Jump to content
piwoo

Brak nagazowania

Recommended Posts

Zabutelkowałem swoją pierwszą warkę, cukru ok. 4g/butelke, wymieszany z wodą i dodany do czystego fermentora i połączony z piwem przed rozlewem, 4 dni w temp. fermentacji (temp. pokojowa ok 21 stopni) gazu - zero. Odwróciłem wszystkie butelki na chwilę żeby wzburzyć drożdże i całość pod kaloryfer, kolejne 4 dni i dalej nic gazu, tzn. przy burzliwym nalaniu trochę piany się pojawia, ale znika tak szybko jak się pojawiła. Czy coś z tego jeszcze będzie, ewentualnie jakie zabiegi można przeprowadzić?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wymieszałeś dobrze roztwór z piwem? 8 dni może być mało.

Edited by Pinhead

Share this post


Link to post
Share on other sites

Special Bitter gozdawy12BLG, drożdże z zestawu. Przelewając starałem się, żeby piwo wirowało, a do tego zamieszałem delikatnie durszlakiem. Lekkie syknięcie jest ale nic po za tym. Są jakieś sposoby, żeby mu pomóc?

Edited by piwoo

Share this post


Link to post
Share on other sites

A jak mierzyłeś ilość cukru? Bo ja na przykład swoją pierwszą warkę "osłodziłem" nie tą miarką co powinienem i dopiero później się zorientowałem, że wsypałem o 1/3 cukru mniej, co zaowocowało słabo nagazowanym piwem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

zwykły cukier dawałeś ? 4g to nie mało,czekaj,nie wiadomo w jakiej kondycji drożdże ,mi kiedyś po 3 miesiącach się nagazowało trochę ,atak jak powinno to dopiero po 5

ile miałeś blg na końcu ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

hmm z 12 do 5 blg to wychodzi że drożdże jakieś nie skore do jedzenia

ile fermentowałeś ?

może być jeszcze tak że będzie przegazowane bo 4 g cukru i niech zejdzie jeszcze z 1 blg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podepnę się do tematu. U mnie jest z kolei odwrotnie. Dałem 137g cukru (sacharozy) na, jak się okazało, 17,5 l piwa. Źle oszacowałem, sądziłem, że jest przynajmniej litr więcej, ale tragedii nie ma, wychodzi 3,9 g/butelka. Jestem trochę przerażony bo po pięciu dniach piwko jest już dobrze nagazowane. Myślicie, że trzeba jakoś interweniować? Wole dmuchać na zimne niż później sprzątać piwnice :) albo jechać na ostry dyżur.... Ektstrakt z 14o Blg do 3 na fermentisach T-58, w piwnicy jest na pewno poniżej 18oC ile dokładnie dowiem się za chwilę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

po 5 dniach to CO2 dobrze w piwie się nie rozpuściło ,zbiera się między kapslem ,a piwem i dlatego wydaje się że piwo jest mocno nagazowane

ale kontroluj ,co dziennie przynajmniej 2 butelki że by test był wiarygodny :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moje doświadczenia z tymi drożdżami są conajmniej nie ciekawe. Dwa piwa na nich wychodziły z butelki. W dodatku były niesmaczne. Moim zdaniem jeśli po 5 dniach jest solidnie nagazowane to ja bym mocno kontrolował. Może nie będzie fajerwerków,ale gazu będzie ekstremalnie dużo. Pińć złotych na kapsel i kontrola ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
co dziennie przynajmniej 2 butelki że by test był wiarygodny :)

 

I po 2 tygodniach nie będzie co sprawdzać ;) ;) ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

 

 

 

snapback.pngUżytkownik Gawon dnia 01 grudzień 2014 - 17:09 napisał

 

co dziennie przynajmniej 2 butelki że by test był wiarygodny :)

 

 

I po 2 tygodniach nie będzie co sprawdzać ;) ;) ;)

 

e no, chyba zrobił większą warkę ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moje doświadczenia z tymi drożdżami są conajmniej nie ciekawe. Dwa piwa na nich wychodziły z butelki

ja mam na nich świąteczne co ma już prawie trzy lata i jest ok,kwestia pośpiechu wychodzi

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moje doświadczenia z tymi drożdżami są conajmniej nie ciekawe. Dwa piwa na nich wychodziły z butelki

ja mam na nich świąteczne co ma już prawie trzy lata i jest ok,kwestia pośpiechu wychodzi

Pewnie tak. Nie mam ręki do tych drożdży. Musiałbym kiedyś spróbować piwa domowego na nich. W moich piwach przywodziły mi na myśl aromat drożdży piekarniczych. Chyba podejmę trzecia próbę na jakimś ekstrakcie w postaci 10L warki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

to wracając do tematu, czekać ale piwo trzymać w cieple aż się nagazuje, dopiero później do piwnicy?

 

Czekaj! Moje kiedyś nagazowywało się miesiąc. Jak wyniesiesz do piwnicy to nawet ta resztka fermentacji stanie...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jaka temperatura jest "w cieple", a jaka w piwnicy?

Piwo powinno teraz spokojnie leżeć w temperaturze 17-21°C, im bliżej tego przedziału tym lepiej. Ale jeśli masz możliwość wyboru wewnątrz tego przedziału to raczej bliżej 17. Najważniejsze by nie "zamrozić" tych drożdży. Nie wiem co dają w tym zestawie, ale mogą "iść spać" gdy temperatura spadnie do 15°C. I zdecydowanie nie grzej ich powyżej 25...

 

 

Moje double IPA po miesiącu wciąż jest średnio nagazowane, choć kalkulatory mówiły, że będzie przegazowane. Ale za 2-3 miesiące pewnie dołączy do moim poprzednich piw i zacznie wychodzić z butelek... to pewnie zakażenie, ale nie mogę się zebrać aby zrobić solidną dezynfekcję w NaOH, które stoi w szafce.

Edited by pogo

Share this post


Link to post
Share on other sites

choć kalkulatory mówiły, że będzie przegazowane

zacznie wychodzić z butelek... to pewnie zakażenie

?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Miałem 4 warki temu historię z nienagazowanym piwem. Otwarłem pierwszą butlę po 2 tygodniach - zero, nawet nie syknęło, potem tydzień później i dalej nic. Ta warka była mi niesamowicie potrzebna, a nie było czasu na kolejną więc podjąłem pewne ryzyko. Wiedząc, że ilość cukru była właściwa w syropie, który wlałem, otworzyłem i zadałem każdą butlę odrobiną drożdży. Rozrobiłem łyżkę gęstwy w przegotowanej wodzie i dodałem za pomocą słomki do napojów po ok 1 cm (na słomce) takiego wspomagacza. Po kolejnych dwóch tygodniach piwo było idealne i chwalone przez pijących, choć dla mnie zamało jeszcze leżakowane, ale inni byli zadowoleni :)

Teraz pytanie: jak do tego doszło ? Czy jest możliwe, że piwo po zdekantowaniu do butelkowania aż tak mało drożdży w sobie miało żeby nie starczyło na refermentację ? Pamiętam,że na dnie fermentora była warstwa drożdży, ale czy możliwe, że tak zdekantowałęm, aby nie zaciągnąć ani tyćko drożdży ? W samym piwie ich nie ma ? Dodam tylko, że w butelce (tej nie nagazowanej) na dnie nie było drożdży, stąd decyzja o ich ponownym zadaniu w celu ratowania sytuacji :D

Edited by waluś

Share this post


Link to post
Share on other sites

Miałem dwa lata temu przypadek z nienagazowaną warką. Czekałem, przenosiłem do ciepłego na tydzień dwa, znowu do piwnicy, znowu do ciepłego... W końcu zrezygnowałem. Ostatnia butelka miała z 1,5roku, gdy ją otwierałem i dalej nie miała gazu. Nie dodawałem drożdży, jak mój przedmówca, ale gratuluję pracowitości i wytrwałości :beer:

Share this post


Link to post
Share on other sites

waluś,raczej bym stawiał że drożdżom coś było ,może piwo było mocne ?ale drożdże z kilku warek i kondycja ich kiepska ,bo raczej nie ma mozliwości że by tak całkowicie opadły ,w butelce tej bez gazu ich nie było bo nie zeżarły cukru i się nie namnożyły ,kiedyś z ciekawości nalałem do butelki piwo bez syropu jak było jeszcze i na dnie lekka mgiełka była po długim czasie ,a tam gdzie był syrop było znacznie więcej ich

ja do mojej warki na szczęście jedynej bez gazu dodawałem drożdże us-05 dawałem jedną,dwie grudki ile mi się tam nabrało

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.