Skocz do zawartości
Pierre Celis

[Piwny turysta] Szlakiem po berlińskich browarach (XI): Hausbrauerei Eschenbräu

Rekomendowane odpowiedzi

Myśleliście, że na dziesięciu wpisach zakończy się moja wędrówka po berlińskich browarach? Nic bardziej mylnego! Zapraszam was dzisiaj do  środkowo-zachodniej części Berlina, do dzielnicy Wedding.

DSC07330

Właśnie tam, od 2002 roku, tuż przy ulicy Triftstrasse 67 działa browar Hausbrauerei Eschenbrau. Ci, którzy liczyli (w tym i ja), że lokal okaże się typowym browarem restauracyjnym srogo się zawiodą. Szynk ten zamiast szanującego się lokalu stara się raczej o miano studenckiej knajpy z prostolinijnym wnętrzem, barowymi przekąskami i z mało wyrafinowanymi piwami (choć mnogość pozycji w piwnym menu może temu przeczyć).

Ale zacznijmy od początku.

Browar jak i sam lokal funkcjonuje na dziedzińcu wielkiego, kołchoźnianego bloku mieszkalnego. Mimo, że dziedziniec ten jest mądrze zagospodarowany i nie brakuje tam zieleni, wielu może zawieść się widokiem zastanym na miejscu. Kilkanaście niechlujnie ustawionych ław znajdujących się pod rozłożystym drzewem przy których rezyduje podchmielona młodzież, to z pewnością nie jest dobrą wizytówką tego miejsca. Gdyby tak na siłę dopatrywać się jakiś pozytywów tej części knajpy, jest możność podziwiania naczyń warzelnych o jednorazowym wybiciu pięciu hektolitrów, które zostały zainstalowane w niewielkim, przeszklonym  pomieszczeniu.

Jednak, gdy aura zawodzi jedynym rozwiązaniem jest skrycie się w suterynie, które zostało zaaranżowane pod lokal gastronomiczny. Pomieszczenie te zostało podzielone na cztery, niewielkich rozmiarów sale. Panuje w nich niespotykanie nudny klimat. Wybiałkowane ściany, które większości przypadków nie zostały w żaden to sposób przyozdobione, wieją nudą a może nawet przygnębieniem.

Ale to nie wszystko. Strudzony wędrowiec po za kilkoma piwnymi pozycjami nie będzie mógł zadowolić się wykwintnym jadłem. Pseudo pizza, czy też grillowane „wursty” z pewnością nie zasłużą na jego uwagę.

Podobnie jest z ich piwem. Mimo, że browar chwali się otwartą fermentacją, rzemieślniczym podejściem do piwnego tematu i ofertą piwa, które zmienia się co dwa tygodnie, piwa te nie zasługują szerszą analizę.

Pech chciał, że było nam dane jedyne spróbować Pilsa (11,9blg, 5,0% alk.), Dunkela (12,9blg, 5,3% alk.) oraz Weizena (12,9blg, 5,2% alk.). A może i dobrze? Wszystkie piwa okazały się zbyt mocno schłodzone a nadmiar złego pozbawione wartościowych cech organoleptycznych. Jałowy aromat wraz wodnistością był nie do zdzierżenia.

Ciekaw jestem, jak się sprawa ma z ich sezonowymi piwami, takimi jak: Weizenbock, Marzen, Rauchbier, Maibock czy tez IPA? Jeżeli tym samym się charakteryzują, to zachodzę w głowę, jak oni się uchowali na rynku tyle lat?

Sam już nie wiem, co mnie podkusiło aby odwiedzić ten przybytek? Odradzam!

Od lewej: Pils, Weizen, Dunkel

Od lewej: Pils, Weizen, Dunkel

.

bar

bar

.

Jedna z sal

Jedna z sal

.

DSC07339

 


2935 b.gif?host=piwnyturysta.wordpress.com&bl

Wyświetl pełny artykuł

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

×
×
  • Dodaj nową pozycję...