Jump to content
amorph

Sposób na pozostałości kleju na butelkach

Recommended Posts

Walcząc z butelkami z Pinty, Olimpu i Birbanta natrafiłem w kuchennej szafce na coś co nosi nazwę czyścik nasączony. Jest to rodzaj szorstkiego kawałka materiału nasączonego pastą do mycia. Całkiem dobrze radzi sobie z usuwaniem resztek kleju po tych niewdziecznych etykietach. Cena na moim opakowaniu (6 sztuk) to 3,80pln.

 

Z dzisiejszych testów wyciągnąłem wnioski takie jak:

 

- nie moczymy czyścika tylko butelkę wtedy na dłużej nam wystarczy

- lepiej jak butelka jest chłodna bo klej się nie ciągnie tylko schodzi

- czyli jeśli etykiety zrywamy na ciepło (z ciepłą wodą w środku) to trzeba później nalać zimnej

- pasta jest prawie bezzapachowa co jest dużym plusem w stosunku do rozpuszczalnika, ktory wcześniej stosowałem

- myłem kilkanaście butelek bez rękawic i stwierdzam, że pasta nie szkodzi skórze

 

Mam nadzieję, że komuś trochę ułatiłem życie :-)

 

xl_1289951df4d40a2DSCN8565.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja używam "druciaka". Usuwa klej z butelek jak spragniony piwowar piwo z butelek!

Share this post


Link to post
Share on other sites

zmywak spiralny :D w Polsce dla marketingu g.wno nazwali by "czekoladą człowieczą odorowo zapachową"

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zdarcie etykiet to zawsze mniejszy problem, niż dokładne pozbycie się pleśni. By pozbyć się etykiet, butelki moczyłem w zimnej wodzie. Część etykiet odchodziła sama od butelki, a te niesforne szczotkowałem szczoteczką do rąk. Z Pintą jeszcze nie walczyłem, ale Birbant albo Dr Brew ulegli tej metodzie.

 

sara.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na butelki Pinty i Birbanta patent mam prosty. Zalewam fermentor wodą, wkładam do niego butelki na dobę, potem biorę nóż i trzymając butelkę pod wodą zeskrobuję bez problemu etykietkę wraz z klejem. Jedynie etykiety Ursa Maior są na to odporne, ale nie pijam ich piw.

 

A co do pleśni to wystarczy po nalaniu piwa wypłukać butelkę parę razy i ewentualnie potraktować szczotką jeśli jakiś osad osadził się na butelce i problem z głowy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja załatwiłem z kolegą, który pracuje w lokalnym pubie, żeby zostawiał mi bezzwrotne butelki po paulanerach i aflingem. Etykiety schodzą same po pół godzinie w gorącej wodzie ;)

Tygodniowo dostaje ich ok 15, co na moje potrzeby jest wystarczające, więc w sumie pintowe, birbantowe po prostu wyrzucam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Od siebie dodam, że można używać miękkiego pumeksu. Nie zaszkodzi on butelce, a i w przeciwieństwie do noża nie zaszkodzi naszym rękom, jeśli sie nam "omsknie".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja mam problem z butelkami od Lindemans (0,25l - na pierwsze próbki nagazowania i na mocne piwa).

Jak zostaje na nich klej to szczotka praktycznie go nie rusza, druciak daje radę ale po 2-3 butelkach jest do wyrzucenia, a i tak zajmuje to masę czasu... Moczenie w NaOH też bez rezultatów (może za bardzo rozcieńczyłem, bo bałem się o miskę). Rozpuszczalnik nitro czy denaturat? - równie dobrze można myć samą wodą.

 

Pozostaje wypróbować aceton lub poszukać tych zmywaków z pastą... oby coś w końcu dało radę bez nadmiernego wysiłku...

 

A co do butelek Pinty i Dr. Brew - dawno temu jakoś je czyściłem, nie pamiętam już jak, chyba zwyczajnie szorstka strona gąbki i mleczko do czyszczenia... Teraz nawet wyrzucając ich butelki więcej zbieram niż zużywam... Jedynie na małe butelki zwracam specjalną uwagę, bo trudno o nie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A wystarczy przypilnować i kupić w Lidlu preparat do zmywania etykiet, nie spotkałem jeszcze kleju, nalepki, które by mu się oparły, szybko, lekko i skutecznie. Polecam!

Share this post


Link to post
Share on other sites

A wystarczy przypilnować i kupić w Lidlu preparat do zmywania etykiet, nie spotkałem jeszcze kleju, nalepki, które by mu się oparły, szybko, lekko i skutecznie. Polecam!

 

jak to się nazywa, dasz foto tego preparatu ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

To ja dorzuce swoje trzy grosze..

Ciepła woda zmywak i pasta bhp ..

Edited by Marcin K.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na butelki Pinty i Birbanta patent mam prosty. Zalewam fermentor wodą, wkładam do niego butelki na dobę, potem biorę nóż i trzymając butelkę pod wodą zeskrobuję bez problemu etykietkę wraz z klejem. Jedynie etykiety Ursa Maior są na to odporne, ale nie pijam ich piw .

Ja z racji że kupiłem w promocji 4 skrzyneczki piwek Ursa, musiałem znaleźć sposób na te naklejki... i znalazłem :)

24h w sodzie kaustycznej(kontakt tylko z zewnętrzną stroną butelki) i po wyjęciu butelki z takiej kąpieli naklejki same kapitulują pod wpływem grawitacji, tylko kilka szt. było tak opornych że musiałem użyć nożyka :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.