Jump to content

Orzechy włoskie


Ahtanum Ahtanowicz
 Share

Recommended Posts

Jest taki plan - dodać orzechy do piwa (brown portera).

 

Konkretny plan jest taki (warka 55l), żeby:

1. uprażyć 1kg orzechów i dodać do zacieru,

2. uprażyć 1kg orzechów, nasączyć w wódce na ok. miesiąc, odsączyć ekstrakt, dolać na cichą (ewentualnie do jednego baniaka),

2a. uprażyć 1kg orzechów, zagotować wodę, zaparzyć herbatkę orzechową przez ok. 15', odsączyć ekstrakt, zamrozić, zebrać/zeskrobać tłuszcz z wierzchu, resztę rozmrozić i dolać na cichą (ewentualnie tylko do jednego baniaka),

3. 1 + 2 (2a).

 

Zdaje sobie sprawę z niebezpieczeństwa braku piany i jestem gotów podjąć ryzyko.

Opinie, rady, ktoś już przez to przechodził?

Link to comment
Share on other sites

tam prawie nie ma węglowodanow - a w uprażonych to chyba tym bardziej.

Wydaje mi się, że nie o cukry tu chodzi.

Z pianą faktycznie może być problem, ale jeżeli już bym się zdecydował, to najbardziej podoba mi się opcja nr 1, ale chyba wrzuciłbym do gotowania w ostatniej fazie. Miałbym także obawy, czy taka ilość nie wniesie tego specyficznego posmaku orzechów, cierpko-gorzkiego.

Link to comment
Share on other sites

no domyślam sie że nie o cukier chodzi.

 

chmielenie zacieru wiele smaku i aromatu nie daje.

 

Wydaje mi się, że 'orzechowanie' zacieru nie ma sensu - ale to nie jest poparte doswiadczeniem.

 

Możesz miec przejścia z goryczką - nikt nie wie jak związki z prażonych orzechów będą zachowywać się z brzeczką czy chmielem.

 

ekstrakt powinein dac najwięcej na zdrowy rozsądek

Link to comment
Share on other sites

Z pianą faktycznie może być problem, ale jeżeli już bym się zdecydował, to najbardziej podoba mi się opcja nr 1, ale chyba wrzuciłbym do gotowania w ostatniej fazie. Miałbym także obawy, czy taka ilość nie wniesie tego specyficznego posmaku orzechów, cierpko-gorzkiego.

 

Faktycznie, jest jeszcze opcja do gotowania.

Trzeba będzie rozważyć jeszcze pół na pół zacier/gotowanie - na razie wydaje mi się to kuszące.

 

Jeżeli chodzi o ilości, to nie wiem, fajnie by było, gdyby ktoś już to kiedyś robił. Ale właśnie chodzi mi o wydobycie tego gorzkiego smaku (tak, wiem, nie dla każdego to będzie pijalne). Wydaje mi się też, że jednocześnie powinienem zmniejszyć chmielenie do powiedzmy 20 IBU.

 

 

 

chmielenie zacieru wiele smaku i aromatu nie daje.

 

Wydaje mi się, że 'orzechowanie' zacieru nie ma sensu - ale to nie jest poparte doswiadczeniem.

 

Powiedzmy, że zdania są podzielone.

Ale może porównam do kawy, którą też można dać do zacieru.

 

 

Możesz miec przejścia z goryczką - nikt nie wie jak związki z prażonych orzechów będą zachowywać się z brzeczką czy chmielem.

 

Fakt. Goryczkę trzeba będzie zmniejszyć, już sobie to uświadomiłem.

 

ekstrakt powinein dac najwięcej na zdrowy rozsądek

 

Też mi się tak wydaje, szczególnie opcja z zeskrobywaniem tłuszczu (podpatrzone w jakimś starym BYO, co prawda tam orzechy były chyba pistacjowe).

Ale nie chciałbym do końca rezygnować z dodatku do zacieru.

Link to comment
Share on other sites

W wywiadzie z Kopyrem piwowar z Bednar mówił, że do O rzesz Ku... dodawali orzechy w woreczkach na ostatnie 20 min gotowania. Efekt był jak widać b. dobry.

Tam dodali tak orzechy + aromat pochodził ze słodów + na końcu ekstrakt orzechowy dali.

Link to comment
Share on other sites

A mnie się najbardziej podoba pomysł z zalaniem orzechów spirytusem.

W zeszłym roku zostały mi pestki z węgierek i tak do picu zalałem to destylatem (55%) i zapomniałem. Parę miesięcy temu znalazłem ten słoiczek. Aromat MIGDAŁÓW jest odurzający, przy czym wcale nie czuć alkoholu.

Link to comment
Share on other sites

Aromat MIGDAŁÓW jest odurzający, przy czym wcale nie czuć alkoholu.

 

Uważaj waść żebyś się kwasem pruskim nie zatruł - w pestkach zawarty jest cyjanowodór który daje taki właśnie zapach.

Link to comment
Share on other sites

Zrobiłbym na Twoim miejscu testy na sucho, tzn na wodzie. Jasne, że końcowy efekt będzie inny niż mieszanie tego z piwem, ale da już to pewien pogląd na temat różnic pomiędzy konkretnymi metodami. Będziesz mógł ocenić które rozwiązanie wnosi jaką ilość orzechowego aromatu i jak konkretny aromat różni się od pozostałych. Jeżeli uruchomisz do tego wyobraźnię, to sam znajdziesz odpowiedź na nurtujące Cię pytanie ;)

 

Dodam tylko, że zmielone migdały po gotowaniu oddały sporo aromatu ;)

Link to comment
Share on other sites

Dzięki wszystkim za uwagi.

Na razie skłaniam się do miksu metod (trochę zacier, trochę więcej na gotowanie i jedno z wiader z jakimś (alkoholowym lub mrożonym) ekstraktem).

 

Testy też chyba zrobię (jak zdążę, warzenie zaplanowane na za tydzień).

Na pewno zdam relację.

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

Relacja tu: http://www.piwo.org/topic/12965-la-brasserie-en-spirale/page__st__20#entry308674

 

Jeszcze nie uzupełniona, wczoraj rozlewałem do kega i butelek. Przy przelewaniu na cichą aromat orzechów był przyjemny i wyraźny, natomiast przy rozlewie coś umknęło. Piwo (jako piwo) chyba będzie dobre, ale aromatu orzechowego trzeba szukać.

Może po nagazowaniu CO2 uwolni część tego aromatu, który nie zdechł, ale nie wiem, dobrej myśli nie jestem.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 months later...

Chwalić się nie ma czym, więc jeszcze nie dodałem wrażeń po degustacji.

Na upartego ma więcej aromatu niż to bez ekstraktu, ale to jest doszukiwanie się głębi na mieliźnie. Tak naprawdę z orzechów zostaje tylko taninowa goryczka, muszę przyznać dość przyjemna dla kogoś, kto orzechy lubi, ale nie o to chodziło.

W dodatku jedna wersja (ta bez ekstraktu) się mi czymś zakaziła, co dobitnie było czuć po przeniesieniu gęstwy na kolejne piwo.

 

Pewnie jakoś się takie piwo da zrobić (wyekstrahować alkoholem aromat?), ale na razie próbował więcej nie będę.

 

O dziwo - piana w obu wersjach jest wysoka, choć przesadnie nie nagazowywałem. Albo obawy o tłuszcz okazały się bezpodstawne, albo dobrze go wyskrobałem i wyprażyłem i wygotowałem.

Edited by Ahtanum Ahtanowicz
Link to comment
Share on other sites

O dziwo - piana w obu wersjach jest wysoka, choć przesadnie nie nagazowywałem. Albo obawy o tłuszcz okazały się bezpodstawne, albo dobrze go wyskrobałem i wyprażyłem i wygotowałem.

Ok, to mnie uspokaja.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.