Skocz do zawartości
mietekii

BPA przerywa milczenie - gorące zdjęcia

Rekomendowane odpowiedzi

Pierwszy raz wykorzystałem drożdże s-33, ale to chyba nie jest normalny objaw?

Fermentacja przebiegła normalnie, mija 8 dzień od zadania drożdży.

 

post-5151-0-50079300-1409588605_thumb.jpg

post-5151-0-70350900-1409588632_thumb.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uuuuuuu... Panie infekcja jak ta lala, raczej z tego piwa nie będzie już nic dobrego do kibla z takim czymś... No chyba że szkoda ci pracy to w butelki pet i szybko spijać (ale nie wiem czy jest sens). Wygląda jak błona z otwartych kiszonych ogórków pewnie jakiego tlenowca złapałeś. Poczytaj teraz o dezynfekcji całego sprzętu żeby ci się w następnym piwie nie powtórzyło to. Raczej to nie wina drożdży tylko gdzieś po drodze, albo za mały reżim sanitarny albo trzepnięta gęstwa, ale z tego co piszesz to wnioskuje że z paczki drożdże więc odpada. Jak dezynfekujesz i myjesz wiadra?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiadro raczej nie, ale mogę podejrzewać kiedy. Bo jak przelewałem schłodzoną brzeczkę do fermentora nie dekantowałem tylko przez sito żeby złapać chmiel. No i to sitko mi się wpieprzyło do środka. Niby było odkażone we wrzątku ale ... .To jest nauczka żeby robiąc piwko nie przesadzać z konsumpcją poprzednich warek:)

 

Wiaderka myję płynem a potem płuczę OXI. Tak samo wężyki. Wygląda na to, że wężyki czas wymienić bo pozachodziły już syfem. Tylko jak skutecznie zdezynfekować wiadro z bakterii?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość pitupitu

Wszystkie drogi piwowara prowadzą do ługu sodowego.

 

Edit: mam fermentory i węzyki których używam od 8-miu lat i nie na pewno nie wymagają wymiany. Soda, panie, soda...

Edytowane przez fidoangel

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wszystkie drogi piwowara prowadzą do ługu sodowego.

 

NaOH czyli soda kaustyczna. Jest skladnikiem aktywnym Kreta do rur.

 

Czyli co? Kret i rękawice? Myjemy czy tylko płuczemy?

Jakiś roztwór i zostawiamy na noc?

Coś bliżej poproszę. I proszę nie mówcie mi, że to już było wałkowane, bo nie mam czasu na szukanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie zwalał bym na to sitko raczej, aczkolwiek wszystko jest możliwe.

 

Raczej sitko, bo mi się wpadło tą rączką, za która się trzymie, a wcześniej za nią właśnie trzymiełem.

 

Może też być inna opcja, bo od kilku warek zacząłem chłodzić w brodziku (nie mam chłodnicy). Wcześniej to olewałem i zlewałem na gorąco do fermentora do wystygnięcia a drożdże zadawałem po kilkunastu godzinach, ale w końcu DMSy mi zaczęły przeszkadzać, choć z reguły były słabo wyczuwalne ale nie zawsze.

Może gdzieś coś w łazience przy schładzaniu i mieszaniu się dostało.

 

Docelowo pewnie wydam 2 paki na chłodnicę ale "zasiłek aktywizacyjny" z urzędu pracy chwilowo nie pozwala.

 

Dodatkowo chciałem zapytać, może ktoś ma wiedzę, czy w laboratoriach chemicznych używa się sody kaustycznej, to w razie czego będę miał źródło dostępu?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość pitupitu

@Undeath przestrzegał przed sodą i ma rację, nie czuć jak kapnie a oparzenia bardzo długo się goją. Ostatnie moje oparzenie na stopie goiło się jakieś pół roku !!!

 

Jest to związane z tym, że ług niszczy tkankę łączną i to co się zagoi odpada, zagoi i odpada i tak w kółko jest ranka a i tak ślad później zostaje.

 

Edytka: żeby nie wyszedł z tego horror to dopiszę, że wężyki, kraniki i inne duperele trzymam w słabym roztworze i z niego wyjmuję te rzeczy po prostu ręką i lecę pod kran.

Jak wyjąłem zdechłą rybkę z akwarium to zapach po niej zszedł dopiero jak kran wyjmowałem i wypłukałem razem z ręką pod bieżącą wodą :D .

Edytowane przez fidoangel

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mietekii, jaki to piwo ma zapach?. Zrób łyka posmakuj. Jeśli wyczujesz, że coś jest nie tak wylej w kanał. Jeśli uznasz, że da sie wypić butelkuj i będzie do szybkiego spożycia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mietekii, jaki to piwo ma zapach?. Zrób łyka posmakuj. Jeśli wyczujesz, że coś jest nie tak wylej w kanał. Jeśli uznasz, że da sie wypić butelkuj i będzie do szybkiego spożycia.

 

Poszło od razu do kibla po pierwszej diagnozie.

Nie mam ochoty myć butelek tylko po to żeby potem je wylać i myć na nowo. Odżałowałem te 30 zeta i zrobię sobie nowe :)

 

Sodę k. już załatwiłem. Przepłuczę sprzęty i zrobię sobie sprawdzonego stouta, odeszła mnie ochota na inne wynalazki.

Ostatnio na jednej saszetce s-04 zrobiłem 9 warek. Teraz otworzę nową saszetkę i zrobię następnych 9, albo więcej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wszystkie drogi piwowara prowadzą do ługu sodowego.

So true...

Ostatnio na jednej saszetce s-04 zrobiłem 9 warek.

Zrobisz tyle na jednym zestawie słodów dopiero będziesz miał szacun na dzielni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A NaOH rozpuszczamy w wodzie zimnej czy ciepłej ? Jak dobrze pamiętam to z ciepło wodo występuje reakcja geotermalna.

Edytowane przez br.an.tr

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lepiej w zimnej, bo jako że jest to reakcja egzotermiczna, to ciepła Ci pod dostatkiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z temperaturą wody radzę z rozsądkiem.

Kiedyś jak usuwałem farbę i NaOH zalałem gorącą wodą z czajnika - nie wrzątkiem ale blisko. To po wystąpieniu reakcji tak się zagotowało, że plastikowe wiaderko zrobiło się miękkie jak guma i się zdeformowało dno.

Oczywiście było to spora ilość NaOH i wiaderko nie jakieś pancerne. Nie mniej radzę z robić to z rozsądkiem.

 

 

EDIT:

 

Fakt, noc jest od spania a nie pisania...

 

Za rozsądnym przysłowiem: "Pamiętaj Chemiku młody..." NaOH wsypałem do wody a nie wodą zalałem NaOH i o tym powinniśmy pamiętać...

Z rozpędu napisałem odwrotnie.

Nie mniej granulki poszły na dno i się zagotowało...

Edytowane przez Marciu11

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

NaOH zalałem gorącą wodą z czajnika

Pamiętaj chemiku młody - wrzucaj zawsze NaOH do wody.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

NaOH zalałem gorącą wodą z czajnika

Pamiętaj chemiku młody - wrzucaj zawsze NaOH do wody.

 

Tak tak Pani na chemii wbijała to do głowy :)

Masz w pełni rację! i to warto pamiętać!

 

Faktycznie za duży skrót myślowy... Oczywiście najpierw nalałem wody z czajnika do wiaderka a później wrzuciłem "garść" granulek (NaOH czysty ze szkolnego laboratorium - nie kret). Nie mniej opadły na dno i się zagotowało. Uprzedzam pytanie - garść w rękawicy była :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

×
×
  • Dodaj nową pozycję...