Skocz do zawartości
pachura

Trzy pytania po zadaniu

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć,

 

 

1. Czy na skutek napowietrzenia brzeczki powinno na jej powierzchni powstać dużo piany? Wiele źródeł poleca kołysanie zamkniętym fermentorem na piłce; wczoraj kołysałem ponad 10 minut i żadnej piany nie uświadczyłem. Drożdże zadałem ok. północy i poszedłem spać, o 8:00 rano burzliwa fermentacja już hulała pełną parą...

 

 

2. Rehydratacja drożdży. Instrukcja od Fermentis Safale S-4 mówi:

Rozsypać drożdże na powierzchni sterylnej wody lub brzeczki o temperaturze 27°C ± 3°C (80°F ± 6°F) wziętej w ilości 10 krotnie większej niż masa drożdży. Pozostawić na 15 do 30 minut. Delikatnie mieszać w ciągu 30 minut, i tak otrzymany krem zadawać do zbiornika fermentacyjnego.

Tak też postanowiłem zrobić. Po 30 minutach faktycznie drożdże zmieniły się w "krem", ale potem na skutek mojego mieszania całość zmieniła się w rzadką zawiesinę, wręcz pod koniec drożdże opadły na dno. Nie tak to przedstawiał producent...?

 

 

3. Zadałem drożdże do nie dość schłodzonej brzeczki - 23 C; do rana zeszło do jakichś 20.5 C (temp. otoczenia 19 C).. Czy można się w związku z tym spodziewać jakichś sporych wad piwa? (S-04, imperial stout).

 

 

Dzięki!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1. A jak kołysałeś? Delikatnie czy mocno i energicznie żeby brzeczka aż chlapała na wieko fermentatora?

 

3. W fazie namnażania drożdży lekko podniesiona temperatura nie powinna być dużym problemem. Bardziej bym się martwił tym, że do RISa lepsza byłaby rozruszana gęstwa niż suchary prosto z saszetki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1. Czy na skutek napowietrzenia brzeczki powinno na jej powierzchni powstać dużo piany? Wiele źródeł poleca kołysanie zamkniętym fermentorem na piłce; wczoraj kołysałem ponad 10 minut i żadnej piany nie uświadczyłem. Drożdże zadałem ok. północy i poszedłem spać, o 8:00 rano burzliwa fermentacja już hulała pełną parą...

Z tego co jest mi wiadomo im więcej piany tym lepiej. Najlepsze dwa sposoby ręczne to przelewanie z jednego do drugiego fermentora lub garczka, drugi sposób to energiczne mieszanie łyżką piwowarską aby powstała piana.

 

 

2. Rehydratacja drożdży. Instrukcja od Fermentis Safale S-4 mówi:

 

 

Cytat

 

Rozsypać drożdże na powierzchni sterylnej wody lub brzeczki o temperaturze 27°C ± 3°C (80°F ± 6°F) wziętej w ilości 10 krotnie większej niż masa drożdży. Pozostawić na 15 do 30 minut. Delikatnie mieszać w ciągu 30 minut, i tak otrzymany krem zadawać do zbiornika fermentacyjnego.

 

Tak też postanowiłem zrobić. Po 30 minutach faktycznie drożdże zmieniły się w "krem", ale potem na skutek mojego mieszania całość zmieniła się w rzadką zawiesinę, wręcz pod koniec drożdże opadły na dno. Nie tak to przedstawiał producent...?

Do tej pory robiłem tak że godzine przed zadaniem drożdży do 150ml wody o temperaturze około 29°C wsypywałem drożdże na powierzchnie. Po około 15-20min ruszałem szklanką tak aby się wymieszała całość. Za następne 15-20 min kolejny i tak aż do zadania. Całość bardzo energicznie wymieszana tylko przez poruszanie szklanki jak wszystko uzyskało jednolitą masę wlane na pianę.

 

3. Zadałem drożdże do nie dość schłodzonej brzeczki - 23 C; do rana zeszło do jakichś 20.5 C (temp. otoczenia 19 C).. Czy można się w związku z tym spodziewać jakichś sporych wad piwa? (S-04, imperial stout).

Wg mnie nie ma problemu nic się nie stanie ważne aby w trakcie tych kolejnych 5 dni temperatura nie była wyższa niż te 23°C.

 

PS.

Jeżli napisałem pierdoły proszę mnie poprawić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pamiętajcie, że to co podaje producent o temperaturze fermentacji drożdży Drożdże Fermentis Safale S-04 to są temperatury fermentacji piwa nie jego otoczenia.

Ponieważ w trakcie fermentacji wydziela się ciepło to dobrze jest mieć temperaturę otoczenia o te 3-4 st C niższą.

Czy można się w związku z tym spodziewać jakichś sporych wad piwa?

IMO, dużo wyższych alkoholi i "aromatów belgijskich".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1. A jak kołysałeś? Delikatnie czy mocno i energicznie żeby brzeczka aż chlapała na wieko fermentatora?

 

Mocno - wieko i ścianki zachlapane całe.

 

3. W fazie namnażania drożdży lekko podniesiona temperatura nie powinna być dużym problemem. Bardziej bym się martwił tym, że do RISa lepsza byłaby rozruszana gęstwa niż suchary prosto z saszetki.

 

OK! Czy mógłbyś napisać parę słów na ten temat (gęstwa vs. suche drożdże)? Innymi słowy: czy jeśli moje suche drożdże przefermentują brzeczkę w zamierzonym czasie i do zamierzonego poziomu Blg, to czy nadal gęstwa będzie miała nad nimi jakąś przewagę? (smak?)

 

Najlepsze dwa sposoby ręczne to przelewanie z jednego do drugiego fermentora lub garczka, drugi sposób to energiczne mieszanie łyżką piwowarską aby powstała piana.

 

Hmmm, zarówno na Wiki piwo.org jak i w magazynie Piwowar piszą że dla piwowarów domowych najlepszym sposobem jest kołysanie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3. W fazie namnażania drożdży lekko podniesiona temperatura nie powinna być dużym problemem. Bardziej bym się martwił tym, że do RISa lepsza byłaby rozruszana gęstwa niż suchary prosto z saszetki.

 

OK! Czy mógłbyś napisać parę słów na ten temat (gęstwa vs. suche drożdże)? Innymi słowy: czy jeśli moje suche drożdże przefermentują brzeczkę w zamierzonym czasie i do zamierzonego poziomu Blg, to czy nadal gęstwa będzie miała nad nimi jakąś przewagę? (smak?)

 

Jeśli przefermentują w zamierzonym czasie i do zamierzonego poziomu Blg to nie, problemem może być jeśli tego nie zrobią. Im wyższy ekstrakt, tym więcej drożdży trzeba zadać, żeby się mogły w środowisku zadomowić, jeśli to zrobią za wolno albo, co gorsza, nie do końca, odbije się to na smaku i aromatach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Fermentacji nie rozpatruje się zerojedynkowo. Efekty mogą być lepsze lub gorsze.

 

Przy ciężkich piwach jak RIS ważne jest to żeby było odpowiednio dużo drożdży w dobrej kondycji. Jeśli te z paczki były prawidłowo uwodnione a brzeczka dobrze napowietrzona, to powinny sobie poradzić. Natomiast krąży opinia, że drugie i trzecie pokolenie dają lepsze rezultaty niż drożdże prosto z saszetki. Tak więc lepiej je rozruszać na lżejszym piwie, namnożyć i dopiero potem kazać im fermentować hardkory typu RIS.

 

Podsumowując: przy odpowiedniej gęstwie mniejsza szansa że coś pójdzie tak (na przykład fermentacja zatrzyma się zbyt szybko) i mniejsza szansa że drożdże naprodukują jakiś nie do końca pożądanych aromatów.

Edytowane przez adamsky

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×