Skocz do zawartości
Ciptongue

Bardziej żywiczna/sosnowa, niż cytrusowa AIPA

Rekomendowane odpowiedzi

Proszę o pomoc w chmieleniu.

 

 

Od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie właśnie taka tytułowa AIPA, tylko jest pewien problem. Sam osobiście nie wypróbowałem jeszcze zbyt wielu odmian chmielu i nie wiem jakich efektów się spodziewać. Opisy w sklepach czy na wiki wcale nie ułatwiają mi wyboru ;) Czy któryś z kolegów może polecić odmiany, które dadzą jak najbardziej żywiczne/sosnowe, a najmniej cytrusowe piwo? Jedyne na co natrafiłem to to, że Simcoe może się nadawać, ale nie było mi nawet dane pić żadnego SH na nim. Czy to dobry trop? Wiem, że każdy odczuwa pewnie trochę inaczej aromaty, ale że nie mam żadnego punktu zaczepienia to pomyślałem, że zapytam bardziej doświadczonych piwowarów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Simcoe, Amarillo

 

Wysłane z mojego HTC Desire 500 przy użyciu Tapatalka

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Simcoe będzie dobre, Amarillo to dla mnie mocna pomarańcza.

SH Simcoe było ostatnie świąteczne z Alebrowaru.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za odpowiedzi...tylko, że właśnie Amarillo już używałem jako SH i w moim odczuciu nie był wcale zbyt sosnowo-żywiczny. Taki aromat Crazy Mike był bardziej podobny do tego co chciałbym osiągnąć, ale nie wiem który chmiel za to mógł odpowiadać, bo nawalili ich tam dużo różnych ;) Może Columbus? Wiem, że to raczej goryczkowy chmiel, ale widziałem w dziale o odmianach chmielu że może być żywiczny.

 

Właśnie czytałem też opisy single hopów na Simcoe, to ludzie też różnie to opisywali, niektórzy jakieś ananasy wyczuli, owoce leśne...zdaję sobie sprawę, że to pewnie zależy też od temperatury degustacji. Chyba będę musiał zakupić jakiegoś SH Simcoe ew. w końcu uwarzyć coś takiego i sprawdzić na własnej skórze czy to jest to.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pamiętaj, że na efekt końcowy wpływa wiele składowych, jakość (świeżość) użytego chmielu, poza tym chmiele różnią się między sobą w zależności od zbioru (rocznik). Dla przykładu australijski chmiel Galaxy z rocznika 2012 był rewelacyjny, natomiast 2013 to kompletna porażka, a niby ta sama odmiana chmielu. Także w jednym roku dana odmiana może być bardziej cytrusowa, a w innym może dawać więcej żywicy kwiatów. Myślę jednak, że single hop Simcoe to dobry trop.

 

Przypomniało mi się, że z niemieckich chmieli nowofalowych mógłby się nadawać Polaris, tylko on wnosi też troszkę miętowości i ma bardzo wysoką zawartość alfa kwasów, więc trzeba uważać z dawkowaniem.

Edytowane przez Bzdzionek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Amarillo mi się z sosną nie kojarzy - dla mnie to też pomarańcza.

 

Robiłem single-hop Polaris i też niespecjalnie czułem tam iglaki. W aromacie owocowy, ale aromat szybko się zdegradował. W smaku ziołowo-miętowe nuty.

 

CTZ na aromat nigdy nie wrzucałem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiem wiem, doskonale zdaję sobie z tego sprawę z różnic w rocznikach chmielu. Nawet sam użyłem tego Galaxy 2013, co prawda i tak za mało go sypnąłem, ale aromat był nikły w porównaniu do podobnej ilości Amarillo dodanej na cichą i na aromat. No nic pora skończyć czytać i się zastanawiać, trzeba się zdecydować, a sosna, mam nadzieję, wyjdzie w praniu. Spróbuję chyba mieszanki Simcoe i Columbusa, zobaczymy co wyjdzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem zupełnie niepotrzebnie kombinujesz z tym CTZ. Simcoe świetnie nadaje się na single hop, w moim prywatnym rankingu numer 1 jeśli chodzi o chmiele singlehopowe.

 

Zwłaszcza jeśli - jak sam piszesz - nie wypróbowałeś jeszcze zbyt wielu odmian chmielu i nie piłeś żadnego s-h Simcoe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ok to w takim razie zrobię SH Simcoe i potraktuję tą recepturę jako bazę do ewentualnych kolejnych doświadczeń z żywicznymi chmielami i wzbogacaniem aromatu innymi odmianami. Dzięki wielkie za wszystkie odpowiedzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Amarillo mi się z sosną nie kojarzy - dla mnie to też pomarańcza.

 

Muszę przyznać, że zdziwiliście mnie z tą pomarańczą od Amarillo, mój SH na tym chmielu był zdecydowanie bardziej ziołowo-kwiatowy niż cytrusowy, ale to było już dość dawno. Nie mając nic swojego pod ręką na tym chmielu podjechałem do sklepu i udało mi się dostać BrewDoga SH Amarillo i rzeczywiście pomimo, że aromat chmielowy był kiepski to głównie czułem pomarańczę i mandarynkę :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wmówiliśmy ci i tyle. :)

 

No to jest główny problem z aromatem i główny powód dlaczego ignoruję na forum pytania typu "a czy powinienem wrzucić 20g Amarillo na 10 minut czy raczej 15g Citry na 15 minut żeby osiągnąć cośtam". Inna partia chmielu, inna percepcja aromatu i odbiór piwa się zmienia. Może na przykład świeże piwo na Amarillo ma bardziej ziołowo-kwiatowy aromat który z czasem układa się do słodkich cytrusów. Ja Amarillo oceniam po komercyjnych single-hopach (De Molen i Mikkeller), które pewnie chwilę poleżały w butelce czy w kegu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Muszę przyznać, że zdziwiliście mnie z tą pomarańczą od Amarillo, mój SH na tym chmielu był zdecydowanie bardziej ziołowo-kwiatowy niż cytrusowy,

 

bzdzionek - mój też był ziołowo kwiatowy a na koniec łodygowy - kupiłem starszy zbiór a potem było tylko gorzej

zanim do tego doszedłem popsuł mi 5 warek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Inna partia chmielu, inna percepcja aromatu i odbiór piwa się zmienia.

Dodał bym tu jeszcze, że wręcz inna temperatura podania... To tak właśnie odnośnie Simcoe, które w niższych temperaturach (ok. 10C) ma charakter nieco bardziej cytrusowy, w tych bliższych temperatury pokojowej zostaje już praktycznie sama, intensywna "choinka" :) Ot takie spostrzeżenie mi się kiedyś nausnęło. Co do Amarillo, to muszę przyznać, że różni się dość istotnie w zależności od partii, a jego kwiatowo-egzotyczny aromat może też się kojarzyć z dojrzałymi pomarańczami, stąd pewnie te komentarze. Simcoe to chyba najlepszy trop w stronę piwa żywicznego, w najbliższym czasie sam mam zamiar coś w tą stronę stworzyć (w ramach porjektu "świątecznego" ;) ).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a ja jestem pewny, że Amarillo daje słodkie owoce, czuję głównie mango. Te same doznania z rocznika 2012 i 2013.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×