Jump to content

Negatywne aspekty długiego kleikowania


santa
 Share

Recommended Posts

Czy długie kleikowanie zbóż niesłodowanych ma jakieś negatywne strony? Planuję wlać wrzątek do lodówki turystycznej, do tego wrzucić zboże, po czym udać się do pracy. Do warzenia wrócić po ok. 10 godzinach.

Link to comment
Share on other sites

Możesz trochę konwersji, czy są jakieś enzymy obecne, ale nie powinna "negatywnie wpływać na piwo. Skoro zacierania w wystarczająco wysokie, że nie powinno być żadnego chociaż.

Przepraszam że to tylko z translatora.
Link to comment
Share on other sites

Możesz trochę konwersji, czy są jakieś enzymy obecne, ale nie powinna "negatywnie wpływać na piwo. Skoro zacierania w wystarczająco wysokie, że nie powinno być żadnego chociaż.

Przepraszam że to tylko z translatora.

No tak, angielski trudna język.

Link to comment
Share on other sites

No tak, angielski trudna język.

Off Topic :). Swoją drogą kim jest koleżka BretBeermann, który odpowiada po angielsku na pytanie zadane po naszemu? :roll:

 

Wracając do sedna, to brak mi podstaw naukowych, żeby ocenić, że stwierdzenie "na logikę nic złego się nie stanie" będzie prawdą.

Edited by santa
Link to comment
Share on other sites

Kolega BretBeerman jest Amerykaninem, który przeprowadził się do Polski. Warzy piwo, rozumie Polski, ale odpowiada po angielsku ponieważ widać ciężko mu pisać w naszym języku. Często jest na czacie, jeśli chcesz to możesz go tam spotkać i pogadać. Często pomaga i chętnie dzieli się wiedzą.

 

Co do kleikowania - na ono za zadanie uwolnić skrobię z ziaren. Dłuższe spowoduje uwolnienie większej ilości/całej skrobii, i dalej nic się nie będzie działo. Wg mnie nie wpłynie to w żaden sposób negatywnie na piwo. Natomiast w wątku Codera czytałem że miał on problem po całonocnym kleikowaniu, kiedy temperatura bardzo spadła, zrobił się "placek z gluta", który później ciężko było rozmieszać w zacierze. Pewnie też ciężko było go grzać.

Link to comment
Share on other sites

Nic się nie stanie, nawet będzie jeszcze gorące jak wrócisz. Kleikuję zawsze w ten sposób - raz nawet zalałem wrzątkiem w lodówce, pojechałem na wycieczkę w góry, a po powrocie uwarzyłem wita. Dobrze by było lodówkę na ten czas dodatkowo przykryć śpiworem albo kocem.

Edited by olo333
Link to comment
Share on other sites

Kolega BretBeerman jest Amerykaninem, który przeprowadził się do Polski. Warzy piwo, rozumie Polski, ale odpowiada po angielsku ponieważ widać ciężko mu pisać w naszym języku. Często jest na czacie, jeśli chcesz to możesz go tam spotkać i pogadać. Często pomaga i chętnie dzieli się wiedzą.

Dzięki za wyjaśnienie. Fajnie, że kolega dołączył do nas i mam nadzieję, że podobnie jak Scooby, przekaże nam nieco ze zwyczajów zza oceanu.

 

Natomiast w wątku Codera czytałem że miał on problem po całonocnym kleikowaniu, kiedy temperatura bardzo spadła, zrobił się "placek z gluta", który później ciężko było rozmieszać w zacierze. Pewnie też ciężko było go grzać.

Mimo widma klucha muszę zaryzykować. Warzę po pracy, więc kleikować muszę wcześniej :). Mam zamiar kleikować kaszę mannę. Jeśli mnie pamięć nie myli, to z niej potrafi faktycznie powstać ładna kluska, ale najwyżej pójdzie w ruch blender, po dodaniu reszty wody do zacierania.

 

Nic się nie stanie, nawet będzie jeszcze gorące jak wrócisz. Kleikuję zawsze w ten sposób - raz nawet zalałem wrzątkiem w lodówce, pojechałem na wycieczkę w góry, a po powrocie uwarzyłem wita. Dobrze by było lodówkę na ten czas dodatkowo przykryć śpiworem albo kocem.

Jesteś lodówkarzem, jak ja i jeśli mówisz, że tak jest, to tak jest :beer:. P.S. Dzięki Twojemu prostemu patentowi na przerwę ferulikową w lodówce, wychodzą mi całkiem niezłe weizeny.

Edited by santa
Link to comment
Share on other sites

Kolega BretBeerman jest Amerykaninem, który przeprowadził się do Polski. Warzy piwo, rozumie Polski, ale odpowiada po angielsku ponieważ widać ciężko mu pisać w naszym języku. Często jest na czacie, jeśli chcesz to możesz go tam spotkać i pogadać. Często pomaga i chętnie dzieli się wiedzą.

 

Fajnie, bo Bret jest spoko gościem i fajnie się z nim rozmawia tylko czy widziałeś kiedyś żeby np na angielskim forum ktoś pisał posty po PL czy też w innym ojczystym języku (innym niż angielski) i inni musieli się do tego dostosowywać? Czemu jak ja chce wziąć udział w dyskusji np. na homebrewtalk to muszę się dostosować do tego, że to forum jest po angielsku, a na piwo.org inni mogą sobie pisać po angielsku i to ja muszę się do tego dostosować, a nie inni? Widzę tu pewne niekonsekwencje i wręcz powiedziałbym ujmę dla języka polskiego.

 

Tak samo jak ja byłbym w USA to musiałbym pisać po angielsku (nawet to dobrze, bo uczyłbym się języka) i tak samo Bret powinien pisać po polsku skoro jest w Polsce - nie po to aby miał trudniej, ale po to aby też uczył się naszego języka. Dla niego to też dobra lekcja.

Edited by lukaszr
Link to comment
Share on other sites

Możesz trochę konwersji, czy są jakieś enzymy obecne, ale nie powinna "negatywnie wpływać na piwo. Skoro zacierania w wystarczająco wysokie, że nie powinno być żadnego chociaż.

Przepraszam że to tylko z translatora.

 

Dzięki

 

Kolega BretBeerman jest Amerykaninem, który przeprowadził się do Polski. Warzy piwo, rozumie Polski, ale odpowiada po angielsku ponieważ widać ciężko mu pisać w naszym języku. Często jest na czacie, jeśli chcesz to możesz go tam spotkać i pogadać. Często pomaga i chętnie dzieli się wiedzą.

 

Co do kleikowania - na ono za zadanie uwolnić skrobię z ziaren. Dłuższe spowoduje uwolnienie większej ilości/całej skrobii, i dalej nic się nie będzie działo. Wg mnie nie wpłynie to w żaden sposób negatywnie na piwo. Natomiast w wątku Codera czytałem że miał on problem po całonocnym kleikowaniu, kiedy temperatura bardzo spadła, zrobił się "placek z gluta", który później ciężko było rozmieszać w zacierze. Pewnie też ciężko było go grzać.

 

Dzięki też

 

Kolega BretBeerman jest Amerykaninem, który przeprowadził się do Polski. Warzy piwo, rozumie Polski, ale odpowiada po angielsku ponieważ widać ciężko mu pisać w naszym języku. Często jest na czacie, jeśli chcesz to możesz go tam spotkać i pogadać. Często pomaga i chętnie dzieli się wiedzą.

 

Fajnie, bo Bret jest spoko gościem i fajnie się z nim rozmawia tylko czy widziałeś kiedyś żeby np na angielskim forum ktoś pisał posty po PL czy też w innym ojczystym języku (innym niż angielski) i inni musieli się do tego dostosowywać? Czemu jak ja chce wziąć udział w dyskusji np. na homebrewtalk to muszę się dostosować do tego, że to forum jest po angielsku, a na piwo.org inni mogą sobie pisać po angielsku i to ja muszę się do tego dostosować, a nie inni? Widzę tu pewne niekonsekwencje i wręcz powiedziałbym ujmę dla języka polskiego.

 

Tak samo jak ja byłbym w USA to musiałbym pisać po angielsku (nawet to dobrze, bo uczyłbym się języka) i tak samo Bret powinien pisać po polsku skoro jest w Polsce - nie po to aby miał trudniej, ale po to aby też uczył się naszego języka. Dla niego to też dobra lekcja.

 

Nie pisałem dużo na Forum bo są duże osoby że daj opinii na każdy temat i tylko po Polsku. Widziałem że tym temat nie miał nic, i był troche święto więc pisałem coś. Na czat pisałem po Polsku dużo razy.

Link to comment
Share on other sites

I fajnie Bret, bo dzięki temu uczysz się naszego języka :) Nie miałem złych intencji pisząc tego posta - wręcz przeciwnie - to miało mieć pozytywny wydzwięk.

 

Kościak - to idź na forum homebrewtalk i odpowiedz w jakimś wątku bardzo merytrycznie tylko po polsku - zobaczymy czy docenią tą wartość merytoryczną.

Link to comment
Share on other sites

I fajnie Bret, bo dzięki temu uczysz się naszego języka :) Nie miałem złych intencji pisząc tego posta - wręcz przeciwnie - to miało mieć pozytywny wydzwięk.

 

Kościak - to idź na forum homebrewtalk i odpowiedz w jakimś wątku bardzo merytrycznie tylko po polsku - zobaczymy czy docenią tą wartość merytoryczną.

 

Ale w Stanach jest dużo po Hiszpańsku. To nie jest taki same. W Chicago są sklepów że zawsze jest po Polsku. To nie jest problem. To nie jest problem dla mnie w Stanach, i troche po angielsku tutaj gdzie język angielki jest obowiązkowe w szkoły nie powinna być problem.

Link to comment
Share on other sites

głupie i bucerskie okołopolityczne trollowanie w języku polskim.

Każdy ma prawo do wyrażenia własnej opinii, lukaszr także, co też zrobił. Jeśli każde zdanie, które jest niezgodne z Twoim własnym jest dla Ciebie bucerskim trollowaniem, to nie wiem co Ty robisz w miejscu, gdzie ilu ludzi, tyle opinii :smilies:. Poza tym wydaje mi się, że internetowe trolle jednak trochę inaczej się zachowują. lukaszr uzasadnił swoje zdanie, nikogo nie obrażając.

 

Generalnie, to wszystko zależy od zasad, jakie zostaną przyjęte na forum :).

Edited by santa
Link to comment
Share on other sites

Bardzo przepraszam lukaszr jeśli uznłeś, że fragment o "głupim i bucerskim trollowaniu" odnosi się do Twoich wypowiedzi. Nawet przez myśl mi to nie przeszło.

 

Wydawało mi się, że to kogo miałem na myśli i o jakie pojawiające się na forum wątki (nijak związane z piwowarstwem) mi chodziło, to nawet zniewoleni umysłowo (jak to jeden z głównych założycieli takich wątków ostatnio lubi się wyrażać) załapią :D

Edited by KosciaK
Link to comment
Share on other sites

Wydawało mi się, że to kogo miałem na myśli i o jakie pojawiające się na forum wątki (nijak związane z piwowarstwem) mi chodziło, to nawet zniewoleni umysłowo załapią :D

To ja jednak jestem zniewolony, bo nie skumałem o kogo chodzi :(. Hehe, to może ja nadinterpretowałem jednak fakty, bo wydawało mi się, że piszesz do lukaszr :). Wybacz :D.

Edited by santa
Link to comment
Share on other sites

tutaj gdzie język angielki jest obowiązkowe w szkoły

no i wszystko mogło by być OK, ale to od nie dawna. Ja np. miałem w szkole zupełnie inny (radziecki) język jako obowiązkowy i to przez 12 lat łącznie (zresztą nie żałuję tego).

Oczywiście nie czuję się też przez to gorszym ;) lub upośledzonym.

 

A co do długiego kleikowania manny, to pewnie blender da radę :)

Link to comment
Share on other sites

Bardzo przepraszam lukaszr jeśli uznłeś, że fragment o "głupim i bucerskim trollowaniu" odnosi się do Twoich wypowiedzi. Nawet przez myśl mi to nie przeszło.

 

Kościak, ale ja zupełnie tak tego nie odebrałem - nawet mi to przez myśl nie przeszło, że to ma się tyczyć mojej odpowiedzi także luzik.

 

Mam nadzieję, że wszyscy i również Bret odebrali właściwie moje "przesłanie" i sens wypowiedzi. Nikogo nie chciałem urazić, osaczyć czy też upomnieć.

 

Żeby zakończyć OT - spójrzcie na Francję - tam podobno (informacje od przewodnika) jakiś czas temu zostało wręcz zakazane "wdrażanie" angielskich zwrotów w język francuski. Nawet teraz czasami ciężko znaleźć na ulicy kogoś, z kim można porozmawiać po angielsku mimo, że ludzie znają ten język. Po prostu Francuzi bardzo szanują swój ojczysty dobytek w postaci ich języka (podobno pięknego jednakże jakoś za nim nie przepadam) i unikają pewnego "zangielskowywania" ich języka.

Link to comment
Share on other sites

Przepraszam za OT

(...)na piwo.org inni mogą sobie pisać po angielsku i to ja muszę się do tego dostosować, a nie inni?

Nic nie musisz, uważasz, że to ujma dla Twojego ojczystego języka, to poprostu nie podejmuj dyskusji :P

Fajnie, że na piwo.org mamy gości z za oceanu i fajnie też poczytać jak starają się pisać po polsku :P, ale jeśli to dla nich duży problem to ja chętnie sam sobie przetłumaczę.

Link to comment
Share on other sites

Żeby zakończyć OT - spójrzcie na Francję - tam podobno (informacje od przewodnika) jakiś czas temu zostało wręcz zakazane "wdrażanie" angielskich zwrotów w język francuski. Nawet teraz czasami ciężko znaleźć na ulicy kogoś, z kim można porozmawiać po angielsku mimo, że ludzie znają ten język. Po prostu Francuzi bardzo szanują swój ojczysty dobytek w postaci ich języka (podobno pięknego jednakże jakoś za nim nie przepadam) i unikają pewnego "zangielskowywania" ich języka.

A z drugiej strony kolejki czekających na socjal przybyszów odmiennego wyznania, którzy próbują siłą wdrożyć swoje zasady w nieswoim kraju i z którymi niespecjalnie włodarze mają co teraz zrobić. Do tego dzielnice na przedmieściach, do których nawet policja boi się zaglądać i w których francuski to rzadkość. Wszystko ma dwie strony. Dlatego tak ważne jest rozumienie i ochrona własnej tożsamości i wartości takich, jak choćby ojczysty jezyk, o czym napisałeś. No ale tu już wchodzimy w gruby OT.

 

Mam nadzieję, że kolega Bret nie odbierze tych rozkminek opatrznie :). Polacy to gościnny naród, więc na pewno się zadomowi na tym forum :beer:.

Edited by santa
Link to comment
Share on other sites

Nic nie musisz, uważasz, że to ujma dla Twojego ojczystego języka, to poprostu nie podejmuj dyskusji :P

 

Acha, czyli mam się nie odzywać jak mam coś do powiedzenia ? Wychodzi na to, że jak ktoś Ci na ulicy obije gębę to też się zamkniesz i uznasz: "mam inne zdanie, ale nie będę podejmował dyskusji - fajnie, że dostałem po ryju".

Link to comment
Share on other sites

Fajnie, że na piwo.org mamy gości z za oceanu i fajnie też poczytać jak starają się pisać po polsku :P, ale jeśli to dla nich duży problem to ja chętnie sam sobie przetłumaczę.

 

 

 

To tłumacz przy okazji dla innych proszę.
Link to comment
Share on other sites

Każdy osób że będzie używać naszym Forum kiedy nie mówi dobrze po Polsku prawdopodobnie jest osób że będzie uczyć się mówić troche. Osoby że będzie problem dla kultura w Polsce nie będzie na Forum jak piwo.org. Bo pisałem po Angielsku, jeden osób że nie mowi po Polsku dał PW do mnie. Prawdopodobne to jest dobrze dla piwo domowy w Polsce, nie? Może jest problem w Polsce że są osoby że nie będzie uczyć się język Polskiego, i nie będzie uczyć się jaka jest kultura tutaj. To nie ja. Pytać moje kolegów na naszym Forum (jak Bart3q) i będziesz wieć że jest bez sensu mieć problem że czasami mówię po Polsku. Przrepraszam że na twój temat był dyskusi jak to Santa.

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.