Jump to content

Bitter - czy nie Bitter?


keisan
 Share

Recommended Posts

Witam wszystkich,

mój pierwszy poważniejszy post na forum, więc wypada się przedstawić. Jestem Jakub i jest raczkującym piwowarem.

 

Mam taką recepturę:

słody:

Pale Ale (Strzegom) 4kg

Monachijski 1kg

Caraaroma 0,2kg

Abbey 0,1

karmelowy czerwony 0,1

chmiele:

Mozaic 10g

Centenial 10g

East Kent 20g

Marynka na goryczkę 30g

drożdże PAY7

 

Wszystkie te składniki mam w domu.

 

Pytanie czy to można nazwać Bitter czy nie bardzo?

Jak nie bardzo to jak określić takie piwo?

Ewentualnie co zmienić?

Edited by keisan
Link to comment
Share on other sites

Musisz sobie odpowiedzieć na pytanie: Co chcesz uwarzyć

Chcę uważyć piwo.

Z ciekawości chcę wiedzieć jak nazwać to piwo. Póki co nie startuje w konkursach, więc jeszcze nie muszę się trzymać stylu.

Jeżeli nie pasuje do żadnego stylu będzie piwem "z tego co miałem", choć może bardziej "z tego co chciałem"

Link to comment
Share on other sites

Z ciekawości chcę wiedzieć jak nazwać to piwo. Póki co nie startuje w konkursach, więc jeszcze nie muszę się trzymać stylu.

W takim razie możesz je nazwać na przykład Zygmunt. :)

Link to comment
Share on other sites

Monachijski, abbey + amerykańskie chmiele.

Monachijski Browamator daje do zestawu na bittera

Pytanie czy to co jest sprzedawane jako bitter nim jest? Żaden składnik nie wyklucza co można nazwać bitterem a co nie. Tu chodzi o efekt końcowy. Ale z mojego doświadczenia z tych surowców o tradycyjnego bittera będzie trudno.

Link to comment
Share on other sites

Akurat Marynka i East Kent nie są amerykańskie. Jeśli nie wysyłasz na żaden konkurs to baw się jak chcesz własną recepturą

Nie wysyłam.

A ma dla Ciebie znaczenie czy to będzie bitter czy pale ale? Ważne żeby było dobre :)

Jak napisałem wcześniej, nie ma znaczenia. Ze zwykłej ciekawości założyłem temat.

Link to comment
Share on other sites

czemu za mało chmieli? i których?

w aromacie może nie być chmieli wcale,goryczki tyle że by przykryć i to nie do końca słodowość ,a tu dużo zależy od fermentacji

powszechna moda na dawanie chmieli więcej niż trzeba, dawanie na cichą w stylach gdzie nie powinno ich być,przyzwyczajenie się do takiej ilości ,a później że piwa ze sklepu słabo chmielone są (nie chodzi mi o eurolagery)

Link to comment
Share on other sites

ale ja wszystko rozumiem ,ale nie rozumiem :) tego dopierdzielania chmieli

w takim wypadku można robić na jednym słodzie,no może dwóch że by kolor zmieniać,chociaż pewnie kolor nie ważny w tym momencie i tak ,na jednych drożdżach ,najlepiej z jak najczystszym profilem że by aromatu chmieli nie zaburzać

wszędobylska gorycz przez którą nic się nie przebije i kilo chmieli na aromat ,i piwo jak by zrobił w kuble na śmiecie będzie ok bo infekcje czy wady jak DMS czy diacetyl nie mają szans się przez to przebić

chyba po tych hurtowych zakupach chmielu tak się zrobiło

Link to comment
Share on other sites

No popatrz. A ja na przykład nie rozumiem coffee stoutów. Napierdzielą tej kawy która przykrywa i aromat i smak. I co? Narzekam że coffee stouty są złe? Nie narzekam. Z dwóch powodów. Po pierwsze może ktoś lubi coffee stouty i nie wiem czemu mam mieć z tym problem. Po drugie doskonale rozumiem że ktoś kto jest przyzwyczajony do smaku kawy, lubi go, to i spod tej kawy wyciągnie więcej niż ja który po prostu dostaję kawowym młotkiem w kubki smakowe.

 

Infekcja wychodzi w piwie choćby miało i 100 IBU. Również słody są ważne, bo regulują kontrę i pełnię piwa. Jasne że takie piwo eksponuje niuansów użytych słodów, ale na tej samej zasadzie coffee stout nie wyeksponuje niuansów użytych chmieli.

 

Jedyne czego w tym wszystkim nie rozumiem, to czemu muszę ci tłumaczyć takie podstawy. :)

Link to comment
Share on other sites

ale nie musisz,coś tam wiem na ten temat

w stoucie akurat chmiel gra drugoplanowe skrzypce ,z kawą też robię ale delikatnie że by był aromat tylko

ale to chodzi o to że masz styl "coffe stout" i jest tam 200% kawy ,ok ktoś lubi prawdziwie kawowego stouta

ale zauważ że co jakiś czas jest temat z chmielem w końskich dawkach pszenicy,stouta i innych gatunków w trakcie cichej ,gdzie dany styl ma na niskim poziomie nieć aromat z chmieli

ja wiem,każdy robi dla siebie i tak jak mu pasuje ,ale po co pytania czy mogę dać 50g amarillo na cichej do pszenicy? możesz ale czy to będzie wedle stylu pszenica ?

czemu na konkursy są wysyłane takie ilości piw ,a później w opisie jest że tyle na niskim poziomie nie trzymające stylu (bo zakażenia to inna sprawa)

 

ja czasami też robię jakieś cudaki,nawet zaraz będę rozlewał,ale nikogo nie pytam czy mogę coś tam ,robię to na własne ryzyko bo akurat mam chęć na taki eksperyment po których wiem czy czegoś jest za mało czy za dużo,czy po prostu to był durny pomysł i dużo jeszcze do nauczenia mam

Link to comment
Share on other sites

wszędobylska gorycz przez którą nic się nie przebije i kilo chmieli na aromat ,i piwo jak by zrobił w kuble na śmiecie będzie ok bo infekcje czy wady jak DMS czy diacetyl nie mają szans się przez to przebić

Przecież to nieprawda, wady zawsze się przebiją, wręcz bym powiedział że są piwa w których wrzucono tony chmielu na aromat a jest on słaby bo przykrywają go wady ;)

Edited by kantor
Link to comment
Share on other sites

Jasne ejle dowalone kawą też piłem. :)

 

W każdym razie chodzi mi o to, że są style zdrowo przegięte, gdzie nie ma mowy o zachowaniu balansu między słodowością i goryczką. Sugerowanie że takie piwa się robi po to żeby ukryć wady jest dla mnie conajmniej dziwne. Jak widzę sugestie że ludzie lubią mocno chmielone piwa bo tylko bezmyślnie podążają za głupią modą, albo że inaczej mieliby wadliwe kwasiżury, to mnie trafia.

 

Jak koś chce zrobić stylową pszenicę to zawsze dostanie na forum radę, że 50g Amarillo tej stylowości nie zapewnia. Inna sprawa, że ludzie często chcą sobie uwarzyć "Zygmunta" który trafia w ich gusta, a gusta wielu ludzi kręcą się wokół nowofalowych chmieli.

Link to comment
Share on other sites

Sugerowanie że takie piwa się robi po to żeby ukryć wady

Ale ja nie sugeruję że tak jest,a nawet raczej jest w drugą stronę ,bo chyba nikt nie wychodzi z założenia dopierdziele chmieli bo będę miał zarazę to nie będzie czuć,zrobię stouta mocno chmielonego jak coś złapie może będzie lepszy.

Myślę że to zdanie jest bardzo trafne

W każdym razie chodzi mi o to, że są style zdrowo przegięte, gdzie nie ma mowy o zachowaniu balansu między słodowością i goryczką.

tylko powinno być "style" bo to raczej mocno po za stylem jest i co można zauważyć na forum że tendencji idzie właśnie w stronę dużej ilości chmieli

szczególnie u nowych piwowarów ,eksperymentujących ,albo zafascynowanych piwem domowy,tym że ma wpływ na poziom chmielenia i są na takim poziomie że nie w każdym sklepie można takie kupić

tak jak pisałem,sam robiłem dziwne piwa i czasami wychodziły takie że miałem chęć je wylać,ale z kolejnymi warkami się opanowałem :)

niech każdy waży to co lubi i mu smakuje ;)

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.