Skocz do zawartości
lukasmac

Burza i jej wpływ na piwo.

Rekomendowane odpowiedzi

Rurka nie bulka... [bo już nie powinna] :smilies:

 

Z racji temperatur i pory roku mamy ostatnio [pomorze zachodnie] sporo burz z piorunami. Przypomniało mi się przy tej okazji że, podczas burzy nie udają się ogórki kiszone, kwaśnieje mleko, opada suflet, i rosną łuski na pępku. [tego ostatniego nie jestem pewny]. Nie są to gusła, bo wielokrotnie doświadczyłem mądrości naszych babek w tym zakresie.

 

Ogarnął mnie pewien niepokój, bo jak już wspomniałem rurka nie bulka... i chciałem butelkować.

 

I tu pora moje pytanie i chwilę refleksji:

Czy macie jakąś wiedzę, czy to zjawisko atmosferyczne ma jakiś wpływ na piwo? Czy może się zepsuć jak będę butelkował podczas burzy?

 

Nie chodzi o to że nie mogę przez to spać po nocach, ale wolałbym wymienić się opiniami. Na razie z tych i innych powodów [bardziej z tych innych] przesunąłem butelkowanie na inny dzień.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co nie zmienia faktu, że jednak coś, przy okazji burzy, ma wpływ.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

coś :D

 

Masz do wyboru: ciśnienie, temperatura, wilgotność.

Podcza burzy zwiększa się ilość ozonu w powietrzu ale on jest bakteriobójczy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie chodzi mi o takie "coś". Tyle to wiem. ;)

 

Sam pisałeś że duchota itp. mają wpływ. Pytanie czy na piwo też. Czy ktoś miał taki przypadek?

 

A propos ozonu. Może to on powoduje "nieudanie" ogórków kiszonych. Jeśli tak, to piwo bezpieczne :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie sądze żeby burza miała wpływ na ogórki. Zanim się zakiszą mija kilka dni, do tego są zamknięte w słoju.

 

Wczoraj zapomniało mi się schować zupę do lodówki, rano była zepsuta, szkoda że burzy nie było w nocy móglbym na kogoś zwalić winę ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Fakt, ale ja nie twierdze że piwo w cudowny sposób mi się zepsuło. Widocznie nie wylałem swej myśli w odpowiedni sposób.

 

Pytam czy te warunki, czyli zmiana ciśnienia, wyższa temperatura, zastój powietrza, mogą zepsuć piwo podczas butelkowania i jeśli tak (w co niespecjalnie wierzę, ale pytam jakby co), to jak temu zaradzić. (Tu, już sam sobie odpowiedziałem. Poczekać z butelkowaniem.)

 

edit:

jacer - nie mam na myśli zamkniętych ogórów. Nigdy nie spotkałem się z takim zjawiskiem na zamkniętej żywności. Chodzi o ogóry pakowane właśnie do słoików i zalewane solanką. Tak jakby właśnie butelkowane. ;)

Edytowane przez lukasmac

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeżeli nie masz lodówki i mozliowści utrzymywania ok. 20stC to lepiej teraz nie warzyć. Pojawiły się owoce w domu i lata pełno owocówek. To one są głównym powodem psucia się zostawionej żywności.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rady "nie warzyć", gdy piwo czeka na butelkowanie.... :okey:

 

Nie ważne. Zamknijmy temat. Nie chce mi się znowu tłumaczyć że nic mi się nie zepsuło i tylko pytam o wasze zdanie co do ryzyka zakażenia. (bo nie od dziś wiadomo, że butelkowanie ma wysoki poziom takiego ryzyka, więc po co je jeszcze zwiększać?)

 

Skoro "powyższe" i temat już był, (co przeoczyłem, czy raczej nie pomyślałem, że ktoś może zadać tak głupie pytanie jak ja), temat nadaje się do zamknięcia/usunięcia.

Edytowane przez lukasmac

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uzyskałeś odpowiedź na swoje pytanie, w trochę pokrętny sposób, a tematów się nie usuwa ot tak z "widzimisie" pytającego po jej zdobyciu w końcu to piaskownica każdy może pytać nawet o głupotę.

 

Z swojej strony dodam, że nie raz butelkowałem/kegowałem podczas burzy, do tego robiłem ogórki mało solne, jak pioruny waliły niemiłosiernie i ani razu do tej pory nic mi się nie popsuło. Duchota ma wpływ na rozwój bakterii, ale najzwyklejsze środki zapobiegawcze nie dopuszczą do ich rozwoju (czyli nie wietrzenie pomieszczeń przed burzą i porządna dezynfekcja sprzętu w ClO2)

Edytowane przez Undeath

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 tyg temu byłem na Mazurach pod namiotem, i znajoma miała zrobić sobie płatki na mleku, zaczęła się burza odłożyła sprawe na godzine , po burzy otwarte mleko(nie miało kontaktu z deszczem) było kwaśne. Ale żeby miało to wpływ na piwo - nie sądze. Drożdże to magiczne istoty i o ile jest ich wystarczająco dużo poradzą sobie z atakiem hurraulteniaczy na ozonowym haju :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 tyg temu byłem na Mazurach pod namiotem, i znajoma miała zrobić sobie płatki na mleku, zaczęła się burza odłożyła sprawe na godzine , po burzy otwarte mleko(nie miało kontaktu z deszczem) było kwaśne.

Potwierdzam spostrzeżenia Pafio. Kilka dni temu nastawiłem ogórki i jak dzisiaj sprawdziłem to skisły :(, a przedwczoraj i wczoraj grzmiało u Czechów - wniosek jest taki, że nawet nie potrzebna jest burza, wystarcza same jej odgłosy, nawet bardzo dalekie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×