Skocz do zawartości
amorph

Odzyskiwanie chmielu po chmieleniu na zimno

Rekomendowane odpowiedzi

Skoro przy chmieleniu na zimno chmiel nie uwalnia alfa-kwasów to czy jest mozliwe ponowne wykorzystanie chmielu do gotowania kolejnego piwa? Bylaby to pewna oszczednosc przy piwach w ktorych chmiel ma nadac tylko goryczke a aromaty nie sa pozadane.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość tomato

ale czy ktoś to uskutecznia w domu?

Próbowałem raz i nie wiem, czy goryczka była taka smukła czy za mała. Ale musiałem cherbatkę chmielową potem dodawać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pomijając sam fakt zrobienia fajnego eksperymentu, to jest sens się w to bawić? Goryczka jest nieprzwidywalna, aromatów nie uzyskamy wcale. Aspekt finansowy? Przy cenie Iungi chyba nie ma to sensu, przynajmniej dla mnie.

Edytowane przez santa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem odpowiedź jest prosta - NIE, NIE MOŻNA.

Chyba, że relizujesz projekt, piwo za 20gr.

Robię to piwo dla siebie i jeśli tylko mogę sobie na to pozwolić, to kupuję możliwie najwyższej jakości surowce - po to się warzy w domu moim zdaniem. Inaczej to w końcu padnie pytanie, czy da się zrobić piwo z tego, z czego robili wódkę w Kapitanie Bombie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakby chmiel kosztował 1000 zł za 100g to można by się zastanawiać, a tak - szukanie oszczędności nie tam gdzie trzeba.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakby chmiel kosztował 1000 zł za 100g to można by się zastanawiać, a tak - szukanie oszczędności nie tam gdzie trzeba.

Czyli zaoszczędzenie kilku zł na wspólnych zakupach słody to juz OK :smilies:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Robiłem taki eksperyment w zeszłym roku. Chmiel po cichej IIPA (dałem 100g chmielu amerykańskiego) wyjąłem, wycisnąłem, zamroziłem i wykorzystałem kilka miesięcy później w jednym z fermentorów z resztkowym ale.

Piwo generalnie wyszło ok ale bez rewelacji - piwo z tego samego zacierania nachmielone marynką i lubelskim była zdecydowanie lepsze.

Jeśli chodzi o goryczkę, to zgodziła się mniej więcej z wyliczeniami (była niska ,ale taką planowałem), dało się też wyczuć że dany był amerykański chmiel - mimo że 2tyg przeleżał w innym piwie, to jednak odrobinę jeszcze tego aromatu zostało, więc jakby ktoś pytał to się da, ale na konkurs się na pewno nie nada. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie zalezy mi gownianych oszczednosciach kosztem smaku dlatego wlasnie pytam :). Stasiek robiles dry hoping przez 2 tygodnie? Wszedzie trabia ze tydzien to max.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Stasiek robiles dry hoping przez 2 tygodnie? Wszedzie trabia ze tydzien to max.

Ja zauważam tendencję, że coraz więcej (głównie amerkańców) chmieli nawet 3 tyg na zimno, ale sam nigdy tyle jeszcze nie trzymałem. Max 10 dni - piwo miało super aromat, a na trawę jestem wyczulony.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Stasiek robiles dry hoping przez 2 tygodnie? Wszedzie trabia ze tydzien to max.

Też miałem początkowo obawy odnośnie długości chmielenia, ale ostateczne w moim IIPA trzymałem chmiel równo 2tyg w piwie.

Ale:

1. była to IIPA i chmielu było dodane mnóstwo na każdym etapie.

2. chmiel był głównie w szyszkach (tylko 1/4 chmielu to był granulat).

3. cicha była w temperaturze ok 12-14°C.

 

Piwo miało naprawdę powalający aromat - kto próbował ten może potwierdzić. :) Wygrało na Slowacji, w Żywcu było 7.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kilka razy trzymałem piwo około 14 dni z chmielem na zimno i żadnej trawy ani innych chwastów nie było. Minus jest taki ze po takim czasie aromat wyraźnie zanika.

A co do odzyskiwania, raz po chmieleniu na zimno w worku zalałem te chmieliny wrzątkiem i pogotowałem kilka minut. Woda po gotowaniu była wyraźnie gorzka więc sądzę, że na goryczkę można by to użyć. Tylko że... są dwa powody przez które uważam że nie warto. Jedno to kompletnie nieprzewidywalny poziom goryczki. A drugi taki że chyba mało kto chmieli na zimno w worku. A gotowanie oprócz chmielin całego osadu po fermentacji czy klarowaniu ...

jak pisał Santa przy cenie Marynki czy nawet Jungi no nie warto.

Edytowane przez pepek84

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×