Skocz do zawartości
Churchill_MD

Whirlpool - problem z dużą ilością osadu.

Rekomendowane odpowiedzi

Wczoraj warzyłem AIPA i po raz pierwszy miałem tak dużo osadu z whirlpoola, że straciłem chyba z 5 litrów brzeczki :-(

Mam w związku z tym pytanie: jak długo czekacie na to, żeby zlać brzeczkę do fermentora? Ja zazwyczaj czekałem 10 minut i to wystarczało, jednak tym razem miałem tak piękny przełom gorący, że miałem pełno osadu białkowego (pewnie dlatego, że użyłem chlorku i mchu).

Czy ktoś po uzyskaniu przełomu próbował "wstępnej filtracji" jeszcze przed dodaniem chmielu? Ja dodawałem chmiel dopiero po uzyskaniu przełomu i się zastanawiam, czy nie warto by było odfiltrować wstępnie te osady białkowe.

Czy może przekombinowuję i lepiej odczekać dłużej po whirlpoolu przed zlaniem brzeczki do fermentora?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z reguły po 10-15 min już jest wszystko na dnie. Tylko widzę, że masz wybicie około 20l. Nie lepiej Ci po prostu przelać wszystko przez pończochę?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po pierwsze to kłopoty masz z wysładzaniem a nie z whirpoolem, który swoją drogą jest zupełnie niepotrzebną czynnością w warzeniu domowym. Przed wysładzaniem użyj vouraluf (lider), czyli zawróć pierwsze ok 2 l mętniej brzeczki I wlej to ostrożnie spowrotem do zacieru, najlepiej przez plastikowe sitko, nie po to żeby odfiltrować ale by nie naruszyć układającego się filtra z ziaren na dnie. Powtórz ten process aż z pojemnika filtracyjnego uzyskasz czystą brzeczkę, wtedy zaczynasz spuszczać brzeczkę (lauter = czysty).

A tak swoją drogą to jakbyś zupełnie olał whirpool I wlał wszystko do fermentora to z tych 5 l mętnej brzeczki zrobiło by się 0.25 l osadu po fermentacjii. Potem I tak te drożdże umyjesz jeżeli chcesz je użyć ponownie.

 

Edyt: Tutaj koleś używa kawałka folii aluminiowej zamiast plasikowegi Sitka aby zawrócić vorlauf spowrotem do pojemnika zacierno-filtracyjnego:

 

Edytowane przez scooby_brew

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zawróciłem pierwsze litry i wydawało mi się, że już było klarowne. Może tylko właśnie mi się wydawało.

Patent z folią jest fajny, choć ja właśnie używam sitka plastikowego.

Pewnie macie rację, że trzeba było po pierwsze odczekać, a potem aż tak bardzo się nie przejmować tym osadem, który i tak by opadł.

No cóż, czasem trzeba coś zmarnować, żeby się czegoś nauczyć ;-)

Dzięki za pomoc!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A tak swoją drogą to jakbyś zupełnie olał whirpool I wlał wszystko do fermentora to z tych 5 l mętnej brzeczki zrobiło by się 0.25 l osadu po fermentacjii. Potem I tak te drożdże umyjesz jeżeli chcesz je użyć ponownie.

 

http://brulosophy.com/2014/06/02/the-great-trub-exbeeriment-results-are-in/ - całkiem ciekawy eksperyment z porównaniem fermentacji z dużą ilością osadu vs czysta brzeczka. Rezultat dość zaskakujący tym bardziej, że piwo Turby wygrało potem konkurs :) Na pewno spróbuję zrobić coś podobnego przy najbliższej okazji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przy okazji polecam poczytać badania dotyczące fermentacji brzeczki z osadem:

http://mediatum2.ub.tum.de/doc/619244/619244.pdf (od str. 93 wersja angielska).

 

Wniosek jest taki, że usunięcie osadów nie ma dużego znaczenia dla właściwości piwa (oczywiście są tez inne badania o całkiem innych wnioskach :-) ). Polecam jako wieczorną lekturę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tak jak Scooby napisał - nie widzę żadnej zalety stosowania whirlpoola w celu oddzielenia osadu z brzeczki. Metodę tę zaleca się większości początkującym nie wiem dlaczego. Po pierwsze marnotrawienie cennej brzeczki, po drugie czas na ułożenie się "stożka". Wystarczy przecież rozwieszenie nad fermentorem gazy, która wydajnie przefiltruje nam co trzeba.

 

^up, nie próbowałem fermentować z osadami, ale również zakładam, że nie powinno mieć to znaczącego wpływu na piwo. Ładnie się wyklaruje, jedyne co to raczej odpada wykorzystanie gęstwy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No i kolejne ciekawe odkrycie po udowodnieniu że można zostawić drożdże na cichej bez konsekwencji a wręcz może to mieć zaletę w postaci szybszego klaorowania (wg mnie wyjaśnieniem jest szybsza flokuacja przy większej ilości komórek zawieszonych w brzeczce).

 

Można dwa usprawnienia procesu wypróbować:

 

1. zlewanie po opadnięciu osadu gorącego z pozostawieniem suchej masy w garze ale nie przejmowaniem się chmielinami i przełomem upłynnionym w brzeczce (10-20% "syfu" do fermentora)

 

2. experyment hardcore - fermentacja burzliwa w kadzi warzelnej i rozlew z tego naczynia. Byłbym skłonny pójść o zakład że takie piwo, poddane cold crash/lagerowaniu po fermentacji, będzie bardziej klarowne i nie gorsze w odbiorze niż piwo przelewane 2x warzenie->burzliwa->cicha w stałej temp. pokojowej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×