Jump to content

Dziwna "skorupa" na powierzchni brzeczki po gotowaniu


ceemte
 Share

Recommended Posts

Witam wszystkich!

 

To mój pierwszy post tutaj, więc przy tej okazji chciałbym podziękować wszystkim aktywnie piszącym - dużo się nauczyłem z waszych postów i od niedawna (5 warek) sam zajmuję się też produkcją piwa. Odkyłem w sobie nową pasję :)

 

 

Ale do rzeczy - mam problem, gdyż od dwóch warek po warzeniu na powierzchni brzeczki pojawia się opalizująca "skorupa", mieniąca się kolorami benzyny... Dziwne, bo wszystko było ładnie wymyte gorącą wodą + pirosiarczyn na koniec. Przepuściłem brzeczkę jeszcze raz przez pieluchę i większość odfiltrowało, następnie ściągnąłem brzeczkę wężem spod skorupy. Ciężko określić, jak to wygląda... Widzieliście kiedyś herbatę, która stoi kilka dni w szklance? To mniej więcej coś takiego. Bardzo cienka błona na powierzchni.

 

Co to jest?

Czy to szkodliwe?

Jak z tym walczyć?

 

 

dori

edit - zmiana tematu na bardziej szczegółowy

Edited by dori
Link to comment
Share on other sites

Dziękuję za szybką odpowiedź! Prawdę mówiąc nie miałem pomysłów co wpisać w szukajkę... Ale wracając do tematu - moje piwko nie wygląda aż tak źle. Może MINIMALNIE przypomina jedno zdjęcie z linka, który podałeś wyżej: IMG_0002.jpg (z linku powyżej).

 

Chyba jednak nie jest to infekcja. Skorupa pojawia się po schłodzeniu gorącej brzeczki, więc żadne syfy chyba nie pączkują tak szybko... Coś mi mówi, że to może być woda (kranówa), ale co dokładnie? Fakt, Katowice to nie uzdrowisko ale coś mi tu nie pasuje. Poprzednia warka, na której też była ta skorupa po 1+2 tyg. fermentacji jest wyśmienita. Właśnie ją butelkuję, więc °Chyba* to nie jakieś podłe zakażenie... Pytanie - co?

Edited by ceemte
Link to comment
Share on other sites

Może rzeczywiście jakiś element wytrącający się z wody... Ja nie mam pomysłu. To zdjęcie za dużo sugeruje. Jak będziesz miał taki przypadek zrób zdjęcie na własnej warce, może to coś więcej powie.

Link to comment
Share on other sites

Mi sie tez wydaje, ze to z wody. Na herbacie robi sie to nieraz od razu jak wystygnie. Byc moze to "cos" wytraca sie z twardej wody podczas gotowania. Zrob moze nastepne piwo z wody mineralnej z supermarketu to dowiesz sie czy to wina wody czy Twoja.

Link to comment
Share on other sites

U mnie też zauważyłem takie coś na powierzchni brzeczki zaraz po chłodzeniu.

Wygląda to tak, jakby wpuścić kropelkę oleju napędowego na powierzchnię wody.

Mimo tego piwa wychodzą smaczne :) :) :)

Link to comment
Share on other sites

Dokładnie !

 

to taki kożuszek jakby ropą kapnął... no cóż, może i kiedyś specjalnie uwarzę Silesian Stout: 20% węgla w zasypie :)

 

Ten kożuszek nie śmierdzi, to taka cieniutka zawiesina. Warzę w garze emaliowanym produkcji ZSRR.

 

Chyba rzeczywiście tutaj w Kato "gruźliczanka" jest specyficzna. Ale i tak nic nie przebije herbaty, którą zaparzyłem z wodociągu w Bydgoszczy... tam tą skorupę można było łyżeczką łamać :)

Edited by ceemte
Link to comment
Share on other sites

U mnie coś takiego śmierdziało ostrym zapachem (jakby zmywacz do paznokci albo inny rozpuszczalnik) i poszło w kanał.
Miałem podobny na Stoucie. Podejrzewam, że niedokładnie wypłukałem fermentor po Chloramin T. Stout siedzi w kegu ale chyba zasili oczyszczalnię bo cholera kwaśny :)

Koledzy czytajcie ze zrozumieniem. Ceemte ma ten film/nalot na brzeczce po gotowaniu, a nie w trakcie cichej. O zakażeniu w jego wypadku nie ma mowy.

Link to comment
Share on other sites

Taka warstwa pojawia się u mnie zawsze w Stoutach i innych piwach z dużym udziałem ciemnych i palonych słodów. Można to zauważyć już przy wysładzaniu, kiedy spojrzy się na banieczki piany w kadzi filtracyjnej. Nie ma więc moim zdaniem powodów do niepokoju.

 

 

 

P.S. pierwszy post na piwo.org, witam wszystkich! :D

Link to comment
Share on other sites

No to już jestem spokojniejszy. Fakt, że smakowo zawiesina chyba nie wpływa na całokształt. Tyle, że jest nieestetyczna. A może to rzeczywiście olejki eteryczne, bo chmielu sypię naprawdę dużo. No i na marginesie - to jest piękne we własnoręcznym warzeniu, że w końcu piję tak mocno nachmielone piwko jak lubię. Sklepowe "sikacze" rzadko mnie zadowalały :D

Link to comment
Share on other sites

No i na marginesie - to jest piękne we własnoręcznym warzeniu, że w końcu piję tak mocno nachmielone piwko jak lubię.

I o to chodzi :) żeby pić to co się lubi :D:) :)

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.