Skocz do zawartości
góral123

czego nie lubicie w warzeniu

Rekomendowane odpowiedzi

Właśnie skończyłem warzenie. I tak mnie natkneło. Wiadomo że wlasne piwo to czysta przyjemność ale zastanawiam się czego nie lubicie podczas procesu.Ja osobiście nie znoszę sprzątania tuż po warzeniu.Mycia sprzętu wrrr. Nie dosyć że czlowiek zmęczony tuż po to jeszcze czeka go bonus w postaci sprzątania :-)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Sprzątanie u mnie nie jest takie straszne. Sprowadza się do opłukania wodą z chłodnicy fermentorów i gara. A resztę staram się myć na bieżąco. Póki nie zacząłem grzać wody do wysładzania na oddzielnym palniku, to filtracja była problematyczna. A do mycia butelek stosuję tą metodę http://blog.homebrewing.pl/?p=181

Edytowane przez MichalW

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Żonę mam wyrozumiałą, chociaż początki warzenia się nie zapowiadały tak dobrze :) Kilka dni wcześniej uprzedzam, że będę warzył i nie ma problemu. Zdecydowanie nie lubię wszystkich czynności związanych ze sprzątaniem i dezynfekcją. Czyszczenie gara 50l i fermentorów w brodziku doprowadza mój kręgosłup do szału :) Nie lubię też chłodzenia brzeczki, ponieważ nie posiadam chłodnicy. Za radą jednego z forumowiczów wczoraj po warzeniu nie chłodziłem, tylko zdekantowałem gorącą brzeczkę do fermentora i wystawiłem na balkon. Rano było piękne 14 stopni Celsjusza, zadałem gęstwę i już zaczyna fermentować. Jak wszystko będzie w pożadku pozostanę przy tej metodzie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Mycia chłodnicy. Szukam jakiegoś sensownego środka, ale nie mogę znaleźć. Jak mi paprochy wejdą w karby rurki to jest masakra. Zwłaszcza że tuż po warzeniu tylko ją przepłukuję wodą, a za porządne mycie się biorę kilka dni później.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Zwłaszcza że tuż po warzeniu tylko ją przepłukuję wodą, a za porządne mycie się biorę kilka dni później.

 

Do czasu porządnego mycia trzymaj w wodzie, na przykład w fermentorze. Wszystko namoknie i ładnie odejdzie :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Wogóle pierwszy raz zrobiłem dzisiaj dwie warki dubla i wita. Ogarnąć to logistyczne to już kosmos. Ale nie o tym. Wit poszedł na drugi ogień i..... podczas gotowania zorientowalem się że nie dodalem platkow owsianych. Na szczęście były błyskawicznie więc zalałem je gorąca wodą na 5 min i przez sitko bezpośrednio do gotujacej się brzeczki. Co z tego wyjdzie to nie wiem przynajmniej filtracja była bezproblemowa:-) ale mętność konkret:-)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Rodzina ciesząca się z kolejnego warzenia, zawsze dobrze motywuje. "Będziesz chodził oszczany przez to piwo". Kochana mamusia. :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Nie lubię zlewania na cichą, bo się boję, że sobie zakażę piwo. :P Samo butelkowanie jakoś mi nie przeszkadza, ale mycie i dezynfekcja butelek już tak. Kupa roboty nudnej w diabły.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Wogóle pierwszy raz zrobiłem dzisiaj dwie warki dubla i wita. Ogarnąć to logistyczne to już kosmos. Ale nie o tym. Wit poszedł na drugi ogień i..... podczas gotowania zorientowalem się że nie dodalem platkow owsianych. Na szczęście były błyskawicznie więc zalałem je gorąca wodą na 5 min i przez sitko bezpośrednio do gotujacej się brzeczki. Co z tego wyjdzie to nie wiem przynajmniej filtracja była bezproblemowa:-) ale mętność konkret:-)

 

To żeś wymyslił. Nie słyszałem, żeby ktoś dodawał płatki do gotowania.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Mycia chłodnicy. Szukam jakiegoś sensownego środka

 

Zmywarka.

 

A jak się ma z tej rury karbowanej to już w ogóle bajka. Fatalnie się to myje ręcznie, zmywarka wszystko wyczyści na błysk :)

 

Ja najbardziej nie lubię butelkowania i wszystkiego co jest z tym związane. Mycie po zacieraniu i gotowaniu to przysłowiowe małe piwo. A, nienawidzę też jak filtracja staje w miejscu.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Samo butelkowanie jakoś mi nie przeszkadza, ale mycie i dezynfekcja butelek już tak. Kupa roboty nudnej w diabły.

Ja tam nie wiem, jaka to niby "kupa"? Mi to zajmuje maksymalnia 40 minut na warkę, ostatnio spodobało mi się mycie w czasie zacierania następnego piwa, zero marnotrawstwa czasu, nic się nie dłuży w czasie zacierania. ;-)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Wogóle pierwszy raz zrobiłem dzisiaj dwie warki dubla i wita. Ogarnąć to logistyczne to już kosmos. Ale nie o tym. Wit poszedł na drugi ogień i..... podczas gotowania zorientowalem się że nie dodalem platkow owsianych. Na szczęście były błyskawicznie więc zalałem je gorąca wodą na 5 min i przez sitko bezpośrednio do gotujacej się brzeczki. Co z tego wyjdzie to nie wiem przynajmniej filtracja była bezproblemowa:-) ale mętność konkret:-)

 

To żeś wymyslił. Nie słyszałem, żeby ktoś dodawał płatki do gotowania.

płatki bezpośrednio nie trafiły do gara zalałem je gorąca wodą w innym garnku i zlałem przez sitko do gotujacej się brzeczki:-) impuls chwili zawsze musi być ten pierwszy raz:-)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Najbardziej nie lubię mycia butelek a szczególnie jak jakiś znajomy mi przyniesie kilka siatek brudnych w środku, zapleśniałych i czasami jeszcze z resztką piwa. Cały czas edukuję ich żeby po wypiciu od razu płukali ale bywa z tym różnie. Tak, wiem zaraz ktoś powie że można wyrzucać, ale jak są fajne brązowe butelki i jeszcze z grubego szkła to mi ich szkoda. Wtedy często pomimo innych planów muszę nagle zakasać rękawy i brać się za mycie butelek bo inaczej zaczną te butelki capić.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Uwielbiam warzenie, cały proces aż do zadania drożdży. Sprzątanie ,mycie sprzętu to jet to czego nie lubię, ale mam kochaną żonę która też lubi piwko więc zdecydowała ,że skoro ja warzę to ona posprząta . Mnie to pasi :)

Garnki , wiadra i węże oraz wszystko co potrzebne , po warzeniu ogarnia moja żona . Butelkowania też nie lubię ale tutaj nikt mnie nie wyręczy , chyba nauczę córkę :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

zdecydowanie mycia butelek ... ostatnio przeszło setka butelek poszła do mycia plecy masakra. Nawet ostatnio zastanawiałem się nad myjką rotacyjną ale prawie 70 zł ... nie wiem czy to aż tyle warte. A że nie raz i sam mam lenia żeby butle opłukać to jest co myć. Kret odpada, roczne dziecko w domu, żona wyedukowana chemicznie to dostałem taki wykład że kret siedzi głęboko w szafie :P

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×