Jump to content
zasada

SMaSH - czy warto strzępić język?

Recommended Posts

Guest tomato

to ile proponujesz gotować? :) 3 czy 4 godziny?

jestem ciekawy jaki to ma kolor, może by jakaś fotka?

SMaSH american amber ale: 100% słód wiedeński

 

 

Moje problemy z $$ są tylko moje, nikomu nie doradzam aby mnie naśladować.

I na ten czas wolę poznawać smaczki i zapaszki tych pysznych chmieli niż ich goryczkę. Bo imho np magnum czy junga ;) sprawdzają się dobrze.

Patrz np. grang prix i amerykańskie gdzie używają ekstraktu tylko na gorycz, i to z magnum właśnie. Heady.

Ipa, już nie wspominając o black ipa, to drogie piwa. 60zł za sam chmiel.

A tu kupię małą paczkę magnum za 4zł. Sypnę trochę do apa i jeszcze zostanie do nachmielenia np pszeniczki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

10-20zł na 40 litrowej, przy dobrym wietrze 100zł miesięcznie.

 

Nie powiem - ta liczba mnie zaskoczyła. Sprostuję więc komentarz - chodziło mi o różnicę przy niewielkiej ilości produkowanych warek (powiedzmy - 2 warki 20l na miesiąc). Wybicia, które podałeś nie powstydziłby się jakiś komercyjny mikrobrowar ;)

to ile proponujesz gotować? :) 3 czy 4 godziny?

jestem ciekawy jaki to ma kolor, może by jakaś fotka?

 

Np. 90 min. i naprawdę - ma to wpływ na kolor gotowego piwa. Mam BW gotowanego ponad 2h w którym większość zasypu stanowił słód Pale Ale, przy okazji spożywania chętnie podeślę fotkę.

 

Moje problemy z $$ są tylko moje, nikomu nie doradzam aby mnie naśladować.

Nie było moim zamiarem czepianie się o problemy finansowe, każdy oczywiście wykonuje tak piwa jak sam lubi najlepiej, a szukanie oszczędności tam, gdzie faktycznie nie widać aż tak dużej różnicy jest jak najbardziej ok - tyle, że wtedy ciężko mówić o typowym SH, ponieważ charakter chmielu to nie tylko jego aromaty, ale również charakter goryczki. Uważam, że to dyskusja bardziej dotycząca nazewnictwa (czy SH z innym chmielem na goryczkę, to jeszcze SH), niż kwestii ekonomicznych ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oczywiście że można poznać aromat jakiegoś chmielu sypiąc na aromat coś tańszego. Tylko - tak jak wcześniej napisał kantor - idea single hopa zakłada żeby poznać chmiel w pełnej okazałości. Jaką daje goryczkę, co wnosi pod koniec gotowania i w końcu jaki daje aromat przy chmieleniu na flameout i na zimno. Jeśli ktoś musi oszczędzać przy warzeniu, to oczywiście mocno chmielone single-hopy na drogich chmielach nie są dla niego.

 

Nie wiem tylko skąd te 60zł - żeby poznać walory chmielu w standardowej 20 litrowej warce spokojnie wystarczy 150-200g granulatu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W poprzednim sezonie zrobiłem kilka single hopów i kilka piw z np. dwoma chmielami i w przypadku tych drugich trochę żałuję, że nie były single hopami, bo nie jestem w stanie stwierdzić skąd się wzięły cechy, które mi się spodobały a skąd te, które się nie podobały.

W tym roku zamierzam trochę zmienić strategię i wyposażyć się w mniejsze fermentory i dzielić warki na dwa, a nawet trzy wiadra i gotować inaczej, może dodawać też inne drożdże. (Dochodzi też aspekt ekonomiczny, można będzie sobie w miarę niskim kosztem pozwolić na zrobienie potężnie nachmielonej odmiany jakiegoś piwa.)

 

Aczkolwiek z drugiej strony nie jestem zwolennikiem zubożania warsztatu, żeby sztywno ograniczać się do zasady SMaSH, bo można stracić wiele przyjemności, bo niby czemu nie sprawdzić jak dany chmiel będzie współgrał z palonością w CDA, chodzi tu głównie o to, żeby nie zaburzać sobie niepotrzebnie obrazu, żeby z każdą kolejną warką być bogatszym o doświadczenia.

 

Swoją drogą czytając ten temat przyszedł mi pomysł na takiego właśnie minimalistycznego pilsa na chmielu z ogródka, w 100% na pilzneńskim i dekokcją jako środkiem pomocniczym, coby uciec trochę od za jasnego koloru.

 

@edit

Do robienia single hopów skłaniało mnie to, że nigdy nie piłem piwa z danym chmielem, a 0,33 zagranicznego SH na owym to połowa ceny surowców na przeciętną warkę. Trzeba chwalić te wszystkie nowe minibrowary za to, że warzą coraz więcej single hopów, bo jest to niejako wyjście na przeciw potrzebom ludzi takich jak ja, którzy chcą się dowiedzieć czegoś o danej odmianie bez warzenia 20l piwa z nią. :)

Edited by fazzou

Share this post


Link to post
Share on other sites

10-20zł na 40 litrowej, przy dobrym wietrze 100zł miesięcznie.

 

Nie powiem - ta liczba mnie zaskoczyła. Sprostuję więc komentarz - chodziło mi o różnicę przy niewielkiej ilości produkowanych warek (powiedzmy - 2 warki 20l na miesiąc). Wybicia, które podałeś nie powstydziłby się jakiś komercyjny mikrobrowar ;)

 

Dzięki ;)

Jeszcze takiego wybicia nie mam, ale nowy sprzęt rusza w październiku. Jeżeli tylko zdążę dokupić fermentorów, to tak to będzie właśnie wyglądało ;)

Jak wszystko będzie skończone, to oczywiście zrobię jakiś wirtualny tour the brouwerij Alechanted :P

 

Ale koniec offtopu, będzie jeszcze okazja to obgadać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Do robienia single hopów skłaniało mnie to, że nigdy nie piłem piwa z danym chmielem, a 0,33 zagranicznego SH na owym to połowa ceny surowców na przeciętną warkę. Trzeba chwalić te wszystkie nowe minibrowary za to, że warzą coraz więcej single hopów, bo jest to niejako wyjście na przeciw potrzebom ludzi takich jak ja, którzy chcą się dowiedzieć czegoś o danej odmianie bez warzenia 20l piwa z nią. :)

 

Nie sposób się z tym stwierdzeniem nie zgodzić :) Jednym słowem - SH z polskiej sceny rzemieślniczej są piwami skrojonymi pod piwowarów domowych :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Widzi mi się taka warka:

 

5kg Pale Ale,

chmiel Chinook.

 

Jak wiadomo będzie z tego SMaSH. Chciałem zacierać raczej na wytrawnie. Zastanawiam się nad profilem temperaturowym zacierania i nad schematem chmielenia. Jakbyście do tego podeszli?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zacieranie jednotemperaturowe zrobiłbym 66-67 a chmielenie na dwa:

 

60 minut żeby osiągnąć zakładane IBU

resztę na sam koniec, nie wiem na 5 minut czy na wyłączenie palnika

Jeśli miałbym dużo chmielu, dałbym też porcję ma 20 minut.

 

W jaką goryczkę celujesz?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Piwo nie będzie bardzo treściwe, więc nie chciałbym przesadzić z chmielem. Uwydatnić cechy charakterystyczne tak, ale nie zmasakrować goryczką 40-50 IBU powinno być ok.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak chcesz się ograniczyć do 50g na warkę to rzeczywiście pozostaje tylko chmielenie ekonomiczne, czyli na 60 minut i na koniec. Zwiększenie liczby punktów chmielenia nie polega na tym, że na każdym etapie musisz walić po 20 czy 30g, po prostu zamiast jednej większej porcji na początku dzielisz to na mniejsze i wrzucasz stopniowo. To wciąż może dać w rezultacie 40 IBU.

 

Single hopy zazwyczaj robi się po to, żeby w pełni poznać walory chmielu. Myślałem że chodzi ci o to żeby poznać również aromat Chinooka. W takiej sytuacji celowałbym raczej w 150g chmielu. 50g do gotowania (5-10g na 60 min, reszta w trakcie żeby osiągnąć założone IBU), 50g na flameout/whirpool i 50g na cichą przy czym dwie ostatnie porcje nieznacznie wpłyną na goryczkę, za to uwydatnią aromat. Sam się przymierzam do takiego eksperymentu z Chinookiem, bo krążą pogłoski że niby jakiś aromat daje i jestem ciekaw jak bardzo jest intensywny.

Share this post


Link to post
Share on other sites

50g na 20l SH :| ? Trochę mało się wydaje, szczególnie, że 50g to można na 0' wrzucić na aromat i kolejne 50 na cichej. No chyba, że się za bardzo nie chce wydobywać aromatu to ok. Ja mimo wszystko jestem też zwolennikiem chmielenia zacieru, ale to akurat przez niektórych może być uznane za fanaberię :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Złota łopata trafia dzisiaj do mnie.

Powoli docierają do mnie kolejne książki z zamówione z bookdepository i mam dzień dziecka (skoro nie warzę, to sobie poczytam przynajmniej).
W czwartyw wydaniu Palmera - How to brew, w rozdziale poświęconym budowaniu receptur znalazłem taki fragment:

Cytat

 

SMASH i piwa pojedyńcze

Akronim SMASH oznacza "jeden słód i jeden chmiel" i jest to doskonała droga aby skupić się na smakach wyróżniających poszczególne słody i chmiele. Warzysz piwo w stylu w jakim normalnie byś warzył, ale wyłącznie z jednego słodu podstawowego, bez dodatku słodów specjalnych, i tylko z jedną odmianą chmielu wykorzystaną na wszytskich etapach chmielenia. SMASH może dać piwo dobre, i jest świetnym sposobem by nauczyć się rozpoznawać poszczególne odmiany chmielu jednak zazwyczaj nie daje piw interesujących.

Dobrą metodą by poznawać nowe idee i receptury, jest ta nazywana przez mojego przyjaciela Drew Beechuma: "warzenie po jednym". Pomysł ten oznacza dobrowolne ograniczenie się do jednego składnika w poszczególnych kategoriach a zatem: jeden słód podstawowy, jeden słód specjalny, jeden dodatek (jeśli w ogóle), jedna odmiana chmielu użyta podczas warzenia, jedna odmiana użyta podczas leżakowania i tak dalej. Jest to metoda podobna do SMASH, ale zapewnia pewien bardziej praktyczny (poznawczo? - dop.Zasada) poziom złożoności piwa. Dzieje się tak, że pozwala by zaokrąglić (uzupełnić? dop. Zasada) o kilka dodatkowych składników, podczas gdy utrzymana jest niezbędna [???] póki nie osiągniesz wystarczającego doświadczenia, by eksperymentować przekraczając schematy.

 

Cytat

SMASH and the Single Beer
The acronym SMASH stands for “single malt and single hop,” and it is a good way to focus on the
signature flavors of hops and malts. You typically brew a style the way you normally would, but with
only a single base malt, no specialty malts, and only a single hop variety used for all hop additions.
While SMASH can produce a good beer, and is a great way to teach yourself to recognize specific
hop varieties, it generally doesn’t produce an interesting beer.
A good way to explore new ideas and new recipes is a method my friend Drew Beechum calls
“brewing on the ones.” The idea is to intentionally restrict yourself to one ingredient per category,
so one base malt, one specialty malt, one adjunct (if using), one hop variety for the boil, one hop
variety for dry hopping, and so on. It is similar to SMASH, but provides for a more practical level
of complexity in a beer. This is because brewing on the ones allows you to round out the beer with
a couple of extra ingredients, while maintaining the necessary discretion until you gain sufficient
experience to experiment outside the box.

Podaje tam także bardzo ładne założenia dotyczące bazowych receptur w kilku popularnych stylach:

Cytat

 

By pobudzić Twoją kreatywność, oto surowe przybliżenia podstawowych receptur na często warzone style, z założeniem 19 litrowych warek:

- pale ale:  słód bazowy plus 225 gram słodu karmelowego (jasnego?)

- amber ale:  słód bazowy plus 225 gram słodu karmelowego (jasnego?) plus 225 gram słodu karmelowego ciemnego

- brown ale:  słód bazowy plus 225 gram słodu karmelowego (jasnego?) plus 225 gram słodu czekoladowego

- porter:  słód bazowy plus 225 gram słodu karmelowego (jasnego?) plus 225 gram słodu karmelowego ciemnego plus 225 gram słodu czekoladowego

- stout: słód bazowy plus 225 gram słodu karmelowego (jasnego?) plus 225 gram słodu karmelowego ciemnego plus 225 gram słodu czekoladowego plus 225 gram palonego jęczmienia

 

Cytat

To help get your creative juices flowing, here is a rough approximation of basic recipes for the
common ale styles assuming a 5 gal. (19 L) batch:
•     pale ale—base malt plus a half-pound (225 g) of caramel malt
•     amber ale—pale ale plus another half-pound (225 g) of dark caramel malt
•     brown ale—pale ale plus a half-pound (225 g) of chocolate malt
•     porter—amber ale plus a half-pound (225 g) of chocolate malt
•     stout—porter plus a half-pound (225 g) of roast barley

Czytałbym ;)

edit luty 2019: jeszcze tabelka z opracowanymi powyższymi propozycjami.

image.png.e39c0997be084f013c29226f66f54a58.png

Edited by zasada

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z jednej strony ma sens trzymanie receptury tak prostej, jak to możliwe. Z drugiej, po co się w dzisiejszych czasach ograniczać? To trochę tak, jakby w świecie kulinarnym zapanowała nagle moda na dania z 3 składników. Możesz użyć czego chcesz, ale nie więcej niż 3 składniki do jednej potrawy. Da się z tego zrobić całkiem smaczne rzeczy, ale mamy na szczęście dobrobyt i niewiele większym nakładem finansowym można uzyskać dania dużo lepsze.

 

W mojej opinii tak samo jest z piwem. Traktowałbym single-malt brewing oraz SMaSH jako dobre metody dla początkujących i beznadziejne dla zaawansowanych. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tutaj sie z Toba nie zgodze. Ta metoda wcale nie jest zbedna dla zaawansowanych.

Masz na rynku tyle slodow i tyle chmieli ze takich SmaSHow jestes w stanie zrobic bez liku.

Ja wrecz uwazam ze tylko w ten sposob jestes w stanie poznac charakterystyke konkretnych surowcow i stac sie ekspertem w dziedzinie piwowarstwa.

Ktos podsuwa Ci kufel piwa a ty jestes w stanie mu powiedziec co dokladnie w nim jest - potrafi niewielu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...