Jump to content

Za długa cicha


Sacharomycy
 Share

Recommended Posts

Czy możliwe jest, żeby fermentacja cicha była za długa tzn. czy po tych 2 tygodniach (patrz http://www.wiki.piwo...ieg_fermentacji) w piwie zlanym na cichą zachodzą jakieś niekorzystne procesy i należy koniecznie piwo zabutelkować, czy może sobie stać tak długo jak nie potrzebuję wolnego fermentora?

Edited by Sacharomycy
Link to comment
Share on other sites

Czy możliwe jest, żeby fermentacja cicha była za długa tzn. czy po tych 2 tygodniach (patrz http://www.wiki.piwo...ieg_fermentacji) w piwie zlanym na cichą zachodzą jakieś niekorzystne procesy i należy koniecznie piwo zabutelkować, czy może sobie stać tak długo jak nie potrzebuję wolnego fermentora?

Tzw. fermentacja cicha to nie jest jakiś magiczny proces oddzielony od fermentacji burzliwej, tylko bardziej kontynuacja-spowolnienie procesów które następowały w tracie burzliwej.

Generalnie przyjmuje się, że piwa nie powinny leżeć zbyt długo w plastiku ze względu na dostępność tlenu. Teoretycznie barierowość dla tlenu pojemników, których używam jest wysoka, ale ponoć ludzie którzy próbowali to sprawdzać stwierdzali, że CO2 ubywa w trakcie leżakowania, więc...

... Jest to proces, nikt nie da Ci rady po ilu dniach musisz rozlać w butelki. Teoretycznie najlepiej zlać piwo po sklarowaniu i dofermentowaniu. W praktyce sam butelkowałęm piwa, które leżały w plastiku miesiąc dłużej niż zalecano, ale negatywnych cech utlenienia nie zaobserwowałem, może to przypadek, albo braki w zdolnościach sensorycznych.

Link to comment
Share on other sites

Niekorzystne procesy jakie mogą zajść, to utlenianie się piwa i autoliza drożdży. Co będzie Ci skutkowało nieprzyjemnymi aromatami.

To jest jeszcze kwestią taką, jak długo chcesz przetrzymywać to piwo. Jakie to jest piwo. I czy przetrzymujesz na cichej, w szkle czy plastiku.

 

edit.

kordas mnie uprzedził podczas pisania wiadomości :)

Ja osobiście bym butelkował, szkoda byłoby pić utlenione piwo.

Edited by dzeju
Link to comment
Share on other sites

ale ponoć ludzie którzy próbowali to sprawdzać stwierdzali, że CO2 ubywa w trakcie leżakowania, więc...

jak za długo byś trzymał na cichej, to musiał byś dodawać nowych drożdży do refermentacji.

 

Rozumiem, że poprzednicy to w praktyce sprawdzili swoje teorie?

Link to comment
Share on other sites

I jeszcze jak za długo byś trzymał na cichej, to musiał byś dodawać nowych drożdży do refermentacji.

 

 

 

Na jakiej podstawie takie stwierdzenie? Możesz troszkę rozwinąć tezę.

Edyta.

Troszkę się spóźniłem z pytaniem.

Edited by Jejski
Link to comment
Share on other sites

I jeszcze jak za długo byś trzymał na cichej, to musiał byś dodawać nowych drożdży do refermentacji.

 

To ile byś musiał trzymać to piwo w wiadrze żeby się nie nagazowało ? Rok , dwa ? Pewnie i tak by dało radę.

Nie ma potrzeby za długo trzymać , jeśli nie ma ku temu sensownego powodu. Po prostu łatwiej złapać infekcję , na przykład tlenowcami - wiadra nie są szczelne i nie chodzi tutaj tylko o przenikanie przez ścianki.

 

 

Edit : Zmasowany atak :D

Edited by pepek84
Link to comment
Share on other sites

Rozumiem, że każdy dąży do perfekcji, ale jak ktoś tu pisze, że wiadro plastikowe tlen przepuszcza to mi sie śmiać chce. Dodajecie 4 miliony wiecej tlenu przy zwykłej dekantacji niż wynosi ta mityczna przepuszczalność wiadra. Nie raz robiłem eksperyment, że specjalnie napowietrzałem jedna butelke piwa lejąc intensywnie z kranika i różnic nie ma. (Nie, nie mam wszystkich piw utlenionych)

Link to comment
Share on other sites

Podłączę się bo mam pytanie odnośnie dostępu tlenu do piwa. Mam teraz więcej fermentorów i nie mam do nich rurek. Wywierciłem otwor w srodku pokrywy i przykrylem go gazą. Czy takie rozwiazańie jest bezpieczne czy zaopatrzyć sie w uszczelki i rurki do wszystkich wiader?

Link to comment
Share on other sites

Wywierciłem otwor w srodku pokrywy i przykrylem go gazą.

Made my day... Wielu piwowarów wgl nie używa rurek tylko nie domyka pokrywy w jednym miejscu...myślisz, że przez gazę sobie bakterie nie "przelecą"?
Link to comment
Share on other sites

Podłączę się bo mam pytanie odnośnie dostępu tlenu do piwa. Mam teraz więcej fermentorów i nie mam do nich rurek. Wywierciłem otwor w srodku pokrywy i przykrylem go gazą. Czy takie rozwiazańie jest bezpieczne czy zaopatrzyć sie w uszczelki i rurki do wszystkich wiader?

 

A co chcesz osiagnac moze napisz :)

Edited by vald
Link to comment
Share on other sites

Miałem ostatnio zakażenie i korzystałem właśnie z wiadra z niedociśniętą pokrywą. Wydaje mi się że w takiej przestrzeni jest dogodne miejsce dla różnych bakterii. Przez otwór będzie ciągle wypychany CO2 i po prostu wydaje mi sie to bezpieczniejsze.

Link to comment
Share on other sites

Przez otwór będzie ciągle wypychany CO2 i po prostu wydaje mi sie to bezpieczniejsze.

A przez niedomkniętą pokrywę CO2 nie będzie wypychany?

 

Miejsce gdzie pokrywa jest niedomknięta dodatkowo traktuję profilaktycznie piro.

Link to comment
Share on other sites

ale ponoć ludzie którzy próbowali to sprawdzać stwierdzali, że CO2 ubywa w trakcie leżakowania, więc...

jak za długo byś trzymał na cichej, to musiał byś dodawać nowych drożdży do refermentacji.

 

Rozumiem, że poprzednicy to w praktyce sprawdzili swoje teorie?

 

Jak wspomniałem w dalszej części posta teoria wyczytana (znaleziona m.in. na tym forum) i nie do końca współgra z moim doświadczeniem.

Najdłużej trzymałem (jeśli chodzi o górną fermentację i jasne piwo) piwo w wiadrze ok. 2 miesięcy (wliczając burzliwą), oznak utlenienia sam nie potrafiłem wyczuć. W wiadrze było dalej sporo CO2, co poczułem aż za dobrze chcąc powąchać piwo przed samym rozlewem, gdy zamiast nacieszyć się zapachem piwa udało mi się zakrztusić dwutlenkiem węgla.

 

Cieszy mnie post Szuwara, bo od jakiegoś czasu zamierzałem poświęcić jedno piwo na eksperyment - zrobić jasne piwo, które miałoby pozostać w wiadrze, aż do maja/czerwca, ale nie mogę się do tego zabrać, bo szkoda mi zajmować wiadro i wolne miejsce.

 

Także dzięki za podzielenie się wynikiem własnego doświadczenia.

Link to comment
Share on other sites

Przede wszystkim trochę się tutaj chyba za bardzo rozpędziliście...

Pytanie było o trzymanie piwa na cichej przez dwa tygodnie. Odpowiedź jest prosta: nie, nic złego się nie stanie z piwem przez dwa tygodnie. Nawet jak będzie stało miesiąc to też nic złego się nie stanie.

Edited by adamsky
Link to comment
Share on other sites

jak ktoś tu pisze, że wiadro plastikowe tlen przepuszcza to mi sie śmiać chce.

 

No bo ta kwestia jest istotna tylko w przypadku piw fermentowanych z użyciem bakterii, gdzie czas fermentacji liczony jest w miesiącach, czy nawet latach, a ilość tlenu jest czynnikiem mającym wpływ na metabolizm bakterii i szybkość zakwaszania środowiska.

Link to comment
Share on other sites

Dzięki za dotychczasowe odpowiedzi. Precyzując: warka piwa w stylu BDSA 17l zlana na burzliwą 23.11 BLG 22. Tydzień później 30.11)dodano cukier kandyzowany rozpuszczony w ok. 3 l wody (BLG roztworu cukru z wodą: 15). Zlane na cichą wczoraj (12.12) do plastikowego fermentora, pomiar BLG wykazał gęstość 2 st. Niestety na święta nie będzie mnie w mieszkaniu, w którym mam browar. Stąd moje wątpliwości, czy rozlać w najbliższych dniach czy może już po świętach. Dodam, że spożycie piwa planuje nie prędzej niż za 3 miesiące (musi się ułożyć).

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.