - prawie całe drożdże. Temp. pomieszczenia 16-19*. Drożdże zadane do brzeczki o temp. 18*. Po 8 godzinach już wyłaziły z wiadra.

2 tyg. temu było 3 BLG. Od tych 2 tyg. bulgocze tak raz na 10-15 min. Dziś jest 2 BLG i bulka dalej. Dziwne, bo zacierałem bardziej na słodko - 66-68*. Nie bardzo mogę zwiększyć temperaturę - inne warki mam nastawione (ale teraz trzymam bliżej 19*).

Poprzednia warka - Irisch red 13,3 BLG - na tych drożdżach też zeszła do 2 BLG, ale trwało to 2 tygodnie.

US-05 nauczyły mnie cierpliwości. A to w piwowarstwie element niezbędny!

Link to comment
Share on other sites

Zdecydowanie ( a propos cierpliwości )

 

Adamsky , też mi się wydaje , że pod koniec cichej przed rozlewem warto wrócić z zimniejszego miejsca do cieplejszego w celu głębszego odfermentowania . Tylko , czy nie zaburzy to jednej z cech cichej , czyli klarowania ?

Link to comment
Share on other sites

Bardziej myślałem o podnoszeniu temperatury na koniec burzliwej. Burzliwa się kończy, podnosisz na kilka dni temperaturę, a potem niech piwo sobie dochodzi na cichej. Inna sprawa że w przypadku mocnych belgów żadnego cold crasha nie robię.

Link to comment
Share on other sites

Dla nerwowych, którzy chcą skrócić ślimaczącą się fermentację burzliwą, albo potrzebują gęstwy lub fermentora do następnej warki, choć fermentacja się nie skończyła, ale ma się ku końcowi - mój pomysł.

 

Warkę z powyższego mojego postu, która fermentowała już prawie 5 tygodni, miała 2 blg i jeszcze "bulgotała", zlałem na cichą, bo potrzebowałem gęstwy. Na cichą dodałem jednak łyżkę zdrowej gęstwy z tej warki, wymieszanej energicznie - przez potrząsanie - w małym słoiku, wraz z ok. pół szklanki brzeczki z tejże warki. Nie mieszałem całej warki, żeby nie napowietrzyć - drożdże wylałem na całej powierzchni. Nie wiem, czy było to potrzebne, ale mogło się zdarzyć, że całe drożdże opadły, stąd ta ślimacząca się od 3 tygodni fermentacja, w czasie której spadło z 3 do 2 blg. Po przelaniu na cichą już nie bulgotało, poziom w rurce się jednak zmienił, po 6-ciu dniach był już jednak równy, choć to nic nie znaczy - przez święta piwo mi się wychłodziło do 8* + podejrzewam minimalnie nieszczelny fermentor cichej. Ale mam wrażenie - po otwarciu - że śladu gazu i piany w piwie nie ma, fermentacja definitywnie się skończyła, choć wiem, że "na oko" to można...

Link to comment
Share on other sites

Warto drożdże zadawać w niskiej temp., ale sukcesywnie ją podnosić aż to wartości max. Zobacz na schemat fermantacji Czesława z jego dubbla.

Właśnie ostatnio zastanawiałem się w jaki sposób to robić. O ile niższe temperatury można kontrolować lodówką z jakimś sterownikiem tak regulacja temperatur rzędu 18-25C chyba jest niewykonalna w ten sposób. Ktoś coś wie?

Link to comment
Share on other sites

I po kolei...

Ulatniający się co2 nie świadczy o zachodzeniu fermentacji

Staly poziom w rurce i brak bulgania nie świadczy o braku zachodzenia fermentacji.

Obniżenie temp do 8 stopni na pewno nie przyspieszyło dokończenia fermentacj, wprost przeciwnie, takie ruchy zwykle zatrzymują lub przedłużają fermentację.

I ostatnie to sedno- na oko to można nie powiem co...

 

Oskaliber chłodzisz w lodówce, a grzejesz winny sposób, najprościej przewodem grzejnym jak do terrarium.

Edited by bart3q
Link to comment
Share on other sites

Jak szybko rośnie temperatura takim sposobem?

Kurde nie mierzyłem czasu - :P Nie podnoszę o tyle stopni od razu - sumarycznie podnoszę ok. tej wartości. Normalnie o ok. 0.2 stopnia z 2 razy dziennie - jedno podniesienie o 0,2 stopnia to moment. Aaa, żarówkę mam 60 WAT.

W garażu jest 5 stopni, fermentuję w lodówce gdzie na końcu fermentacji mam ponad 12 stopni. Trzeba pamiętać, że jak drożdżaki się rozbujają to podniosą sporo temperaturę w tak małej przestrzeni. Wtedy trzeba nie dopuszczać do jej spadku.

W praktyce to lepiej wygląda niż przy regulacji temp. lodówką, mniejsza bezwładność itd - bardziej stabilna temp., mniej wahań. Czujnik mam przyklejony do fermentora.

Edited by Mariusz_CH
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.